1kawo12
18.10.08, 15:58
Pierwotnie bylam przed rokiem w forum Hasimoto ale chyba jeszcze do
niego nie doszlam wiec przechodze tu aby znalezc osoby w podobnym
stanie do mnie.
Mam stwierdzona nadczynnosc...Obecne tsh -0.06 przynormie t4...caly
czas nie wychodzi poza norme.Tsh jezdzi to w gore to w dol .
Antyciala jedne w normie drugie nieco ponad.
I tak juz 2 lata jak lekarz czeka co dalej.Twierdzi ze nie ma
powodow do podawania leku bo prawdopodobnie tarczyca sama przejdzie
w niedoczynnosc.
Bralam do listopada ub.roku progestagen ale po odstawieniu pojawily
sie pewne objawy ktore moga byc wypadowe menopauze lae takze typowe
dla nadczynnosci....palpitacje,uczucie nerwowosci,nietolerancja
goraca.Moj Endokrynolog(mieszkam w Londynie to i tutaj sie lecze)
twierdzi ze palpitacje raczej nie sa w tym stanie zwiazane z
tarczyca.
Od maja jestem na rodku homeopatycznym dla menopauzy Klimakt-heela i
musze stwierdzic ze ostatni jestem bardziej spokojna a palpitacje
przeszly.Nie mam ich juz ponad 2 miesiace.
Chcialabym wiedziec czy ktoras z Pan ma moze podobne
objawy ....nieleczone.Pochodze z Poznania i zastanawialam sie czy
moze nie odwiedzic dla konsultacji jakiegos endokrynologa.
Wiem ze tarczycy lepiej nie niszczyc ale sie zastanawiam ile to moze
potrwac.
Kasia