Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy warto walczyc o ten związek?

    24.04.11, 21:05
    Jesteśmy obydwoje po rozwodzie, on jest DDA, ja DDD po terapii, chwiejnośc emocjonalna, obrażanie się na porządku dziennym. Kiedy go poznałam wiedziałam o problemie ale wiadomo jak czuję się miłośc, akceptację i to cos człowiek czasami przymyka oczy. Miesiąc temu nagle powiedział, ze nie wie czy kocha, że nie chce aby za jakis czas ktos był rozczarowany że widzi, że ja się nardziej angażuje niż on i zasługuje na kogos lepszego i on będzie szczęśliwszy sam. Byłam w szoku, na początku nie mogłąm uwierzyc, kilka dni temu opowiadał o miłości, był czuły a teraz? Zabrałam swoje rzeczy (nie mieszkamy razem) i wyłączyłąm telefon. Na drugi dzień wydzwaniał i przepraszał, prosił aby puścic to w niepamięc, że on mnie kocha, pisał i mówił to jeszcze kilka krotnie po tygodniu to samo tym razem że on traktujr mnie jako koleżankę a nie partnerke, że ma emocje nie chce mi psuc życia itp. Byłam zła, powiedziałm aby do mnie nie dzownił, potem przeczytałam dokładine o DDA - na forach, w książkach o ich odczuciach, emocjach niepewności. Odezwałam się do niego rzeczowo porozmawiałam. NIestety nie usłyszałam nic konkrentengo tylko tyle, żenie chce mnie krzywdzici, ze jest mu cięzko, że siebie nie lubi i sam nie wie o co chodzi.

    Postanowiłam o niego walczyc powiedziałam, że b, go kocham i chce z nim byc, dużo mu opowiadałam o psychoterapii, o moim uczuciu.Że ma we mnie wsparcie, nawet jeżeli nie będzie chciał byc ze mną, Ale zamknął się w skorupie - stał się suchy mamy tylko kontakt smsowy nie dzwoni do mnie, wysyłam mu materiały na maila o DDA, staram się wspierac. Ale to chyb ajednokierunkowe, dzisiaj chciał mnie zaprosic na kawę (niestety nie było mi w mieście) potem napisał coś o tym, że gdzies jest, ja go zapewniam sms-ami o swoim uczuciu i o tym, że jest dla mnie najważniejszy.

    Dzisiaj zwątpiłam, czy rzeczywiście to ma sens - bo on taki suchy, w sumie nic już nie mówi o swoich uczuciach do mnie, owszem chce byc dla niego wsparciem bo go kocham, ale chyba z tym wyrażaniem uczuc i zapewnieniami powinnam ptrzestac bo zaczynam się czuc jakbym się komusnarzucała i byc może jego stan jest po części zwiazany z DDA a może z tym, że rzeczywiście to co było to jak to stwierdził sam się oszukiwał i rzeczywiściepomylił miłośc z czyms innym. Chociaz jestem dobrym obserwatorem i jakos trudno mi sowbie wyobrazic że tak mógł udawac zwłaszcza że rozmawialiśmy o przyszłości, dopiero jak zaczęły się pojawiac problemy po roku jak to w kązdym związku to zaczeło się to ...



    Co by mi poradzili DDA? NIe chce się mu narzucac z uczuciami pomimo że go kocham, niby mówił , ze pójdzie na terapie. Jego suchy kontakt sms-owy jest dla mnie trudny bo jak do kumpla - a w sumie oprócz wsparcia aby poszedł na terapie - nie chciałabym pełnic funkcji dobrej znajomoej, która bardzo go kocha (to ciężkie).

    Dziękuję za pomoc.
    Obserwuj wątek
      • klawikordia Re: Czy warto walczyc o ten związek? 26.04.11, 15:23
        Nie warto, jeśli perspektywa takiego szarpania, niewiadomego statusu związku, w perspektywie zdrad, chłodu i ogólnego burdlu raczej cię przeraża. Jeśli rzeczywiście jesteś po porządnie przeprowadzonej terapii, to raczej powinno cię to przerażać. Ktoś z ogarniętym życiem emocjonalnym raczej nie pcha się w oczywisty syf i nie nadstawia pupy;)
        Warto, jeśli miałoby Cię to czegoś nauczyć, chociażby tego, że naprawdę lepiej jest, jak jest Ci dobrze i żadne emocjonalne zakręty co krok nie są potrzebne.

        Poza tym jak ciągle będziesz wałkowała temat terapii, będziesz mu suberować, że coś jest z nim nie tak- w twoim mniemaniu, to raczej nie będziesz mu się dobrze kojarzyć.

        Przede wszystkim zastanów się, czy nie przenosisz jakichś swoich problemów na niego, a "uratowanie go" to będzie takie odwrócenie uwagi od twoich rzeczywistych potrzeb, braków i urazów. Skoro jesteś DDD, to może tak "ratowałaś" któregoś z rodziców (wątpię, czy z powodzeniem, taka walka jest bezcelowa). Pomyśl nad tym, bo taka inwestycja sił i środków w nierokującą znajomość dla mnie osobiście jest bardzo niepokojąca.
        • atrakcyjna2 Poczytaj sobie Psychopaci są wśród nas-to o nim. 27.04.11, 16:13
          I uważaj żeby ten z pozoru bardzo biedny miś nie zawładnął twoim całym myśleniem. Bo naprawdę to bezwzględny-do tego dojdziesz po 10 latach; EGOISTA MYŚLĄCY TYLKO O SOBIE , TOTALNIE NIEODPOWIEDZIALNY I POTRAFIĄCY EXTRA MANIPULOWAĆ. i DOPIERO SAM TAK NAPRAWDĘ SIĘ ODCZEPI JAK ZNAJDZIE NASTĘPNĄ WRAŻLIWĄ DOBRĄ OFIARĘ. I patrz na fakty a nie na to co mówi ,bo on będzie mówił jak będzie chciał ,fakty -to co jak żyje jest ważne a nie to czy mówi że cię kocha czy nie- bo to są puste słowa i w ogóle jego słów nie powinnaś brać pod uwagę, tylko afakty, nawet nie czyny- bo on potrafi się przymilić -fakty z jego życia są ważne. A fakty są takie że jest egoistą-ciągle chce żeby ktoś się nim interesował-biedny miś-ciekawe ile ma lat -choć to nie ma znaczenia, i totalnie nieodpowiedzialny.
          • animus_anima Re: Poczytaj sobie Psychopaci są wśród nas-to o n 20.02.12, 21:43
            atrakcyjna2 napisała:

            > I uważaj żeby ten z pozoru bardzo biedny miś nie zawładnął twoim całym myślenie
            > m.
            prawda!!!!

            Bo naprawdę to bezwzględny-do tego dojdziesz po 10 latach;
            !!!!
            EGOISTA MYŚLĄCY T
            > YLKO O SOBIE , TOTALNIE NIEODPOWIEDZIALNY I POTRAFIĄCY EXTRA MANIPULOWAĆ. i DOP
            > IERO SAM TAK NAPRAWDĘ SIĘ ODCZEPI JAK ZNAJDZIE NASTĘPNĄ WRAŻLIWĄ DOBRĄ OFIARĘ.

            czyżby dlatego chciał wrócić (mój przykład), rzeczywiście jestem wrażliwa

            > I patrz na fakty
            racja!!!!
            a nie na to co mówi ,bo on będzie mówił jak będzie chciał ,fak
            > ty -to co jak żyje jest ważne a nie to czy mówi że cię kocha czy nie- bo to są
            > puste słowa i w ogóle jego słów nie powinnaś brać pod uwagę, tylko afakty, nawe
            > t nie czyny- bo on potrafi się przymilić -fakty z jego życia są ważne.

            szok, jaki adekwatnyy opis!!!!!!!

            A fakty
            > są takie że jest egoistą-ciągle chce żeby ktoś się nim interesował-biedny miś-c
            > iekawe ile ma lat -choć to nie ma znaczenia, i totalnie nieodpowiedzialny.

            34

            Ja przeżywam to samo w małżeństwie,
            powtórzył się schemat, sprzed czasu, kiedy się pobraliśmy jestem w szoku,
            mam wrażenie, że teraz mam przed sobą innego, cynicznego człowieka,
            jestem DDD...też po terapii
        • animus_anima Re: Czy warto walczyc o ten związek? 20.02.12, 21:45
          klawikordia napisała:

          > Nie warto, jeśli perspektywa takiego szarpania, niewiadomego statusu związku, w
          > perspektywie zdrad, chłodu i ogólnego burdlu raczej cię przeraża.

          bingo, pięknie ujęte!!!!

          Jeśli rzeczy
          > wiście jesteś po porządnie przeprowadzonej terapii, to raczej powinno cię to pr
          > zerażać. Ktoś z ogarniętym życiem emocjonalnym raczej nie pcha się w oczywisty
          > syf i nie nadstawia pupy;)
          > Warto, jeśli miałoby Cię to czegoś nauczyć, chociażby tego, że naprawdę lepiej
          > jest, jak jest Ci dobrze i żadne emocjonalne zakręty co krok nie są potrzebne.


          >
          > Poza tym jak ciągle będziesz wałkowała temat terapii, będziesz mu suberować, że
          > coś jest z nim nie tak- w twoim mniemaniu, to raczej nie będziesz mu się dobrz
          > e kojarzyć.
          >
          > Przede wszystkim zastanów się, czy nie przenosisz jakichś swoich problemów na n
          > iego, a "uratowanie go" to będzie takie odwrócenie uwagi od twoich rzeczywistyc
          > h potrzeb, braków i urazów. Skoro jesteś DDD, to może tak "ratowałaś" któregoś
          > z rodziców (wątpię, czy z powodzeniem, taka walka jest bezcelowa). Pomyśl nad t
          > ym, bo taka inwestycja sił i środków w nierokującą znajomość dla mnie osobiście
          > jest bardzo niepokojąca.
      • ki-nka Re: Czy warto walczyc o ten związek? 26.04.11, 17:20
        Jedno co Wiem nie chcę z nim tworzyc związku bez terapii jego ze swoim narzucaniem, przemyslałam to - bezsensu, gdzies wewnętrznie się z tym już pogodziłam.

        Dzisiaj do mnie zadzownił z propozycją weekendy majowego - w sumie wcześniej było to już nagrane jego dzieciaki i moje. Pojadę będziemy mieli tam osobny pokój dla mnei w tym momencie to lepsze wyjście niz siedzenie przez 5 dni w domu, zwłaszcza że tak szybko sie to stało , że wszystko teraz pozajmowane.
        NIezręczna sytuacja i trochę śmieszna. Ale jade z nastawieniem, takim aby moja pociecha i ja odpoczęła, dom jest duży.
        Po weekendzie majowym pewnie się rozstaniemy - bo rzeczywiście nie ma sensu ciągnąc czegos jedno kierunkowo. On widzi te rzeczy ale - to on musi chciec isc na terapie, byc ze mną itp. Czekanie też nie ma sensu - bo pomimo tego że jestem po rozwodzie to nie chce bezczynnie trwac w takim zawieszeniu. Zapraszał mnie też dzisiaj na kawę abym do niego wpadla.

        Na początku dopadła rzeczywiście mnie euforia że pomogę itp - miłośc miłościa owszem ale wszystko musi miec swoje granice - szybko się z tego nie wyleczę, ale trudno..takie jest życie,.
        • atrakcyjna2 Re: Czy warto walczyc o ten związek? 27.04.11, 15:56
          Nie warto. Czy Ty naprawdę skończyłaś terapię czy za szybko przerwałaś?, ja też jestem po terapii DDD-ponad 4 lata, ale u mnie wierz mi są efekty. Wy zachowujecie się całkowicie jak dzieciaki- jemu się nie dziwię bo facet i DDA, ale ty niby po terapii i takie dziecinne obrażanie, niepewność , uleganie typowej dla facetów DDA manipulacji-"biedny miś". Odejdż od niego ale całkowicie i definitywnie a nie takie kluchy lane. I coś widzę że chyba cię porządnie nie wymaltretowali na tych terapiach czy jednej. Przez ile lat (spotkań)chodziłaś i jak często?
          • atrakcyjna2 Re: Czy warto walczyc o ten związek? 27.04.11, 16:01
            A widziałaś jego akt rozwodu czy tylko biedny miś ci powiedział że wziął rozwód. Bo wiesz jak mąż -facet DDA nawet kilka lat nie mieszka z żoną , to wbrew pozorom żonka skinie palcem i poleci-tylko raczej mądra żona go już nie chce i ma rację. Widziałaś jego papier rozwodowy? On po prostu z tego co widzę będzie z każdym kto tylko go zechce -choć ty o tym nie wiesz -taki biedny miś, żona pewnie wstrętna -a to on z tego co widać na 1 rzyt oka jest EGOISTĄ I TOTALNIE NIEODPOWIEDZIALNYM SZCZENIAKIEM.
          • atrakcyjna2 Re: Czy warto walczyc o ten związek? 27.04.11, 16:29
            i nie rozumiem po co ty jedziesz z nim na ten weekend, czy on zawsze był taki odp. -nie . Ty też raz możesz nie być i pojechać sama. bo tak to będzie weeked ,póżniej znowu kluchy lane, emocjonalna chwiejność itd. ale jeśli terapia twoja nie podziałała i jeszcze chcesz żeby ci zdrowie rujnował to twój wybór.gwarantuje ci po 8 latach z nim będziesz totalnym wrakiem psychicznym człowieka-oczywiście jeśli jesteś bardzo silna psychicznie, ale pewnie jesteś. żmień numer tel. i miej go gdzieś żero kontaktów z nim i zero gadania z nim, bo on cię kotku przekona do wszystkiego, bo jesteś strasznie chwiejna- zresztą trudnio przy nim nie być.
      • atrakcyjna2 ki-nka 27.04.11, 16:56
        DDA to człowiek o dwóch twarzach, myślący o sobie, choć tego pozornie nie widać- wydaje się człowiekowi że czasem się poświęca-on...;Też mam dziecko w podobnym wieku-sama wychowuję;i powiem ci że mój ostatni tel. do niego był 24 kwietnia i teraz nie chce dać sobą manipulować. będe silna,możemy się razem wspierać jak chcesz. Zazwyczaj to do niego dzwoniłam jak miałam lepszy nastrój -taka mamuśka -brr.
        • animus_anima Re: ki-nka 20.02.12, 21:59
          Boże atrakcyjna, poraziłaś mnie doświadczeniem...
          jestem rozczarowana totalnie moim małżeństwem, dałam się nabrać, ja też muszę mieć misję w życiu, żałuję, że traciłam czas na jakieś terapie analityczne,
          wszystko co opisałaś odczuwam na sobie codziennie, mam zupełnie ambiwalentne uczucia, ja to roboczo nazywam fałszem człowieka,
          przykład- mała rozwowa, różnica argumentów może doprowadzić do burzy, fakt: mąż wyprowadził się z sypialni, teoretycznie nie chce rozwodu, ale wszelkie gesty i zachowania wskazują, ze mnie odrzuca i wcale mu nie zależy, jak można być takim zakłamanym????
          i wpędzanie w poczucie winy! to moja wina!!!! i wszystkich, tylko nie jego,
          u nas relacje popsuły się, jak zrobiłam eksperyment- pt. to teraz ja poobserwuję, przestanę napędzać machinę i zobaczę, jak będzie...jaki stan? nic, pustka, zapełniacze, zagłuszacze relacji, pracoholizm, złudne relacje na zewnątrz, mąż już raz mnie porzucił, ale nie byliśmy małżeństwem, pokłóciliśmy się w samochodzie, jak mnie odwoził do domu i później analogicznie do obecnej sytuacji, noże, skrajne reakcje, sprzedaż wspólnego samochodu, szukał nowych znajomości, był seks z inną, ale nagle uświadomił sobie podobno, że mnie kocha i nie może beze mnie żyć, obiecywał, teraz zapomniał pewnie co ..:/Teraz zaczęło go raptem denerwować bardzo dużo rzeczy w domu, twierdzo, że oblewam go pomyjami, np. gdy mówię, że nie szanuje kobiet/poniża je, jeśli powieli schemat sprzed kilku miesięcy, to będzie go ciągnęło do nowych relacji, ale czemu więc ta schiza na temat wierności u niego???Czemu tyle sprzeczności???w jednym człowieku????To nie ten sam człowiek
          • animus_anima Re: ki-nka 20.02.12, 22:04
            wczoraj mu powiedziałam, że jest wybitnie toksycznym człowiekiem, to też były pomyje według niego,
            wyszłam z jednego kibla toksycznego i wyszłam w nowy,
            mój mąż jawił mi się jako bardzo silny mężczyzna, przedsiębiorczy, kazdy problem był do pokonania...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka