Pisałam na innym forum ale tam mały ruch, może tutaj dowiem się czegoś więcej.
TSH od lat w normie; w 2010 r - 0.989, w 2013 r - 1,4, styczeń 2014 r - 1,66 (po 2 miesiacach łykania kelpu podskoczyło z 1,4 na 1,66),
-2010 r FT4 w granicach 40%, FT3 nie było zlecane, objętość tarczycy 19,76 (norma 13-18)
- 2013 r Ft4 - w granicach 30%, Ft3 nie było zlecane, z usg - obecność ogniska zapalnego w lewym płacie - objętość tarczycy 11,76 (norma 13-18)
Łykałam przez minione 2 miesiące kelp oto wyniki z wczorajszych badań:
- FT4 - 57%
- FT3 - 46,8%
- TSH - 1,66.
Wniosek stąd taki, że w przeciągu minionych 3 lat straciłam objętościowo 8 cm narządu - czy to normalne?
Po zażywaniu kelpu poprawił się wynik FT4 ale nieznacznie wzrosło też TSH - ma to jakieś znaczenie?
Moje dolegliwości:
- gastryczne - refluks, wzdęcia, zaparcia, bóle jelit
- chroniczne rozdrażnienie, zmęczenie, osłabienie, odczucie niedospania bez względu na ilość przespanych godzin,
- stałe odczucie zimna, zimne dłonie
- obrzęk powiek, swędzenie powiek,
- drętwienie rąk
- obfite miesiączki i zerowe libido
- anemia; żelazo w dolnej granicy normy 44 (n. 37-160), ferrytyna 4,25 (n. 13-150), hemoglobina 10.300 (n. 12-16), hematokryt 29 (n. 37 - 44)
- brak koncentracji i pamięci, jakbym była za mgłą.
Wizytę mam za dwa tygodnie ale obawiam się, że mnie endokrynolog zbyje - wszak hormony w normie