Dodaj do ulubionych

sprostowanie dla pacjentek

27.09.07, 09:33
Po długich wahaniach zdecydowałem się wtrącić, gdyż moje pacjentki
czesto powołują się na to forum.
Uważam, że wiele tu panujących pogladów niestety jest już
nieaktualnych i wzięło się z nadmiernego "straszenia".
Rozpoznawaniu Hashi i niedoczynności: z badań hormonalnych
najczulsze jest TSH. Obecne metody labolatoryjne tego badania są tak
czułe, ze dystansują inne badania, dlatego w Hashi oznaczanie FT3,4
T3-4 mija się z celem - wątpliwości i tak interpretujemy na korzyść
TSH.
Przeciwciała: aTPO (jak wszystkie inne znane nam przeciwciała)
czasem bywają nieco podwyższone u osób bez innych cech choroby -
dlatego samych podwyższonych przeciwciał nie leczymy (założeniem
medycyny jest leczenie czlowieka a nie wyników)
Leczenie: poza nielicznymi wybranymi przypadkami (raki tarczycy)
TSH powinno byc w normie. Nadmierna ilośc leku (czyli niskie TSH i
wysokie FT4)może wywołac zaburzenia rytmu serca i osteoporozę.
Prepraszam za ten dysonans, robię to dla dobra moich pacjentek.
inne indormacje www.endokrynologia.net
Zdrówka życzę...
Obserwuj wątek
    • duzooka Re: sprostowanie dla pacjentek 27.09.07, 13:03
      Aha...rewelacja, czyli jak mam Ft4 grubo powyzej normy, jak obecnie
      Ft3 w dolnej granicy normy, a TSH perfekcyjnie idealne za każdym
      razem, a czuje sie jak kupa...gów...a za przeproszeniem, to znaczy
      że te wszystkie objawy są niby od czego innego....ehh skąd ja to
      znam;/
      Dziwne tylko ze jestem przebadana wszerz i wzdłuż i nic u mnie
      innego nie wykryto.
      • longtime Re: sprostowanie dla pacjentek 27.09.07, 15:42
        jeżeli nie zażywasz tyroksyny to zmień labolatoriu. Jeżeli zażywasz -
        sprawa jest OK. Leczenie tarczycy tu nie pomoże na samopoczucie
    • madziulaw Re: sprostowanie dla pacjentek 27.09.07, 13:37
      Witaj Longtime.
      To dobrze, że wypowiedziałeś się tutaj. Mam nadzieję, że również i
      czytasz troszkę forum, bo dzięki temu będziesz lepiej wiedział jakie
      objawy (skumulowane) może wywoływać hashi u Twoich pacjentek.

      Chciałabym zauważyć jednak, że nasza wiedza raczej jest zbieżna np.
      że leczymy człowieka i całość objawów jakie prezentuje, nigdy nikt
      na forum nie napisał że same przeciwciała pozwalają stwierdzić
      chorobę.Mam nadzieję, ze zauważyłeś, iż zawsze radzimy zrobić
      komplet badań - od badań stężenia hormonów we krwi po usg, przed
      wizytą u lekarza.
      Co do tsh, jako najbardziej miarodajnego badania - nie mogę się
      zgodzić w oparciu o moje doświadczenia. Bardzo często tsh mam na
      granicy 0, a ft3 i ft4 są rozchwiane, i to one właśnie świadczą o
      niedoczynności, a nie jak mogłoby się zdawać po tsh - nadczynności.
      Moja endo w efekcie powyższych sytuacji, częstych w moim wypadku,
      zaleciła mi jednak robienie wszystkich 3 powyższych badań.
      Co innego jeśli choroba stanęła w miejscu, tarczycy np. nie ma, i
      widać jakiś constans w chorobie - wówczas, zgodzę się, ze badanie
      tylko tsh, jest zasadne.
      Natomiast w przypadku osób, u kt choroba przebiega ostro, rozwija
      się, jest w fazie rozwoju - robienie tylko tsh jest błędne.
      Takie mam doświadczenia.

      Pozdrawiam i zapraszam ponownie.

      • kiciucha-hashi Re: sprostowanie dla pacjentek 27.09.07, 14:31
        Powiem tak: lekarze często leczą na podstawie tego co wyczytali w
        książkach. Mylnie interpretują objawy. Nie myślą i idą na łatwiznę.
        Nie mówię, że wszyscy, ale w swoim życiu spotkałam jednego może
        dwóch lekarzy, którzy wiedzieli co robią. Normy, laboratoria,
        regułka z książki to jedno ... a samopoczucie i objawy jakie ma
        pacjent to drugie. Co mi z tego, że TSH będzie idealne... jak będę
        dalej czuła się jak ściera. Mądry lekarz zbada poziom hormonów i
        stwierdzi czy jest ich za dużo czy za mało, bo właśnie od poziomu
        hormonów tarczycy zależy nasze samopoczucie. Szkoda, że my, chorzy,
        nauczeni doświadczeniem własnym musimy nie rzadko uświadamiać tego
        typu rzeczy lekarzom. Dopiero po dziesiątkach wizyt u lekarzy, na
        forum i po przeczytaniu literatury jesteśmy w stanie się dobrze
        czuć, bo w końcu wiemy co nam dokładnie jest i jak to się leczy. A
        takie rzeczy powinniśmy już wiedziec na pierwszej, drugiej wizycie u
        lekarza, który gdyby znał sie na chorobie oszczędziłby cierpiącym
        pacjentom nerwów i (o zgrozo) zdrowia.
        Miłego dnia życzę
      • longtime Re: sprostowanie dla pacjentek 27.09.07, 15:48
        Pisałem o rozpoznaniu a nie o leczeniu. Jeżeli pacjentka często
        zmienia dawki i czesto robi badania to nieuchronny jest rozdźwięk
        pomięddzy TSH i Ft3-4 (to pierwsze ma większa bezwładność, to drugie
        zależy od czasu ostatniej tabletki) W sumie - w monitorowaniu
        leczenia rozbieżności pomiędzy badaniami rozstrzyga się na korzyść
        TSH o ile jest zachowany czas kilku tyg od ostatniej zmiany
        dawkowania. Pizemy tylko o Hashi u osoby nie będącej w ciąży. Ciąża
        to osobny temat.
        • rumpa do longtime 27.09.07, 17:04
          A ja niedawno czytałam wywiad z lekarzem starej daty ktory studiował gdy badanie
          tsh jeszcze nie istniało. Jak twierdził zostało ono wprowadzone w 1973 roku a
          pare lat poźniej pojawiła sie nowa choroba - fibromyalgia czy jakos tak - zdaje
          sie że się ją ciężko leczy, przynajmniej sądząc z adekwatnego forum Wyborczej.
          On twierdził źe za jego czasów, ponieważ tsh test nie istniał i nie mógł
          sugerować że wszystko z tarczycą w porządku, na podstawie objawów diagnozowano
          niedoczynność i wdrażano leczenie tyroksyną które tym się róźniło od
          dzisiejszego że było skuteczne.
          Punkt drugi - skoro leczymy człowieka nie wyniki , to na co badanie które nie
          daje żadnej wskazówki co do samopoczucia - wystarczy przejrzeć to forum, aby
          znaleźć przypadki osób z wybujałym zaiste tsh, które czują się świetnie i takich
          z niewiele przekroczoną normą które czują się tragicznie. Bo niestety drogi
          longtime ale mimo wszystko - leczycie wyniki, bo jak inaczej można określic info
          - wyniki tsh w normie, to z tarczycą wszystko w porządku.
          Po trzecie - sama sprawa norm - rozumiem że bada się grupę osób które czują się
          dobrze i na tej podstawie określa tzw normę. Tyle że moze umknęło szanownym
          badaczom, że nie sprawdzacie jak ta sama osoba czułaby się z innymi poziomami
          hormonów. Innymi słowy jednostka funkcjonująca doskonale przy 10% normy, przy
          dajmy na to 45% mogłaby mieć już imponujące objawy niedoczynności, a inna -
          wręcz odwrotnie na całej linii. Czy jest to sprawdzane? Dlaczego sprowadzacie
          nas do norm - leczycie nas czy doprowadzacie do norm? Dlaczego nie chcecie nawet
          sprawdzić co by się stało gdybyście jednak podniesli nam odrobinę te hormony?
          Może akurat 29% jest dobre dla pani Manii ale dla mnie jest to za mało? Dlaczego
          moja tarczyca jest cała w guzach? Nie umiecie dać odpowiedzi na te pytania,
          tylko zasłaniacie się normami i starym tekstem o przepracowaniu, przemęczeniu i
          stresach. A dlaczego jedni znoszą te stresy lepiej, a inni gorzej - co jest
          pierwsze jajko czy kura - rozwala nas stres czy źle znosimy stres bo mamy marnie
          pracującą tarczycę ? Kiedyś asy medycyny na wszystko ordynowały puszczanie krwi,
          dziś - wizytę u psychiatry . Byłam, nawiasem mówiąc. Polecam szanownemu panu
          wizytę na forum - nowotwory damy radę - jeden wielki pean pochwalny w temacie
          ludzi lekceważonych jako nudni hipochondrycy, aż nagle okazywało się że jest za
          późno. Można powiedzieć że zwyciężali moralnie. Tarczyca dzięki bogu nie zabija,
          co najwyżej rozwala nam życie. Fajną macie robotę - jeden test i wszystko jasne
          - tylko pozazdrościć. Nawet myśleć nie trzeba - w zasadzie po co wy tam w ogóle
          za tym biurkiem - srednio skomplikowany robot by wystarczył, nie? Wyciągasz
          łapę, kłuje , bierze krew bada mówi metalicznym głosem - tsh norma 150 zł do
          widzenia. I je git, nie?
          • longtime Re: do rumpy 27.09.07, 17:10
            Może i racja, że niepotrzebnie zabrałem głos.
            Chciałem dobrze. Pisałem o typowych przypadkach, i o tym, że nie
            zawsze trzeba robić wszystkie możliwe badania, że czasami "zwalanie"
            wszystkiego na tarczyce to błedny trop.
            Zdrówka życzę...
            • procesor Re: do rumpy 27.09.07, 17:57
              bardzo dobrze że zabrałeś głos smile

              ludzie to z reguły nie sa typowe przypadki
              bo kazdy jest inny
              i nie dziw sie że często nie mamy zaufania do lekarzy..
              choćby ja -
              nie stać mnie na prywatne wizyty, w efekcie NFZ-towego lekarza widzę raz na 4
              miesiące średnio, co wizyta - to mocne wahnięcie
              no i ostatnia wizyta - lekarz widząc jakie mam zmiany wyniku po
              zmianie dawki proponuje mi kolejną wizyte za 4 miesiące - do tej pory przy
              zachowanym tempie spadku TSH będe w niedoczynności
              na jego miejscu zaleciłabym zbadanie TSH za miesiąc-półtora bo może się okazać
              że jednak za bardzo wynik spadnie (w ciagu 3 miesięcy wynik obniżył sie o 3
              jednostki!!)

              uważasz że kolega po fachu nie jest beztroski?
              ot, najwyżej w lutym zmniejszymy dawkę jak TSH będzie nieoznaczalne a ja będe
              miała wytrzeszcz? smile

              dodam że skontroluje na własną rękę tsh w listopadzie i sama smile podejmę decyzję
              czy zjawic sie wczesniej u niego
              • longtime Re: do procesora 27.09.07, 20:04

                To, że ktoś pracuje jako lekarz NFZ nie znaczy, że jest zły. Może nie chciał brać łapówek w klinice i go "wykolegowali"? Może nie chiało mu się pisać prac naukowych za szefa? Może jest nieśmiały i mało agresywny?

                A co do meritum:
                -wytrzeszcz jest objawem choroby Graves-Basedowa, w Hashimoto na pewno nie wystąpi
                -kontrolę w leczeniu niedoczynności tarczycy z reguły ustala się co 1,5- 3 miesiące początkowo, po stabilizacji dawki co 6-12 mies .
                -spadek 3 U na kilka miesięcy to mały spadek, albo małe zaawansowanie choroby (niskie początkowe TSH). Typowy pacjent w ciągu 3 mies ma spadek z 40 do 5
                - TSH jest bardzo czułym badaniem - najczęściej niewielkie wahania nie mają wpływu na organizm
                -W niektórych przychodniach NFZ pacjentów jest tak dużo, że w niegroźnych dla życia chorobach musimy dawać długie terminy, zostawiając pacjenta pod opieką lekarza rodzinnego. Nie robimy tego ze złośliwości lecz z przymusu.
                -W Anglii i Ameryce chorobę Hashimoto leczą lekarze rodzinni (zresztą w tej chwili też często Polacy)

                pozdr. życzę 10 Ghz
                -
                endokrynologia.net
                • procesor Re: do procesora 27.09.07, 20:23
                  och, wcale nie twierdzę że NFZtowy lekarz jest zły big_grin
                  ani on młody ani niesmiały a co do reszty - któż go wie?

                  - wytrzeszcz był żarcikiem
                  - jak sam napisałeś kontrole ustala się na poczatku co 1,5 do 3 miesięcy - o,
                  jakbym chciała mieć tak wizyty smile pewnie juz bym miała ustawioną dawkę a nie
                  hustawkę od roku (z wizytami co 4-5 miesięcy)
                  - spadek z z np. 4,1 na 1,1 miałam na mysli piszac o trzech jednostkach..
                  - może i tsh jest czułym badaniem.. za to lekarze sa nieczuli.. smile szkoda że ten
                  co widział u mnie wynik 4,8 (norma do 4,0) i słuchał o objawach nie uznał że
                  trzeba mnie wysłać do endokrynologa.. byłabym leczona 3-4 lata wcześniej.. ale
                  wtedy to ja za mało wiedziałam o tarczycy
                  - nie dziwi mnie że lekarze domowi leczą za granicą, sama rozwazam przekonanie
                  mojej lekarki by przejeła opieke nade mną smile wszak sao tsh to i ona mi zleci a i
                  eutyrox przepisze - bądźmy szczerzy, sam pacjent tez jest w stanie widząc wynik
                  tsh operowac dawką - a samopoczucie oceni na pewno lepiej..

                  nie jestem generalnie za dokuczaniem lekarzom smile ale doprawdy gdybym sama sobie
                  nie postawiła diagnozy rok temu - to dalej bym słuchała że musze jesć wiecej
                  warzyw.. wrrr
                  (a jakbym uwierzyła że mam nadcisnienie i zaczęła brac leki to bym chyba zeszła
                  - mając często dolne na poziomie 95/60)

                  nie dziw sie lekarzu że pacjenci z rezerwą podchodza do tego co mówią lekarze
                  zbyt często lekarze sprawiaja wrażenie że nie słuchają pacjentów.. miałam
                  naprawde typowe objawy a trwało 5 lat zanim trafiłam do specjalisty a i to
                  zawdzięczam samej sobie
          • duzooka Re: do longtime 27.09.07, 17:19
            Rumpa respekt dla Ciebie
            Lepiej nie mogłaś tego ująć, pozdrawiam.
            • kiciucha-hashi Re: do longtime 27.09.07, 19:31
              Dodam, że żaden lekarz, który nie przeżył tego co jego pacjent nie
              jest w stanie zrozumieć tego jak człowiek chory na konkrtną chorobę
              się czuje.
    • ankab29 Re: sprostowanie dla pacjentek 27.09.07, 21:46
      witam serdeczniesmile

      Pozwolę sobie zacytować i dodać komentarz :
      "z badań hormonalnych
      najczulsze jest TSH. Obecne metody labolatoryjne tego badania są tak
      czułe, ze dystansują inne badania, dlatego w Hashi oznaczanie FT3,4
      T3-4 mija się z celem - wątpliwości i tak interpretujemy na korzyść
      TSH."
      Mój endo też tak twierdził, a potem chłonął ciekawie moje wyniki FT3
      i FT4, które robiłam za własną kasę i na tej podstawie ustalał mi
      dawkę leku. Moje TSH przy "zaleczeniu" jest piękne i w normie,FT4 na
      granicy górnej normy a FT3 niskie i dające nadal objawy
      niedoczynności.Bywało też tak, że TSH piękne a hormony w stanie
      opłakanym. Ot gdybym polegała na TSH to obrzęki na twarzy, senność i
      niemoc intelektualną brałabym za stres, niedospanie i zanik
      inteligencjismile
      Leczę się na NFZ bo na endokrynologów prywatnych i badania bez
      refundacji wydałam przez 10 lat tyle, że mogłabym pojechac na
      wypasione wakacje w tropiki.
      Acha i chylę czoła przed każdym lekarzem, który bierze pod uwagę
      pacjenta a nie normy laboratoryjne. Mi osobiście pomógł lekarz z
      funduszu. Jako jedyny postawił trafną diagnozę i doprowadził do fazy
      zdrowotności.Prywatna wizyta nie zawsze oznacza wysoki poziom
      kwalifikacji lekarza. Mój z ubezpieczenia okazał się the beściak w
      porównaniu z kasującymi kaskę i dziękującymi za wizytę po 5
      minutachsmile
      Pozdrawiam.

    • hashi-tess Re: sprostowanie dla pacjentek 27.09.07, 22:28
      Witaj doktorze!

      Nie prościej poczytać nasze forum
      i próbować zrozumieć dlaczego ono powstało?!

      Jeśli chcesz pomagać nam na forum i w realu pacjentom w chorobach tarczycy, to
      proszę, nie walcz z nami.
      Lepszych informacji niż to forum nigdzie nie otrzymasz.

      Często relacja pacjent - lekarz jest mocno zachwiana.
      I my pacjenci najgorzej na tym wychodzimy.
      • longtime Ostatni wpis 28.09.07, 00:42
        Chciałem dobrze.
        specjalnie dla Was napisałem post
        Pozdr
        • hashi-tess Re: Ostatni wpis 28.09.07, 08:31
          Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane,
          a błędy lekarskie przykrywa ziemia.
        • grassa Re: Ostatni wpis 28.09.07, 10:20
          Nigdy w życiu longtime nie jest lekarzemsmile
          Jestem z zawodu dziennikarzem i znam nieco to środowisko od środka.
          Za żadne skarby lekarz nie napisałby na forum zdania: „To, że ktoś
          pracuje jako lekarz NFZ nie znaczy, że jest zły. Może nie chciał
          brać łapówek w klinice i go "wykolegowali"? Może nie chiało mu się
          pisać prac naukowych za szefa? Może jest nieśmiały i mało
          agresywny?". To mało prawdopodobne, a włąściwie wykluczone.
          ściemiasz longtimesmileI słowo daję nie wiem o co ci chodzi, bo
          odkrywczy nie jesteśsmile
        • procesor Re: Ostatni wpis 28.09.07, 11:07
          nie rezygnuj z forum smile
          zawsze sie czegos nauczysz - i nie pisze złosliwie big_grin

          ot, jest okazja posłuchac pacjentów - a naprawde mam wrażenie że to jest coś z
          czym wielu lekarzy ma duży problem

          jedna rada - nie najezaj sie czytając smile

          nie tak dawno był artykuł w Wyborczej - wywiad z młoda lekarka która wyjechała
          do UK, pierwszy wywiad był ze dwa lata temu - teraz to było spojrzenie z
          perspektywy tych lat spędzonych na pracy tam
          i sama stwiedziła że tam lekarz traktuje pacjenta z większym szacunkiem - bo u
          nas idac do lekarza często jest sie traktowanym jak niedorozwinięte dziecko..
          nawet jeśli sie ma wyższe wkształcenie smile

          pomine co mi sie jeszcze ciśnie na klawiature bo za dużo mi się uleje.. smile
          • muszka35 czy to reklama panie doktorze? 30.09.07, 20:43
            Chciałam się tylko zapytać, czy to reklama pana i pańskich usług ?
            A co na to izba lekarska?
            • hashi-tess Re: czy to reklama panie doktorze? 30.09.07, 21:04
              Nie widzę, aby ktoś dr polecał w wątku o polecanych endo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka