kufrowa
09.05.10, 12:49
Witam,
Od pół roku mam zdiagnozowane Hashimoto.
Po przejrzeniu zawartości forum (jestem pod wrażeniem Waszej
wiedzy)wiem, że nigdy nie miałam zleconych kompletnych badań. Nigdy
nie miałam oznaczanych Ft3 i Ft4.
Wyniki z 2.12.09
TSH- 14,12 (0,270-4,20)
Anty-TPO >1000 (max 35)
Anty-TG 628 (max 40)
Morfologia w normie
Cukier w normie
cholesterol w normie
Sód 144 (135-145)
Potas 4,8 (3,5-5)
Lekarz zalecił Euthyrox. Od dawki 0,25 do 100 zwiększany o 0,25 co
dziesięc dni.
I wtedy się zaczęło. Już przy końcówce dawki 0,50 zaczęłam się
nieszczególnie czuć, ale nie zareagowałam.
Potem było tylko gorzej. Kołatanie serca, wysoki puls, zawroty głowy,
problemy jelitowe. Zupełnie jakbym przedawkowała ten lek.
Po konsultacji wróciłam do powolnego wprowadzania Euthytoxu. Do tego
1/4 tabletki Hydrocortisonu 20 mg, witamina PP, Kalipoz, magnes.
Cała sytuacja się powtórzyła. Serce nie daje spokoju. Właściwie cały
czas jestem roztrzęsiona w rytm jego mocnego walenia.
Kolejne badanie 12.04.10
TSH 9,51 (0,4-4,2)
W tej chwili mam odstawiony Euthyrox, ponadto biorę:
1/2 hydrocortyzonu 20 mg
Kalipoz
Witamina PP
Mercilon (jako dawkę hormonów, a nie antykoncepcyjnie)
Dlaczego przy tak dużej niedoczynności mam objawy nadczynności?
Dlaczego lek, który powinien pomagać działa odwrotnie?
Jakich badań lekarz mi nie zlecił?
Dlaczego chudnę?
I macie rację, że chodzenie po tych wszystkich pseudo-specjalistach
zaczyna być upokarzające. Czuję się jak hipochondryk.
Właściwie nie mam pomysłu co robić, mój lekarz też go nie ma.