No właśnie, proszę pomóżcie bo "jestem w kropce". Dzisiaj lekarka mnie
nastraszyła, że nie można brać długo żelaza bo można sobie bardzo zaszkodzić,
że ono będzie się gdzieś zbierało, albo w wątrobie albo w płucach i można
nawet dostać krwotoku...

. Ja biorę już 2 miesiące, w zeszłym tygodniu
robiłam badania i ferrytynę mam 34 (zaczęłam od 21) odrobinę lepiej się czuję
i jak pomyślę, że mam wrócić do stanu poprzedniego to mnie to przeraża. Jak
długo Wy suplementujecie żelaztwo bez szkody dla zdrowia? I tak właściwie to
czemu ono się nie wchłania i często mamy niedobory? Czytam forum od dawna ale
jakoś to do mnie nie dotarło. Sorry jeśli powtarzam wątek.