Witam,
Podczytuję trochę na forum, ale już sama nie wiem czy mam
niedoczynność czy nadczynność tarczycy

A może nic mi nie jest i
tylko szukam dziury w całym aby usprawiedliwić swoje "nic nie
robienie"?
Na podstawie objawów (senność, ciągłe zmęczenie, brak koncentracji,
brak chęci do działania, wypadanie włosów, itp.) raczej
powiedziałabym, że to niedoczynność, ale na forum w wątku "o co
chodzi z tymi procentami" rosteda napisała: "Jesli poziom fT3 we
krwi przewyzsza w duzym stopniu poziom fT4 (nawet jesli sa one
jeszcze w granicach normy), to pojawiaja sie nieprzyjemne objawy
nadczynnosci." z czego wynikałoby, po spojrzeniu na moje wyniki FT3
i FT4, że to jednak nadczynność.
Możliwe, że moje samopoczucie jest inne niż wskazują na to
wyniki ???
Mogłybyście proszę zerknąć na moje wyniki badań i napisać co to wg
Was jest?
Zaczeło się wszystko, gdy po 3-miesięcznym braku miesiączki udałam
się do ginekologa, który polecił mi zrobić badania hormonalne w tym
TSH.
Badania zrobiłam i TSH wtedy wyszło poniżej normy, tj.
27-03-2010:
TSH - 0,226 (norma: 0,550 - 4,780)
Dostałam Cyclo-progynova na przywrócenie cyklu i zalecenie
skonsultowania tego z endokrynologiem.
Wcześniej też kilkakrotnie na zlecenie ginekologa robiłam TSH, ale
zawsze wynik był w normie (raczej w górnej granicy normy).
W międzyczasie zrobiłam kolejne badania i wtedy ginekolog
stwierdził, ze to prawdopodobnie Hashimoto, ale powinien to
potwierdzić jeszcze endokrynolog
20-04-2010:
TSH - 1,661 (norma: 0,550 - 4,780)
FT3 - 3,22 (norma: 2,30 - 4,20) - 48,42 %
FT4 - 1,11 (norma: 0,89 - 1,76) - 25,29 %
A-TG - 335,2 (norma: < 60)
A-TPO - 610,9 (norma: < 60)
Kolejne badania zrobiłam w dniu pierwszej wizyty u endokrynologa:
18-05-2010:
TSH - 3,643 (norma: 0,550 - 4,780)
FT3 - 3,33 (norma: 2,30 - 4,20) - 54,21 %
FT4 - 1,16 (norma: 0,89 - 1,76) - 31,03 %
A-TG - 395,9 (norma: < 60)
A-TPO - 570 (norma: < 60)
Zrobiłam też USG tarczycy, ale nic nie wykazało, w opisie było
wszystko ok.
Endokrynolog powiedział, że trzeba to poobserwować i zalecił branie
1 tab Cefasel'u i wizytę u niego za m-c.
Zrobiłam badania po miesiącu brania cefasel 1 tab.
15-06-2010 :
TSH - 2,404 (norma: 0,550 - 4,780)
FT3 - 2,66 (norma: 2,30 - 4,20) - 35,63 %
FT4 - 1,20 (norma: 0,89 - 1,76) - 18,95 %
A-TG - 275,6 (norma: < 60)
A-TPO - 543,4 (norma: < 60)
W tym samym dniu na wizycie endokrynolog potwierdził, że to Hasimoto
i przepisał Euthyrox 25 po 1/2 tabl. Cefasel bez zmian po 1 tab.
Zalecił także zrobienie za 4 tygodnie badania TSH (tylko) i
zadzwonienie z wynikiem.
Po 6 tyg brania codziennie 1/2 tab Euthyrox 25 i Cefasel 1 tab
zrobiłam kolejne badania:
02-08-2010
TSH - 3,222 (norma: 0,550 - 4,780)
FT3 - 3,11 (norma: 2,30 - 4,20) - 42,63 %
FT4 - 0,93 (norma: 0,89 - 1,76) - 4,460%
Tym razem bez przeciwciał, bo endokrynolog powiedział, że skoro sa
to tak szybko nie znikną i żeby nie robić ich co m-c.
Po zadzwonieniu do endokrynologa zlecił mi nadal branie Euthyrox 25
od pn do pt po 1/2 tab, ale w sb-ndz po całej tabletce i wizycie u
niego pod koniec września z badaniem TSH.
Sama już nie wiem czy to faktycznie Hashimoto, skoro wyniki badań są
w normie, tylko te przeciwciała….
No i czy to nadczynność czy niedoczyność ?
Pozdrawiam i z góry dziekuję za pomoc