Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    27.09.08, 15:41
    czy tez tak macie? Takie uczucie zlosci, ze az mnie dlawi w gardle. Na
    wszystko i codziennie. Najlepsze jest to, ze ludzie postrzegaja mnie za osobe
    bardzo spokojna i zrownowazona. Tak sie zastanawiam czy moje problemy z
    gardlem nie wynikaja wlasnie z tego. Czy mozna sie tego pozbyc?
    Obserwuj wątek
      • harina Re: zlosc 27.09.08, 17:43
        Też tak mam.
        Nie wiem w 100% z zcego to wynika,ale prawda jest taka,że każdy wysiłkiem jest w
        stanie nad sobą zapanować. Ja dopiero zaczynam pracę nad sobą. Czasami siedzę,
        dokoła nic się nie dzieje, a ja czuję że zaraz zacznę wrzeszczeć, mam ochotę coś
        rozwalić o ścianę... Straszne uczucie, pomieszanie żalu,bezradności, frustracji
        i agresji. Najczęsciej wtedy wybucham płaczem, jestem agresywna i zaczepna w
        stosunku do innych, choć wiem,że nalezy wówczas sięusunąć na bok i zająć się
        czymś konstruktywnym.
        • ladynemeyeth Re: zlosc 29.09.08, 10:09
          Też mam podobnie, ale nauczyłam się juz wyrażać swój gniew w taki
          sposób, żeby nikomu nie zagrażać. Jak mi się jeszcze zdarzy kogoś
          urazić, to po prostu przepraszam - nie biczuję siebie za to.
          Moje sposoby to:
          - napisać o wszystkim, co mnie wkurza i nie przebierać w słowach
          - kiedy jestem sama w domu, mogę to po prostu wykrzyczeć i w ogóle
          mogę się wykrzyczeć i wywrzeszczeć
          - sprzątam mieszkanie i w ten sposób się wyżywam
          - idę na siłownię i daję sobie w kość, żeby się jak najbardziej
          zmęczyć
          - w skrajnych przypadkach walę w poduszki albo poduszkami o łóżko,
          żeby rozładować swój gniew
          - pomaga mi również to, że usiądę spokojnie, wyciszę się i po prostu
          akceptuję swoją złość, obserwuję ją i ona się neutralizuje.
          Ale to nie jest jednorazowa robota. Pokładów złości jest we mnie
          bardzo wiele i jak w kopalni - docieram do coraz to nowych warstw.
          Każdy problem, jaki w sobie rozpracowuję łączy się z tym, że na
          pewno napotkam na złość, gniew i bunt w sobie. Nie ma się czego bać.
          Ta złość miała swoje uzasadnienie w przeszłości i miałą mnie
          chronić, a teraz przyszedł moment, żeby na zawsze ją z siebie
          wypuścić, bo nie jest mi już do niczego potrzebna, i w pelni siebie
          zaakceptować.
      • fajny.piotrek25 Re: zlosc 29.09.08, 11:19
        Ja tez tak mam i wiem ze sie musźe z tym zmagac az ulzy , szukam w sobie spokoju i sie wyciszam ale roznie to bywa z tym
      • estutweh Re: zlosc 01.10.08, 21:00
        Dokladnie to samo mam. A najgorzej, jak nie mam sie jak wyzyc, po prostu mnie
        nosi. Zlosci mam w sobie mnostwo, chyba cala jestem z niej zbudowana. Wszystko
        mnie denerwuje, placzace, drzace buzie dzieci, huk przejezdzajacych ciezarowek,
        brak zaparzonej herbaty, brak zrozumienia. No wszystko, caly ten swiat.
        • guzmania Re: zlosc 01.10.08, 21:13
          Złośc wrosła w moje życie, stała się częścią mnie. Ujawnia się na
          każdym kroku, bez powodu, konkretnej przyczyny,jest nie do
          zniesienia. Czasem nie mogę wytrzymac sama ze sobą.
          • ladynemeyeth Re: zlosc 02.10.08, 09:26
            I właśnie ta część Ciebie - ta wypełniona złością - domaga się
            akceptacji, wysłuchania, zrozumienia. Tzreba dać jej ujście, wtedy
            się uspokoi!
            Wiem z autopsji!
      • rrosemary Re: zlosc 03.10.08, 01:00
        w gardle to ja tego nie czuję, ale złości mnie bardzo dużo rzeczy, po prostu
        "Dzień Świra". Ludzie myślą o mnie bardzo pozytywnie, a we mnie aż kipi, czasem
        naprawdę się boję, że komuś coś zrobię, jak mnie wkurzy. Co prawda to wszystko
        siedzi w środku, jakoś nie uzewnętrzniam tego za bardzo, ale czasem...jak mnie
        coś nagle wkurzy to czuję taką energię w krzyżu, taką kulę ognia, która
        eksploduje, zalewa mi ciało, para leci w górę, uderza do głowy aż robi mi się
        ciemno przed oczami (a raczej biało) i po chwili czuję tylko galopujące serce i
        moc. Lubię ten stan jako fizjologiczny, ale czasem, naprawdę boję się, że wpadnę
        w amok i coś komuś zrobię.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka