Dodaj do ulubionych

Poznajcie nowego hashimotowego faceta

12.02.07, 22:37

Witam wszystkich,rozpoznane hashi po 3 tygodniach strasznych
dolegliwości.Obecnie po 6 m-c.TSH 3.60 Z 27 NA POCZĄTKU.
Póżniej opiszę szczegóły,mam sporą wiedzę dzięki książkom.
Proszę Was,szczególnie facetów,napiszcie jak przebiega u was
choroba i co wam jeszcze dolega.Mam pytanie,czy z hashi można
jechać do ciepłych krajów,czy ostre słonce nie rozreguluje tarczycy.
Obserwuj wątek
    • iwotlen witamy hashimotowego faceta 12.02.07, 22:42
      Witam, gratuluje tak szybkiej diagnozy. Z jakich ksiazek czerpales wiedze?
      Pozdr. Iwo
      • daro965 Re: witamy hashimotowego faceta 12.02.07, 22:59
        Zaczęlo się po pobycie nad morzem i bardzo stresującym roku.
        Duża dawka jodu,po czym bóle i osłabienie mięśni i stawów.
        Wysokie CPK 2000.Wyszukałem w internecie powody takiego cpk.
        Potem neurolog.rezonans głowy,emg mięśni,prawie jechałem do
        kliniki chorób mięśni w Warszawie,po drodze szpital zakażny,
        podejrzenie boleriozy znad morza,mnóstwo innych badań.Na końcu
        tarczyca.TSH,TPO,TG,FT3-takie badania potwierdzają hashi,Dodam
        że mam dobrego endo,wychowanek kliniki krakowskiej.
        • daro965 Re: witamy hashimotowego faceta 12.02.07, 23:11

          Teraz napiszę o książkach,które kupiłem w księgarniach.
          Polecam wszystkim chorym na tarczycę.Za 20 zł.uratujecie
          zdrowie psychiczne,ponieważ wiele dolegliwości,które opisujecie
          na forum ,to w większości powody chorej tarczycy.Jeżeli mogę
          pomóc,to pytajcie napiszę.Oto tytuły;Autor-Sara Rosenthal,Choroby
          Tarczycy. Elizabeth Wetherell-Tarczyca,jak rozpoznać objawy choroby
          i trzecia,Gerhard Leibold-choroby tarczycy.
          • aada1 Re: witamy hashimotowego faceta 13.02.07, 09:03
            Jak sie czujesz przy takim TSH? BO dalej jest wysokie, masz jakies objawy
            niedoczynnosci ? Jkaie masz aktualne badnie ft4 i ft3 ?
            Tak, te ksiazki sa dobre, jednak duzo wiedze zdobedziesz tez z internu.
            Endokrynologia to dziedzina ktora caly czas sie rozwija smile
            Ada
            • daro965 Re: witamy hashimotowego faceta 13.02.07, 18:53
              Czuję się ogólnie dobrze.Jest dzień,że trochę mnie telepie,jak
              ja to nazywam.Miałem suchośc w ustach oraz nadal mam nalot na
              języku.Wyszła dolna graniczna B12,dostałem 5 zastrzyków,co 3 tyg.
              jeden.Jest poprawa ,bo podobno coś nie przyswajało.Miewam taką
              dolegliwośc;Czasami podskakuje mi mięsień pod skórą oraz lekka
              sztywnośc.Objawy reumatoidalne,ale podobno tarczyca tak powoduje.
              Po wyrównaniu Tsh ma się uspokoić.
              • kusia4 Re: witamy hashimotowego faceta 13.02.07, 23:05
                do daro
                witam cie, czy lekarze znalezli przyczyne twojego wysokiego CK?
                Mialam podobne objawy do twoich przed wykryciem hashimoto, tzn. potworne bole i
                oslabienie miesni nog- tylko nog, trwalo to niestety u mnie prawie rok,
                codzienne bole nie ustepowaly nawet na jeden dzien, prawie przestalam chodzic
                bo nie bylam w stanie, odwiedzilam wszystkich mozliwych lekarzy, zrobilam
                wszystkie badanie, CK wyszko ok, lekarze nie potrafili znalezc przyczyny mojego
                problemu z nogami... pewna poprawa nastapila dopiero po 6 miesiacach lykania
                tyroksyny...dzisiaj jest juz prawie ok, ale wciaz odczuwam bole nog.
                • kusia4 Re: witamy hashimotowego faceta 13.02.07, 23:08
                  dodam jeszcze, ze moj endo stwierdzil, ze hashimoto nie moze powodowac az
                  takich problemow z nogami,mowisz ze masz dobrego endo..czy rozmawiales moze z
                  nim na ten temat? na temat bolu i oslabienia miesni nog?
                  • hashi-tess Re: witamy hashimotowego faceta 14.02.07, 00:22
                    kusia4 napisała:

                    > dodam jeszcze, ze moj endo stwierdzil, ze hashimoto nie moze powodowac az
                    > takich problemow z nogami,mowisz ze masz dobrego endo..czy rozmawiales moze z
                    > nim na ten temat? na temat bolu i oslabienia miesni nog?


                    to moze być spowodowane miewydolnością krążenia.
                    • aada1 Re: witamy hashimotowego faceta 14.02.07, 07:57
                      Bole i oslabienie nog to tez efekt dlugo utrzymujacej sie niedoczynnosci.
                      Ada
                      • piotrek2810waw Re: Słońce.... 14.02.07, 08:21
                        Już o to pytałem a dokładnie o solarium podobno nie można ale raczej nie chodzi
                        o immunologie a przecież mój szwagier ma łuszczyce i lekarz karze się wystawiać
                        na słonce a nawet chodzić na solarium!?
                        Teoria z morzm już była wałkowana - co maja powiedzieć ludzie mieszkajacy nad
                        morzem.
                        Za to stres uważam za podstawowy czynnik chorobotwórczy nawet bardziej niż
                        obciążenia genetyczne. Oczywiście cywilizacja i zanieczyszczenie srodowiska
                        robia swoje...

                        Ps.Ja miałem najwieksze TSH 85 smile Młody facet i penie dlatego...
                        • kusia4 Re: Słońce.... 14.02.07, 12:56
                          hashi tess- robilam badania na krazenie- doplerr\ na krazenie w zylach nog i
                          dopler na krazenie w arteriach zylnych- wyszly ok.
                          aada- mowisz ze niedoczynnosc spowodowala bole nog? czy mialam niedoczynnosc
                          skoro w tym calym czasie nic nie przytylam, tylko jeszze schudlam kilka kg?? to
                          byly bole i oslabienie trwajace 12 miesiecy, bole od rana do wieczora,
                          ciagle... to byl koszmar...dzis jestem po roku czasu leczenia tyroksyna,
                          ostatnio czuje sie dosyc dobrze, wrocil apetyt, nerwica ustapila, nastapilo
                          odolne wyciszenie organizmu, serce bije codzien spokojnie, nic mnie od
                          dluzszego czasu nie boli, tylko te nogi jeszcze...wciaz czuje to oslabienie i
                          jakies takie bole, jakbym codziennie przebiegla 10 km. kiedy to w koncu
                          ustapi?? pytam sie , ale czy ktos odpowie...
                          • hashi-tess Re: Słońce.... 14.02.07, 13:20
                            kusia4 napisała:

                            > hashi tess- robilam badania na krazenie- doplerr\ na krazenie w zylach nog i
                            > dopler na krazenie w arteriach zylnych- wyszly ok.

                            U mnie jest to samo, dopler wychodzi ok.

                            Jeśli nogi Ci puchną, to ewidentne złe krążenie spowodowane tarczycą.
                            Próbowałam od strony serca. Zostałam przebadana od a do z.
                            Zaserwowano mi leki nasercowe do końca życia, odmówiłam.
                            Ja do tych bóli już się przyzwyczaiłam.

                            ,Mmam je od lat i podobnie bolą. Oczywiście są dni lepsze i gorsze.
                            Jednego dnia są spuchnięte i bolą, drugiego dnia są mniej spuchnięte i czuję
                            mrowienie. Ogólnie tego dnia jest najlepiej.
                            Próbuję różnych sposobów na odwodnienie /naturalne art. spożywcze, owoce/
                            wszystko co jest moczopędne.

                            Ogólnie bóle nóg są moim codziennym odczuciem.

                            Tess











                            ,
                            • kusia4 Re: Słońce.... 14.02.07, 17:08
                              Tess
                              U ciebie wiadomo, bo nogi puchna. Niestety moje nogi nie puchna wcale, wiec
                              przyczyna musi byc inna.
                              ale dzieki za odpowiedz.
                            • daro965 Do Tess... 14.02.07, 18:50
                              Czytam twoje uwagi od dawna na tym forum.Uważam ,że są bardzo trafne i
                              bardzo pomocne dla hashimotowców.Serdecznie pozdrawiam i życzę zdrowia
                              • hashi-tess Re: Do Tess... 15.02.07, 09:12
                                daro965 napisał:
                                Serdecznie pozdrawiam i życzę zdrowia

                                Ja też pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.
                                Tess
                            • kusia4 Re: Słońce.... 31.05.07, 23:27
                              To tez jestes biedna z tymi nogami..

                              A co najbardziej na to pomaga? moze jakies zimne prysznice albo oklady? a moze
                              ziola pic?

                              Przy wyrownanych hormonach wciaz cie bola? TO JUZ chyba inny problem w takim
                              razie niezalezny od tarczycy, prawda?
                          • anavi100 Re: Słońce.... 20.09.15, 21:08
                            Ja mam ten sam problem, tylko że mnie bolą i mam strasznie osłabione też ręce. Podejrzewam kolejną chorobę autoimmunologiczną. Czy ty wiesz już co to jest?
                • daro965 Re: witamy hashimotowego faceta 14.02.07, 18:33
                  Odpowiadam KUSI;Niewyrównana czynność tarczycy jest powodem występowania objawów
                  stawowo-kostno-mięśniowych,wiąże się to z osteoblastami i osteoklastami.
                  Tsh stymuluje produkcję kwasu hialuronowego.Wszyscy kochani tarczycowcy,apeluję
                  do was;JEŻELI nie macie wyrównanego TSH,to nie chodżcie do konowałów,nie
                  jedzcie żadnych zbędnych lekarstw ,witamin.A już pod żadnym pozorem nie
                  ustawiajcie sami dawki letroxu.Wszystko to zakłuca regulację tarczycy do
                  prawidłowego tsh.Wiem po sobie,przez 4 m-ce ,o 8 rano,nad czczo i 2 godz.po tym
                  nic nie jeśc , ani pić.Chodzi o to ,żeby organizm przyjął prawidłowo.
                  • piotrek2810waw Re: witamy hashimotowego faceta 14.02.07, 22:43
                    Dwie godziny to chyba przesada. Ja robie tak stawiam sobie szklanke z jedna
                    tabletką wieczorem ustawiam zegarek na 5 i biorę a później kładę się spać
                    jeszcze na 2 h ale jak brałem 30-45 min przed posiłkiem to też sie przyjmowała
                    wink. Napeno innych preparatów nie powinno sie brać 2 h po hormonie. Mimo wszystko
                    gdzieś czytałem że nawet jeśli wezmiesz nie nadczo to i tak sie "czesciowo"
                    wchłonie wiec bez panki.
                    pzdr
                • daro965 Re: witamy hashimotowego faceta 14.02.07, 18:46
                  Kończąc poprzedni wątek.Wszystkie tablety niszczą żołądek.
                  Co do mojego cpk,okazuje się,że powodem była tarczyca.Jeżeli chodzi o nogi,
                  też mnie bolą.Częściowo to tarczyca,ale również miażdżycowe-rodzinne.
                  Zrób sobie trójglicerydy.Również żylaki,jeżeli masz kłopoty z puchnięciem
                  to napewno częściej latem,gdy gorąco.Na pewno tęż krążenie ,paliłem 20 lat,
                  to żyły dośtały w d..ę.Sprawy stawowe trzeba pilnować,bo za parę lat mogą
                  być problemy reumatoidalne oraz trzeba będzie wstawiać endoprotezy stawów
                  biodrowych
                  • kusia4 Re: witamy hashimotowego faceta 14.02.07, 23:01
                    do piotrek9...
                    PO co ty sie tak meczysz i budzisz sie w srodku nocy zeby zazyc tyroksyne???
                    przeciez to niewazne o ktorej godzinie ja zjemy, wazne tylko zeby bylo na
                    czczo...
                    • kusia4 Re: witamy hashimotowego faceta 14.02.07, 23:11
                      daro 956- dzieki za odpowiedz...
                      czy obecnie wyrownales juz swoje tsh?? skoro piszesz ze wciaz masz te bole nog
                      to jakie masz obecnie wyniki? piszesz ze od 20 lat palisz..to musisz byc juz po
                      40, prawda??
                      pytales tez czy z chora tarczyca mozna jechac do cieplych krajow?? ja zyje w
                      cieplym kraju gdzie temp. przez kilka miesiecy w roku nie spada ponizej 35 st.
                      chodze z ta chora tarczyca, poce sie ale zyje...takze jedz smialo.
                      • daro965 Re: witamy hashimotowego faceta 14.02.07, 23:21
                        Obecne tsh 3.65,letrox100,lat42.Napisz gdzie mieszkasz jeśli możesz
                        • daro965 Re: witamy hashimotowego faceta 14.02.07, 23:39
                          Z moich obserwacji i przebiegu ostatnich lat życia wnioskuję,że hashi to
                          choroba ludzi przejmujących się,olewatorów nie tyka.Przezwycięzanie kłopotów
                          dnia codziennego,tzw. walka o ogień.Prześledżcie swoje życie to dojdziecie do
                          podobnych wniosków.Myślę,że na początku jest to nadczynnośc,potem przechodzi
                          w stan zapalny pod wpływem stresów.Jesteśmy ludżmi energicznymi,nie lubiącymi
                          nudy,stagnacji,musi byc żywioł i ruch w interesie.Czy się zgadzacie.
                          • hashi-tess Re: witamy hashimotowego faceta 15.02.07, 09:17
                            Ten namalowany przez Ciebie portret, to mój portret do chwili załamania zdrowotnego.
                            W tej chwili mam inne priorytety.
                            Tess
                    • piotrek2810waw Re: to juz nie srodek nocy 15.02.07, 00:58
                      Za to po pobudce o 6.15 moge juz spokojnie jesc a nie czekac tych cholenych 45
                      min. wink
                      • kusia4 Re: to juz nie srodek nocy 15.02.07, 23:17
                        daro965
                        dokladnie tak, wiekszosc ludzkich chorob- nie tylko hashimoto- spowodowanych
                        jest w duzej mierze stresami..ja mam takiego lekarza, ktory tylko macha reka i
                        mowi- to wszystko przez nerwy, wszystko przez stres...
                        podaj mi email- to odpowiem ci na priv.
                        pozdr.
                        • rosteda Re: to juz nie srodek nocy 15.02.07, 23:51
                          Witaj Kusia4
                          Czy nie wygodnie jest zwalac wszystko na stres?
                          Po co szukac innych przyczyn jak wystarczy tylko machnac reka i powiedziec to
                          zaczarowane slowo - stres.
                          Sres moze sie tez w jakiejs mierze przyczyniac co do powstawania niektorych
                          chorob, ale sam nigdy nie jest jedyna przyczyna.
                          A jak bylo kiedys z wrzodami zoladka? Przyczyna byl zawsze stres do momentu jak
                          ktos znalazl ta bakterie ktora jest prawdziwa przyczyna wrzodow zoladka.
                          Jak mnie lekarz na moje dolegliwosci wciska ze to stres to po prostu do niego
                          wiecej nie ide.
                          A moze by tak odwrotnie.
                          Jestesmy zestresowane bo nam dokucza to nasze Hashi.
                          Pozdrawiam Rosteda
                          • kusia4 Re: to juz nie srodek nocy 16.02.07, 00:18
                            Ja wierze mojemu lekarzowi, poniewaz moje klopoty ze zdrowiem zaczely sie po
                            bardzo stresujacym roku i klopotach zycia osobistego( stres przewlekly). Stres
                            musial tak bardzo wyniszczyc i oslabic organizm, ze tem oszalal i zaszly w nim
                            jakies mylne reakcje ktore wywolaly chorobe.
                            • zajacowna Re: to juz nie srodek nocy 16.02.07, 09:11
                              hmmmm napewno stres ma znaczacy wplyw na nasze zdrwie.
                              Sama tez sadze ze byc moze moje *stresujace zycie* moglo miec wplyw nahashi,
                              ale czy tylko to? Mysle ze zeszlo sie kilka czynnikow i hashi sie pojawilo.
                              U mnie mysle ze byla to obciazenie gene( brak ma cukrzyce , a wiec chorobe z
                              tej samej grupy) + stres+ moze i duza liczba zazywanych antybiotykow w
                              dziecinstwie?
                              Teorii jak powstaje i z czego hashi jest kilka...
    • daro965 Re: Poznajcie nowego hashimotowego faceta 16.02.07, 22:48
      Recepta na schudnięcie.Śniadanie półtora bułki,obiadek i kolacja półtora
      bułki,a nie pięć.Nie jeść wieprzowiny i śłodyczy.Tak oto mój endo odparł
      na moje pytanie w sprawie tycia przy hashi.Chodzi oto,że spowolniona jest
      przemiana materii i należy jeśc o 40% mniej niż przed chorobą.Ot i cały problem.
      Od chormonów-letroxu się nie tyje,ale od odkładania się tłuszczyku przez
      słabe w naszym przypadku spalaniu.Dużo pić,aby wydalać toksyny.
      • zajacowna Re: Poznajcie nowego hashimotowego faceta 17.02.07, 09:40
        Daro , Ty to uwazaj co tu piszesz, bo mi szargasz nerwy!

        Slowa jakie wypowodzieal twoj lekarz to debilizm , wiec nie powtarzaj teg
        wiecej na forum.Dosc sie tu juz denerwujemy z powodu glupoty lekarzy.

        Chlopie, jakbym zastosowala to co mowil Twoj lekarz... to co by bylo?

        Aktualnie nie jem chleba, ziemniakow, mararonow, nic smarzonego, 3-4x w
        tygodniu fitness iiiiii nic! nie chudne! Wiec pol buly na sniadanie moze se
        zjesc Twoj lekarz !

        Co do zwolnien lekarskich i zasilkow... to chyba se zartujesz......
        • kusia4 Re: Poznajcie nowego hashimotowego faceta 17.02.07, 17:46
          hey
          Zastanawiam sie co ty wlasciwie jesz kobieto, skoro prawie nic nie jesz i czy
          ci nie jest slabo po takim odzywianiu. przeciez ta choroba powoduje ze jestesmy
          slabi fizycznie, a jeszze nic nie jedzac- to ja sobie tego nie wyobrazam, ja
          bym chyba padla na ulicy z oslabienia. z czego bierzesz energie?
          • zajacowna Re: Poznajcie nowego hashimotowego faceta 17.02.07, 18:28
            jem jem Kusi.. i to dosc duzo.... ale warzyw naprzyklad.. gotowanego
            kurczaczka...czy kasz.... jablka z marchwia...salaty.....to jako przyklad..
    • daro965 Re: Poznajcie nowego hashimotowego faceta 16.02.07, 23:02
      NA moje pytanie do endo;Czy w jego praktyce ktoś się wyleczył
      z hashi,chyba żeby mnie pocieszyć,powiedział ;może jeden ????
      Czy ktoś z was ma pomyślniejsze wiadomości w tej sprawie.Ktoś
      na forum napisał,że endokrynologia się rozwija.Na hashi tylko
      działa branie chormonu,nie ma innego lekarstwa od lat,to jak to jest
      z tym rozwojem.Szarlatańskie metody mnie nie interesują typu alveo
      i inne świństwa.
    • daro965 Re: Poznajcie nowego hashimotowego faceta 16.02.07, 23:11
      Mam pytanie;Napiszcie czy pracujecie,jesteście na zwolnieniu,a może
      zasiłek rehabilitacyjny.Wczoraj byłem u orzecznika w ZUS-sie,w sprawie
      zasiłku rehabilitacyjnego.Stwierdził.że jestem klinicznie wyrównany.
      A tak właściwie niedoczynnośc tarczycy,co to takiego-drobnostka.
      PAALLAANNTT.
      • daro965 Re: Poznajcie nowego hashimotowego faceta 17.02.07, 22:16
        Zającówna,nie chodzi tu o BUŁĘ.Sprawa polega na tym,iż masz jeśc mało,żeby
        twój organizm to przerobił.Mój endo to dr.nauk medycznych,a nie jakiś palant
        z uprawnieniami endo,o którym ktoś tu pisał.Wracając do jedzenia.Nadmuchaj
        balon i wrzuć do niego te warzywa ,które jesz.Musisz wrzucić tyle,aby ten balon
        za bardzo się nie rozepchał.A wieprzowina dlatego,że 1 schabowy zjedzony w
        niedzielę trawi do środy.Jasno ci to wytłumaczyłem.Więc jak chcesz kogoś
        obrażać,to najpierw pomyśl.Co do zwolnienia,jakbyś nie mogła zrobić przysiadu
        a tarczyca by cię dusiła-to idż sobie do pracy z uśmiechem na twarzy.I po co te
        złośliwości.
        • halmoc Re: Poznajcie nowego hashimotowego faceta 17.02.07, 22:34
          Przeglądam ten rozbudowany wątek. Myślę, że nikt Cię tu nie obraża. Ale też -
          mam wrażenie, że nie do końca posiadasz sprawdzone informacje o Hashimoto,
          pomimo tego, (jeśli dobrze odczytałam), że jesteś pod opieką - Twoim zdaniem -
          dobrego specjalisty. Mam do Ciebie pytanie? W odniesieniu do czego zwróciłeś
          się do ZUS?
          • daro965 Re: Poznajcie nowego hashimotowego faceta 17.02.07, 23:09
            Teraz mnie uświadom,dlaczego mam złe wiadomości o hashi.Mój lekarz pracuje
            mna oddziale w szpitalu,wycina tarczyce,guzy,guzki,raka,usuwa płyn.Takie rzeczy
            robi się na wyczucie,tak jak byś wycinała w kałuży krwi.Do tego przyjmuje w 2
            przychodniach prywatnie 3 razy w tygodniu.Wiesz ilu ma pacjentów;35 od 17 do
            wieczora ,co daje 115 tygodniowo.Mam pisać dalej,nie chce mi się bo i tak się
            do czegoś przyczepisz.Ja ci nie każę ślepo wierzyć w lekarzy ,bo to twoje
            zdrowie.
            • hashi-tess Re: Poznajcie nowego hashimotowego faceta 19.02.07, 09:53
              daro965 napisał:

              > Teraz mnie uświadom,dlaczego mam złe wiadomości o hashi.Mój lekarz pracuje
              > mna oddziale w szpitalu,wycina tarczyce,guzy,guzki,raka,usuwa płyn.Takie rzecz
              > y
              > robi się na wyczucie,tak jak byś wycinała w kałuży krwi.Do tego przyjmuje w 2
              > przychodniach prywatnie 3 razy w tygodniu.Wiesz ilu ma pacjentów;35 od 17 do
              > wieczora ,co daje 115 tygodniowo.




              Myślę, że tak zapracowany lekarz nie jest w stanie przekazać Ci wszystkich
              istotnych info na temat hashi.
              Forum jest najlepszym tego przykładem. Gdybyś był dobrze poinformowany nie
              musiałbyś wchodzić na to forum.

              Analizując Twoje wypowiedzi sądzę, że nie jesteś w eutyrozie.
              Ta Twoja nieuzasadniona agresja każe mi pisać taką opinię.
              Proszę nie obrażaj się na mnie, bo to w końcu nie o to chodzi kto jest
              mądrzejszy, my mamy sobie pomagać a nie nalatywać na siebie.
              Pzdr
              Tess




              Mam pisać dalej,nie chce mi się bo i tak się
              > do czegoś przyczepisz.Ja ci nie każę ślepo wierzyć w lekarzy ,bo to twoje
              > zdrowie.
        • daro965 Re: Poznajcie nowego hashimotowego faceta 17.02.07, 22:57
          Chodziło o maksymalne wykorzystanie limitu zwolnień lekarskich tj.182.
          Dalej trzeba wystąpić do zus o zasiłek rehabilitacyjny,o czym decyduje
          lekarz orzecznik.
          • halmoc Re: Poznajcie nowego hashimotowego faceta 17.02.07, 23:06
            Z tego wnioskuję, że ta choroba musi Ci nieźle dokuczać?
            Z pewnością istotny jest teź charakter wykonywanej pracy zawodowej.
            Jeśli chodzi o mnie, to,gdy moje dolegliwości sięgnęły apogeum, to wystarczyły
            mi jakieś dwa miesiące zwolnienia, za chwilę - miesiąc wakacji. No ale cóż,
            mam raczej przyjemną pracę, która nie jest tak bardzo absobująca czasowo. A to
            ważne. Bo zawsze miałam świadomość, że za chwilę mogę być w domu.
            • daro965 Re: Poznajcie nowego hashimotowego faceta 17.02.07, 23:12
              Mam własną działalnośc.Muszę dużo mówić-nie mogę,być na powietrzu-zimno,
              podzwigać-stawy itp,itp,itp
            • hashi-tess Re: Poznajcie nowego hashimotowego faceta 19.02.07, 09:58
              halmoc napisała:

              > Z tego wnioskuję, że ta choroba musi Ci nieźle dokuczać?
              > Z pewnością istotny jest teź charakter wykonywanej pracy zawodowej.
              > Jeśli chodzi o mnie, to,gdy moje dolegliwości sięgnęły apogeum, to wystarczyły
              >
              > mi jakieś dwa miesiące zwolnienia,


              To wszystko zależy od długości wychodzenia z niedoczynności.
              Kiedy tkanki mają duże braki hormonów, to ich wyrównanie trwa znacznie dłużej.

              Fajnie, że u Ciebie trwało tak krótko.
              U mnie ten czas powrotu do normalności był baaaaaaardzo długi.

              Tess






              za chwilę - miesiąc wakacji. No ale cóż,
              > mam raczej przyjemną pracę, która nie jest tak bardzo absobująca czasowo. A to
              >
              > ważne. Bo zawsze miałam świadomość, że za chwilę mogę być w domu.
              • halmoc Re: do hashi-tess Poznajcie nowego.... 19.02.07, 13:58
                Chyba rzeczywiście szybciej się pozbierałam, aniżeli inne osoby dotknięte Hashi.
                O chorobie swojej wiem od czerwca ub. roku i od tej pory rozpoczęłam leczenie.
                Napisałam o dwóch miesiącach zwolnienia lekarskiego, które pozwoliły mi na
                dojście "do siebie", (które były KONIECZNE z uwagi na spiętrzenie się silnych
                leków, obaw, drażliwości - byłam nie do wytrzymania w swoim otoczeniu). Nie
                mniej jednak moje dolegliwości (róznorakie) trwały kilka ładnych lat - jak
                sięgam pamięcią wstecz. Tyle tylko, że nie wiedziałam co się dzieje. Lekarz
                rodzinny, także psychatra do ktorego trafiłam wszytkie moje stany tłymaczyli , -
                pewną, jak to jeden z lekarzy tłumaczył -"urodą genetyczną" o słabszej
                konstrukcji psychicznej. Poprawę zdrowia od momentu włączenia eutyroxu,
                odnotowałam po 7 miesiącach. Chcę podkreślić, że prócz eutyroxu, to lektura
                tego Forum i Wasza pomoc - pozwala mi teraz powiedzieć, że jest dobrze.
                Pozdrawiam serdecznie
      • szczepek20 Re: Poznajcie nowego hashimotowego faceta 21.02.07, 10:36
        Kiedy dopadło mnie apogeum hashimotowych cierpień pracowałem na etacie (4/5),
        startowałem z działalnością gospodarczą (biuro rachunkowe), kończyłem budowę
        domu, a moja żona urodziła nam córkę wink. Ciężko było z siłami fizycznymi i
        psychicznymi, ale jakoś dałem (daliśmy) rade. Dochodiłem do siebie prawie rok.
        Teraz z małymi przerwami jest OK, a pracuję tylko u siebie. Pozdrowionka
    • madziulaw Re: stres a hashi 19.02.07, 16:55
      wkurza mnie kiedy słyszę, ze powodem hashi jest stres.
      stres uruchamia hashi, ale nie jest powodem jego powstania.
      tak się wkurzam, kiedy słyszę, że i szczepionki uruchamiają hashi albo autyzm
      itp.
      to są choroby genetyczne, wrodzone, wynikają z pewnych nieprawidłowych funkcji
      organizmu. u mnie jest to choroba rodzinna

      szczepionki, stres uaktywniają takie choroby, ale ich nie wywołują.

      zgadzam się z Rosteda (jak zwykle), która każe zastanowić się nad tym czy
      przypadkiem nasze kłopoty zdrowotne/ psychiczne nie wynikają z choroby, jaka
      natura nas obdarowała. oczywiście, ze hashi powoduje u nas/ w nas wiele
      problemów jeszcze dużo wcześniej zanim cokolwiek zacznie być widać w badaniach.

      gdyby te choroby były nabyte na skutek stresu/ szczepionek/ antybiotyków -
      dlaczego chorujemy tylko my, a nie 100% społeczeństwa.

      nie szukajmy winnych tam gdzie ich nie ma. raczej trzeba się pogodzić z tym,
      czym nas los obdarował, i oby tylko taką chorobą..

      takie tam wynurzenia na skutek lektury powyższego wątku.

      pozdr

      magda

      • daro965 Re: stres a hashi 19.02.07, 21:32
        Masz potwierdzenie tych informacji,jestem ciekawy takich wiadomości.
        Jeżeli możesz to kontynuuj.
      • daro965 Re: stres a hashi 19.02.07, 21:36
        Jeszcze mam pytanko.Co jakiś czas odczuwam taki niby krótki ból szyi po prawej
        stronie,oraz na całym ciele drobne drżenia pod skórą.Ktoś tak ma i co to jest.
        Jeżeli możecie to napiszcie.
        • hashi-tess Re: stres a hashi 19.02.07, 22:24
          daro965 napisał:

          > Jeszcze mam pytanko.Co jakiś czas odczuwam taki niby krótki ból szyi po prawej
          > stronie,

          Tak może objawiać się rzut choroby, p/ciała mogą być b. aktywne.


          oraz na całym ciele drobne drżenia pod skórą.

          Brak magnezu????


          Ktoś tak ma i co to jest.

          Wpisz drżenie mięśni w wyszukiwarkę i poczytaj.






          > Jeżeli możecie to napiszcie.


          Proszę bardzo, napisałam.


          Tess
        • hashi-tess Re: stres a hashi 19.02.07, 22:26
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24776&w=34317847&a=34359801
        • daro965 Re: stres a hashi 20.02.07, 19:55
          Chciałbym zapytać.Co się zmieniło w waszym samopoczuciu od początku
          leczenia.Niech się wypowiedzą ci co chorują ponad rok.Są jakieś
          powikłania,przybyły nowe choroby,które rozwinęły się przy hashi.
          • zajacowna Re: stres a hashi 20.02.07, 20:06
            Daro, nie porownuj sie do nikogo. To nic Ci nie da.Kazdy ma inaczej.
            Co z tego ze ludziska Ci zaczna wymianiac choroby jakie maja?Bedziesz ich
            szukal u siebie? Nie wiem czy to wlasciwa droga...
            • daro965 Re: stres a hashi 20.02.07, 20:13
              Chodzi mi tylko oto ,w jakim stopniu następuje poprawa lub nie ,na
              przestrzeni czasu.Czy to na lata czlowiek jest skazany na niespodzianki ze
              strony tarczycy.I co dalej się dzieje.
              • zajacowna Re: stres a hashi 20.02.07, 20:27
                Jasne ze nastapi poprawa.
                Kazdy z nas ma swoja dawke na ktorej czuje sie dobrze i na ktorej wyniki
                wygladaja przyzwoicie.

                Niespodzianki.... hmmm jesli bedziesz sie badal regularnnie i dobrze manewrowal
                dawkami to nie dasz sie tarczycy zaskoczyc zadna *niespodzianka*
                • daro965 Re: stres a hashi 20.02.07, 20:41
                  No takiej kumpeli,co by mnie tak pocieszała jeszcze nie miałem,ale
                  wszystko na dobrej drodze,bez podtekstów oczywiście.
    • motomarcin Re: Poznajcie nowego hashimotowego faceta 06.06.07, 10:32
      Ja też świetnie pamiętam te trzy tygodnie przed leczeniem. Miałem potworne
      sensacje żołądkowo-jelitowe (stany zapalne), omdlenia , ogólne
      osłabienie,koszmarna depresja itd. Dopiero po pół roku kuracji
      (euthyrox)zaczęła się powolna poprawa stanu zdrowia. Teraz biorę Euthurox 100,
      trochę martwi mnie to czy aby nie za szybko ta dawka rośnie. Pzdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka