Dodaj do ulubionych

Moje hashimoto

02.09.14, 00:11
Dzień dobry, dobry wieczór smile

Myliłam się, Wy miałyście rację. Przepraszam za moje "nerwy". Zwaliło się na mnie wszystko.. bywa. jeszcze raz - SORRY !

Zaczynam od nowa. Ja jestem przekonana, że to co mam, to hashimoto ale żadnemu lekarzowi nie chce przejśc przez gardło. Dlaczego? czemu ani słowa o ferrytynie, D3, B12, żelazie, magnezie, selenie?

Biorę selen. Myślałam o TFX - takim preparacie, wyciagu z grasicy, który wspomaga pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi.

Nie wiem oficjanie, od lekarzy - co mam, nadczynnośc, niedoczynność, Hashimoto w początkowej fazie? W każdym razie chcę działać, żeby wysokie atg 3 147 nie niszczyło tarczycy.

Opis usg

Gruczoł tarczowy o gładkich zarysach, wymiarach płat prawy 38x14x16 lewy 42x12x13. cieśń grubości 4,5 mm. Prawy płat o nieco niejednorodnej strukturze z rozległymi obszarami miaższu o obniżonej echostrukturze, z widocznym, nieznacznie wzmożonym krwi w badaniu PD
w obrebie tych obszarów bez zmian ogniskowych. Lewy płat mniejszy o niejednorodnej, nieco obniżonej echostrukturze z cechami niexznacznie wzmożonego przepływu krwi w badaniu PD - bez zmian ogniskowych. Tchawica nieprzemieszczona itd Okoliczne wezły chlonne bz.

WYMOGŁAM NA NIM zdanie: Obraz moze odpowiadać wczesnej postaci choroby hashimoto.

No bo jeśli mówil, ze nia na 100 proc, czemu nie może napisać? Może wtedy lekarze endo wezmą się za mnie? w przeciwnym rzie - ja wezmę się za nich ! smile

Pozdro!
Obserwuj wątek
    • hashitess Re: Moje hashimoto 02.09.14, 05:18
      Mam propozycję:
      zanim znów będziesz pisać na forum
      proponuję, abyś zakupiła książkę "jak żyć z hashimoto"
      i niemalże nauczyła się jej na pamięć.
      Po lekturze zrozumiesz chorobę, swoje zachowanie
      i nasze posty.
      Wtedy wróć do nas bo warto!
      • laudasti1 Re: Moje hashimoto 02.09.14, 08:17
        Oczywiście, kupię, przeczytam. Dzięki.
        Kolejna runda w tym tygodniu "po lekarzach". Doktora, nie ma, na urlopie, ma dużo pacjentów - to raz, dwa bawole oczy i nic. Nic! Te plastry systen conti to porażka totalna. Ktoś napisał. Przecież do ustania menstruacji przyczyniły się jajniki, a do wygasania ich aktywności piorunująco niszczona tarczyca. Przemyślałam to w nocy bo nie moge spać, chyba z nadczynności czy niedoczynności... A tu - plastry... rece opadają.

        Dzisiaj wyjeżdzam poza miasto "w sprawach" ale już mam samozwańczo przygotowany Euthyrox 25 od jutra bo ja sobie tę tarczyce totalnie wykończą ZANIM ONI zwrócą na mnie uwagę sad

        W nocy też, nie mogąc zasnąć czytałam Wasze historie jakbym - naprawdę - czytała swoją. Mialam od młodzieńczego wieku niedoczynność przechodzącą w nadczynność. Kilkakrotnie miałam mega wypadanie włosów, depresję, tyłam " z powietrza"... nerwica...szkoda słów.
        Badano mi tylko TSH które było w normie. Trzeba było doprowadzić do kilku tysiecy...

        Tyle zmarnowanego czasu! No a teraz organizm postanowił pozreć do reszty tarczyce. Na co ja mam czekac? Na łaskawego lekarza, który okaże sie głupkiem, jak ta, u której byłam? I to jest znane nazwisko (sic!) Czekać, aż MOGA mnie przyjąć! Muszę korzystać z tej obecnie chyba nadczynności i któregoś przydusić do ściany. Każdy dzień i kazdy tydzień jest ważny, czas dziala na moją niekorzysć.

        Jak życ , jak. No TERAZ WAS ROZUMIEM.
        • ola_dom Re: Moje hashimoto 02.09.14, 09:07
          laudasti1 napisał:

          > mam samozwańczo przygotowany Euthyrox 25 od jutra

          WAŻNE - lepiej zacznij od połowy tabletki. Przez 6, 8 dni, a potem przejdź na całą. Nie dlatego, że to "groźny" lek - ale organizm odzwyczajony od tyroksyny może (choć nie musi) doznać "szoku", a to zupełnie niepotrzebne, w dodatku można wtedy odnieść błędne wrażenie, że Euthyrox "szkodzi". Nie - nie szkodzi, ale może na początku dawać np. trzepotanie serca (choć moje się dzięki niemu wreszcie uspokoiło).
          Tak czy siak - zacznij od połówki, jak po kilku dniach będziesz się czuła dobrze (a prawdopodobnie coraz lepiej), to zwiększ do całej.

          > Każdy dzień i kazdy tydzień jest ważny, czas dziala na moją niekorzysć.

          Tak, ale spokojnie smile. Jeśli już zaczniesz brać tyroksynę, to w sumie najważniejsze, bo zatrzymasz ten proces. A i tak - jak piszesz - sporo lat już ta tarczyca choruje, więc kilka-kilkanaście dni raczej nie powinno posunąć sprawy lawinowo.
          Poza tym - już WIESZ, co Ci jest i czego wymagać od lekarzy. A to bardzo ważne, na początek chyba najważniejsze.
          • laudasti1 Brak sił 02.09.14, 18:43
            Byłm dzisiaj w Centrum Zdrowia Matki Polki u lekarz i szefa oddziału endokrynologi i metabolizmu... jakoś tak. Podobno mają NAJLEPSZA aparture diagnostyczna W kraju.

            Obejrzeli moje wyniki... i powiedzieli, że NIE WIDZĄ HASHIMOTO. Oddałam krew do badania u nich w laboratorium. Aha, dzisiaj byłam w tym laboratorium, z którego moje wyniki... odczynnik atpo i atg szwankuje, już któraś osoba ma kilku tysięczne wyniki. Wzięły nawet po prostu faceta z ulicy i zrobiły mu badanie. I kilkutysięczny wynik. Pracują na Roche. Zamówiły nowy.

            Profesor obejrzał moje wyniki. Wszystkie. I powiedział, ze on Hashimoto - nie widzi - usg przeczytał (robiłam u baaardzo dokładnego, z dobrą aparatura radiologa z doswiadczeniem) wzruszył ramionami. To nie jest jakikolwiek dowód, powiedział. Jest ogólnikowe. zaprosił do siebie na to badanie. Zainteresował się przysadką i wygłosił szczególowy przewód na temat roli przysadki, podwzgórza w chorobach autoimmunologicznytch i innych, powodujacych choroby tarczcy.
            Stwierdził, że Hashimoto jest chorobą genetyczną i dziedziczna.
            Powiedział, ze obecnie sa przypadki, że stwierdza się np niedoczynnośc tarczycyi chorobę Graves-basedowa, że pacjeci mają onbjawy niedoczynności i nadczynności jednocześnie.

            U mnie zaordynował badanie TRAMb. Ono jest, powiedział, rozstrzygające czy hashimoto czy nie. Jeszcze wiele mówił ale operował terminami medycznymi, bardzo dokładnymi.

            Zaproponował 3 dniowy pobyt w szpitalu celem zdiagnozowania... nie mam zamiaru.

            Czuję się fatalnie psychicznie. Mam ochotę dzisiaj na działanie ekstremalnie. Jestem juz po prostu baardzo zmęczona wszystkim i wszystkimi.

            Zdrowia dla Was, Dziewczyny smile
            • procesor Re: Brak sił 02.09.14, 19:45
              o Jezu

              daj już spokój z tymi wybitnymi fachowcami
              ktoś kto ma 50 lat i tarczycę około 6ml objętości MA HASHIMOTO
              niezależnie od ślepoty lekarzy smile
              może ci któryś wytłumaczy czemu masz tak mała tarczycę gdy norma dla dorosłej kobiety jest 13-18 ml??????
              a jak ci który powie - taka pani uroda (taki standardowy tekst lekarzy!) to mu czymś dogryź tongue_out
              czy niedouczenie to jego uroda? tongue_out

              owszem, Hashi występuje rodzinnie ale jak na razie to nie jest stwierdzone że jest genetyczne i dziedziczne - raczej że ma skłonność do występowania rodzinnie

              nie chce mi sie szukać - nikt na forum nie polecał kogoś sensownego z Łodzi?
              • laudasti1 Re: Brak sił 02.09.14, 23:22
                Ne, ja jestem z tych energicznych ale juz pękam. Nie zdarzyło mi się od NIGDY chodzić o d dwóch miesięcy, pokazywać wyniki lekarzom! endokrynologom! za uznanym nazwiskiem, piszących ksiazki o Hashimoto, niedoczynnosci albo nadczynnosci i znikąd pomocy. Ta choroba graves-basedowa, ktora niby mam miec ale niewiadomo dziś zostałam rozwalona. Nie mieści mi się w głowie, matrix. Przecież Wy macie lekarzy w miejscowosciach bywa mniejszych i trafiacie! Dlaczego ja nie!? NIKT nie porzepisał mi Eutyroxu! Wymusiałam w znajiomej aptece i tyle! Sama. Stad mam.

                I badania jeszcze z tego laboratorium, co się myli (możenzwariowałam?)

                FT3 4,83 N3.10 - 6,80
                FT4 16,70 N 12,0- 22,0

                TSH 3,09 N 0,270 - 4,20

                ATG czekam

                Atpo 42,68 N 0,000- 34,00

                CRP 1,37 N 0,0 - 5,0

                Witamina D total w surowicy krwi 46 ng/ml

                wartosci oczekiwane powyzej 30 ng/ml

                Ferrytyna 22,38 ng/ml N 20-250

                Vitamina B12 - 527,5 N 191-663

                Morfologia

                Erytrocyty 4,82 zakres 4,00 - 5,20

                Hemoglobina 12,5 12,0-16,0 ten wynik ZAWSZE niski jakosc krwi taka sobie

                dalej ominę,

                Leukocyty 9,4 zakres 4,0 - 20, 0 jak na mnie to mimo wszystkoi podniesione

                OB 7 zakres 1-20

                mam zbyt szerokie płytki i zbyt mała obj,etosc kwinki, za małą zawartośc hemoglobiny - w rozmazie sad

                • laudasti1 podałam zły zakres leukocytów ma byc do 10,0 nt 02.09.14, 23:25
            • pies_z_laki_2 Re: Brak sił 03.09.14, 05:49
              O matko jedyna, co za bełkot!

              > zaordynował badanie TRAMb. Ono jest, powiedział, rozstrzygające czy hashimoto czy nie.

              Nie, te p.ciała bada się przy stawianiu diagnozy ch. Gravesa-Basedova. Tylko G-B. Nie Hashimoto.
              Przy Hashi bada się atpo i atg. Tylko te.
              Jeśli miałabyś tsh niskie, poniżej norm, a do tego wysokie atpo i atg, to być może można byłoby podejrzewać tzw. mixa, czyli Hashi i G-B (dwa w jednym), ale 1) u ciebie to nie występuje, bo masz tsh podniesione, a nie obniżone, 2) to bardzo rzadkie przypadki, statystycznie nieznaczące (na naszym forum chyba dwa na setki i tysiące historii, o ile dobrze pamiętam).

              Druga sprawa, to problem z tytułami profesorskimi. Za coś te tytuły ludzie dostają, prawda? Ale obawiam się, że ten twój prof. dostał tytuł za pracę o chorobach zupełnie innej części ciała, a o Hashimoto czytał coś raz i b. pobieżnie...

              To co mówił, to jakoś tak bez sensu jest...

              > To nie jest jakikolwiek dowód

              Zrobił więc usg osobiście i co? Też wzruszył ramionami? Hm... a co wg. niego byłoby decydującym dowodem?

              Masz:
              - podniesione tsh
              - obniżone fT4 i fT3
              - wysokie p.ciała atpo / atg
              - tarczycę w zaniku
              - objawy
              Co tu jest niejasne?
              • laudasti1 Re: Brak sił 03.09.14, 09:05
                Dlatego właśnie dzisiaj wzięłam sobie połowe Eutyroxu 25 i będę zwiększała na razie do 25 a potem - dalej. I jeszcze spróbuje poszukć. Ja nie chce wyłysieć do tego czasu, kiedy szanowne grono podejmie wiekopomną decyzje, że tej kobiecie powinno było się podać Etyrox, tk, le już nie można bo sie wykończyła, niecierpliwe biedactwo, no cóż... menopauza.
                Zanim kompletnie wyłysieje, połamią mi się nieliczne, pozostałe włosy, będe miała jazdy apatii takiej, że będę sobie majstrowała przy tchawicy i nie będę miała racjonlnych sił aby to wybić sobie z głowy, albo zanim kogos w końcu (kogoś na przyk. z nich) przetracę !

                Pies_z_laki - dzieki! smile

                Fa
          • laudasti1 Re: Moje hashimoto 02.09.14, 23:03
            Ola, dzieki. Tak jutro zrobię, wezmę połówkę.
            Cały dzien do wyrzucenia, wczorajszy był lepszy ale wczoraj nie mogłam spać. dziś dorwałam się do łózka o 19.00 i spalam do teraz. Nie labiedzę ale czuje sie jak szmatka. W dodatku mój maz był ze mną i słuchał tych słów, i uspokojony patrzy na mnie jeak na globus histericus. Wisielczy to humor sad

            Nikt mnie nie chce słuchac, a kuźwa MÓWIE, ze włosy zrobiły się jak kurzy puszek! ze skora twardnieje! ze raz energia perszerona, raz 100 latek przy mnie jest herosem, od pół roku jak demencyjna babuszka! Zapominam! gubie sie! zawalam terminy, zero koncentracji!!! ZLE SIE CZUJE!!! i mam teraz położyć się do szpitala? Jeszcze mało w dupsko dostałam? Mam już myśli typu "s" ale nie mówię bo w koncu zamkną mnie w szpitalu psychiatrycznym i finito sad

            no ja swoje, ONI swoje. Teraz widzę, że predzej zdiagnozuja mnie jako wariatkę, apatyczną badź agresywna - ale mi - nie pomoga sad
            • laudasti1 Re: Moje hashimoto ps. 02.09.14, 23:06
              sama już zaczynam wierzyć, ze może coś nie ten tego ze mna?! wszystko jak pisałyscie "przez szybe" niby w rzeczywistosci ale odklejona jestem od niej.
            • dona0987 Re: Moje hashimoto 10.09.14, 19:13
              Laudasti1, jak ja Ciebie rozumiem! Od lipca moje życie jest jednym wielkim koszmarem, fatalne samopoczucie powoduje, że lekarze podsuwają antydepresanty i kiwają głową, że to menopauzalna histeria. Dlaczego są tacy beznadziejni? sad
              • pies_z_laki_2 Re: Moje hashimoto 13.09.14, 00:15
                > Dlaczego są tacy beznadziejni? sad

                Bo są niedouczeni? Bo im się nie chce? Bo im nikt nie płaci za myślenie?

                Nie przejmuj się tymi hm... no wiesz (bulgot w gardle nie pozwala mi ich nazwać po imieniu big_grin), skup się na swoim zdrowiu i myśl pozytywnie, a na pewno będzie lepiej smile

                (świadome Hashimotki lepiej sobie radzą smile)
    • ola_dom Re: Moje hashimoto 02.09.14, 09:22
      Aha - skoro zaczynasz z nowym wątkiem, przepisz tutaj swoje wyniki badań hormonów etc. - żeby wszystko było w jednym miejscu. To ważne, żeby można było łatwo zobaczyć, jak i w którym kierunku idzie leczenie, a do tego ważne jest porównanie wyników sprzed jakiegoś czasu.
    • ola_dom NIEdoczynność 02.09.14, 09:27
      I jeszcze jedno - nie masz "nadczynności" - jak gdzieś piszesz, że "wykorzystasz tę swoją chwilową nadczynność". Masz NIEdoczynność mimo "hormonów w normie", a wysoki poziom przeciwciał tarczycowych, to nie jest "nadczynność" tarczycy, tylko chora "nadczynność" układu autoimmunologicznego, który tarczycę zaatakował.
    • laudasti1 pierwszy dzień tyroksyna 03.09.14, 17:53

      Zdarzyło się po prostu coś niesamowitego. wzięłam nqprzód polowe 25-tki, a po pół godzinie - dołożyłam drugą połowę, te która pozostała. Na czczo, popijając woda na godzine przed śniadaniem. do teraz ZERO objawów ubocznych, czuje się - bardzo dobrze. Kolezanka opowiadała mi bardzo smutną swoją historię i ... no po prostu popłakała się. Opwiadała sugestywnie, tak jakoś, i delikatnie, że i ja - jest mi bliska - popłakałam się rześiście z Nią. Nie jestem skłonna do płaczu. A kiedy płaczę, po pierwszych dwóch bodaj łzach - puchę niewiarygodnie - nie widzę na oczy. Pierwsza zauważyła on, kiedy uspokoiłysmy sie , zaraz potem ja. Pierwszy raz w życiu - nie spuchłam. Widac było, że plakałam przez chwilę. Mozecie sie śmiac ale to niewiarygodne! Czy... aż mi niezręcznie spytać... mam to z czymś wiązać?

      W ogóle tę pierwszą tabletkę mój organizm dosłownie porwał i zjadł ! Tak sie czuję. Jak woda w wysuszoną gąbkę. To chyba - niemożliwe?

      Zdecydowałam odłożyć badania w klinice, pobiorę Eutyrox kilkanaście dni. potem pójdę. A może to dzięki plastrom systen conti? Bo wczoraj dowiedziałam podczas rozmowy profesoesko-adiunktowej, że "jestem wysokoestriadolową osobą". Spytałam, co to znaczy. Otóż pomimo jednego badania, który wskazuje początki meno, mój estriadol i inne hormony niezbędne do poczęć - kwitną sobie w najlepsze. Animalizm. A tego nie lubię. Jakieś atawistyczne cechy...
      • pies_z_laki_2 Re: pierwszy dzień tyroksyna 05.09.14, 16:56
        No to i super, będziesz atrakcyjna do późnej starości, w dodatku niedoczynne dziewczynki wolniej się starzeją big_grin Same zalety!

        Taka szybka reakcja na tyroksynę (po pierwszej tabletce) to na ogół działanie o-mały-włos placebo, czy może bardziej wielkich oczekiwań... I tu dwie ważne jak sądzę sprawy, 1) nie zaczynaj od za wysokiej dawki, bo możesz jutro poczuć się jak nakręcona... i 2) powoli, jak masz za wysokie oczekiwania, to łatwiej ci będzie wpaść w wielki zawód, a więc bezpieczniej byłoby mieć oczekiwania nieco poniżej czy na poziomie realnym big_grin

        Nie, nie, nie chcę cię dołować, w życiu! Wręcz przeciwnie, cieszę się razem z tobą, że TO działa smile Ale oceniać będziemy po kilku dniach czy raczej tygodniach, dobrze?
        • laudasti1 Re: pierwszy dzień tyroksyna 05.09.14, 23:57
          Dzięki za odpowiedź, pies_z_laki smile

          Dzisiaj ostatni dzień zabawy z dawką ponizej 25 mg. Rano na czczo tabletka. Tak, masz racje, ze taka dawka to placebo, nakręciłam się smile

          odkleiłam systen conti, bo pryszcze na brodzie i zaczely mi puchnać z lekka nogi. Może to przypadek bo poprzenimi dniami dużo stałam. bez ruchu. Uroczystośc podczas której stoi sie.

          Szukam selenu bez dodatków witamin E, cynku i tak dalej. Jest tylko Wallmark wyciąg z drozdży wzbobaconych selenem. Znajdę albo Solar, choć cieżkie sa te minrały, Puritan's albo NOW.

          Jakie polecacie? Nie mam pomysłu ile dni trwac na dawce 25, kiedy zrobić badania? jeszcze kiepski intelekt w porównaniu z początkiem roku, włoski dziecięcia, delikatne i mierne, nie wiem - czy czekać az ten spokój graniczący chwilami z osłupienim - przejdzie. Przejdzie? No i biorę mniej xanaxu na lęk. O połowe. Na noc jedna tabl pramolanu (samowolna od 2 tygodni, nie bedę brała zoloftu na lęki bo xle na mnie działają ssri, przepisała mi psychiatra)

          Faktycznie jest tak, że jesli źke widzę - do okulisty
          oczy łzawią - alergollog, uczuliłam się, zyrtec czy co tam. Wapno.
          stany depresyjne, małe jazdy zawroty głowy, bezsennosc lub sennośc, wifzenie tylko ciemnych stron w życiu - psychiatra.
          wypadanie włosów, sucha skóra - ginekolog, leki antyandrogenne lub kosztowna mezoterapia skóry głowy, wcierki od tego już bolą ręce.

          Mozna tak wymieniać bez końca.

          • muktprega1 Re: pierwszy dzień tyroksyna 06.09.14, 00:20
            No nie, nie mogę się powstrzymać, jak przeczytałam o lękach, alergii itp, itp (chyba mnie Koleżanki wyśmieją już za mój ulubiony post przytaczany chyba paręnaście razy wink)

            forum.gazeta.pl/forum/w,24776,132646223,137364386,Re_Osoby_ktore_dlugo_nie_leczyly_niedoczynnosci.html
            I co? I co?
            • ola_dom Re: pierwszy dzień tyroksyna 06.09.14, 13:53
              laudastil - najlepszy selen znajdziesz w orzechach brazylijskich. I tak łykamy sporo suplementów w tabletkach, więc kiedy można coś zjeść "w naturze", to warto skorzystać.
              A wystarczą 3-4 orzechy dziennie.
            • dona0987 Re: pierwszy dzień tyroksyna 10.09.14, 19:23
              ojej, no to chyba dobrze tu do Was trafiłam. Od lat fatalnie się czułam, tyle że jestem chudzina straszna, więc chyba nie pasuje do niedoczynności?
              • ola_dom Re: pierwszy dzień tyroksyna 11.09.14, 09:33
                dona0987 napisała:

                > jestem chudzina straszna, więc chyba nie pasuje do niedoczynności?

                Pasuje, pasuje. Choć zdarza się w mniejszości, ale niektórzy tak właśnie mają przez niedoczynność.
          • dona0987 Re: pierwszy dzień tyroksyna 10.09.14, 19:20
            Faktycznie jest tak, że jesli źke widzę - do okulisty
            oczy łzawią - alergollog, uczuliłam się, zyrtec czy co tam. Wapno.
            stany depresyjne, małe jazdy zawroty głowy, bezsennosc lub sennośc, wifzenie tylko ciemnych stron w życiu - psychiatra.
            wypadanie włosów, sucha skóra - ginekolog, leki antyandrogenne lub kosztowna mezoterapia skóry głowy, wcierki od tego już bolą ręce.

            Mozna tak wymieniać bez końca.
            Haha, skąd ja to znam. Ja nie daję rady z żadnym antydepresantem, czuję się jeszcze gorze, a właściwie dramatycznie.
    • laudasti1 Moje wyniki ... ? 10.09.14, 01:15

      Dziewczyny, jestem w kropce. To znaczy -nie wiem, co jest. Otóż pani z laboratorium, zaprzyjaźnionego zresztą, a to w tym sensie, że własnie tam, od lat ja i moja rodzinka badamy się, skontaktowała się ze mną i zaprosiła mnie na kolejne badanie hormonów tarczycy "bo coś ostatnio tak wysokie wyniki atpo, atg - to niemożliwe". Panie zamówiły nowe odczynniki do badań, pozwoliły im się "odstać" bo podobno tak trzeba i wystartowały z badaniami próbnymi, po czym pracują od tygodnia na nowych. Cos mi się nie chciało iść ale w końcu...

      I takie wyniki:

      FT3 4,74 pmol/l N 3,10-6,80

      FT4 14,50 N 12,0-22,0

      TSH 2,49 ulU/ml N 0,270 - 4,20

      A-TG <10,00 lU/ml N 0,000-115,0

      ATPO 14,74 N0,000-34,00

      Brałam przez 7 dni (siedem dni) połowe 25 mg Eutyroxu i 2 dni 25 mg. Przerwałam łykanie bo dostałam dziwnego ucisku w srodku klatkipiersiowej, ktorego nigdy nie miałam, jakby bolesny "balonik". Może przypadek, może nie. Zresztą to nie jest możliwe, żeby tak krótkie branie miało wpływ. Ponieważ włosy lecą nadal, i usg nie było dobre, a jeszcze na badaniach na ktore mnie zaproszono, żeby "poobserwować przysadkę" biorę połowe 25 mg. Na czczo. W dniu badania bez tabletki, nawet tej maleńkiej. Dzien przed nie brałam w ogóle.

      Plaster odlepiłam ponieważ zaczeły puchnoąć mi łydki.

      Osobiście widzę niedoczynność w wynikiach , nie umium liczyc procentowo. A jakie jest Wasze zdanie?
      • laudasti1 Re: Moje wyniki ... ? 10.09.14, 10:46
        W ogóle nie śpie. Nie wiem dlaczego. Dzisiejszy dzień będzie do wyrzucenia bo zasnęłam o 6 rano. Dziś zrobiłam sobie wolne w pracy. Nie miałam urlopu. Trudno. Mój organizm zyje jakimś własnym, nieracjonalnym życiem, nie wiem, co robić.

        Czy moge Was prosić o interpretację tych "nowych" wyników, to nie jest żart sad
      • pies_z_laki_2 Re: Moje wyniki ... ? 10.09.14, 18:18
        Ale co jest niejasne?
        Masz za wysokie tsh, za niskie fT4, objawy niedoczynności tarczycy i dla mnie jest wszystko jasne. Masz za mało hormonów tarczycy czyli masz za niską dawkę.
        • laudasti1 Re: Moje wyniki ... ? 10.09.14, 21:31

          Dziekuje za odpowiedź smile
          • laudasti1 Re: Moje wyniki ... ? 10.09.14, 21:34

            Dobrze, wezmę dwie tabletki po 25. lekarza mam za 10 dni. No nie wiem. Zostać na 25??

            • muktprega1 Re: Moje wyniki ... ? 11.09.14, 07:47
              Na pierwszej stronie tego Forum pisze grubo na niebiesko:

              skorzystaj z kalkulatora wzór matematyczny

              forum.gazeta.pl/forum/f,24776,Hashimoto.html
              Twoje wyniki z kalkulatora:

              FT4 25% [wynik 14.5, norma (12 - 22)]
              FT3 44.32% [wynik 4.74, norma (3.1 - 6.8)]


              mniejsze Ft4 (zapas hormonu ) od Ft3 (do natychmiastowego zużycia) świadczy o zbyt małej jak na Twoje potrzeby ilości hormonu. Dobre wyjaśnienie Pieska, które kiedyś zostawiłam w swoich zakładkach, co się dzieje po wprowadzeniu syntetycznego T4:

              forum.gazeta.pl/forum/w,24776,141782384,141878585,Re_po_wizycie_u_endo.html
              > Dobrze, wezmę dwie tabletki po 25. lekarza mam za 10 dni. No nie wiem. Zostać n
              > a 25??

              za wielka zmiana na raz, niektórzy mogą zwiększać o 12 bez efektów specjalnych, inni po 6 czyli 1/4 tabletki, tą ostatnią wersję proponuję. Jeśli nie ma efektów specjalnych można co kilka dni dodać 6, żeby organizm się przyzwyczaił

              ALE, ALE...

              zasadnicze pytanie- czy nadawce 25 minęły już 4 tygodnie?? Jeśli nie - to badania poziomu hormonów do kitu. Hormon działa bardzo wolno w organizmie, jego zmiany laboratoryjne we krwi obserwujemy za ok 4 tygodnie stąd pytanie.


              • laudasti1 Re: Moje wyniki ... ? 11.09.14, 12:32
                Muktprega - wielkie dzięki ! smile Nie wiedziałam, nie minęło 4 tygodnie, ok powinnam już dołożyć ćwiartkę od jutra ją dołoże do branej 16,5 mg.
            • ola_dom SPOKÓJ i CIERPLIWOŚĆ... 11.09.14, 09:44
              laudastil - mam nadzieję, że się nie obrazisz, ale na moje oko działasz strasznie chaotycznie... Bierzesz lek - zaraz go odstawiasz - potem znowu bierzesz - a zaraz potem chcesz brać dwa razy więcej....
              W ten sposób zrobisz sobie jedynie krzywdę i dojdziesz do wniosku, że tyroksyna Ci szkodzi / nie pomaga / źle się po niej czujesz / co tam jeszcze.

              Tak nie wolno.
              Zdaję sobie sprawę, że Twoje "rozchwianie" może być spowodowane właśnie chorobą - bo ona tak się m.in. objawia - ale skoro to już wiesz, to warto narzucić sobie trochę dyscypliny - dla własnego dobra i przyszłych efektów.
              Z tyroksyną trzeba powoli i systematycznie. Nie szaleć z podnoszeniem dawki, nie zapominać ani jednego dnia, nie wyciągać wniosków po jednym dniu ani nawet tygodniu. CIERPLIWOŚĆ i obserwacja. I żadnych gwałtownych ruchów - bo Hashimoto zaraz każdy z nich wykorzysta.

              Czytałaś, jaki jest podstawowy schemat wprowadzania tyroksyny?
              Z grubsza wygląda on tak:
              ok. 6, 8 dni - 12,5 mcg
              kolejne dwa tygodnie - 25 mcg
              następne dwa - 37,5 mcg
              i cały czas obserwujesz, co się dzieje. I dopóki nie lądujesz na SORze z walącym sercem, nie ma powodów do odstawienia tyroksyny! Tak to wygląda. Aha - wizyty na pogotowiu z powodu wyskakującego serca to naprawdę rzadkość. Ale warto wiedzieć, że tak się może zdarzyć, choćby po to, żeby się niepotrzebnie dodatkowo nie denerwować.
              • laudasti1 Re: SPOKÓJ i CIERPLIWOŚĆ... 11.09.14, 12:26
                Niełatwo o spokój gdy ja sama źle się czuję, laboratorium, które robi badania, stwierdza, że odczynniki Roche do kitu bo "wszystkim wychodzą zawyżone wyniki jak pani" po czym na tych nowych - wyniki ze nie ma hashimoto, lekarze - nawet przy tych kilkutysięcznych mówią, że gdyby była TA choroba, to inaczej wyglądałaby reszta wyników, na forum smile jednak hashimoto, ktoś, że niedoczynnośc na pewno. I z tym ostatnim - nadzień dzisiejszy - zgadzam się. Nie mam dobrych wyników. Usg - bardzo kiepskie. I tak wkółko. Lekarze - sułki. Nie mam do nich sił. A więc biorę sama. cały czads, może zbyt długo - biorę na czczo 1/2 tabletki 25-cio miligramowej.

                Na pogotowie - nie łaże smile Histerii - nie robię. Zgadzam się, że działąm już chaotycznie.

                Dzięki za chłodny kompres na czoło, wezmę się za dyscyplinę smile
                • ola_dom Re: SPOKÓJ i CIERPLIWOŚĆ... 11.09.14, 12:46
                  Niełatwo, to prawda. Sama zmarnowałam kilka lat życia, bo moje wyniki były niejednoznaczne i mieściły się w normach. I chciało mi się płakać (nie tylko od niedoczynności), jak odbijałam się od jednego endo do drugiego, od internisty do psychosomatyka, i tak dalej.
                  I tak naprawdę dopiero teraz - czyli po 13 miesiącach leczenia - osiągnęłam wyniki, które można uznać za eutyreozę - ale też nie przez każdego lekarza, bo TSH na pewno mam grubo poniżej normy. Nie wiem, jakie jest, bo go nie badam, bo i po co.
                  Żeby nie było tak dramatycznie, że dopiero po roku, etc.... Poprawę samopoczucia poczułam już pierwszego dnia na Euthyroksie, potem bywało różnie, ale zasadniczo pomału coraz lepiej i lepiej. Aż do momentu, kiedy moja endo przestraszyła się TSH poniżej normy i zaleciła mi zejść z dawki 100 na 88. A ponieważ ja wciąż nie czułam się świetnie (bo byłam nadal w niedoczynności - co wiem teraz) zgodziłam się na ten "eksperyment". Po którym posypało się wszystko - samopoczucie i wyniki... Po kilku miesiącach pomału udało mi się wrócić do stanu sprzed "eksperymentu", a moje wczorajsze wyniki wyglądają wreszcie po prostu idealnie. Samopoczucie idealne nie jest, ale jest niezłe, mam nadzieję, że niebawem dogoni wyniki smile.

                  W każdym razie - cierpliwość w tej chorobie jest niezbędna, podobnie jak systematyczność. Ale "po drodze" są też promyczki radości w postaci odczuwalnej poprawy samopoczucia już na początku leczenia, a potem w trakcie dochodzenia do swojej dawki i dobrego poziomu hormonów.
                  Trzymam za Ciebie kciuki smile.
                  • laudasti1 Re: SPOKÓJ i CIERPLIWOŚĆ... 11.09.14, 14:48
                    Olu, dziekuję za Twoją historię. Po prostu - raźniej - a to bardzo wiele znaczy smile
              • laudasti1 Re: SPOKÓJ i CIERPLIWOŚĆ... 26.09.14, 23:51
                Olu, jeszcze raz Ci dziękuję za ten post. Tak, to rozchwianie to ta choroba. Trzeba na ile się da zapanować nad tym. Spokoj i cierpliwosć. Dokladnie smile
                • ola_dom Re: SPOKÓJ i CIERPLIWOŚĆ... 27.09.14, 10:15
                  laudasti1 napisał:

                  > Olu, jeszcze raz Ci dziękuję za ten post. Tak, to rozchwianie to ta choroba. Trzeba na ile się da
                  > zapanować nad tym. Spokoj i cierpliwosć. Dokladnie smile

                  smile
                  Sama wiem, jak ważne było dowiedzieć się na początku, że BĘDZIE LEPIEJ, tylko trzeba się w tę cierpliwość uzbroić.
                  Bo większość z nas przeszła już tak wiele, że czasem tracimy wiarę, kiedy coś, co w końcu rokowało dobrze, nagle przestaje działać tak świetnie. Ale kiedy się już wie, że TAK MOŻE BYĆ, że to przejściowe, i że to norma prowadząca do polepszenia - jest łatwiej.
                  Powodzenia, trzymam kciuki smile
    • laudasti1 a u mnie fatalnie 20.09.14, 00:23

      Niestety, żaden lekarz nic nie robi, apetyt jak gargantua, spalabym cały dzień, świat za szybą i nie czuję się dobrze psychicznie, jakieś mam jazdy, które na razie opanowuję ale nie wiem sad

      Smutno.
      • ola_dom Re: a u mnie fatalnie 20.09.14, 14:19
        laudasti1 - na mój nieokiełznany apetyt pomógł mi onegdaj kompleks witamin (ja akurat brałam kompleks Olimp, bo dobrze na mnie działają, a i cena jest przystępna).
        Wiem, że generalnie kompleksy witaminowe to nie jest coś fantastycznego, ale mi akurat wtedy na żarłoczność pomogły. Widać uzupełniły mi coś, czego akurat wtedy brakowało.
        W każdym razie - już dawno tamtych witaminek nie łykam - ale apetyt się uspokoił. Chcę przez to powiedzieć, że to MIJA smile. Ale po drodze można się jakoś wspomóc.
        Bo często żarłoczność bierze się z tego, że nasze organizmy nie przyswajają substancji odżywczych i minerałów. Więc organizm chcąc je uzupełnić - każe nam rzucać się na jedzenie.
        • pies_z_laki_2 Re: a u mnie fatalnie 21.09.14, 17:58
          Nie tylko witaminki... jeszcze węglowodany proste zjedzone wcześniej powodują ostre skoki i kolosalne spadki cukru i insuliny (kolejno), a niedocukrzenie i wysoka insulina to właśnie przymus jedzenia... co ja mówię, przymus żarcia.... koniecznie natychmiast, koniecznie coś słodkiego.... masakra!!! A więc zmiana diety też jest ważna...
          • ola_dom Re: a u mnie fatalnie 21.09.14, 22:37
            Ale u mnie to nie była kwestia głodu - ten ze spadków cukru znam bardzo dobrze, ale to nie było to.
            To było takie snucie się po domu i szukanie, co by tu jeszcze wsadzić do paszczy. I to, i to, i tamto, i nic nie było tym, co by mnie nasyciło - a pakowałam w siebie wszystko.
            I to się właśnie uspokoiło po tamtych witaminach.
            • laudasti1 Re: a u mnie fatalnie 22.09.14, 19:43

              A umnie żarłoczność, spanie, zero koncentracji i nawet najbardziej nieciekawe ze wszystkich nieciekawych myśli. Czy te "s". sad Poradźcie!
            • muktprega1 Re: a u mnie fatalnie 23.09.14, 10:27
              > I to się właśnie uspokoiło po tamtych witaminach.

              Ola ja również mam takie spostrzeżenie. Przecież skoro hormony tarczycy są jakby katalizatorami do przyjmowania różnych związków pierwiastków z pożywienia, a mamy je wszystkie upośledzone (stąd najczęściej występujące u WSZYSTKICH z problemach z tarczycą w różnej konfiguracji: D3, B12, ferrytyna itp.) więc te braki dotyczą wielu niedoborów witaminowych, stąd po dawce witamin czujemy się lepiej. Sama tego doświadczyłam i od czasu do czasu wspomagam się wypraktykowanym przeze mnie zestawem Olimpu dla wyczynowców Gold VITA-MIN anti-OX z naturalnymi składnikami na miesiąc kuracji.
              • ola_dom Re: a u mnie fatalnie 23.09.14, 10:55
                muktprega1 napisała:

                > zestawem Olimpu dla wyczynowców Gold VITA-MIN anti-OX z naturalnymi składnikami na miesiąc kuracji.

                O, wygląda "grubo" smile
                Ja póki co stosuję pojedynczo witaminy, żelazo i selen w orzechach - ale pokażę mojemu facetowi. Zwłaszcza, że Olimp jest naprawdę fajny i cokolwiek ich brałam, to działało - i bez skutków ubocznych.
                • laudasti1 Re: a u mnie fatalnie 25.09.14, 22:57
                  Kupiłam, w sklepie dla sportowców bo w całym mieście prawie, Olimp - nie jest popularny. Tylko chela ferr. Też biorę. Wsuwam tyroksynę od nowa. dziewczyny, trudno się podnieś jak Feniks co to z popiołów. Może to się w końcu znudzic. Spałam i spałam i ... (...) Nawet jedna malutka dawka podnosi jakośc życia. ocknęlam się. Zamówiłam książkę tę, o której pisałyście. W końcu, z trudem podniosłam sie. czy tak już bedzie zawsze kiedy przestanę brac Euthyrox?

                  Macie jakieś sposoby na włosy? No piorka, połamaly się wszystkie. Do ramion. Co robić, można w ogóle coś zrobić?

                  Fajnie, że jesteście smile
    • laudasti1 Re: Moje hashimoto 06.10.14, 16:58
      To ja, chciałam się "odhaczyć", że jestem, biorę TFX i Zincas forte. Włosy mam cienkie jak puch pisklęcia. Już nie wypadaja tylko się łamią. Jem selen w orzechach brazylijskich.

      i nie wiem, co dalej, czekam na lekarza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka