Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    cudowne ozdrowienie

    05.04.08, 18:28
    jestem DDA i chciałabym podzielić się z wami moim szczęściem:)))
    pochodzę z rodziny, w której była i jest masa alkoholików, a przede
    wszystkim mój ojciec pije. Od dzieciństwa byłam gorsza, ciągle moje
    życie polegało na ratowaniu ojca, szczególnie po śmierci mamy
    (pokonał ją nowotwór) starałam się przejąc kontrolę nad rodziną, być
    wspaniałą córką, pomagać i wspierać go w tym trudnym okresie. W
    tamtym roku wyszłam za mąż i mimo, że ojciec obiecał, że nie będzie
    pił na weselu - to tak się schlał.... szkoda pisać. W dniu ślubu
    postanowiłam, że zaczynam nowy etap w życiu, który będzie bez
    alkoholików. I chyba mi się udało, mimo, że czasami jest mi trudno.
    Jestem świadoma swojego życia, celów i marzeń, ciągle pracuję nad
    osiągnięciem optymalnego poczucia własnej wartości. Mój ojciec miał
    wiele szans w życiu i wiem, że alkoholizm to choroba, jednak dla
    mnie to nie jest argument do niszczenia mojego życia, które mam
    tylko jedno.
    I życzę wszystkim osobom dotkniętym współuzależnieniem, aby spotkały
    na swojej drodze ludzi, którzy powiedzą Wam jakimi jesteście
    wartościowymi ludzmi i że to nie Wy musicie się wstydzić za ojca czy
    matkę alkoholika - bo na to co on/a robi nie macie wpływu.
    Obserwuj wątek
      • log222 Re: cudowne ozdrowienie 05.04.08, 19:33
        > I życzę wszystkim osobom dotkniętym współuzależnieniem, aby spotkały
        > na swojej drodze ludzi, którzy powiedzą Wam jakimi jesteście
        > wartościowymi ludzmi

        Ah, usłyszeć (/mówić) takie rzeczy to nie problem, wiele razy to słyszałam
        tylko trudniej z realizacją
        • kajda28 Re: cudowne ozdrowienie 05.04.08, 21:58
          > > I życzę wszystkim osobom dotkniętym współuzależnieniem, aby spotkały
          > > na swojej drodze ludzi, którzy powiedzą Wam jakimi jesteście
          > > wartościowymi ludzmi
          >
          > Ah, usłyszeć (/mówić) takie rzeczy to nie problem, wiele razy to słyszałam
          > tylko trudniej z realizacją

          no bo przecież ktoś coś musi mówić, a jeszcze jak czegoś chce ode mnie to pewnie
          że mówi że jestem mądra itd. - a mi światełko się zapala że się ze mnie nabija,
          albo że umiem tak ładnie okłamywać :) pewnie że chce w to wierzyć... czasem
          nawet wierzę że ktoś tak myśli, ale to tylko czasem...
          • log222 Re: cudowne ozdrowienie 05.04.08, 23:14
            U mnie nie było czegoś na zasadzie, że ktoś coś chce ode mnie*, dlatego tak mówi. Po prostu słowa swoją drogą, a okazywanie tego (w czynach, ale też w słowach) swoją drogą. Np. zapewnienia mamy, jaka jestem ważna. Ojca, że przecież jestem mądra, mówione tylko po to, żeby namówić mnie do ubzduranego przez niego kierunku. Na chwilę w magiczny sposób stawałam się mądra, ale mając np. inny pogląd już byłam tą głupią i złą. Użycie słów w zależności od potrzeby, na pewno nie mojej



            *w sumie przykład rodziców można pod to podciągnąć, tylko bardziej miałam na myśli, że nie ma takiego kogoś spoza rodziny
            • anoosha Re: cudowne ozdrowienie 07.04.08, 09:21

              "Na chwilę w magiczny sposób stawałam się mądra, ale mając np. inny
              pogląd już byłam tą głupią i złą. Użycie słów w zależności od
              potrzeby, na pewno nie mojej"

              A to "ciekawy" sposób manipulacji ... U mnie odbywało się to tak, że
              zawsze miałam być posłuszna mojej matce i prowadziła ze mną taką
              grę - doprowadzić mnie do posłuszeństwa za wszelką ceną. Była w tym
              mistrzynią!!!! A sposobów, żeby to zrobić znała milion!!!! Płacz,
              awantury, nagabywanie, podlizywanie się, groźby, że odejdzie, bicie
              i przemoc, wrzask, krzyk, kłótnia ...Szkoda, że w tym wszystkim nie
              było uwzględnione moje dobro, tylko to, kto wygra i będzie
              sprytniejszy i zdobędzie nad drugim władzę!!!
              Nienawidzę jej za to!!!!!

              A co do dobrych słów życzliwych ludzi, to coraz bardziej zaczynam w
              nie wierzyć. Ale to obcy ludzie mi pokazali, że mogę dużo dla kogoś
              znaczyć, nie moja rodzina. Tylko w mojej rodzinie jestem pełna
              podejrzeń, bo tam niewiadomo, co może się wydarzyć. Nie wiem też,
              czy nie chcą na mnie czegoś wymusić poprzez komplementy. Nie ufam
              mojej rodzinie i chyba nigdy nie zaufam.

              • log222 Re: cudowne ozdrowienie 10.04.08, 22:05
                > "Na chwilę w magiczny sposób stawałam się mądra, ale mając np. inny
                > pogląd już byłam tą głupią i złą. Użycie słów w zależności od
                > potrzeby, na pewno nie mojej"
                >
                > A to "ciekawy" sposób manipulacji ...

                Desperacja :]]]
                Jak krzyk, wyzwiska i inne nie pomagają to a nuż to coś da :]]]]

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka