italii2
02.05.06, 23:12
to nie jest wątek o chęci popełnienia samobójstwa, chociaż... wiem, to bardzo
egoistyczne. Mój ojciec od tylu lat pije, że juz sama nawet nie wiem kiedy to
sie zaczeło. Najbardziej zaburzone jest u mnie poczucie bezpieczeństwa, nie
mam prawidłowego wzorca domu, jako kochającej sie rodziny. Mama jest juz na
skraju załamania nerwowego, ja... lepiej nie mówić. Myślałam, że mam chociaz
oparcie swojego faceta, przyszłego męża, ale dziś już wiem, że moge liczyć
tylko na siebie. Mieszkam z rodzicami, nie mogę zostawić mamy... to życie
jest takie pogmatwane. Nie daje już rady psychicznie. Boje się tego co
bedzie, boje się życia po prostu... Chociaż jeszcze całe przede mną. Dziś
uświadomiłam sobie, że nigdy nie bede mieć prawdziwej rodziny, moja psychika
jest tak wypaczona tym piekłem, które mam teraz, że reaguję bardzo
impulsywnie i histerycznie na wiele rzeczy. Ale najgorszy jest ten strach,
wszystkiego się boję...po prostu wszystkiego. Jak mam dalej tak zyc???