Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    DDA mają dzieci

    18.04.09, 13:52
    Zastanawia mnie jak funkcjonujecie ? Ja mam dwójkę dzieci , czasem
    jest mi bardzo trudno . Dzieci mnie złoszczą , przygnębiają i czasem
    się zastanawiam czy nie popełniłam błędu decydujac się na dziecko .
    Macierzyństwo jest dla mnie tak obce jak inne platety . Moja matka
    od kiedy pamiętam piła i w ogóle nie nauczyła mnie jak kochac , jak
    opiekować . Traktował mnie jak obowiązek i ja ak samo traktuję swoje
    dzieci . Nie jest to fajne , ani dla mnie ani dla nich jak sądzę . A
    u Was ? Jak u was macierzyństwo i tacierzyństwo przebiega ?
    Obserwuj wątek
      • wsb123 Re: DDA mają dzieci 18.04.09, 14:03
        tacierzynstwo skrajnie od tego co piszesz do nadmiernej troskliwosci i ciepla
        ale teraz przy drugim dziecku mam wiecej cierpliwosci widze
        a planuje trzecie tzn ja planuje nie wiem jak druga strona :)
        • kajda28 Re: DDA mają dzieci 18.04.09, 14:37
          Ja się spełniam w macierzyństwie. mam b. dużo cierpliwości, dużo
          chwalę, przytulam- jestem dumna z moich dzieci, bo wiem że to
          głównie dzięki mojemu wychowaniu są jakie są- a mają dwa bardzo
          różne charaktery, jak woda i ogień.
          Boję się jedynie że nie umiem się opiekować, znaczy jak nie powiedzą
          że są głodne to nie zaproponuje im jedzenia. Uczę je samodzielności,
          zostawiam rano śpiącą młodą z bratem ( 5 i 7 lat), a dopiero za
          jakiś czas przychodzi babcia. Jak młoda się obudzi to dzwoni po
          babcię, i ta przychodzi wcześniej. Syn nie boi się być sam, Już rok
          temu zaostawał sam w domu (oczywiście nie dłużej niż te 40 min. ) .
          Boję się że będą musiały same wybierać szkoły, i to co chcą robić,
          że nie będę umiała nimi pokierować.
      • kat-le Re: DDA mają dzieci 18.04.09, 15:09
        we mnie rowniez brak radosci - najtrudniej przychodzi mi zabawa z
        dzieckiem, okazywanie radosci, jakies wariactwa. jeszcze nie tak
        dawno duzo złosci, takiej naglej wscieklosci., no i tendencje do
        nadmiernej surowosci. mam do siebie, bardzo duze ale. ciagle jestem
        niepewna - nie wiem kiedy powinnam odpuscic, kiedy byc bardziej
        stanowcza. w mojej glowie caly czas gonitnwa czy robie dobrze, czy
        nie krzywdze, czy tak jak robie to dobrze a moze powinna inaczej -
        to strasznie meczy. justynka jest spokojnym dzieckiem a ja sie boje
        ze ja stlamsze, ze zdominuje, zahukam.

        ze wspolnych zabaw lubie czytanie, ukladanie puzli a wiec wszystkie
        malo intensywne zabawy.
        • kajda28 Re: DDA mają dzieci 18.04.09, 16:11
          > ze wspolnych zabaw lubie czytanie, ukladanie puzli a wiec
          wszystkie
          > malo intensywne zabawy.


          o tak, ja też moim dzieciom mówię, że mogę im czytać, malować,
          układać puzle ale nie będę się z nimi bawić. Ale to wcale nie musi
          być dlatego że jestem DDA. I nie mam z tego powodu żadnych
          kompleksów.
          • kat-le Re: DDA mają dzieci 19.04.09, 08:24
            czesc,
            no tak, moja kolezanka tez nie bawi sie ze swoim synkiem, a mimo
            wszystko uwaza sie za bardzo dobra mame, widze ze maja ze soba
            swietny kontakt, a ja niestety siebie nie uwazam (. czuje sie
            gorsza.

            pamietam ciaze - byłam przeszczesliwa - jednak realne pojawienie sie
            dziecka na swiecie chyba mnie przeroslo. myslam nawet ze mam
            depresje poporodowa - a byla to zwykla ozieblosc i nie umiem sobie
            tego wybaczyc. oczywiscie dla innych funkcjonowalam 'normalnie' - z
            nikim sie nie podzielilam swoimi uczuciami. smutek to bylo to co ja
            czulam na poczatku - jeden wielki smutek, przerazliwy smutek,
            przygnebienie, rozdraznienie. sporo sie zmienilo od tego czasu,
            sporo zrozumialam skad biora sie takie uczucia a raczej ich brak,
            ale chyba pozostal we mnie strach, ze to sie z powrotem powtorzy i
            ze sie dzieje. i czasami mysle ze byłoby dla Justynki lepiej gdybym
            nie byla jej mama. widze ze w moje rodzinie jest taki schemat ze
            corki ze swoimi mamami sie nie dogaduja, ze w ogole nie maja ze soba
            kontaktu, ja mam to ze swoja mama, moja mama ze swoja - teraz
            dowiaduje sie o jakis starych zatargach z lat dzieciecych mojej mamy
            z ktorymi jescze sie nie uporala i bardzo mocno je pamieta.

            staram sie dac Justynce wiecej, ale to nie jest dla mnie latwe. tak
            jakbym caly czas sie kontrolowala i pilnowala jakie uczucia
            przekazuje Justynce. Kocham ja bardzo, ale..
            • asiouek Re: DDA mają dzieci 21.04.09, 08:27
              Katle, a mogłabyś opisać sytuację, w której byś się gorsza nie czuła? Tzn. co
              Twoim zdaniem powinnaś robić, żeby w swych własnych oczach być dobrą matką?

              Pierwszy okres po urodzeniu dziecka jest zawsze trudny - nie tylko dla DDA.
              Obserwuję to na przykładzie moich nieddowskich koleżanek - każda po porodzie
              przechodzi małe piekło.

              Dlaczego Ty uważasz, że będziesz kontynuować schemat w swojej rodzinie? Czy
              zrobiłaś coś, żeby ten schemat przełamać? Skoro go tak dobrze znasz, to czy nie
              wiesz zarazem, czego unikać, by w niego nie wejść?

              Martwienie się o dziecko i o relacje z dzieckiem jest oznaką zdrowego
              macierzyństwa, troski, tego, że jest się dobrym rodzicem.
              Każdy rodzic popełnia błędy, nie unikniesz tego.
              • kat-le Re: DDA mają dzieci 22.04.09, 18:53
                musze sie porzadnie zastaanowic nad twoimi pytaniami, ale juz widze
                ze nie bardzo wiem jak swoje obawy przełozyc na konkretne sytuacje.
                musze doooobrze pomyslec ...
            • kajda28 Re: DDA mają dzieci 23.04.09, 10:43
              > staram sie dac Justynce wiecej, ale to nie jest dla mnie latwe.
              tak
              > jakbym caly czas sie kontrolowala i pilnowala jakie uczucia
              > przekazuje Justynce. Kocham ja bardzo, ale..

              Jeżeli nie umiesz spontanicznie to rób mechanicznie i pilnuj się aby
              dawać to uczucie jak najwięcej. Na początku może będzie to sztuczne
              ale w końcu powinno Ci to wejść w krew. Pamiętaj że kiedy dziecko
              płacze, grymasi , jest nieznośne wtedy najlepiej je przytulić,
              samemu być spokojnym.
              Ja od moich rodziców nauczyłam się że jak moje dziecko coś wymusi na
              mnie płaczem czy prośbami, to nie ganię je że jest zadowolone. Takie
              postępowanie rodziców pozostawiło u mnie poczucie winy że coś mi
              się udało zrobić, osiągnąć.
      • asiouek Re: DDA mają dzieci 18.04.09, 21:49
        Na terapię zaczęłam chodzić, jak już miałam córkę. Największym problemem w
        macierzyństwie był dla mnie lęk - o nią, że coś może się jej stać, byłam dość
        młodą i zalęknioną matką.
        Stopniowo nauczyłam się nad tym panować. Lubię moje dziecko, jest naprawdę fajne
        i słyszę wiele pochwał, że je dobrze wychowuję. Córka poustawiała mój świat, dla
        niej w przyspieszonym tempie wydoroślałam i cieszę się z tego.
        Jest moim obowiązkiem, ale jest przede wszystkim moją radością. Wychowywanie jej
        to trochę przygoda, wielkie zadanie, daje mi poczucie spełnienia. Bardzo lubię
        pokazywać jej świat, sporo razem zwiedzamy, uczenie jej to dla mnie przyjemność.

        Żeby nie było tak słodko, to przeżywam oczywiście gorsze chwile, wściekam się na
        jej upór, czuję się od czasu do czasu zmęczona. Ale to przechodzi.

        Po terapii dostrzegam nie tylko zło, jakie wyrządzili mi moi rodzice, ale też
        dobro, które mi dali i potrafię je dawać mojemu dziecku. No i dzięki błędom,
        jakie na mnie popełnili wiem, czego dziecku nie robić...
        • guzmania Re: DDA mają dzieci 21.04.09, 19:17
          Czytam Wasze wypowiedzi i widze ile mam wspólnego z Wami...
          Bycie Mamą jest dla mnie również trudne, ciągle sobie zarzucam że
          nie potrafię nią być i nie zasługuje na mojego synka. Marze o drugim
          dziecku, ale nie wiem czy powinnam...
          Pozdrawiam ciepło.
      • moniay Re: DDA mają dzieci 22.04.09, 14:12
        A co możemy zrobić aby macierzyństwo nie było takie trudne ????
        • asiouek Re: DDA mają dzieci 22.04.09, 14:34
          moniay napisała:

          > A co możemy zrobić aby macierzyństwo nie było takie trudne ????

          Pójść na porządną terapię i przepracować własne dzieciństwo.
          • moniay Re: DDA mają dzieci 23.04.09, 10:16
            Jestem na porządnej terapii , przepracowuję swoje dzieciństwo
            ale ... to wcale nie znaczy ,że zmieni się mój stosunek do
            macierzyństwa bo z pustego w próżne i Salomon nie przeleje . Musze
            się nauczyć jak być mądrą matką
            • kajda28 Re: DDA mają dzieci 23.04.09, 10:35
              Ja czytałam książki o byciu dobrym rodzicem. Polecam "jak mówić aby
              być słuchanym i jak słuchać..." Powiem szczerze że dużo mi to dało.
              Później chodziłam na zajęcia dla rodziców organizowane przez OPS.
              Jak najwięcej przytulania i uśmiechania się do dziecka, chwalenia.
            • asiouek Re: DDA mają dzieci 23.04.09, 11:17
              Są też fajne warsztaty dla rodziców (np. w Gdańsku). Polecam też książki
              Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci
              www.mareno.pl/prod/MIDN/83-85594-12-4
              Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły
              www.mareno.pl/prod/MIDN/83-7278-023-4
              Wychowanie bez porażek
              merlin.pl/Wychowanie-bez-porazek-rozwiazywanie-konfliktow-miedzy-rodzicami-a-dziecmi_Thomas-Gordon/browse/product/1,22754.html
              Jednakowoż i do książek należy podejść rozsądnie.
              No i trochę luzu w podejściu do rodzicielstwa i będzie dobrze ;)
              Uważam, że po porządnej terapii człowiek jest na tyle poukładany, że sobie radzi
              z macierzyństwem/ojcostwem - wtedy pewne sprawy wypadają naturalnie. Ja
              przynajmniej mam takie doświadczenie. Na rodzicielstwo wpływają też sprawy
              zewnętrzne - jakie mamy układy z mężem/partnerem, czy nadal realizujemy siebie
              (mimo posiadania dzieci), jesteśmy szczęśliwi. Warto popracować i nad tymi sprawami!
            • asiouek Re: DDA mają dzieci 23.04.09, 11:25
              Monia, Ty JESTEŚ na terapii. Jak ją skończysz i jak się w Tobie poukłada to, co
              tam przepracowałaś, to będzie lepiej :)
              Piszę oczywiście w oparciu o moje własne doświadczenia. Terapia + dwuletnie
              "uleżenie się" problemów sprawiły, że na obecną chwilę nie mam problemów
              macierzyńskich. Mam dylematy, jak każda matka, mam problemiki, które rozwiązuję
              raz gorzej, raz lepiej.
              Ale moje siedmioletnie dziecko mnie lubi, ja lubię je, o kochaniu nie piszę, bo
              każdy rodzic jakoś kocha swoje dziecko, ale jak zauważyłam, nie każdy je lubi.
              Bycie dla mnie mamą to przyjemność, choć wychowuję córkę samodzielnie.

              Najważniejsze być świadomym rodzicem. Kiedyś, jak mi dziecko wypomni moje błędy,
              to nie będę szła w zaparte, że takowych nie popełniłam i przeproszę. Moi rodzice
              tego nie robili. Ale z tego wszystkiego, czego moi rodzice nie robili i co
              robili źle nauczyłam się dużo (odnośnie macierzyństwa) - wyszło mi to więc w
              ogólnym rozrachunku na dobre :)
              • moniay Re: DDA mają dzieci 24.04.09, 14:58
                No właśnie . O to mi chodzi . Kazdy kocha, nie każdy lubi :-( .
                Ucze się lubić ale kiepsko mi to wychodzi . Tak sie boję ,ze
                wszystko spiernicze opotem będzie za późno . Już dużo
                spierniczyłam , zanim poszłam na terapie .
                • asiouek Re: DDA mają dzieci 24.04.09, 17:58
                  >Tak sie boję ,ze
                  > wszystko spiernicze opotem będzie za późno . Już dużo
                  > spierniczyłam , zanim poszłam na terapie .

                  I tak jesteś wśród tych kilkunastu procent rodziców, którzy FAKTYCZNIE chcą
                  zapewnić dziecku dobre wychowanie, miłość... Pomyśl sobie, ile jest osób, które
                  sobie tego nie uświadamiają i nic z tym nie robią. Twoje dzieci mają szczęście :)

                  Na pocieszkę mogę Ci dodać coś o sobie - moi rodzice spierniczyli bardzo dużo.
                  Jestem przez to trochę bardziej pokręcona niż przeciętni ludzie, ale nauczyłam
                  się z tym żyć i nauczyłam się być szczęśliwą.

                  Moi rodzice terapię rozpoczęli jak ja miałam 16 lat, tzn. tata wtedy
                  wytrzeźwiał. Musiał minąć sporo czasu, zanim się wszystko poukładało w moim
                  rodzinnym domu.

                  Teraz moi starsi nadrabiają to, co schrzanili u mnie, rozpieszcając moje
                  dziecko:) Więc nigdy nie jest za późno, nawet jak się nie było dobrym rodzicem
                  dla małego dziecka, to można się stać rozsądnym rodzicem dla nastolatka. Albo
                  wspierać swoje dorosłe dziecko.

                  Na układanie dobrych stosunków z dziećmi NIGDY nie jest za późno.

                  Pozdrawiam
                  Asia
      • mefik75 Re: DDA mają dzieci 09.06.09, 20:06
        Jestem DDA. jestem ojcem 3 letnij prawie dziewczynki. Kiedy żona
        zaszła w ciążę nie byłem w stanie nawet robić jej zdjęć. Byłem
        przerażony, że będę złym ojcem, że skrzywdzę moją córeczkę tak jak
        mój ojciec krzywdził mnie. Nie potrafiłem cieszyć się z ciąży żony.
        teraz jet inaczej - Wydaje mi się, że jestem dobeym choć zbyt
        opiekuńczym tatą. Często staram się wyprzedzać wypadki córci: Nie
        biegaj, uważaj bo itd. ale stopniowo i to zanika.
        teraz będzie gorzej bo moja żona odchodzi i zabiera córeczkę.
        Niestety zbyt późno zacząłem coś z sobą robić...
        Jacek
      • ewilek2 Re: DDA mają dzieci 30.10.09, 20:48
        jestem matką 18 -letniego syna. Niedawno jako DDA zaczęłam terapię indywidualną.
        Niestety o 20 lat za późno. Dopiero teraz zaczęłam zdawac sobie sprawę ile złego
        wyrządziłam mojemu synowi jako matka DDA. gdybym miała tę wiedzę co teraz gdy on
        się urodził ... :(. Nie wszystko schrzaniłam , ale wystarczająco dużo. Na
        szczęście moje dziecko ma dobry charakter - ale brak mu empatii, nie jest czuły
        i ciepły - ale jak miałby być skoro ja byłam w stanie okazywać mu miłość i
        ciepło tylko gdy był mały. Później czułam jakiś opór wewnętrzny przed
        uzewnętrznianiem uczuć. W zamian za to ciągle tylko wrzeszczałam i wymagałam .
        Później miałam wyrzuty sumienia, ale przeprosić i przyznać sie do błędu nie
        potrafiłam. Rany, aż ciężko mi o tym nawet myśleć.
      • freedda Re: DDA mają dzieci 07.11.09, 13:20
        Niestety mam podobne odczucia. Dzieci mnie denerwują i stają się
        moją kulą u nogi. A miało być tak pięknie! Nie mogliśmy mieć dzieci
        naturalnie więc tylko in vitro. Wyobraźcie sobie, że DDA musi podjąć
        taką decyzję i doprowadzić całe leczenie do końca ( zastrzyki w
        brzuch, tysiące tabletek i masę wizyt lekarskich). Nigdy nie
        potrafiłam podjąć decyzji a tu bach coś takiego. I wiecie co
        zdecydowałam się, bo chciałam uszczęśliwić mojego partnera...Ten
        cholerny syndrom uszczęśliwiania wszystkich dookoła wziął po raz
        kolejny górę.Teraz okazuje się, że jestem DDA i dzieci mi są nie po
        drodze do tego bliźniaki. Jestem na skraju załamania nerwowego.
        Właśnie zaczęłam indywidualne spotkania i jest coraz gorzej...Czuję
        się po stokroć bardziej rozdraźniona, wybucham w najmniej
        oczekiwanych momentach a na to wszystko patrzą moje dzieci...potem
        wyrzuty, że robie dokładnie to co moi starzy...wszystko o kant dupy
        rozbić
        • ewilek2 Re: DDA mają dzieci 08.11.09, 10:52
          tak, tyle tylko ze my mamy świadomość popełniania błędów, a nasi rodzice nie.
          Freedda ma szansę coś zmienić, terapia na pewno cos da. Poza tym ja mam wyraźną
          świadomość, że gdybym wiedziała 20 lat temu to co wiem teraz, postępowałabym
          inaczej. Niestety czasu nie cofnę.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka