grave_digger
27.05.15, 19:46
Czy można nasłać opiekę na matkę, która znęca się nad 11-letnią córką, każąc jej się uczyć po nocach do 1:00/2:00 codziennie tak, że dziecko zasypia na biurku i prawdopodobnie niejednokrotnie śpi tak całą noc. Która wozi córkę na różne zajęcia popołudniowe codziennie włącznie z sobotą (szkoła muzyczna dodatkowe ćwiczenia) i niedziele (chór w kościele). Która, gdy dziecko (tydzień temu) jedzie na wycieczkę szkolną, ta (matka) kseruje jej książki, by się na tej wycieczce uczyła do sprawdzianów, które mają być po wycieczce (SZOK!).
To dziecko obecnie jest bezwolnym robotem. Mama zorganizowała jej życie. Córka nie potrafi podjąć żadnej decyzji, czy chce tą zupę czy tą (mamo ty wybierz - sic!), nic ją nie cieszy (nie widziałam, by się uśmiechała, wiecznie marsowa mina, buzia w podkowę). Dziecko nawet czekając na swoją kolej podczas koncertu, który ma dać (co kilka tygodni kolejny), zasypia!
Oczywiście, wszystko w imię troski o dziecko, które NIE MA czasu wolnego.
Strasznie mi jej żal. Ona kiedyś matkę znienawidzi tak bardzo, że stanie się tragedia.
Ja już się spięłam z tą koleżanką, ale do niej nie dociera. Ale jak usłyszałam o tych xerówkach na wycieczkę, to we mnie coś pękło...