anikwaw
16.10.05, 23:43
Witam,
Dziewczyny, już trzeci wieczór przeczesuję archiwum pod kontem odporności.
Sporo się oczywiście "naumiałam", ale w dalszym ciągu wielu spraw nie
rozumiem....niestety brałam ostatnio echinaceę i kurowałam się
rutinoskorbinem - ani ja ani moja droga endo nie miałyście pojęcia, że to
zakazane!!!Łykałam te prochy bo od ponad miesiąca ciągle coś mi dolega (takie
ciągnące się przeziębienie). Jestem na siebie wściekła za tę wiewiedzę
(chociaż nie wiem, czy bardziej na siebie czy na moją endo!!!??!)
Ale do rzeczy - wyczytałam na forum, że przy hashi nie należy podnosić
odporności ale powinno sie stymulować system odpornościowy. Między innymi
piszecie, że echinacea jest niewskazana bo wzmacnia system immunolgiczny a
nie stymuluje go. Błagam wytłumaczcie mi jaka w tym różnica?? Bo ja patrząc
na ulotkę rutinoscorbinu czytam tam, że on jest stymulatorem, który
mobilizuje układ odpornościowy do zwalczania drobnoustorojów. Być może to
głupie pytanie, ale na prawdę od stosunkowo niedawna borykam się z hashi i
już czasami wariuję nawet przy doborze witamin...tym bardziej, że na
endokrynologach nie da rady polegać!!!!
Zaczęłam dzisiaj rozmyślać o homeopatii i zaaplikowaniu sobie reklamowanego
Oscillococcinum, ale też się boję czy wolno a spytac poza forum nie bardzo
przecież jest kogo !?!!?
Pozdrawiam,
Ania