Witam! całe życie co jakiś czas ktoś mi mówił, że mam powiększoną tarczycę i żebym sobie zrobiła tsh. ja robiłam i zawsze miałam w normie, więc zostawiałam wątek do następnego razu. Aż miesiąc temu wpadłam na genialną ginekolożkę, która kazała zrobić jeszcze antyTG i usg. No i bingo.
od 22 lipca mam euthyrox25, jedną tabletkę dziennie. do tego jednocześnie przez 10 dni brałam progesteron, bo u tejże gin wylądowałam z powodu 2tygodniowych miesiączek.
Od tego czasu czytam co mi w ręce wpadnie, a Forum przede wszystkim- jesteście nieocenione!
Niestety, odkąd dostałam te leki, czuję się coraz gorzej. Zawroty głowy, senność, osłabienie, nie poznaję ludzi (w tym własnego współlokatora), okres, który zaczął mi się 6lipca trwa do dziś a przed chwilą nie byłam w stanie wnieść mojej (chudej) kotki na 1sze piętro- serducho wali. I tu pytanie- czy to normalne, że czuję się dużo gorzej PO rozpoczęciu leczenia?
Moja teoria jest taka, że powinnam zmienić Euthyrox na coś innego.
czy mam czekać jeszcze kilka tygodni i dopiero przy wizycie u endo pytać co dalej? Bo nie wiem, czy pociągnę tyle. Jutro idę do gin., może ona mogłaby mi zmienić lek? Mam ją o to prosić? Czy iść od razu do endo? Przy czym do tej endo., która mnie diagnozowała już nie wrócę, bo ona nawet nie bardzo chciała mi powiedzieć co mi jest, musiałam z niej wydusić słówko "Hashimoto". o to fT3/4 też ani pary z ust
Moje wyniki:
przed diagnozą:
usg: tarczyca powiększona, liczne hipoecho. guzki
antyTG: 728 (norma do 115)
tsh: 1,73 (0,25 - 7,0)
potem, po dostaniu Euthyroxu i spędzeniu paru wieczorów w necie, zrobiłam jeszcze:
b12: 303 (160 - 800)
ferrytyna: 15,9 (13 - 150)
z morfologii generalnie mam prawie wszystko w dolnej granicy normy.
Kupiłam jakieś musujące żelazo z witaminami, oraz łykam zestaw Mg+Ca+Cynk i Bcomplex (Fe i Mg po południu, B w południe)
fT3 i 4 nie robiłam, bo chciałam odczekać te kilka tygodni leczenia, ale może powinnam jednak zrobić szukać endo jak najszybciej?
Będę wdzięczna za jakieś pomysły, bo ta akcja z kotem mnie naprawdę wystraszyła.
pozdrawiam,
Gośka