marianna32
13.12.05, 23:13
Przez ubiegły tydzień analizowałam dokadnie wszytskie posty na forum.
Musiałam poznać to, ż czym teraz będę sie mierzyć. Moja historia jest taka
sama jak Wasze: kiepskie samopoczycie, tycie, depresja, płaczliwość, brak
motywacji do życia. Generalnie składałam to wszytsko to karb braku silnej
woli, no bo jak, tłumaczyłam sobie, cos może mna rządzić (TYM jest, jak
okazało się tydzien temu, tarczyca). Kiedy waga zaczęła wymykac się spod
kontroli (aktulanie 173/68)zaczęłam się na seri martiwć. No bo po cholere mi
ten cały fitness, ban na słodycze i koszmare potrawy w stylu brązowy ryż,
gotowana marchewka, skoro jest tak kiepsko. I skóra - jak u nastolatki i
ogólnie - uczucie potwornego rozlania. sama zasugerowałam mojej lekarce
pierwszego kontaktu badanie TSH. Wynik - no teraz uważajcie moje drogie (i
drodzy chyba też) - 45,6. Czy rozbiłam bank? Powitajamy niedoczynność! USG -
klasyczne Hashimoto, bez ognisk zapalnych (nie będę tu wpisywac tej całej USG-
owskiej nomenklatury. Ft3 - 4,69 (norma 3,1-6,8), Ft4 - 10,71 (12-22). Tyle
moje wyniki. Mam 28 lat, a ostanie dwa lata (tak sądzę, że własnie wtedy się
zaczęło) spisuje na straty: koszmary czas. W tym tygodniu ide na pierwsze
widzenie do endokrynologa (jakiegos guru u mnie wmieście) i wtedy, jak sądzę,
zacznę leczenie. Powiem wam - że jak dostałam wynik badania, to oczywiście -
wilkie szok i o mój boże nie wiem co robić - ale dzieki temu forum
pozbierałam się jakoś. Duże buzi dla was. Teraz prośba - ja wiem, ze to
kwestia indywidulana i kazdy ma inaczej - ale chciałabym, zeby sie odezwały
osoby, ktore miały tak dużą niedoczynnośc jak ja. Bardzo potrzebuję z kims
pogadac, bo kompletnie nie wiem, jak się osowić z Hashimoto. Pewnie dwa
tygodnie temu sadziłabym, że to jakiś rodzaj sushi! Teraz wiem, dzieki Wam
także, o wiele więcej, ale interesuja mnie szczególnie takie przypadki jak ja-
Dziewczyna, 28 l, nie rodziłam, TSH-45,6, 170/68 (duzy biust grrr). Jak z
tym zyć? Bardzo Wam dziękuję za to Forum, pozdrawiam wszystkich i składam
aplikację o przyjęcie mnie do tego klubu.