Dzisiaj rano sie dowiedzialam, ze moj ojciec utopil kotki naszej
kocicy, ktore sie wczoraj urodzily (5 kotkow). Rycze, nie moge sie
uspokoic, jak on mogl cos takiego zrobi?????? Zadzwonilam do domu,
nazwalam go morderca i jeszcze wiele innych rzeczy. Mama mowila, ze
jak tylko kotki podrosna, to je odda chetnym, co on sobie wyobrazal?
zrobil to na zlosc mojej mamie, to jest pewne. Nienawidze go, gdybym
mogla, podalabym go na policje, poszedlby siedziec, przeciez to
zbrodnia. Co ta kotka musi teraz czuc? pewnie sie blaka i szuka
swoich dzieci i cierpi. Ja cierpie z nia

(((