fajnyrobal
25.03.14, 11:03
Hrabia zakichany mi się trafił jeżeli chodzi o jedzenie. Wybrzydza tak, że szlag mnie trafia. Chcę zrezygnować z saszetek, bo to gufno straszne i w sumie droższe od mięsa. I teraz tak - wołowiny świeżutkiej kotecek jeść nie będzie, gotowaną zagrzebuje. Kurczak ble, gotowany już w ogóle. Wieprzowinę by wsuwał z przytupem
ale nie wolno. Na surową rybę reaguje jak Rico "ryyybaaa" i tańczy makarenę pod lodówką, ale znowu nie wolno surowej kotu dawać. No to ugotowałam - zagrzebał...
Zagłodzony nie jest i olałabym temat, ale łazi za mną i jęczy i żebra non stop o dreamies. No do szału mnie doprowadza.
Poradźcie coś dobre kobiety, bo oddam go do wypchania