5boz
04.02.13, 16:53
Moja kotka Birmanka skończyła 14 lat, mieszka w domu z ogrodem.Problemy zaczęły się od około 3 lat. Załatwia się gdzie popadnie. Uprzedzając typowe pytania od razu odpowiadam -jest pod kontrolą weterynarza, ma niedoczynność trzustki i dostaje odpowiedni enzym oraz specjalną karmę gastro, poza tą dolegliwością inne wyniki ma w normie/wykluczone chore nerki, jelita, cukrzyca itp/; fizycznie jest sprawna, apetyt ma.W domu nie zamieszkał nikt nowy, nie przybył żaden zwierzak, pies jest od 10 lat ten sam i na zewnątrz, w oddzielonej części ogrodu. Zmiany kuwet i żwirków nie pomogły. Załatwia się do swojej kuwety ze żwirkiem naturalnym coraz rzadziej. Problem się nasila. Kupy wszędzie, siki wszędzie, nawet koło miski z karmą. Nie mamy już dywanów , dywaników. Myje się też byle jak, w zasadzie nie dba o higienę , jest wiecznie niezadowolona, naburmuszona, zainteresowana tylko miską. Weterynarz ostatecznie stwierdził, że ma problem psychiczny. Jak to znieść?