Dodaj do ulubionych

Ft3 i Ft4 po 10%. Co to znaczy??

07.05.08, 07:18
Wczoraj odebrałam wyniki:
TSH 1,34 (0.30 - 5,60)
ft3 2 (1,70-5) ok. 10%
ft4 0.78 (0,65-1,90)10%

przed 4 miesiącami było:
ft4 56% i ft3 36%
a w lipcu zeszłego roku ft4 80% ft3 27% - wtedy zaczęłam jeść selen w dawce
zalecanej na opakowaniu, czyli 100, ale przestałam po tych lepszych wynikach.

Co oznacza tak niski poziom hormonów przy dobrym tsh? Biorę Eutyrox 50 i 2X w
tyg. 75. Czuję się jak mysz pod miotłą, ale nie jakoś szczególnie źle. Tylko
kręgosłup zaczął mnie straszliwie boleć. Nie chcę zrzucać wszystkiego na
tarczycę (także okresu po 2,5 miesiącach w 44 roku życia), ale tych 10%
hormonów trochę się wystraszyłam. Powiedzcie, Kochane, co jest "nie tak"?
Szukałam przez wyszukiwarkę, ale tak niskich wyników nie znalazłam...
Obserwuj wątek
    • mary_lu Re: Ft3 i Ft4 po 10%. Co to znaczy?? 07.05.08, 09:29
      Lepiej zacznij zrzucać wszystko na tarczycę wink Może dzięki temu
      pójdziesz do lekarza po zwiększenie dawki.
      • momusek Re: Ft3 i Ft4 po 10%. Co to znaczy?? 07.05.08, 18:05
        Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić o czym świadczą tak niskie wartości ft i tak dynamicznie zmniejszające się mimo systematycznie przyjmowanego Eutyroxu? Chciałabym wiedzieć, bo mój endo nie życzy sobie oglądania wyników hormonów tarczycy. Zanim udam się do prywatnego chciałabym wiedzieć, co to znaczy?
        • kiciucha-hashi Re: Ft3 i Ft4 po 10%. Co to znaczy?? 07.05.08, 20:12
          Hmmm, ile czasu jesteś na forum?
          Jak myślisz... co może oznaczać niski poziom hormonów?
          Na pewno nie nadczynność prawda?

          Pozdrawiam
          • momusek Re: Ft3 i Ft4 po 10%. Co to znaczy?? 07.05.08, 20:56
            jestem tu od niedawna i pytam, bo nie znalazłam informacji o tak niskim ft3 i
            ft4. Nie rozumiem ironii, ale cóż... Ja czytam to forum, żeby sobie pomóc, a nie
            powalać znajomością rzeczy. Jestem specjalistą w innej dziedzinie i jeśli
            zapytałabyś, dlaczego Twoje dziecko nie mówi nie starałabym się udowodnić, że
            jesteś niedouczona, tylko starałabym się pomóc. Serdeczne dzięki, Pani Kiciucha
            • milaemalka Re: Ft3 i Ft4 po 10%. Co to znaczy?? 07.05.08, 22:49
              Witaj Momusek jeszcze krócej niż Ty się leczę Z tego co czytałam TSH nie jest
              tak ważne jak FT3 i FT4 Wygląda jakbyś za małą dawke leku zazywała.Pozdrawiam
              • tyrea Re: Ft3 i Ft4 po 10%. Co to znaczy?? 12.05.08, 00:12
                A właśnie,że TSH jest ważniejsze. Spróbuj iść w tym samym dniu kilka
                razy na pobranie krwi - rano, w południe i późnym popołudniem -
                zobaczysz, jak bardzo będą się zmieniać wartości FT4 i FT3,
                natomiast wynik TSH będzie bardziej stabilny. Jeko hormon regulujący
                pracę tarczycy TSH jest bardziej czułym wskaźnikiem kontrolnym
                wyrównania czynności tarczycy niż pojedyncze oznaczenia FT4 i FT3,
                które mogą się zmieniać dość istotnie w ciągu tego samego dnia.
                Dlatego można mieć FT4 - 16 i TSH - aż 5,5 oraz FT4 - te same 16, a
                TSH - 2,5. Wiem, bo sama to kilkakrotnie sprawdziłam zgodnie z
                sugestią mojej endo - miała rację ! Pozdrawiam wszystkie Hashimotki!
                • milaemalka Re: Tyrea a co powiesz na TSH 0,82 (0,27-4,2) 12.05.08, 01:13
                  Jeżeli tylko TSH jest ważne to co byś zrobiła. Brałam 100 thyroxyny.Wynik jest
                  z ustalania jeszcze dawki Zwiększyc? Zmniejszyć? Zostawić? A TSH zmienia się
                  wolno to każdy wie. Czekamy minimum 4 tygodnie na stałej dawce,żeby zrobić
                  badanie,czyli badanie 2 razy w ciągu dnia nie ma sensu.Hormony tarczycy we krwi
                  zmieniają sie to oczywiste.Bierzesz tabletkę po około 4 godzinach masz duzo a
                  póżniej spadają.Dlatego po południu,przy zwiększonym wysiłku możemy być
                  spowolnieni.Czekam na odpowiedż na moje TSH.Tylko nie pisz,że nie jesteś
                  lekarzem.Skoro wypowiadasz się tak zdecydowanie to bądz konsekwentna
                  • tyrea Re: Tyrea a co powiesz na TSH 0,82 (0,27-4,2) 12.05.08, 09:54
                    Jak długo bierzesz te 100, więcej niż 4 tygodnie? Bo napisałaś, że
                    wynik jest z "ustalania dawki" . Jeśli wynik jest po kilku
                    tygodniach brania 100, wynosi 0,82, a Ty czujesz się nieźle, to po
                    co to zmieniać? Moja wypowiedź o kilkukrotnym w ciągu dnia
                    oznaczeniu FT4 i FT3 miała uświadomić tym, którzy tego nie wiedzą,
                    że poziomy hormonów zmieniają się w ciągu dnia, np. pod wpływem
                    wysiłku, jak napisałaś. Dni w naszym życiu różnią się od siebie,
                    jednego dnia masz urwanie głowy od rana do wieczora, stres za
                    stresem, w pracy, w domu, można oszaleć, a kolejny dzień to np.
                    niedziela, dłuższe spanie, piękna pogoda, jak choćby wczoraj, zero
                    stresów, sielanka. Na pewno zużycie hormonów w ciągu tych
                    przykładowych 2 różnych dni jest inne,bo stres kolosalnie zwiększa
                    zużycie hormonu, a dawkę przecież bierzesz ciągle tę samą, prawda?
                    Otóż nasz organizm po jakimś czasie "uczy się", co robić z ciągle
                    taką samą dawką przyjmowanego hormonu - robi sobie " zapasy " z
                    niewykorzystanego w jednym dniu hormonu, by móc go wykorzystać w
                    takim zwariowanym dniu, pełnym stresów. Natomiast jeśli zrobisz
                    sobie badania FT4 i FT3 następnego dnia po stresowym dniu (choćby po
                    egzaminie czy awanturze z szefem w pracy), będą znacznie niższe od
                    tych zrobionych po takiej niedzieli, jak wczoraj. Natomiast różnice
                    w TSH będą niewielkie - dlatego upieram się, że dla rutynowej
                    kontroli TSH jest lepsze i wystarczy. Jasne, że na początku
                    leczenia, przy ustalaniu dawek, kiedy Hashimotka jeszcze nie ma
                    doświadczenia i nie wie, czy dawkę ma za dużą czy za małą, gdy coś
                    nagle się zmienia w samopoczuciu - konieczne są wszystkie badania,
                    nie tylko TSH. Ale pomyślcie, większość robi badania za własne
                    pieniądze, czy naprawdę każdą Hashimotkę stać na częste wykonywanie
                    wszystkich oznaczeń i tak przez całe życie? Nierealne! Tak więc przy
                    TSH 0,82 i dobrym samopoczuciu nie robiłabym nic, natomiast jeśli są
                    nadal objawy niedoboru, należy zwiększyć nawet jeśli TSH spadnie do
                    0,02 - a po ustąpieniu objawów można znów zmniejszyć dawkę .
                    Pozdrawiam!
                    • hashi-tess Re: Tyrea, 12.05.08, 21:36
                      to co napisałaś jest
                      niespójne.
                      postaraj się nam przetłumaczyć
                      "z polskiego na nasze".
                      • tyrea Re: Tyrea, 12.05.08, 22:43
                        Proszę o konkretne pytania, nie wiem, jak mam to samo napisać
                        jeszcze raz, tylko inaczej.
                        • hashi-tess Re: Tyrea, 12.05.08, 22:49
                          no właśnie jak.
                          Twoja wypowiedz tylko zamazuje
                          obraz suplementacji T4.
                          • tyrea Re: Tyrea, 13.05.08, 08:01
                            Sorry, chciałam pomóc, skoro jednak utrudniam, nie będę dalej
                            kontynuować tego tematu. Jeśli będą jakieś konkretne pytania,
                            postaram się odpowiedzieć, pozdrawiam!
                            • hashi-tess Re: Tyrea, 13.05.08, 08:45
                              Ty nie utrudniasz,
                              Ty szkodzisz.
                              • tyrea Re: Tyrea, 14.05.08, 11:15
                                Droga hashi-tess,
                                gratuluję wysokiej samooceny i przeświadczenia, że jesteś alfą i
                                omegą w sprawie Hashimoto. Tobie na pewno moja wypowiedź nie
                                zaszkodziła, bo Ty wiesz przecież już wszystko o tej chorobie,
                                natomiast może inni, mniej zaawansowani zechcą trochę pomyśleć i
                                choćby stwierdzić, że skoro ludzie mają różne zdania i
                                doświadczenia, to może nie masz 100% racji. Gdyby to wszystko było
                                takie proste, po cóż byli nam lekarze, w dodatku specjaliści,
                                zdobywający wiedzę przez wiele, wiele lat - wystarczyłby
                                dwutygodniowy kurs dla Hashimotek i leczyłyby się same, a recepty
                                dawaliby lekarze rodzinni. Twoje racje, Twoje doświadczenia dotyczą
                                tylko Ciebie, a nie wszystkich, pamiętaj że każdy jest inny. Ja też
                                jestem Hashimotką od lat 5-ciu, łykam 100 Eutyroxu, czasem sama
                                redukuję dawkę, jak jestem na urlopie i odpoczywam, lub zwiększam ,
                                jeśli złapałam infekcję lub mam urwanie głowy w pracy lub jakieś
                                stresy i nie latam co chwilę na badania FT4 i FT3. Może dla Ciebie
                                te 40 zł to niewiele, ale pamiętaj, są też tacy, dla których to
                                dużo. Zapewniam Cię, że można żyć normalnie nie robiąc co chwilę
                                takich badań. Zyję, pracuję, funkcjonuję normalnie, a pracę mam dość
                                odpowiedzialną i absorbującą. Znam też sporo Hashimotek, które już
                                po stwierdzeniu choroby wyszły za mąż, urodziły dzieci, żyją,
                                pracują, prowadzą dom, wychowują dzieci, korzystają z rozrywek i do
                                głowy im nie przychodzi liczyć procenty i wydawać pieniądze na
                                niepotrzebne badania. Odwiedzają swojego endo 1-2 razy w roku z
                                kontrolnym TSH i jest o.k. Nie stresuj nowicjuszek - one po
                                przeczytaniu Twoich wypowiedzi są przerażone i zupełnie zakręcone,
                                mają odczucie że zawalił im się cały świat, bo miały pecha
                                zachorować na świństwo porównywalne z SM czy AIDS-em. A z Hashimoto
                                naprawdę można żyć bez większych problemów i konieczności ciągłego
                                wykonywania badań. Masz rację, na początku jest to ważne, ale
                                wcześniej czy później udaje się ustalić właściewe dla siebie dawki i
                                tak poznać swój organizm, by bez badań wiedzieć, czy należy trochę
                                zwiększyć, czy też trochę zmniejszyć dawkę. Jeszcze raz - moim
                                zamierzeniem nie było mieszanie komukolwiek w głowie lub szkodzenie,
                                jak Ty to ładnie określiłaś. Mam nadzieję, że może jednak nie
                                wszyscy tak ocenili moje wypowiedzi. Pozdrawiam!
                                • hashi-tess Re: Tyrea, 14.05.08, 12:51
                                  Droga Tyreo!

                                  Zwróć uwagę na to kto przychodzi na forum.
                                  Są to osoby, które dopiero zaczynają
                                  przygodę z hashi i takie, które mają
                                  rozpoznane schorzenie od lat a leczone
                                  są mało profesjonalnie.
                                  Nie będę przytaczać przykładów bo tak
                                  naprawdę każda z nas jest najlepszym
                                  wzorem jak nie powinni lekarze
                                  prowadzić terapii hashimoto.

                                  Swój post powinnaś skierować
                                  nie do mnie tylko do tyreologów,
                                  bo to Oni powinni udzielać profesjonalnych
                                  porad nie tylko początkującym hashimotkom.
                                  Ja nie jestem omnibusem w sprawie hashi,
                                  swoją wiedzę czerpię z własnych doświadczeń.
                                  Żaden lekarz nie pomógł mi w chorobie,
                                  wręcz przeciwnie tylko mi szkodzili.
                                  Do tej pory czuję skutki ich leczenia.



                                  Aby zmniejszać lub zwiększać samej dawkę
                                  lewotyroksyny trzeba niestety się tego
                                  nauczyć. Trwa to niestety miesiącami
                                  i nieodzowne są badania hormonów.
                                  Do tego potrzebna jest świadomość
                                  objawów nie i nadczynności.
                                  I proszę nie mów mi, że początkująca
                                  hashimotka ma w małym palcu wszystkie
                                  info n/t.


                                  Reasumując:
                                  ciekawa jestem ile zachwyconych hashimotek
                                  wpisze się do Twojego wątku o optymistycznym
                                  podejściu do choroby.
                                  Ja na pewno tego nie zrobię.
                                  • tyrea Re: Tyrea, 14.05.08, 14:15
                                    Droga Hashi-Tess,
                                    po raz pierwszy praktycznie w całości zgadzam się z tym, co
                                    piszesz. Jasne, że nikt początkujący nie zna, bo i skąd, objawów i
                                    nie może sam sobie zmieniać dawek hormonów - na pewno potrzebne są
                                    do tego oznaczenia, a czy wszystkie, czy tylko niektóre, zależy od
                                    wielu czynników, w tym również od posiadanej kasy, niestety, takie
                                    jest życie. Twoje często kategoryczne i często pesymistyczne
                                    wypowiedzi naprawdę mogą wpędzać nowicjuszki w czarną rozpacz, choć
                                    jak się okazuje, poradziłaś sobie jakoś mimo braku pomocy ze strony
                                    niekompetentnych lekarzy. Napisz więc czasem coś optymistycznego -
                                    że choć jest to trudne, można z tym paskudztwem żyć i można sobie
                                    jakoś poradzić - mnie to niepotrzebne, bo ja wiem swoje, żyję z tą
                                    chorobą i to całkiem nienajgorzej (może poza wagą, która mogłaby być
                                    lepsza, choć nie jest tragiczna - ok. 70 kg przy wzroście 165 cm to
                                    jeszcze nie dramat), ale innym mogłabyś dodac czasem otuchy.
                                    Pozdrawiam!
                                    • hashi-tess Re: Tyrea, 14.05.08, 16:05
                                      tyrea napisała:


                                      żyję z tą
                                      > chorobą i to całkiem nienajgorzej (może poza wagą, która mogłaby być
                                      > lepsza, choć nie jest tragiczna - ok. 70 kg przy wzroście 165 cm to
                                      > jeszcze nie dramat), ale innym mogłabyś dodac czasem otuchy.
                                      > Pozdrawiam!


                                      no to Ci poprawię humor.
                                      Ja jestem panią w dość dojrzałym wieku, mam 164cm i ważę 64kg.
                                      Moje FT3 i FT4 są w górnej granicy normy.
                                      Może podnieś swoje free, a schudniesz kilka kg.

                                      Życzę Ci tego jak każdej hashimotce
                                      z całego serca.
                                      Dodam, że w początkowym okresie leczenia
                                      ważyłam 20kg więcej.
                                      Przed leczeniem byłam chuda jak patyk 54 w porywach 52 kg.

                                      Pzdr
                                      Tess
                            • mary_lu Re: Tyrea, 13.05.08, 13:42
                              Oj Tyrea, ciekawe jak odróżniasz dobre TSH od kiepskiego. Dla
                              jednego pacjenta TSH=1 oznacza świetne hormony tarczycy, dla innego -
                              kiepskie. A objawów może ten z kiepskimi hormonami nie mieć, mogą
                              się pojawić później. Z kolei pacjent z wyrównanymi hormonami może
                              jescze jakiś czas czuć się źle.

                              Kolejne gadanie o tym, jakie to ft4 i ft3 drogie i niepotrzebne.
                              Kobieto, to raptem 40 złotych, można za to w większości przypadków
                              zaoszczędzić na niepotrzebnym TSH. Za to nasze zdrowie, samopoczucie
                              i wygląd są dla nas bezcenne. Przysadka mózgowa to nie szklana kula,
                              ona wszystkiego nie powie, do tego trzeba jeszcze normalnego
                              lekarza, nie konowała od TSH.
            • mary_lu Re: Ft3 i Ft4 po 10%. Co to znaczy?? 08.05.08, 12:44
              Momusek, naprawdę nie ma co rozdzierać szat nad tymi 10%. Z
              pewnością pałętają się takie po forum, bywają nawet poziomy hormonów
              poniżej normy... Prawdopodobnie gdybyś miała wyniki na poziomie 30%
              to czułabyś się podobnie.

              Zasuwaj do lekarza! Masz mieć wyniki ft3 i ft4 zbliżające się do
              górnych granic norm, przynajmniej po 60%, o dokładnych wartościach
              ma decydować Twoje samopoczucie.

              Nie można się "trochę" leczyć! Nie można mieć "prawie" dobrych
              wyników! A Ty właśnie przy "prawie dobrych" poprzednio odpuściłaś.
              Zamiast jeszcze je podciągnąć w górę.

              Trzymaj się i wyłaź wreszcie z tej niedoczynności smile
    • kiciucha-hashi Re: Ft3 i Ft4 po 10%. Co to znaczy?? 09.05.08, 13:43
      Gdybyś czytała forum to byś wiedziała co oznaczają niskie poziomy
      hormonów. Piszemy o tym non-stop, ale Tobie nie chciało się czytać.
      Nie jesteś żadną anomalią jeśli chodzi o Twoje wyniki. Niskie są,
      ale są też i niższe. To akurat najmniej istotne. Niski poziom
      świadczy o niedoczynności, ale gdyby Ci się chciało choć trochę
      poczytać forum ze zrozumieniem to byś o tym wiedziała.
      • adomi6319 Re: Tyrea a co powiesz na TSH 0,82 (0,27-4,2) 12.05.08, 08:45
        Mam podobnie jak milemalka tylko jeszcze bardziej wyraźnie - TSH, po miesiącu od
        zwiększenia dawki, spadło do 0,06 [norma 0,4-4,0].
        Od czasu przyjmowania letroxu, czyli od pół roku, TSH spadało mi od 0,707 do
        tego 0,06 czyli poniżej normy.
        fT4 wzrosło z 14,5 do 59% (miesiąc temu, na niższej dawce 30%) a fT3 spadło z 75
        do 29% (miesiąc temu 37%).
        Inne objawy ustąpiły ale wciąż przeraźliwie marznę.
        I naprawdę nie jest dla mnie oczywiste, że mam zwiększać dawkę.
        Mam watpliwości czy to moje marźnięcie nie może mieć innej przyczyny?
        Czy sądzicie, że jakiś lekarz zechce jeszcze zwiększać dawkę przy takim TSH? Wątpię.

        Mam wkrótce wizytę u czwartego już z kolei lekarza. Z dwóch zrezygnowałam już po
        pierwszej rozmowie, bo uważali, że TSH jest wystarczającym wyznacznikiem do
        podejmowania lub zaniechania leczenia, a moje jest tak niskie, że nie ma
        podstaw, żeby podawać hormon i wszystkie moje objawy muszą mieć inne przyczyny.
        Po lekturze forum wiedziałam tyle, że nie muszę bezkrytycznie przyjmować tego do
        wiadomości, tylko szukać innego lekarza, ale jak długo i co robić zanim trafię
        na dobrego. Kontynuować dawkę, zwiększyć samemu?

        Dlatego nie podobają mi się wpisy, że komuś się nie chciało poczytać forum.
        Raczej czyta ale nie wszystko rozumie i dlatego pyta. Wydaje mi się, że jeśli
        ktoś nie pisze z myślą żeby pomóc to lepiej, żeby się wstrzymał w ogóle.

        Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam, nie miałam takiej intencji.
        Pozdrawiam seredcznie. Ala

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka