Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    co z rodziną?

    19.10.09, 18:32
    Witajcie.
    Mam zamiar rozpocząć terapię,właściwie się zdecydowałam.Ale strasznie się
    boję,że to zakłóci moje relacje z rodzicami,rodzeństwem,no bo to może do mnie
    jakoś wrócić.Można powiedzieć,że dzisiaj w mojej rodzinie jeż już właściwie
    dobrze.Nie ma porównania z tym,co było kiedyś i nikt do tego nie wraca.Nigdy o
    tym nie rozmawialiśmy.Bardzo sie boję tego,co może sie stać.Jak było z
    Wami?Czy pod tym względem coś się zmienia?Czy mogę zniszczyć to,co jest teraz
    w mojej rodzinie?Właściwie to jest w niej spokój.Zdałam sobie sprawę,że jestem
    DDA stosunkowo niedawno i czuję,że ja teraz muszę ze sobą coś zrobić,muszę,ale
    boję sie konsekwencji.
    Obserwuj wątek
      • mamamisiasia Re: co z rodziną? 19.10.09, 18:50
        czy naprawde jest w porzadku? Mi terapia otworzyla oczy- moja matka
        zawsze chciala pomnikow za to, ze nas wychowala. Teraz widze, ze to
        male egocentryczne dziecko, ktore stawialo siebie i stawia zawsze na
        pierwzsym miejscu. Dla mnie nigdy nie bylo miejsca w mojej relacji z
        matką. Jeszcze do niedawna uwazalam to za normalne, ze to ona mi sie
        zwierza, opowiada o swoich klopotach w pracy i z mezem, o swoich
        znajomych. A o mnie nie wiedziala doslownie nic, bo ją to nie
        interesowalo. A ja o niej wszystko- nawet kiedy miala okres!!!
        Przestalam sie kontaktowac z moimi rodzicami. Oni tez nie dzwonia. I
        wcale mi tego nie brakuje. Natomiast poprawily mi sie stosunki z
        rodzenstwem.
        • e_m_86 Re: co z rodziną? 19.10.09, 19:05
          Ja nie mieszkam z rodzina od roku i uwarzam, że to była bardzo dobra
          decyzja. W domu myślałam, że zwariuję nawet jak było "ok" . Nie mogę
          sobie wyobrazic powrotu do domu. Po tym jak sie wyprowadziłam to
          dopiero po pół roku ich odwiedziłam. Miałam straszny żal do
          rodziców, czasami mnie dopada jakieś przygnębienie i zastanawiam sie
          dlaczego ojciec pił i dawał wszystkim tak popalic że sie życ nie
          chciało. Ale co jest dla mnie wazne, nie zamartwiam się juz tak o
          nich, tak jak wtedy co mieszkałam. Przynajmniej z tym mam spokój.
          • josefinka Re: co z rodziną? 22.10.09, 18:35
            Trochę to pocieszające,że Wam pomogło.Ja naprawdę się boję.Tata nie pije,rzadko
            już ma "ciąg",od 4 lat.Jakoś sie nawet z mamą zaczęli dogadywać.Wiem,że gdybym
            poruszyła temat tego,co przez tyle lat robił,zawaliło by sie
            wszystko.Zastanowiło mnie jednak,to,co któraś z Was napisała-czy jest w
            porządku.Właśnie chyba nie jest:( Mama zachowuje sie jakby nic sie nigdy nie
            stało,nikt o tym nie rozmawia,ale zawsze tak było.Tylko ona sie zachowuje jakby
            straciła pamięć.Miałam z nia raczej dobry kontakt i boję sie zmian.Dziękuję Wam
            za odpowiedz.
            • guzmania Re: co z rodziną? 22.10.09, 19:23
              Może się tak zdarzyć, że jak zaczniesz zdrowieć podczas terapii
              samoistnie odsuniesz się od rodziny. Możecie nie znalezć już
              wspólnego języka, Ty na pewne sprawy będzisz patrzeć z innej
              perspektywy, ale zapewniam Cię że poczujesz ulgę kiedy staniesz się
              niezależna. Nie bój się,nastąpią zmiany ale na lepsze.
              Pozdrawiam :-)
              • guzmania Re: co z rodziną? 22.10.09, 19:29
                Napisałaś, że teraz w Twojej panuje rodzinie spokój. Czyżby napewno?
                Sama otworzysz oczy kiedy przekonasz się że żyjesz w matrixie.
                Czy nie lepiej żyć prawdziwie?
                • josefinka Re: co z rodziną? 23.10.09, 19:09
                  właśnie nie mogę pozbyć się tego "niby".Niby jest lepiej.Ale to jest jakieś
                  nieprawdziwe.Kiedyś się nie mówiło,że tata pije,teraz jakby nigdy tego nie
                  było.A mnie te awantury,wyzwiska i bicie śnią się po nocach.Boję się utraty tej
                  "normalności" jaka jest teraz.Jestem jednak zdecydowana na terapię,bo po prostu
                  muszę."Zbieram" się żeby ją zacząć.Dziękuję.
      • guzmania Re: co z rodziną? 23.10.09, 21:22
        Nie powinnaś sie zmuszać do terapii na zasadzie "muszę", powinnaś
        tego chcieć. Wtedy będą widoczne efekty Twojej pracy nad sobą.
        Powodzenia!
        • edycia34 Re: co z rodziną? 24.10.09, 18:34
          po terapii zmienia się dużo, ja uczę się obecnie pozbywać żalu do
          mamy i ojca za nieudane dzieciństwo, dziękując za to że jestem na
          śiwecie, chcę być sobą nie karać nikogo za jego złe zachowanie,
          każdy z nas jest inny, ma swoje życie i swoje błędy, kto wie za co
          mój syn mnie obwini, robię jak umiem i potrafię najlepiej, ale
          odeszłam od jego ojca a on 7 latek tego nie rozumie. po terapii
          zyskałam duzo: śmiech, radość, siłę, a także przyjaźń,aczkolwiek
          trzeba wiedzieć że terapia to nie magiczna różdżka, trzeba dalej
          pracować ze sobę nad tym co się tam otrzymalo i nauczyło.Jest na
          pewno już z górki, w moim przypadku
          • ewilek2 Re: co z rodziną? 25.10.09, 13:10
            Ja na terapię trafiłam dopiero niedawno, o 20 lat za późno. Mnie też wydawało
            się że jest nieźle. Że sobie przecież radzę . Matka nie piła ostatnio od 8 lat
            (to znaczy między jednym esperalem a drugim miała nawroty). Jednak tego co jest
            we mnie czas nie uleczył. Dopiero teraz rozumiem swoje zachowania, reakcje,
            sposób myślenia. Gdybym na terapie trafiła jako 20-latka nie popełniłabym tyle
            błędów w małżeństwie i własnym rodzicielstwie. Być może potrafiłabym okazywać
            uczucia, umiałabym panować nad gniewem i wybuchami itd. Dopiero teraz wiem , że
            to co czuję to efekt schrzanionego dzieciństwa i młodości. Tu już nawet nie
            chodzi chyba o relacje my-rodzice, ale o relacje my- nasze nowe rodziny i nasze
            własne życie.
            Terapia dla DDA jest niezbędna, przynajmniej dla większości z nich. Tak mi się
            przynajmniej zdaje
            • josefinka Re: co z rodziną? 25.10.09, 17:25
              To nie jest tak,że "muszę" w sensie,bo jestem DDA.Chcę tej terapii,"muszę" w tym
              sensie,bo w końcu zrozumiałam skąd mi się to wszystko bierze.Min. takie
              zachowanie też-wybuchy złości,niemożność wydukania co się czuje itp.W końcu wiem
              skąd i wiem,że mogę z tym coś zrobić.To trochę niesamowite.Do tej pory
              myślałam,że mam nierówno pod sufitem.Nie wiem kiedy się zbiorę na odwagę,ale z
              pewnością to zrobię.I chyba nie powiem nawet rodzeństwu.Przynajmniej jeszcze
              nie.Może jak zacznę i będę wiedziała jak to jest.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka