Dodaj do ulubionych

Trudne sprawy

27.05.15, 19:46
Czy można nasłać opiekę na matkę, która znęca się nad 11-letnią córką, każąc jej się uczyć po nocach do 1:00/2:00 codziennie tak, że dziecko zasypia na biurku i prawdopodobnie niejednokrotnie śpi tak całą noc. Która wozi córkę na różne zajęcia popołudniowe codziennie włącznie z sobotą (szkoła muzyczna dodatkowe ćwiczenia) i niedziele (chór w kościele). Która, gdy dziecko (tydzień temu) jedzie na wycieczkę szkolną, ta (matka) kseruje jej książki, by się na tej wycieczce uczyła do sprawdzianów, które mają być po wycieczce (SZOK!).

To dziecko obecnie jest bezwolnym robotem. Mama zorganizowała jej życie. Córka nie potrafi podjąć żadnej decyzji, czy chce tą zupę czy tą (mamo ty wybierz - sic!), nic ją nie cieszy (nie widziałam, by się uśmiechała, wiecznie marsowa mina, buzia w podkowę). Dziecko nawet czekając na swoją kolej podczas koncertu, który ma dać (co kilka tygodni kolejny), zasypia!

Oczywiście, wszystko w imię troski o dziecko, które NIE MA czasu wolnego.
Strasznie mi jej żal. Ona kiedyś matkę znienawidzi tak bardzo, że stanie się tragedia.

Ja już się spięłam z tą koleżanką, ale do niej nie dociera. Ale jak usłyszałam o tych xerówkach na wycieczkę, to we mnie coś pękło...


Obserwuj wątek
    • jowita771 Re: Trudne sprawy 27.05.15, 21:11
      A jak to dziecko zasypie na biurku, to matka nie może jej chociaż przenieść na łóżko? Czy sama śpi już wtedy smacznie?
      Zagotowało się, jak to przeczytałam, biedne dziecko, a ta matka to kawał suki.
      • najeeli Re: Trudne sprawy 27.05.15, 23:47
        pierwsze co przyszło mi na myśl to pedagog szkolny, może porozmawiać z dzieckiem bez zgody rodziców, ewentualnie psycholog szkolny
        a co na to nauczyciele dziewczynki,wychowawca, nie widzą że coś się dzieje z dzieckiem, że śpi na lekcjach?
        • brysia0 Re: Trudne sprawy 28.05.15, 08:08
          A to dziecko ma ojca? Może z nim da się porozmawiać? Poza tym jak wyżej: wychowawca, pedagog. Wychowawca powinien wziąć na rozmowę mamuśkę i jej wyjaśnić kilka spraw. Chociaż to może nic nie dać, ale trzeba spróbować. Może w wakacje dziecko trochę odsapnie chociaż...
          • dorotek83 Re: Trudne sprawy 28.05.15, 09:21
            Zacząć od ojca dziecka, może dziadków jeśli mają jakiś wpływ na koleżankę. Najlepiej żeby osoba z bliskiego otoczenia (taka z którą koleżanka się liczy i jest szansa, że ją posłucha) potrząsnęła ją mocno i wytłumaczyła jej dobitnie, że robi krzywdę córce.

            Jeśli tu nie poskutkuje, uderzyć do szkoły jak dziewczyny radzą, wychowawczyni, pedagog, może któryś z nauczycieli przedmiotowych zechce pomóc.

            Macie zaprzyjaźnionego lekarza, który pogadałby z nią, odnośnie wpływu tej ilości pracy na dziecko? Może jakiś autorytet medyczny.
            • aqua48 Re: Trudne sprawy 28.05.15, 09:56
              Matka powinna się leczyć, bo ma duży problem ze sobą i swoja ambicją oraz spojrzeniem na rzeczywistość, dziecku trudno będzie pomoc - nauczyciele powinni zwrócić uwagę matce, ale dużo nie zrobią.
              • grave_digger Re: Trudne sprawy 28.05.15, 13:19
                Odpowiem zbiorczo.
                Chodzi o moją koleżankę z pracy. Tak, ta kobieta jest nauczycielką - angielskiego w dodatku.
                Pedagog z niej jednak żaden (dochodzą mnie słuchy).

                Nie wiem jak sytuacja w szkole, ale jak na moje "po co tak ciśniesz dziecko", ona "bo jest w klasie tzw. lekarzy i wszystkie (taa) dzieci tam jadą na 5 i ona też musi" to odpowiadam "to przenieś dziecko do innej klasy i zejdź z wymagań". Nie słyszy.

                Ojciec dziecka jest - adwokat i wykładowca na wyższej uczelni. Pantofel. Koleżanka w domu rządzi jednym słowem. Ma jeszcze młodszą córkę w wieku przedszkolnym, ale z niej trochę łobuziara NA SZCZĘŚCIE. Może się będzie matce bardziej przeciwstawiać.

                Nie mogę za dużo zrobić, bo ja jestem tylko znajomą. Ale babka duuuużo gada i stąd znam jej historię wnikliwie.
                I mnie strasznie to zaczęło wkurzać.
                • grave_digger Re: Trudne sprawy 28.05.15, 13:22
                  Poza tym, wiem, że wszyscy jej unikają, bo ona jest wampirem energetycznym i chodzi tylko i nadaje znaczy narzeka. Nic jej się w życiu nie podoba. Wszystko jest takie złe i męczące. Nie widzi, że ona sama ten świat stworzyła właśnie takim.
                  • grave_digger Re: Trudne sprawy 28.05.15, 13:24
                    Chciałam powiedzieć, że ona nie ma bliskich koleżanek, które by nią potrząsnęły, bo mąż chyba wszystko olewa. Raz go widziałam, siedział na ławce bezwolnie jak ta córka tongue_out Ale może się mylę wink oby
                    • aqua48 Re: Trudne sprawy 28.05.15, 16:56
                      Nic nie poradzisz wobec tego. Unikaj rozmów z tą osoba, nie słuchaj jej wynurzeń i nie angażuj się.
    • beata7305 Re: Trudne sprawy 31.05.15, 22:46
      Ciężka sprawa. Jedynie ci przychodzi mi do głowy to Niebieska Karta, w końcu przemoc psychiczna to też przemoc. Podobno rozpatrują też wnioski anonimowe, bo otwarcie chyba nie chcesz iść "na wojnę" z koleżanką z pracy.
      Osobiście też znam takie dziecko, byłam jego wychowawcą. Tutaj jednak rodzice trochę odpuścili. Niestety trochę za późno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka