Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    jestem beznadziejna matka

    19.10.07, 08:29
    jestem matka 2 dzieci i dorosla juz kobieta corka alkoholika moje
    dziecinstwo to był jeden wielki koszmar moj ojciec odkad pamietam
    pił a potem nas bił bił mame mnie i moje 2 siostry to był koszmar
    ktorego nie zapomne mam 26 lat i depresje stany lekowe i caly czs
    siedzi we mnie jakas zlosc czesto jestem nie uprzejma dla ludzi
    poniewaz cały czas w mojej glowie sa mysli ze kazdy chce mnie
    skrzywdzic jestem osoba ktora nie pije wogole alkoholu nie znosze go
    i czesto zloszcze sie na meza gdy wypije chociaz jedno piwo mam zal
    do siebie ze nie umie okazywac moim dzieciom takiej miłosci jaka
    powinna okazac matka czesto budze sie i płacze powód sen w ktorym
    znowu jestem w tym piekle znaczy w tym domu gdzie ojciec nas leje
    mama upada a on krzyczy hasło ktore pamietam od dziecka jakie gdy
    wchodził do domu o 2 w nocy i wołał to ZARAZ TU BĘDĄ TRUPY nigdy
    tego nie zapomne i do konca zycia bede juz troche inna niz dzieci z
    normalnych domow bo bede zieckiem z DDA
    Obserwuj wątek
      • koalaa8 Re: jestem beznadziejna matka 19.10.07, 18:20
        Wybacz ojcu Ago, jak wybaczysz nie będziesz siebie dręczyła nienawiścią do
        niego. Ja wybaczyłam swojemu ojcu, pozbyłam się złości o dzieciństwo.
        pozdrawiam
      • rezurekcja Re: jestem beznadziejna matka 21.10.07, 19:07
        aga, a bylas na terapii dla DDA?
        Mysle, ze warto.
      • akulinka Re: jestem beznadziejna matka 22.10.07, 23:03
        Ja też mam problem ze złością czy raczej ze złośliwością. Często
        wyrzywam się emocjonalnie na moich dzieciach. Potem tego strasznie
        żałuję ale nie potrafię sobie z tym dać rady. Że jestem DDA odkryłam
        niedawno i właściwie szukając wytłumaczenia na moje zachowania w
        stosunku do dzieci. Teraz widzę że jestem klasycznym DDA i ciągle
        znajduję w moim życiu pozostałości po dzieciństwie. Jeszcze nie
        zaczęłam terapii i z braku czasu jeszcze jej nie zacznę ale w
        przyszłości chciałabym. Póki co bardzo dużo czytam i analizuję swoje
        zachowanie. Dużo daje mi rozmowa z normalnym mężem. On ma zdrowe
        podejście do każdego problemu. I właśnie on mi powiedział że trzeba
        zacząć od wybaczenia rodzicom bo to wypala wewnętrznie. Rozumiem co
        powiedział i pewnie ma rację. Tylko trzeba chcieć wybaczyć a ja nie
        chcę i im więcej czytam o DDA i znajduję wytłumaczenie dla moich
        problemów w życiu dorosłym tym bardziej mam żal do rodziców.
        Najbardziej chciałabym jednak nie przenieść dramatycznych schematów
        wychowawczych na swoje dzieci. Szukałam o tym literatury ale nie
        potrafię znaleźć. Może ktoś coś zna co warto przeczytać żeby być
        lepszym rodzicem?
        • aga0700 Re: jestem beznadziejna matka 23.10.07, 09:26
          witam cie akulinko wiem ze oprocz nas jest jeszcze wiele kobiet
          ktore maja podobne problemy jak my wiesz ja niewiem dlaczego we mnie
          jest tyle złosci niewiem czy potrafie wybaczyc moim rodzicom tego co
          zrobili mi i moim 2 siostrom w dziecinstwie bo to bardzo boli moj
          ojciec zawsze pił pił to mało powiedziane matka nigdy nioe piła ale
          mam zal do niej ze dopusciła do tego zebysmy miały takie piekło w
          domu przez 18 lat mojego zycia nie reagowała na to jak ojciec nas
          bił a gdy wchodził pijany do domu i chciał nas pozabijac to
          potrafiła uciec z domu zostawiając trojke małych dzieci w nim czyli
          nas dzis nie rozmawiam ani z matka ani ojcem niechce i mozesz
          pomyslec ze głupio robie ale nie potrafie sobie z tym poradzic ze
          tak było tym bardziej ze sama mam dzis małe dzieci i miałam meza
          ktory mnie bił pił i moja dzis 8 letnia corka przez jakis czas na to
          patrzyła ale przerwałam to własnie sie rozwodze trwa to juz 3 rok
          dwa lata temu poznałam mezczyzne z ktorym dzis umie jak ty z mezem
          normalnie pogadac mamy 9miesieczna corke i własnie miedzy innymi maz
          zal do mojej matki ze ona nie przerwała tego rozwiodła sie z ojcem
          gdy miałam 18 lat chyba bede musiała rowniez skorzystac z pomocy
          jakiegos osrodka wsparcia moze kiedys zapomne pozdrawiam cie trzymaj
          sie pa
          • mcz01 Re: jestem beznadziejna matka 26.10.07, 20:22
            Witam
            Tez jestem DDA i tez jestem mama. Wydaje mi sie ze zmuszanie samego
            siebie do tego by wybaczyc jest najgorsza rzecza jaka mozna sobie
            zrobic. To jest zaprzeczanie swoim uczuciom, zaprzeczanie temu co
            bylo, to jest odrzucanie swojego placzacego, skrzywdzonego
            wewnetrznego dziecka.
            Kiedy we mnie w srodku wszystko krzyczalo-to bylo zle, nie
            zasluzylam jako dziecko na to co sie dzialo i jak bylam traktowana
            to jakze moglabym tak ot.. wybaczyc?
            Oczywiscie teraz po kilku latach pracy nad soba i m.in. terapii
            przyszedl czas i na wybaczenie. Jest we mnie juz wiele spokoju i nie
            mam pretensji do rodzicow. Bylo jak bylo i tak mialo byc. Moje
            wybaczenie bylo procesem ktory baardzo dlugo trwal.
      • patoga Re: jestem beznadziejna matka 27.10.07, 19:00
        Witaj.
        Dziś znalazłam to forum. Jakoś przypadkiem.
        Czy jestem DDA? Babcia i dziadek byli alkoholikami. Dziadek już
        zmarł. Babcia jeszcze gdzieś tam jest. Moja mama popełniła ten sam
        błąd co babcia. Też piła. To ona trzymała mnie i moje rodzeństwo
        krótko. To ona robiła awantury. To ona podnosiła na nas rękę. W
        sumie najciężej miałam ja - najstarsza, wszystkie obowiążki spadały
        na moje barki, cała wina za byle co również. Już dawno nie
        rozmyślałam o przeszłości i tak mi lepiej. Wyprowadziłam się, mam
        wspaniałego męża i cudowną córeczkę, dwuletnią. I chciałabym nie być
        taka jak moja mama. Staram się okazywać jak najwięcej uczuć, miłości
        memu dziecku - tego czego mi najbardziej brakowało.
        Pamiętam jedną sytuację, byłam z córką na spacerze, biegałyśmy po
        podwórku, złapałam ją w ramiona i dałam buziaka w policzek. Podeszła
        do nas sześcioletnia dziewczynka i spytała "Pani lubi dawać jej
        buziaki? I tak codziennie?" Oczywiście że tak. I przez chwilę
        znalazłam się w skórze tej dziewczynki, czy jej też brakuje miłości?

        Często jednak obserwuję u siebie zachowania "przejęte" od mojej
        matki. Kiedy córka krzyczy bo czegoś bardzo chce, puszczają mi
        często nerwy. Też krzyczę. Wyprowadzam ją z pokoju. Chcę spokoju.
        Boje się że potem mogę dać jej klapsa. Ale za co? Staram się jak
        mogę by nie powtarzać błędów.

        Moja mama po tym jak mnie sprała, powód nie ważny, zawsze brała mnie
        na kolana i bełkotała "kocham cie". Nigdy nie powiedziała tego będąc
        trzeźwa. Chyba to mnie najbardziej boli.
        Teraz jestem już dorosła, kocham moją mamę mimo wszystko, i nawet
        jej o tym mówię! Ona kocha swoją wnusię, i to bardzo mocno.
        • log222 Re: jestem beznadziejna matka 27.10.07, 19:27
          A wiesz, przyszła mi taka myśl, że tych ludzi, rodziców, kocha się (np.) tylko
          za to, że są rodzicami. Że dziecko jest z nimi od urodzenia i "tak się
          nauczyło". Taki fatalny przywilej.
          Mnóstwo przekazywanych z pokolenia na pokolenie regułek typu "bo mnie urodziła",
          "bo mnie wychowała", plus oczywiście rodzicielska manipulacja. I jaki to
          wszystko ma związek z miłością.
          To tak odnośnie tego, że matka Cię "sprała, powód nieważny" i piszesz, że ją
          kochasz.
        • aga0700 Re: jestem beznadziejna matka 29.10.07, 06:07
          witam cie serdecznie i mysle ze pijaca matka to cos strasznego
          bardzo smutno było mi czytac twoja opowiesc i wspołczuje ci ze
          miałas dziecinstwo podobne do mojego wczoraj uswiadomiłam sobie ze
          my rowniez juz jestesmy matkami i ty masz 2 letnią corcię ja 7
          letnmią i 10 miesięczną i musiałysmy uczyc sie tak naprawde co to
          jest miłosc bo wyszłysmy z domu gdzie jej nie było ja mam duzą pomoc
          rowniez ze strony męża oboje niie pijemy nie ma kłotni w naszym domu
          i czasem zazdroszcze moim dzieciom takiego dziecinstwa bo ja tak nie
          miałam a zarazem jestem szczęsliwa jak moja 7 letnia córcia mówi mi
          ze jestem najlepszą mamą na swiecie a ta mniejsza narazie mowi tylko
          mama pozdrawiam cie serdecznie
      • mskaiq Re: jestem beznadziejna matka 29.10.07, 12:09
        Jesli nie wybaczysz to zlosc, nienawisc, zal bedzie nieustannie w
        Tobie. Bedzie rosla, bedzie coraz wieksza nienawisc ktora moze nie
        pozwolic Ci kochac wlasnych dzieci.
        Zrob co napisala Koalaa8, wybaczysz to pozbedziesz sie zlosci, zalu,
        nienawisci. Wtedy pojawi sie wiele milosci w Tobie.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • log222 Re: jestem beznadziejna matka 29.10.07, 20:55
          forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=33
        • aga0700 Re: jestem beznadziejna matka 30.10.07, 06:13
          witam cię i wiem ze warto wybaczac wczoraj będąć z dziecmi na
          zakupach spotkałam moojego ojca był trzezwy i szedł do pracy to dla
          mnie szok poniewaz przez ostatnie trzy lata pracy nie miał i ciągle
          pił rozmawialismy dobre pół godziny i uswiadomiłam sobie ze zal
          ktory mam do niego mija juz nie jest połączony z nienawiscią powoli
          zapominam to dobrze mysle sobie bo ide ku dobremu pozdrawiam
          wszystkich aga
          • log222 Re: jestem beznadziejna matka 30.10.07, 14:10
            Zapominasz, bo był trzeźwy i w porządku? Jakie to łatwe... Ciekawe, jak by ten
            post wyglądał, gdyby Cię na tych zakupach chlasnął po twarzy i wyzwał od najgorszych
            • patoga Re: jestem beznadziejna matka 30.10.07, 16:53
              Nie wybaczyłam mojej mamie nigdy tego co zrobiła. Tliła się we mnie
              jedynie nadzieja że uda jej się wyjść z nałogu. Że jeszcze kiedyś
              będę miała rodzinę, normalne święta. Rodzina jest dla mnie
              najważniejsza. Nigdy nie zapomnę jej czynów, teraz gdy udało jej się
              wyjść na prostą jestem z niej dumna bo nie było to łatwe. Nie chcę
              wracać do przeszłości, a może to jeszcze za wcześnie na taką
              rozmowę, może się poprostu takiej rozmowy boję.
              Nie, nigdy mnie nie przeprosiła wprost, jednak miałyśmy kilka rozmów
              o jej mamie - mojej babci, i wiem co przez to chciała powiedzieć.
              Razem siedziałyśmy i płakałyśmy. Myślę że wtedy pokochałam ją po raz
              drugi i będę ją wspierać. Jutro jadę do moich rodziców. Tak się za
              nimi stęskniłam.

              log222 napisała:
              > Zapominasz, bo był trzeźwy i w porządku? Jakie to łatwe...

              Niestety, to takie łatwe.
            • aga0700 Re: jestem beznadziejna matka 31.10.07, 06:37
              witaj log222 wiem ze byłó by inaczej ale nie jest i trzeba kiedys
              wkoncu nie wybaczyc bo wybaczyc tez nie umie tej krzywdy lecz
              zapomniec bo był okres w moim zyciu ze zyłam tylko tym zalem i
              złoscią a tak sie nieda zycie toczy sie nadal i poprostu trzeba to
              zapomniec a kiedys z czasem powoli zacząc wybaczac i moze przyjdzie
              taki moment w moim zyciu ze powiem tato wybaczam mamo wybaczam
              pozdrawiam cie serdecznie
              • mskaiq Re: jestem beznadziejna matka 31.10.07, 11:48
                Wierze Aga0700 ze Ci sie uda wybaczyc. Tak naprawde to wybaczenie
                jest potrzebna nam a nie osobie ktorej wybaczamy. Kiedy wybaczamy
                pozbywamy sie zmory ktora zabija zycie.
                Sprawca cierpienia pozbedzie sie Swojej zmory tylko kiedy przyjdzie
                i powie swoje ofiarze przepraszam. Cierpienie sprawcy nie jest
                mniejsze od cierpienia ofiary.
                Serdeczne pozdrowienia.
                • freayah Re: jestem beznadziejna matka 31.10.07, 13:01
                  Mam parę uwag a propos wybaczenia. Ostrzegałabym przed przedwczesnym
                  wybaczeniem... Żeby wybaczyć trzeba odkłamać przeszłość, trzeba zobaczyć ją we
                  właściwym świetle, trzeba przeżyć do końca uczucia, które zostały
                  zablokowane,smutek, żal ale i gniew i nienawiść. Trzeba dać sobie do tego prawo,
                  uprawomocnić to niejako. Nazwać rzeczy po imieniu. Dopiero wtedy można wybaczyć
                  szczerze... I to jest kolejny etap zdrowienia. Myślę,że DDA mają tendencje do
                  zbyt szybkiego wybaczania. Pozdrawiam jesiennie
                  • log222 Re: jestem beznadziejna matka 31.10.07, 19:25
                    Mamy tu takiego, co próbuje tę tendencję utrwalać...
                    • freayah Re: jestem beznadziejna matka 01.11.07, 11:14
                      log222 napisała:

                      > Mamy tu takiego, co próbuje tę tendencję utrwalać...


                      Zauważyłam :)))
                      • log222 Re: jestem beznadziejna matka 01.11.07, 13:47
                        :))
      • bmwstachura Re: jestem beznadziejna matka 25.11.07, 22:26
        to beznadziejne,użalasz się nad sobą,wiele osób przeżyło pieklo/mnie
        ojciec próbował spalic żywcem/nie przebaczyło-bo niby dlaczego?
        a ma fajne/3/dzieci które kocha w miarę normalną rodzinę-trzeba
        chcieć iść do przodu a nie oglądać sie za siebie,wyznacz sobie
        cele,dążenia i staraj sie je osiągać zacznij od przytulenia dzieci
        powiedz że je kochasz-czy to robisz?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka