Witam Milosnikow Kotow,
chcialam sie z Wami podzielic wczorajszym wydarzeniem w naszym zyciu.
Otoz, wraz z mezem podjelismy ta strasznie trudna decyzje o uspieniu naszej ukochanej 20-letniej kotki. Ze wzgledu na wiek i wlasciwie juz niepracujace nerki nie bylo dla niej ratunku. Wierze, ze ulzylismy jej w cierpieniu, niemniej zawiezienie jej do weterynarza bylo dla nas straszne. Zrobil to maz, ja zostalam z dziecmi w domu.
Jeszcze na krotko przed podjeciem ostatecznej decyzji weszlam do internetu, aby sprawdzic informacje na temat odejscia naszych pupilow i znalazlam tam wiersz pt. Teczowy Most, o miejscu gdzie trafiaja nasze zwierzaki po smierci. Byl on na roznych portalach polskich i zagranicznych, wiec mysle, ze jest dosc znany wsrod posiadaczy zwierzat domowych.
W chwili, kiedy nasza kotka odchodzila lunal nagle deszcz, trwalo to chwile, po czym na niebie ukazala sie wielka kolorowa tecza...
W takich chwilach, naprawde trudno uwierzyc, ze nasze zycie sklada sie jedynie z przypadkow...
Bardzo za nia tesknimy...