siska_0
29.07.08, 03:01
Witam. Moj chłopak, obecnie były... wychowywany byl w rodzinie gdzie
matka odeszła zostawiając dzieci a ojciec stał się alkoholikiem nie
przejmującym sie niczym ani nikim.. moj ex, na poczatku ideał z
czasem stawał się nie do zniesienia... zakazywał i nakazywał,
probował zrobić ze mna co by tylko chciał, nadużywał siły w zwykłych
przyjemnosciach typu przytulenie sie do siebie, miał absurdalne
pojecie ze jak w zwiazku jest dobrze to trzeba znalezc jakis problem
zeby ciagle nie bylo tak samo i zeby sie nie nudzilo, okazaywal brak
szacunku do kazdej, KAZDEJ znanej mu osoby a siebie uwazal za
najspanialszego, a jesli zwracaalm mu uwage na to ze cos zle robi,
wyszukiwal masy moich niedoskonalosci i powodowal u mnie poczucie
winy. Im bardziej ja sie staralam tym bardziej on staral sie to
popsuc, dochodziło do takich klotni ze ciezko o tym nawet mowic....
mielismy wspolne plany na pprzyszlosc, pozytwyne emocje przeplataly
sie z negatywnymi. az nagle po milym wieczorze pelnym planow i wizji
przyszlego zycia mnie rzucil... i nagle stal sie obojetnym
czlowiekeim ktorego nie obchodzilo nic... jakbym przestala
istniec...a raczej byla najwiekszym wrogiem
i tu moje pytanie...czy na jego zachowanie moglo mieć wpływ
wychowanie? czytałam artykuły o tym syndromie, ale ciezko jest mi
wpasc na to czy on faktycznie tak mysli... jego ex tez miala takie
same problemy jak ja z nim mam teraz...
jest na to jakas rada? on sobie nie zdaje sprawy z tego ze cos z nim
nie tak a jak bym chciała mu to powiedziec to bylo by tylko
gorzej.... chciałabym pomoc, mimo tego co mi zrobil...
cięzko dojść mi do źrodła kłopotu, wiec proszę o pomoc.
Z góry dziekuje za odpowiedzi