Witajcie
jestem na początku diagnozowania problemów z tarczycą. Od dłuższego czasu dramatycznie wypadały mi włosy i to wreszcie skłoniło mnie do zrobienia badań krwi, nie wspominając o całkowitym braku energii. Od kilku lat znacznie zwolniłam tempo życia, z racji problemów z utrzymaniem wagi, które mam od kiedy pamiętam, staram się odżywiać świadomie. Mimo tego moje włosy, które kiedyś były moim znakiem rozpoznawczym wyglądają teraz jak smętne suche badylki.
Zrobiłam badania, w środę mam usg tarczycy i umawiam się na wizytę do endokrynologa. Byłam już u lekarza pierwszego kontaktu i tutaj moje pytanie: lekarz nie zalecił mi żadnych suplementów, twierdził, że nie ma takiej konieczności, a wyniki nie są dramatyczne. Nie ukrywam, że do czasu wizyty w specjalisty chciałabym już zacząć działać, czy w związku z niskim poziomem ferrytyny nie powinnam suplementować żelaza? Może to jego brak jest powodem tak słabego samopoczucia?
Oto moje wyniki:
Morfologia:
Leukocyty 4,56 tys./ul [4,2-11]
Erytrocyty 4,55 mln/ul [3,7-5,1]
Hemoglobina 13,4 g/dl [12-16]
Hematokryt 40,3 % [37-47]
Płytki krwi 183 tys./ul [130-400]
Limfocyty 2,28 tys./ul [0,9-5,2]
Limfocyty % 50,1 % [20-45]
Neutrofile 1,77 tys./u l [1,8-8]
Neutrofile % 38,7 % [40-70]
TSH 3-cia generacja 3,467 uIU/ml [0,55-4,78]
FT 3 5,01 pmol/l [3,8-6]
FT 4 11,05 pmol/l [7,86-14,41]
P/c anty-TPO 66,20 IU/ml [0-9]
Ferrytyna 8,60 ng/ml [11-307].
Dziękuję z góry za wszelkie rady.