pola.com
29.01.10, 13:33
zaczynam się zastanawiać czy ja naprawdę jestem konfliktowa czy zwyczajnie
silniejsza?
Od kilku miesięcy chodzę na grupową terapię i choć wiem, że jeszcze długa
droga przede mną to już zaczynam odnosić małe sukcesy. Mąż śmieje się, ze
gdyby wiedział, że takie będą jej efekty to dawno siłą by mnie wysłał:-) Fakt,
jestem dużo spokojniejsza, opanowana, zaczynam wierzyć w siebie ale to
wszystko w domu się dzieje, w rodzinie, wśród znajomych i bliskich. W pracy za
to od pewnego czasu są jakieś niesnaski, problemy z koleżankami. Ale-
zastanawiam się, czy to ja jestem bardziej konfliktowa czy właśnie mam swoje
zdanie, jestem bardziej stanowcza do czego nie przyzwyczaiłam swoje koleżanki.
Ja nie zauważam, żebym się jakoś czepiała czy awanturowała, wiem na pewno, że
staram mniej się "odsłaniać", mniej o sobie mówić, nie zbliżać się i chyba one
też to widzą i stąd te problemy
Właśnie jedna z nich oskarżyła mnie, że się czepiam, że jestem jakaś taka
obca, nie miła, ona chce mnie rozśmieszyć a ja nic.
Sama nie wiem co z tym robić, staram się wytłumaczyć ale i tak to nie daje
rezultatów
Czy ktoś ma lub miał takie problemy , czy ktoś może się podzielić swoimi
doświadczeniami?