1andrzej8
04.06.14, 22:30
Witam, mam 21 lat, hashimoto od mniej więcej roku, pierwszy objaw na który nie zwracałem za bardzo uwagi bo nie wiedziałem o tej chorobie, to był obrzęk na twarzy. Myślałem sobie, ostatnio mam mało wysiłku fizycznego to normalne, po szkole spałem, mama powiedziała, żebym poszedł zrobić badania krwi, bo może mam anemię i dlatego taki zmęczony chodzę. Poszedłem, o dziwo podwyższone TSH 7,6, przeciwciała A-TG 350, a poza tym się czułem dobrze. Potem wizyta u endokrynologa, USG, diagnoza hashimoto, przepisał mi euthyrox N 25. I tak ze 2 miesiące brałem 30 minut przed śniadaniem, wszystko dobrze. Któregoś dnia nagle źle się poczułem szybki puls, skoki ciśnienia, kłucie w gardle, dzwonię na wizytę do endokrynologa, przepisał magnez, potas, trochę się polepszyło, za jakiś tydzień skoki ciśnienia, bóle w klatce, bóle głowy, drżenie mięśni, ogólnie bardziej pobudzenie, niż brak sił. Często TSH w granicach 4,00, a hormony na poziomie 80%. Badań, głównie TSH miałem robionych kilka, najniższe TSH to 2,6.
Objawy książkowe dla niedoczynności miałem tylko przed braniem leku. Te objawy są raczej podobne do tych typowych dla nadczynności.
1. Jak się ustala dawkę? Na podstawie FT3 i FT4? W takim razie czy robić to TSH? Bo większość lekarzy patrzy na samo TSH.
2. Jak bierzecie lek? 30 minut przed śniadaniem, godzinę?
3. Co ile chodzicie do endokrynologa? Co ile zazwyczaj zmieniacie dawkę? To zależy indywidualnie, ale mniej więcej, 3 miesiące, pół roku?