Dziewczyny, moze Wy cos podpowiecie, bo ja to jestem za głupia jeszcze.
Moja przyjaciółka od baaardzo długiego czasu fatalnie się czuje. Większość
badań robi "na czuja", bo lekarze po objawach nie stwierdzają nic
niepokojącego. Do tej pory sama sobie zdiagnozowała:
1.chore jelita (podejrzenie wrzodziejącego zapalenia jelita grubego. Lekarka
nie postawiła ostatecznej diagnozy ale wdrożyła leczenie, które łagodzi
dolegliwości)
2.zakażenie gronkowcem złocistym - wciąż nie może go zwalczyć pomimo
antybiotykow i leków sprowadzanych z zagranicy
3.guz w jajniku (to nie pomyłka. Ten guz nie był "na" jajniku, tylko w
środku. Tak przynajmniej mi tlumaczyła) - na szczęście udało sie go
zlikwidować przy pomocy terapii hormonalnej, chociaż kilku lekarzy
twierdziło, że bez zabiegu operacyjnego się nie obejdzie.
4.kamienie w woreczku żółciowym - woreczek już usunięty.
Oprócz tego od kilku lat pojawiają się u niej zaburzenia poziomu hormonów
płciowych.
Koleżanka leczy się prywatnie u ginekologa-endokrynologa i ta lekarka, która
ją prowadzi jest bardzo OK, bo chociaż nie zawsze na podstawie objawów
kieruje ja na właściwe badania, to na podstawie wyników leczenie wdraża
szybko i skutecznie (z wyjątkiem gronkowca, który jest oporny).
Pewnie się zastanawiacie dlaczego Wam glowe zawracam chorobami innymi niż
Hashi, więc już tłumaczę.
Odkąd zdiagnozowano mi autoimmunologiczne zapalenie tarczycy mam takie
natręctwo, że najchetniej sprawdzalabym pod tym kątem wszystkich

)) Jestem
czujna na objawy charakterystyczne związane z niedoczynnością. Dzięki tej
podejrzliwości trzy osoby z mojego otoczenia zostały prawidłowo zdiagnozowane
i leczą Hashimoto.
Co do koleżanki, o której piszę, to występują u niej: chroniczne zmęczenie,
senność, trudności ze skupieniem, bóle stawów, straszne wypadanie włosów,
szybki znaczny przyrost wagi pomimo restrykcyjnej diety i uprawiania sportu,
a także częste stany depresyjne.
Pomyślałam sobie, że powinna się przebadać, a tu... nic.
TSH 1,16 (0,27-4,2) - 22,65%
ft4 18,68 (12-22) - 66,80%
a/TG 72,43 (<115)
a/TPO 5,03 (<34)
Nie robiła ft3 ani USG, ale ma wynik USG tarczycy z 2002, który był
całkowicie prawidłowy.
Upewnijcie mnie, że nie potrzeba już tą tarczycą się u niej zajmować, bo ona
do lekarza idzie dopiero za 2 tygodnie, a do tej pory będzie się niepokoić.
Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuje za odpowiedzi