Witajcie,
długo nosiłam się z tym aby tu napisać, w końcu piszę...

Dziękuję za przyjęcie

Jak czytam Wasze posty sama nei wiem co sądzić.
Ale od początku.
Mam 4ro letnią córkę, jeszcze przed ciążą wiele osób podejrzewało u
mnie problemy z tarczycą, ale wyniki skoro były w normie, to nie
zagłębiałam się.
W ciązy zmolestowałam lekarza o badanie krwi na TSH FT3 i FT4 ale
też było ok - nei dziwne...
POtem trafiłam ze skórnymi problemami do dermatologa (różnie -
trądzik, wypadanie włosów, suche placki na ciele, głównie rękach),
zleciła TSh - wyszło ok.
Aż w końcu trafiłam do gina z mlekotkiem, niecałe rok temu, zlecił
prolaktynę, TSH.
I oto co wyszło:
(24.03.2009)
TSH III generacja - 7,49 (norma 0,27 - 4,2)
PRL 16,72
po MTC wzrost o ponad 20 razy.
26.03.09
TSH o dziwo po 2 dniach 3,410 (norma jw i zawsze będzie taka bo to
jednolaboratorium)
FT4 33.77% [wynik 1.19, norma (0.93 - 1.7)]
FT3 70.83% [wynik 3.7, norma (2 - 4.4)]
AntiTPO - 86 norma do 35
Anti TG - 239 norma do 115
usg tarczycy ok
lekarz internista kt za chwilę będzie endokrynologiem i pracuje w
szpitalu na oddziale endokrynologicznym zaproponował się że zajmie
się moją tarczycą. ucieszyłam się bo nawet w LIM czeka się na endo
minimum miesiąc.
Lekarz orzekł Hashimoto delikatną postać i początki, postanowiłam za
pół roku powtórzyć badanie.
W międzyczasie usiłowałam polubić bromergon, bez rezulatatu więc
odpusciłam, było mi tak niedobrze. Libido spadło do zera.
Potem dowiedziałam się o torbieli do operacji, na kt nie poszlam bo
torbiel z 8 cm spadła do niecałych dwóch. Nie miesiączkuję, ale nie
wiadomo, czy dlatego, że mam mirenę (spiralę) czy z powodu
prolaktyny a może tarczycy. To ma dobry wpływ na torbiel, ale zły na
kości.
W międzyczasie oczytałam się nieco o tarczycy.
To wszystko to skrót bo zastanawiam się jaki tu u mnie znaleźć
wspólny mianownik. Gdyby hiperprolaktynemia nie była czynnościowa
byłby wpsolny mianownik, ale to raczej stresy...
Kolejne badanie -
6.10.09
TSH - 6,710
dostaję euthyrox n 25
16.11.09
TSH - 6,420
za tydz mam wizyte u doktora, pewnie zwiększy dawkę.
Co do prolaktyny powiedział abym poszła jednak do endo.
Byłam. Endo nie znalazł powiązania między tarczycą a
hiperprolaktynemią czynnościową ale przepisał norprolac i eureka
dobrze się czuję!!!! Biorę tydzień i uff. Co do tarczycy powiedzial,
abym trzymala sie tamtego lekarza, ktory prognozuje dla mnie
docelowo euthyrox 50...
Pytanie mam takie - czy to nie dziwne że tak mało spadło TSH? po
miesiącu leczenia dawką 25?
Dodam, że odkąd urodziłam córkę schudłam jak za czasów liceum, a w
niedoczynności się tyje.
Dodam, że nie jem mięsa od 14 rz, a mam 31 lat. W ciązy i po
porodzie nie miałam anemii, ale hemoglobina raczej niska B12 nie
badałam. Strach pomyslec...
Euthyrox nie czuję że biorę ale wyraźnie mi cieplej. I jakby łatwiej
mi się wstaje rano ale to może byc placebo. Mam tez nieco szybszą
akcję serca, było 65 a jest 75 ale nie wiem na ile to info jest
istotne.
Czy lekarz dobrze robi ze nei zleca kontrolnie FT3 i FT4?
Dlaczego powinnam zbadac ferrytynę i b12? czy powinnam?
Czy da się coś tu z mojej historii wysnuć?
Będę wdzięczna za wszelkie uwagi.
Pozdrawiam
Sylwia