Dodaj do ulubionych

Bezsenność vs Hashi

27.12.12, 18:53
Czytałam już wątki na temat bezsenności, ale się były zarchiwizowały. Zaczynam więc nowy.

Od kilku tygodni słabo sypiam. Trudno mi zasnąć, krótko śpię, wiercę się i kręcę, budzę i razem wychodzi po kilka godzin niespokojnego snu dziennie, bliżej trzech niż ośmiu... Ani internistka, ani endo zupełnie to nie wzruszyło, "Od kiedy?", wpisała do karty miesiąc i to tyle. Żadnej porady, żadnego wyjaśnienia, nic...

Poszukałam więc i znalazłam Zespół opóźnionej fazy snuj. Ale to nie tłumaczy skrócenia snu, a tylko ew. przesunięcie. Szukam więc dalej.

Według Wiki (Bezsenność ) może występować w przebiegu takich chorób jak:
- choroby, w przebiegu których występuje ból
- zaburzenia krążeniowo-oddechowe
- schorzenia gruczołu krokowego, zapalenie dróg moczowych (związane z nocnym oddawaniem moczu)
- choroby tarczycy
- niewydolność wątroby i nerek
- uszkodzenia OUN
Czyli potwierdza się to, że brak snu ma jakiś związek z ch. Hashi. Ale jaki to jest związek? Co dokładnie powoduje, że z chorobami tarczycy przychodzi bezsenność? Może dzięki takiej wiedzy uda się z brakiem snu skutecznie powalczyć?

Ale jak z tym walczyć? Jak sobie z tym radzić? Podpowiedzi typu "weź psychotropy, bo masz depresję" odrzucam od razu. Nie mam nerwicy ani depresji, ani stresującego trybu życia. Mam Hashi i tyle.

Bezsenność nie ma związku (u mnie) z nieuregulowanymi hormonami, czy z nadczynnością polekową. Wyniki mam jak najbardziej w porządku.

Nie mam bezdechu nocnego, niewygodnego łóżka, kataru, astmy, nie jestem za mało albo za bardzo zmęczona, ciśnienie ok, tętno ok, nadnercza ok, nie mam specjalnie wielkich problemów, właściwie nie ma żadnej uchwytnej przyczyny, dla której nie mogę zasnąć, a i tak śpię 3-4 godziny i więcej mi nie trzeba... to u mnie nowość...

Do niedawna (całe dorosłe życie) byłam sową czyli nocnym markiem, ale jak już zasnęłam, to 8-10 godzin snu bywało za mało... a teraz g. 5,00-8,00 i wystarczy... zmieniło mi się wraz z diagnozą Hashi, może trochę później... i wkurza, bo sobie z tym nie radzę...

Persen? Melisa? Melatonina? Ponoć nawet stosując zioła i środki całkowicie naturalne i tak można się uzależnić, co oznacza systematyczną podwyżkę dawki / ostateczne osłabienie działania. Awaryjnie owszem, można, ale jeśli to jest bezsenność systemowa, to po jakimś czasie na wszystko już będę uodporniona, a sen i tak nie nadejdzie...

Co robić? Co robicie Wy, Hashimotki? Jak sobie radzicie z bezsennością? Z tłumaczeniem rodzinie, że ja nie "nie chcę zasnąć", tylko "nie mogę zasnąć"... Czy bezsenność się cofa, czy tak już będzie zawsze? Czy macie jakieś interesujące materiały źródłowe na ten temat?
Obserwuj wątek
    • serrenite Re: Bezsenność vs Hashi 27.12.12, 19:13
      Mam Hashimoto. Przestałam normalnie spać jakieś 4 lata temu. W tym czasie moje życie zawodowe było wyjątkowo stresujące. Nowa praca wymagała ode mnie kreatywności i nowych umiejętności. Własnie wtedy zaczęła się moja bezsenność, która właściwie trwa do dziś.
      W tamtym czasie (trwało to około pół roku) nie mogłam sobie pozwolić na bycie niewyspaną. Więc, co robiłam? Codziennie brałam na noc pół Imovane. Skutki? Teraz rzadko udaje mi się zasnąc bez tego wspomagacza. Próbuje się uwolnić od dragów, dzielę tabletkę na cztery części. Biorę taki okruszek, zasypiam i wybudzam się gwałtownie po czterech, pięciu godzinach. I już nie śpię do rana.
      W miesiącu może 6-7 razy udaje mi sie zasnąc bez tabletki.
      Dlaczego to opisuję? Bo teraz olśniło mnie, że właśnie wtedy, cztery lata temu prawdopodobnie zachorowałam na hashimoto. Stres. Diagnozę mam od kilku tygodni. Biorę Euthyrox 50 i liczę na to, że jak mi się ustabilizuja hormony, to zacznę znowu spać tak jak kiedyś.
      Pozdrawiam.
    • muktprega1 Re: Bezsenność vs Hashi 27.12.12, 20:19
      Moje problemy ze snem bywają związane z nadczynnością polekową oraz niedoczynnością. Budzę się często w nocy,a w razie barku snu - czytam smile co mnie usypia.
      Natomiast budzą mnie często zapachy - dla mnie zbyt intensywne, dla domowników niewyczuwalne. Wietrzę o 2-4 w nocy smile
      Często stosuję małą jogę palców, która bardzo pomagała mi w momentach niepokoju a nazywa się "mudra ratująca życie" oraz "mudra ziemi" na stres smile
    • hashi-tess Re: Bezsenność vs Hashi 27.12.12, 21:14
      ja nie śpię w nadczynności polekowej.
      Niedawno miałam przyjemność być w niej z powodu
      schudnięcia.
    • tej-ta Re: Bezsenność vs Hashi 27.12.12, 22:07

      a i tak śpię 3-4 godziny i więcej mi nie trzeba... to u mnie nowość
      a teraz g. 5,00-8,00 i wystarczy.

      Nie bardzo wiem czy więcej ci nie trzeba snu czy w skutek niewyspania odczuwasz jakieś skutki fizyczne i psychiczne o których nic nie napisałaś.

      Raczej nigdy na pewno nie ustalisz czemu mniej spisz. Takich ustaleń nie robią nawet w poradniach zaburzeń snu, co doświadczyłam na sobie.
      Zadko występuje idiopatyczne , pierwotne zaburzenie snu, diagnozowane na pi razy drzwi tak samo jak diagnozowanie, ze masz nerwiczke czy depresje maskowana.
      To oczywiste, ze lekarze jak słyszą bezsenność to udają głuchych - panicznie boja się wypisywać coś na sen, ze się pacjent uzależni i będzie ciągle molestował o następne recepty.

      Skłonienie sie do farmakologicznej pomocy przy bezsenności jest kwestia tego na ile i jak bardzo zaburza samopoczucie i życie, a nie to o ile sie mniej śpi. -
      Czasem warto przerwać bezsenność farmakologicznie żeby nie utrwalał się wadliwy wzorzec snu.

      Innym razem może pomóc jeszcze większe skrócenie czasu snu i np.po tygodniu -dwóch wydłużanie stopniowe ilości godzin snu. Na zasadzie jak sie budzę to wstaje i nie leżeć dluzej niz trwa sen.

      Zmęczenie fizyczne -sporty działają czasem cuda, byle by nie przed samym puściejszym spać.

      Nie pic alkoholu na noc - powoduje wybudzenie po paru godzinach, a potem przerywany sen.
      Nie łykać melatoniny w opinii swirologow nikomu nie pomogło.





    • pies_z_laki_2 Re: Bezsenność vs Hashi 28.12.12, 01:41
      Znalazłam to:

      Cenna witamina B6
      Zaburzenia snu, problemy ze snem, apatia, zły nastrój, ciągłe zmęczenie mogą wynikać również z niedoborów wit. B6. Naturalne jej źródła znajdują się m.in. w ziemniakach, produktach zbożowych, mięsie, jabłkach, porzeczkach, wiśniach. Witamina ta często jest łączona z innymi witaminami czy też pierwiastkami, ale najpopularniejsze połączenie to wit. B6 i melatonina. I, jak oceniają lekarze, najbardziej skuteczne. Przy dużych problemach ze snem wskazana jest zmiana diety i dodatkowe przyjmowanie preparatów zawierających wit. B6 i melatoninę.

      Więcej: www.se.pl/kobieta/zdrowie-kosmetyki/jak-radzic-sobie-z-bezsennoscia-radzi-dr-michal-skalski_206170.html
      • madzialala19 Re: Bezsenność vs Hashi 28.12.12, 12:27
        Właśnie chciałam pisać o witaminie b6 smile W teście na HPU/KPU jest nawet punkt na temat pamiętania snów, bo niedobory witaminy b6 zaburzają pamięć krótkotrwałą. Suplementuję b6 razem z magnezem, 4 tabletki filomag b6 dziennie. Nie wiem, czy to wystarczy (chodzi o ilość b6). Wiem tylko, że nie ma co brać jednej tabletki Mg+b6 dziennie, bo to się po prostu nie wchłonie z jednorazowej dawki. Też mam jakiś taki bezsenny okres aktualnie. Niby jestem zmęczona, a usnąć nie mogę i po 6 godzinach sama się budzę. Dziś robiłam badanie ft3 i 4, bo może tu jest pies pogrzebany. Rozmawiałam z moją Mamą i z Tesciową, obie mają problemy ze snem i obie sugerują, że to jest spowodowane wiekiem (w domyśle: tez menopauzą).
        • pies_z_laki_2 Re: Bezsenność vs Hashi 28.12.12, 22:38
          Madzia, ale z tą menopauzą to dość dziwne by było, bo podobno klimakterium trwa dziesięć lat, a odwyk od spania przyszedł nagle, z dnia na dzień... Żeby chociaż powoli coraz krócej, ale nie, od razu zero snu, takie "wszystko albo nic" sad

          A jak się już ukołyszę, bo przecie wiem, że sen jest konieczny, że trzeba odpoczywać, że noc jest do spania, a proste metody przywołania snu znam, to zasypiam jak zając pod miedzą czyli płytko i na krótko.

          • rosteda Re: Bezsenność vs Hashi 28.12.12, 23:53
            Zaburzenia snu w chorobach immunologicznych tarczycy sa znane i wiele osob niestety to ma.
            Tak samo bardzo duzo osob z innymi chorobami autoimmunologicznymi ma te problemy.
            Nalezy rozroznic trudnosci w zasypianiu spowodowane nadczynnoscia, albo tez za wysoka dawka tyroxyny od wybudzania sie po kilku godzinach po zasnieciu i to regularnie co noc.
            To wybudzanie sie w srodku nocy jest typowe w niedoczynnosci.
            Tez tak mialam przez kilka lat w niedoczynnosci (jeszcze bez leczenia) ze co noc o 2.20 bylam wybudzona ze snu i zasypialam ponownie po dwoch godzinach albo i nad ranem czasami kiedy byla juz pora do wstawania.
            Pozniej przez caly dzien nie nadawalam sie do niczego.
            Zmeczona, senna, drazliwa i nie umialam sie nad niczym skupic. Zadne zajecie mi nie wychodzilo.
            Przy za niskiej dawce hormonow tez sie budzilam.
            Ale jak juz mialam fT3 i fT4 w normie i jako tako nie czulam sie niedoczynna to zwiekszyly sie bole miesni, sciegien i kosci i znowu nieprzespane noce z powodu bolu.
            Probowalam magnez ktory to przynosil poprawe ale jak go zapomnialam wieczorem wziasc to w ta noc znowu siedzialam i czekalam na ranek, albo w srodku nocy go wzielam i czekalam az zacznie dzialac i moglam isc spac.
            Wiele osob z niemieckiego forum dzieli dawke tyroksyny i czesc bierze rano po przebudzeniu sie a czesc (25µg albo i polowe dawki) bierze przed snem i to pomaga tez lepiej spac.
            W Holandii byly przeprowadzane badania na temat wieczornego brania tyroxyny i stwierdzno ze sie lepiej wchlania i jest lepsza przemiana T4 w T3.
            Warunek jest taki ze moze byc brana przed snem jesli odstep czasu od ostatniego posilku jest conajmniej 4 godz.zeby mogl sie dobrze wchlonac
            W Niemczech coraz wiecej lekarzy zaleca brac podzielona dawke tyroksyny i to skutkuje u niektorych osob ze maja mniej dolegliwosci a i sen jest lepszy, wyniki tez sie poprawiaja.
            Od pewnego czasu z powodu boli dostalam tez Thybon od mojego lekarza pomimo ze moja przemiana byla i jest prawidlowa. (Dr,Brakebusch w swojej ksiazce pisze ze przemiana widoczna we krwi wcale nie musi byc taka sama w tkankach i po dodaniu trojjodothyroniny u wielu osob moze nastapic poprawa.)
            I co? Bole znacznie sie zmniejszyly ale tylko wtedy jak dzialal Thybon czyli przez 9 godz po polknieciu. Wieczorem i w nocy byly znowu.
            Po pewnym czasie regularnego porannego brania thybonu zaczynalam byc nerwowa i to mi przeszkadzalo wiec jak niektore osoby z niemieckiego forum sprobowalam go brac przed spaniem, przed wejsciem do lozka.
            Pomoglo.
            Zasypiam natychmiast i spie lepiej bez wybudzania sie w srodku nocy i nie budza mnie tez bole w nocy.
            Rano wybudzam sie tez szybciej.
            Biore tego thybonu tylko 2,5µg wieczorem, wiecej nie mozna bo wtedy moglabym wcale nie spac a nawet wpasc w przedawkowanie a tego nie chce.
            Przyczana zlego snu u nas moze tez byc niedobor zelaza.
            Pamietac tez nalezy ze nasza choroba jest choroba autoimmunologiczna i zly sen przy tych chorobach jest bardzo czesto.

            -magnez
            -dobrze dobrana dawka tyroxyny
            -dzielenie dawki thyroxyny
            - trojjodotyronina
            - leki ziolowe na spanie

            Melatonina u nas jest nie wskazana bo pobudza choroby autoimmunologiczne a i ma zly wplyw na poziom hormonow we krwi.
            • pies_z_laki_2 Re: Bezsenność vs Hashi 29.12.12, 12:19
              Rostedo, dziękuję!!!
              Od dzisiaj zaczynam łykać przed snem Magnez + B6 i muszę pomyśleć o dzieleniu tyroksyny na dwie dawki, chociaż nie wiem jeszcze jak to rozegrać, bo łykam całość właśnie na noc, a właściwie koło 1-2 czyli w środku nocy.

              A z tą melatoniną to skąd takie informacje? Napisz proszę coś więcej. Masz źródła dla mnie zupełnie niedostępne z powodu nieznajomości niemieckiego, może to też stamtąd (czyli ze źródeł niemieckojęzycznych)?
            • muktprega1 Re: Bezsenność vs Hashi 29.12.12, 17:09
              Witaj Rostedo smile
              > Wiele osob z niemieckiego forum dzieli dawke tyroksyny i czesc bierze rano po
              > przebudzeniu sie a czesc (25µg albo i polowe dawki) bierze przed snem...

              > Biore tego thybonu tylko 2,5µg wieczorem

              To jakie są Twoje doświadczenia? Jak dzielisz, wieczorem tylko Thybon, czy rano i wieczorem też z tyroksyną?
    • pies_z_laki_2 Re: Bezsenność vs Hashi 17.02.13, 01:34
      Dzisiaj (ooops, to już wczoraj...) dowiedziałam się, że bezsenność może być skutkiem zawirowań hormonalnych związanych z menopauzą. Byłam u pani internistki, ale nie było czasu na rozwinięcie tego tematu...

      Może kto wie coś więcej na ten temat?
      • aada1 Re: Bezsenność vs Hashi 17.02.13, 09:15
        Dawkę swojego hormonu dzielę od 2008 to wtedy wyczytałam o tym na forum niemieckim.
        25 mg leci na noc reszta dawki do południa.
        Kolacje jem o 18 a po 20 łykam tabletkę. Do tego biorę selen też na noc.
        Czasami do kolacji łykam magnez- jednak nie robię tego codziennie. Ja nie ma problemów z zasypianiem. Faktem jest, że nocne wybudzanie, bezsenność męczyła też i mnie gdy hormony opadały poniżej 60%. Dla mnie poziom mniejszy niż 65% jest za niski.
        Śpi się bardzo dobrze przy takim dawkowaniu, spokojnie, nic się w nocy nie dzieje( tyroksyna w takiej dawce nie daje kopa, nie wybudza), sztywność mięśni tak nie dokucza w nocy.
        Co do wyników badań obraz ich nie jest wcale zmieniony. Nie ma to wpływu na poranne badanie jakie się wykonuje przy ocenie procentowej hormonów.
        Dawkę poranną łykam po jedzeniu ( pisałam o tym w jednym poście jednak mój post został usunięty za pisanie bzdur, że można brać tyroksynę po jedzeniu a nie na czczo)
        U mnie takie przyjmowanie leków nie jest spowodowane moim wymysłem, że na przekór będę robić inaczej niż zalecają lekarze a faktem ze przyjmowana tyroksyna u mnie na czczo po 10 latach brania jej codziennie dalej powoduje bardzo wysoki puls...na siedząco dochodzi do 110. Tak na mnie działają te leki.
        Aby unikać takich sytuacji, galopu serducha i utrzymywać puls w granicy 90 biorę T4 do południa po jedzeniu. Jest OK. Dziesięć lat to sporo czasu aby odkryć swój sposób na hormony.
        Uwierzcie mi na słowo ale takie przyjmowanie leku u mnie też nie zmienia poziomu hormonów we krwi. Czuje się dobrze. Nie mam spadków procentów ft4 i ft3 w badaniu bo leki nie są przyjmowane na czczo, wyniki utrzymują się od paru lat na stałym poziomie. Zaznaczę, że nie mam problemów z wchłanianiem i z układem pokarmowym-( żołądek i jelita nie męczy żadna choroba)

        Co do wieczornego przyjmowania T4 w małej dawce to ja osobiście polecam, jestem zwolenniczką takiego dawkowania. Jest to o wiele lepsze niż cała poranna dawka. Dla osób które chciałyby ta metodę wypróbować śmiało mogę napisać nie bójcie się - dajcie sobie miesiąc czasu. Sami zobaczycie jak jest dobrze z tyroksyna na nocsmile
        Takim sposobem dawkowania kiedy dzielimy leki naśladujemy naturalną prace tarczycy.
        Zdrowa tarczyca wyrzuca co jakiś czas do krwi hormony przez cała dobę. Nigdy nie robi tego 1x na dobę tak jak zaleca się branie syntetycznego hormonu.
        Dlatego naśladując ten naturalny cykl lepiej się czujemy.


      • neluta Re: Bezsenność vs Hashi 18.02.13, 09:29
        Hm menopauza czy nie - damskie hormony też potrafią nieźle zamieszać. Ja przed miesiączką mam oprócz standardowo - migren - bezsenne ze 2 - 3 noce. W piątek zasnęłam np o 3 ciej nad ranem. Od 22giej przewracałam się w łóżku....
        Przed leczeniem niedoczynności miałam tak że padałam o 19tej po czym budziłam się i nie mogłam spać i/lub miałam koszmary (+ paraliże przysenne) a w nadczynności polekowej tez nie mogłam spać - głownie zasnąć ale z kolei nie czułam się tym zmęczona - nie miałam potrzeby snu.
        Magnez faktycznie nie zaszkodzi, ale może warto przyjrzeć się tym damskim hormonom? Choć prawdę mówiąc od kiedy biorę E a będzie już przeszło 4 lata - jeśli przesypiam noce regularnie to nie potrzeba mi więcej jak 6-7 h snu, budzę się - oczy same się otwierają i nawet leżeć mi się nie chce bo nie zasnę za żadne skarby... i tak mam przy ft4 na poziomie ok 70%... bateria się naładuję i wstaję wink
    • pies_z_laki_2 Re: Bezsenność vs Hashi 18.02.13, 17:30
      Niedawno ginekolożka podpowiedziała mi bezpieczny środek ułatwiający zasypianie - Lunapret.
      - www.doz.pl/apteka/p53179-Lunapret_250_mg__60_mg_tabletki_powlekane_20_szt
      Skład:
      suchy ekstrakt z korzenia waleriany
      suchy ekstrakt z szyszek chmielu

      Możliwe skutki uboczne: Brak potwierdzonych działań niepożądanych.

      Poinformuj lekarza: Gdy masz nadwrażliwość na substancje czynne lub jakąkolwiek substancję pomocniczą preparatu, zaburzenia czynności nerek i/lub wątroby.

      Ktoś coś wie? Ktoś próbował?
    • pies_z_laki_2 Re: Bezsenność vs Hashi 08.04.13, 19:07
      Uprzejmie donoszę, że od tygodnia sypiam po 8-9 godzin, bez melatoniny, bez prochów, zmiany dawki, trybu życia, supli czy diety, bez mieniania czegokolwiek w czymkolwiek. Po prostu samo mi się tak zrobiło, że przestałam spać po 2-4 godziny a zaczęłam spać normalnie smile


      Nie wiem, może to dłuższy dzień? Więcej światła? Naturalna melatonina? Hm, cokolwiek to jest, cieszy mnie niewymownie, że się pojawiło smile Spanie jest super!!!
      • neluta Re: Bezsenność vs Hashi 09.04.13, 08:34
        No i masz! Fajnie piesku że w końcu Ci się udaje zasnąć normalniesmile
        teraz chyba przeszło na mnie hehe od jakiegoś czasu nie mogę zasnąć wcześniej niz o ok 1szej czy 2 giej w nocy. W dzień chodzę śnięta i ledwo sobie daję radę a po 21szej sięr rozbudzam i zasnąć nie mogę. Kręcę się w łóżku i kręcę. A wstaję codziennie o 6tej nawet w weekendy - córka nie daje pospać wink Mam nadzieję że to tylko przesilenie!
    • pies_z_laki_2 Re: Bezsenność vs Hashi 17.01.14, 01:01
      A oto podsumowanie moich ostatnich doświadczeń ze snem:
      > - cytrynian magnezu wieczorem pozwala spać codziennie po 1-2 godziny (bez zmiany innych warunków typu stres, pory posiłków, miejsce spania, hałas czy tp.)
      > - zmiana kolacji niskowęglowodanowej (czyli białko plus jarzyny, np. pulpet z mielonego indyka z fasolką, albo sałatka z sałaty rzymskiej z papryką i krewetkami plus oliwa) na średniowęglowodanową (dwie kanapki z ciemnego chleba z plasterkiem szynki i jarzynami, albo zupa krem z marchewki z oscypkiem) pozwala przespać całą noc jak dawniej bywało.

      To oznacza, że niedocukrzenie (bardziej niż niski magnez) odbiera sen... Teraz odwróciłam kolejność posiłków, wieczorem jem porcję dzienną węglowodanów, a na śniadanie węgli prostych nie jem wcale.
      • mgg1 Re: Bezsenność vs Hashi 17.01.14, 01:19
        i co nie tyjesz?.....
        szczesciara,
        ja tez nie spie, ale w odroznieniu od Ciebie moge spac i 10 godzin, tyle, ze to "przesuniecie" mi na to niepozwalasad od kilku dni zasypiam dopiero po2, a nawet 3 nad ranem.
        Jest krotki moment kryzysu jak moje dziecie idzie spac i niby moglabym tez, ale musze przejrzec poczte, uzupelnic /sprawdzic terminy na reszte tygodnia, zaplanowac kolejny dzien....i powiesic pranie i zaladowac zmywarke, wiec jak juz to wszystko zrobie - musze jeszcze cos zrobic dla siebie i tylko dla siebie , porozmawiac z mezem, zadzwonic do mamy, czasem jescze do kogos...i jest po spaniusad, a potem nagle znow sie budze, przewaznie po polnocy i ten stan trwa srednio minimum do drugiej.Najczescie ide wtedy spac, bo boje sie, ze nie dam nastepnego dnia rady, okazuje sie, ze jednak daje i to nawet kilka dni, potem jednak wygladam jak cien wielkiej gory, chodze rozdrazniona, zeby wreszcie zaczac wiecej o siebie dbac. Dbanie nie polega na chodzeniu o 22.00 do lozka, tylko ide do lazienki na dwie godziny, zanurzam sie w wannie itepe...zmieniam menu, bo oczywiscie w lazience nie umknie uwagi, ze waga znow podskoczylasad(
      • neluta Re: Bezsenność vs Hashi 17.01.14, 07:57
        Piesku a mierzyłaś ten cukier w nocy? najniższy jest o 3ciej. Mi zdarzają się spadki poniej normy ale nie wpływa to na mój sen. Zwłaszcza teraz - jestem w ciąży smile mogło by wojsko przemaszerować - nic mnie nie obudzi smile podziwiam Cię że tak trzymasz dietę ja jem na kolacje co mi wpadnie w ręce głownie jakieś makarony a wczoraj pizza. Na szczęście nie mam problemów z tyciem.

        pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka