Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    nie chce mi sie już żyć...

    02.05.06, 23:12
    to nie jest wątek o chęci popełnienia samobójstwa, chociaż... wiem, to bardzo
    egoistyczne. Mój ojciec od tylu lat pije, że juz sama nawet nie wiem kiedy to
    sie zaczeło. Najbardziej zaburzone jest u mnie poczucie bezpieczeństwa, nie
    mam prawidłowego wzorca domu, jako kochającej sie rodziny. Mama jest juz na
    skraju załamania nerwowego, ja... lepiej nie mówić. Myślałam, że mam chociaz
    oparcie swojego faceta, przyszłego męża, ale dziś już wiem, że moge liczyć
    tylko na siebie. Mieszkam z rodzicami, nie mogę zostawić mamy... to życie
    jest takie pogmatwane. Nie daje już rady psychicznie. Boje się tego co
    bedzie, boje się życia po prostu... Chociaż jeszcze całe przede mną. Dziś
    uświadomiłam sobie, że nigdy nie bede mieć prawdziwej rodziny, moja psychika
    jest tak wypaczona tym piekłem, które mam teraz, że reaguję bardzo
    impulsywnie i histerycznie na wiele rzeczy. Ale najgorszy jest ten strach,
    wszystkiego się boję...po prostu wszystkiego. Jak mam dalej tak zyc???
    Obserwuj wątek
      • 48xmax1 Re: nie chce mi sie już żyć... 02.05.06, 23:21
        Witaj. Ile masz lat? Jak pokrotce wyglada Twoj zyciorys - Twoje male i wieksze
        osiagniecia? Wychwycilas prawidlowo - liczyc mozna wylacznie na siebie:-((.
        Slonce czasem sie chowa za chmure. Przesylam Ci duuuuuzo ciepla i energii.
        • italii2 Re: nie chce mi sie już żyć... 02.05.06, 23:30
          przepraszam ze to napisałam, ale to było spontaniczne...zamiast poczytać
          troszkę co się tu dzieje, kto tu bywa...po prostu zaryzykowałam. Nie chciałabym
          pisac zbyt wiele o sobie, nie umiem sie uzewnetrzniać, boję sie, że kto może
          mnie rozpoznać. W moim domu dzieją się rzeczy, o których wiem tylko ja i mama.
          Przepraszam, zagalopowałam się znowu...z tego wszystkiego zapomniałam się
          przedstawić. Nazywam się....hmmm...niech bedzie po prostu italli2. Mam 25 lat.
          • 48xmax1 Re: nie chce mi sie już żyć... 02.05.06, 23:38
            Nie musisz przepraszac. Za co? Gdzies trzeba otworzyc wentyl bezpieczenstwa.
            Tutaj mysle, ze mozna.
            • konstatacja Re: nie chce mi sie już żyć... 03.05.06, 02:37
              Jak sie boisz zdemaskowania, a czujesz potrzbe, to pisz na privy. Tutaj wszyscy
              strasznie uprzejmi, mala szansa, byc dostala niemila odpowiedz.
              I gratulacje, przyznajesz sie conajmniej do tego, ze jestes DDA i masz z tym
              problem (dokladnie - ze wspoluzaleznieniem). To do roboty, milego czytania.
              Pozdrawiam i nie martw sie: wszyscy przez to przeszlismy ;).
      • pandora_ Re: nie chce mi sie już żyć... 07.05.06, 21:42
        italii2, to, co piszesz, pokazuje, jak ciagle dziala modelowa rodzina
        alkoholika: mam na skraju zalamania - a nie pomoze sobie, i Ty - "nie mozesz
        zostawic mamy"...
        Jakbym widziala siebie, ale ja znalazlam sile i zwialam, zostawiajac ojca samego
        naprzeciw klopotu, ktory mu ujmowalam z barkow. Przestalam wspierac picie mojej
        matk, ale nie zaprzestalam wspierac ojca, tylko madrzejsza o terapie i
        swiadomosc tego, ze nie musi tak byc.
        Teraz oboje jestesmy madrzejsi, ale "nasza" alkoholiczka ani troche. Zabralismy
        jej komfort picia, ale juz chyba za pozno, dno sie splycilo, ale i jakos zmieklo
        i odbic jej sie do niego coraz trudniej.
        A rodzine bedziesz miec, ale musisz zaczac od siebie. Do poradni marsz :)
      • dorcia841 Re: nie chce mi sie już żyć... 08.05.06, 14:39
        Czesc moim zdaniem powinnaś zacząć jak najszybciej terapie...Zapisz sie na DDA
        i zobaczysz,że jest mnóstwo ludzi z takim samym problemem co Ty.Pomóż sobie,a
        zobaczysz,że można żyć inaczej tzn.lepiej.Mówię Ci-główka do góry!!!!!
        pozdrawiam
      • italii2 Re: nie chce mi sie już żyć... 13.05.06, 21:58
        przeczytałam to wszystko co napisaliście i sam fakt, że mój watek nie pozostał
        obojętny jest juz poniekąd jakimś sukcesem dla mnie. Kiedy ludzie reaguja na
        czyjeś problemy to jest to juz duży sukces. w moim życiu mało jest takich
        ludzi, może dlatego że zamknęłam się w moim małym świecie i nikogo tam nie
        wpuszczam. Ze wstydu, strachu... nie wiem. Jeśli chodzi o temat DDA to
        własciwie zaczynam dopiero raczkować. Wcześniej wydawało mi się, że moge tylko
        obojętnie patrzeć na to co się dzieje, teraz wiem, że moge sobie jakoś pomóc,
        choć chyba nie jestem jeszcze do tego przekonana. Ale dziękuje Wam wszystkim za
        to że tu jesteście i że mogę tutaj z Wami być. To bardzo dużo dla mnie znaczy.
        • typisb Re: nie chce mi sie już żyć... 15.05.06, 23:42
          co ty pleciesz że sukces, sukcesem będzie jak pójdziesz to poradni lub trafisz
          na grupę DDA np. wsparcia. i wtedy oczy się otworzą, np. co do Twojej mamy, czas
          odciąć pępowinę masz już tych lat. Skąd jesteś - miasto?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka