Dodaj do ulubionych

Czy doradzacie tabletki antykoncepcyjne?

19.12.12, 16:49
Sterylizacja nie wchodzi w grę,weterynarz zalecił na początku stycznia tabletki antykoncpcyjne do mleka.stoswał ktoś? Skuteczne? Nie szkodzą kotce? W wyszukwarce jakoś nei odnalazłam tego tematu.Będę wdzięczna za podpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • mitta Re: Czy doradzacie tabletki antykoncepcyjne? 19.12.12, 18:27
      Zdecydowanie odradzam, przeczytaj sobie o ropomaciczu oraz guzach sutkowych i narządów rodnych u kotek, chociażby tu
      www.kocipazur.org/index.php?id=283
      i tu
      swiatkotow.pl/edukacja/artykuly/choroby/art,165,ropomacicze.html
      ale jest mnóstwo na ten temat artykułów. Dlaczego wetrynarz odradza kastrację? Skonsultuj to jeszcze z innym. Z badań wynika, że prawie wszystkie kotki na hormonach prędzej, czy później na to zapadają. Chcesz z pełną świadomością zafundować to swojej kotce?
    • deszcz.ryb Re: Czy doradzacie tabletki antykoncepcyjne? 19.12.12, 20:59
      Odradzamy tabletki antykoncepcyjne - mitta ma 100% racji. Czemu nie kastracja?Skonsultuj to jeszcze z drugim weterynarzem.
      • toja1250 Bardzo Wam dziękuję ! 19.12.12, 21:14
        Też tak intuicyjnie myslałam,mam piękne ,zdrowe,wesołe koty,jedna kotka dożyła u mnei 17 lat.
        Moj osobisty pogląd jest taki: nei ingeruj w przyrodę.Kastracja odpada.
        • deszcz.ryb Re: Bardzo Wam dziękuję ! 20.12.12, 09:34
          > Moj osobisty pogląd jest taki: nei ingeruj w przyrodę.Kastracja odpada.

          A to głupi jest taki pogląd. Czy jesteś w 100% pewna, że zdołasz powstrzymać kotki przed parzeniem się z kocurem? Musiałabyś je przez okrągły rok trzymać przy sobie - koszmar dla ciebie i dla kotów. Jak przeżyjesz rujki, wycie nocami i dniami? Czy wiesz, że niezapłodnione kotki mogą mieć permanentną ruję przez parę miesięcy [po czym szlag trafia kotkę]?

          A jeżeli chcesz je zapładniać: NIE rób tego. Proszę - przejdź się do jakiegokolwiek schroniska i zobacz, ile kotów tam siedzi - małe duże, średnie, stare, młode, chore, zdrowe - do wyboru, do koloru. NIE powiększaj tej biedy. CO będziesz robić z tyloma kociakami, topić je? Rzeczywiście, zachowanie "zgodne z naturą". uncertain

          Wykastruj - sama mam kastrowaną kotkę. Wzięłam ją jak była jeszcze niewykastrowana, pomieszkała z nami ze 2 tygodnie i zaczął się koszmar rujki. Widziałam, jak ona WTEDY cierpi - bo hormony namieszały jej w głowie i ona KONIECZNIE chciała do kocura [co było dla nas wykluczone]. Po kastracji jak ręką odjął - uwierz mi - jest DOKŁADNIE TAKA SAMA, JAK KIEDYŚ! Zachowuje się IDENTYCZNIE. Kastracja w ogóle jej nie zaszkodziła. I uwierz - moja kotka nie płacze nocami za tym, że nie może mieć dzieci - to nie człowiek. Hormony już jej na mózg nie wpływają - jest szczęśliwa.

          Proszę - nie rób tej głupoty.
        • rychu20 Re: Bardzo Wam dziękuję ! 20.12.12, 09:59
          Czy podawanie tabletek nie jest ingerencją w przyrodę? Czyli też odpada. Przygotuj się do prowadzenia na hodowli dachowców.
          • k1234561 Re: Bardzo Wam dziękuję ! 20.12.12, 11:10
            No właśnie skoro tak się trzymasz zasady nieingerowania w naturę to tabletek anty też kotce nie podawaj bo to ingerencja w naturę w 100%.
            Albo trollujesz albo naprawdę nie rozumiesz z czym wiąże się bezmyślne pozwalanie na to aby koty mnożyły się na potęgę.Zobacz ile jest bezdomnych kotów biegających po osiedlach.Głodnych,chorych,kalekich.A ile takich biedaków siedzi w schroniskach.Nikt ich nie wyczarował.One się urodziły.Po co jeszcze kolejne?
            A tabletki antykoncepcyjne dla kotki to rozwiązanie na krótki okres.Na dłuższą metę prowadzą do różnych chorób.Kastracja to nie barbarzyństwo.
        • byle.do.wiosny Re: Bardzo Wam dziękuję ! 21.12.12, 22:02
          Lekarz weterynarz zalecił dodawanie tabletek do MLEKA??

          Poza tym, skoro nie ingerujesz w przyrodę, to rozumiem, że nie jadasz też mięsa, ani nie leczysz się u lekarza?
          • toja1250 Re: Bardzo Wam dziękuję ! 22.12.12, 00:21
            Koty,dwa,trzy ,kiedys nawet 7 sztuk ,mam od zawsze bo mieszkam an wsi i mają tu raj,skaczą po drzewach,polują,są naprawdę szczęsliwe. Zawsze jakoś znajdowałam nowy dom dla kociaków.
            Kastracja?OK,trochę mnie przekonaliscie lecz jeśli zaczniemy wszysycy to robić to szczury i myszy nas zjedzą! Moje koty naprawdę sporo myszy zjadają,tworzą kordon sanitarny koło domu i nie boję sę szczurów,a jest ich mnóstwo,dookoła mojego domu są gospodarstwa ,konie,krowy,świ nei i ..szczury!
            dziękuje za Wasze uwagi!! radosnych świąt!
            • mitta Re: Bardzo Wam dziękuję ! 22.12.12, 08:55
              toja1250 napisała:
              > Kastracja?OK,trochę mnie przekonaliscie lecz jeśli zaczniemy wszysycy to robić
              > to szczury i myszy nas zjedzą! Moje koty naprawdę sporo myszy zjadają,tworzą
              > kordon sanitarny koło domu
              Toja, ale co ma jedno do drugiego? Koty po kastracji są tak samo łowne, jak przed.
              A poza tym, nie trzeba budować browaru, aby napić się piwa. Nie musisz rozmnażać kotów, aby mieć następne. Wejdź sobie na gumtree, tablicę i inne portale ogłoszeniowe, zoboacz, ile biednych kotów już jest i prosi o szczęśliwy domek. Daj takim kotom szansę i nie martw się, kotów nie zabraknie. A wykastrowana kotka, to kotka szczęśliwa i zdrowa, która nie męczy się podczas rui.
              Też pozdrawiam i życzę, abyś w Nowym Roku dojrzała do mądrej decyzji.
              • toja1250 Mitta, 22.12.12, 11:29
                obiecuję ,z eprzemyślę ,masz dar przekonywania,faktycznei żal mi nieraz tej kotki umęconej ciązą,karmieniem.Po Nowym Roku podjadę do lecznicy dla zwierząt,dziękuję!!
                • mitta Re: Mitta, 22.12.12, 14:08
                  Trzymam Cię za słowo, za miesiąc wywołam wątek z powrotem i mam nadzieję...itd wink
                  • ekobita Re: Mitta, 20.01.13, 18:59
                    Dodam przykład. Kotka znajomej dostawała regularnie przez 6 lat zastrzyki i mimo wszytsko zaszła w ciąże. Przy porodzie zmarła, a kociaki które próbowała urodzić były zdeformowane, bez łapek.
    • ateragram Re: Czy doradzacie tabletki antykoncepcyjne? 23.07.13, 00:14
      Stanowczo odradzam!
      Zaczęliśmy podawać naszej kotce proverę, gdy miała 15 miesięcy. Po 2 miesiącach - ropomacicze.
    • stara-a-naiwna Re: Czy doradzacie tabletki antykoncepcyjne? 04.08.13, 10:29
      rozważ raz jeszcze wszystkie za i przeciw

      mamy kotkę rasową - pierwszy miot był planowany, dopuściliśmy ją do "reproduktora" i jak małe rasowe kotki miały 1,5 miesiąca nasza Luksuska puściła się z najbardziej wsiowym i parchatym burkiem w okolicy (mieszkam na wsi i kot jest wychodzący). Ruji jako takiej nie było widać (bo tak by miała areszt domowy) - między przesiadywaniem w domu i karmieniem małych wyskoczyła na chwilę się przewietrzyć i... wyszło jak wyszło wink
      Planowaliśmy kotkę po pierwszym miocie wysterylizować a tutaj taki numer...(chcieliśmy ją udusić) potem był oczywiście problem, bo odpowiedzialnie traktuję swoje zwierzęta i zależało mi, żeby poszły w dobre ręce (a to wcale nie łatwe, bo nikt nie chce małych kotów a co dopiero "dobrzy ludzie")

      Ludzie którzy kupili od nas kota też planowali ją raz dopuścić, ale chcieli, żeby kotka miała około rok zanim zostanie mamą. No i podawali jej leki hormonalne 3-4 miesiące. Potem leki odstawili (i po małej przerwie miała mieć małe) i tak czy siak musieli czekać jakiś czas zanim ją dopuszczą. Kotka po podstawieniu hormonów zdziczałą - zaczęła gryźć i drapać (a wcześniej była przymilna) - po 3 tygodniach dopiero jej charakter zaczął wracać do normy.
      Więc sobie spróbuj wyobrazić jaki syf to hormony.

      Moja kotka już jest wykastrowana. Nie mam poczucia, żebym ją skrzywdziła czy żeby jej życie było uboższe (po prostu nie ma ruji która jest bardzo uciążliwa - dla kota i dla nas. A tym bardziej, ze niezaspokajane potrzeby nasilają się więc będą coraz częstsze)
      Oprócz kotki mam kocura - wykastrowany i psa - też wykastrowany.
      Święty, dożywotni spokój...
      o oczywistym plusie jakim jest brak małych kotów w domu, kot (kocur) nie walczy o kotę, nie przychodzi pokiereszowany, przychodzi regularnie do domu (nie znika na kilka dni a ja się nie martwię). Pies to samo: nie mam problemów, ze jakaś suka gdzieś daleko ma cieczkę, nie piszczy, nie ma poczucia straty czy niewypełnionego obowiązku.

      nie wiem co Tobą kieruje że nie chcesz sterylizować
      porozmawiaj raz jeszcze z weterynarzem (może z innym)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka