Dodaj do ulubionych

Po laparoskopii

23.02.06, 20:27
Witam, mam pytania do osób, któe miały laparoskopowo wycinany pęcherzyk
żółciowy:
1. Kiedy wyciągany mieliście dren?
2. Kiedy czuliście się na tyle dobrze, żeby chodzić swobodnie (bez bólu i
strachu)
3. Kiedy wróciliście do normalnego życia, do pracy?
4. Kiedy mogliscie zacząć dzwigać, oczywiście mówię tu o cieżarze 5-10 kg.
5. Kiedy mogliście prowadzić samochód?
Bardzo zależy mi na szybkiej odpowiedzi. Proszę napiszcie coś.
Obserwuj wątek
    • wronka8 Re: Po laparoskopii 23.02.06, 21:52
      Witam :)Niedługo minie miesiąc od mojej laparoskopii, a jeśli chodzi o Twoje
      pytania to tak :
      1. dzień lub dwa po zabiegu (nie pamiętam dokładnie)
      2. zabieg miałam o 10 rano a w nocy kazali mi już chodzić, jednak nie za bardzo
      byłam w stanie, bo czułam się strasznie słabo (próba chodzenia zakończyła się
      omdleniem). Na drugi dzień chodziłam już znacznie lepiej a na trzeci juz prawie
      biegałam ;)
      3. Do pracy wróciłam dwa tygodnie po wyjściu ze szpitala ale juz tydzień
      wcześniej czułam się super!
      4. Nadal staram się nie dźwigać.
      5. Samochodem jeździłam juz kilka dni po wyjściu ze szpitala.
      Pozdrawiam
      Magda
      • calineczka79 Re: Po laparoskopii 23.02.06, 22:17
        no prosze i tak znalazłaś nas ;-)
        ja coś tam napisałam na zdrowiu poczytaj choć generalnie widze ze sie nasze
        zdania pokrywają ;-)
    • rybka78 Re: Po laparoskopii 23.02.06, 23:00
      1. kurcze, nie pamietam, zebym w ogole miala dren... czy to mozliwe? chyba nie
      mialam... przy cesarce to i owszem, ale przy cholecysto nie pamietam, a to bylo
      3 miesiace temu
      2. mniej niz 24h po operacji
      3. po 2 tygodniach do pracy, ale do normalnego zycia chyba z 5-6 dni po
      4. jakies 2 tygodnie po, ale pewnie przesadzilam - tyle, ze ja mam dziecko i
      ciezko go nie nosic..
      5. nie prowadze :)
    • redda Re: Po laparoskopii 23.02.06, 23:07
      Wielkie dzięki za odpowiedzi. Od razu wyjaśniam, że nie chodzi o mnie, ale o
      mojego męża. W sobotę wieczorem zostawili go w szpitalu z atakiem kolki
      żółciowej i w środę (wczoraj) miał zabieg. Mają go wypuścić już w piątek, ale
      on czuje się fatalnie, chociaż już chyba wiem, że nie jest to nie normalne.
      Strasznie martwię się o niego. Na dodatek niedługo będę rodzić, mam zagrożoną
      ciążę (35 tydzień) i po prostu obawiam się, że w tej sytuacji, gdy zacznę
      rodzić będzie ze mną. Jest strasznie uparty, a ja obawiam się, że jego
      zachowanie może mu zaszkodzić. Czytam teraz masę informacji na ten temat i
      cieszę się, że znalazłam to forum. Czekać mnie będzie też przygotowywanie
      posiłków, więc też sie do tego przygotowuję.
      Będę tu często zaglądać.
      Pozdrawiam.
      • calineczka79 Re: Po laparoskopii 24.02.06, 09:46
        Panowie zazwyczaj gorzej znoszą wszystkie zabiegi ;-)
        spędziłam w szpitalu dość długi okres czasu i potwierdzam tą regułę ;-)

        zaszkodzić sobie raczej nie zaszkodzi bęzie mógł Cię zawieźć do szpitala sam
        albo po taxi zadzwonić ;-) bo chyba nie bęziesz rodzić już?

        co do posiłków to paradoksalnie możesz mieć mniej pracy bo to mają być proste
        gotowane rzeczy jak na początek - w sumie bęziesz miała wprawę co potem
        dzeciaczkowi gotować jak trochę podrośnie na pierwsze posiłki ;-)
      • wronka8 Re: Po laparoskopii 24.02.06, 20:12
        ja zabieg miałam w czwartek a w sobotę chcieli mnie już wypuścic do domu ale na
        własną prośbę zostałam do poniedziałku, bo też nie czułam się na siłach, tym
        bardziej, że szpital w którym miałam zabieg oddalony jest od mojego miejsca
        zamieszkania o 50 km. więc nie chciałam ryzykować.
        Dużo zdrówka i siły dla Męża a dla Ciebie oczywiście szybkiego, bez komplikacji,
        szczęśliwego rozwiązania :)
        Pozdrawiam
        Magda
    • stonogga Re: Po laparoskopii 25.02.06, 12:40
      Witaj na forum.
      Ja miałam dren 2 lub3 dni, ale moja sasiadka z łóżka obok tydzien, to zalezy
      ile krwi i zółci spływa.Jeżeli chodzi o chodzenie bez bólu, to ja długo nie
      mogłam, ale to normalne powikłanie po " nadmuchaniu" Rana bolała najmniej, za
      to barki,płuca przy oddychaniu , ramiona długo.Nie sugeruj sie nami.Każdy
      inaczej przechodzi zabieg i dochodzenie po nim do siebie.To ,ze maz czuje sie
      słabo i zle nie znaczy, ze cos z nim nie tak.Maz za niedługo zapomni o tym, a
      stres nie słuzy Tobie i dzidzi.Do pracy wraca sie różnie, zalezy to równiez od
      wykonywanej pracy, co do samochodu to przeciez tylko sie siedzi, bardziej
      koncentracja i sprawne nogi sa potrzebne;-)Mysle ze jak dochodzisz do 38
      tygodnia, to maz juz powoli zapomni ze miał zabieg.Najgorsze pierwsze dni,
      potem ,to juz z dnia na dzien lepiej.No a z tym dzwiganiem ,to noworodka moze
      dzwigac, a Ciebie lepiej nie, na razie;-))Wiesz..ja mam core 4 latka, no i
      dosyc predko sadzałam na biodrze te 16 kg, ale bardzo ostroznie, bez zrywów, np
      brałam ją z wersalki jak stała, by nie podnosic do góry, i tylko w
      ostatecznosci, jak byłam z nia sama, a ona wyła jak syrena i bałam sie o swój
      słuch.Nie martw sie, to podstawa.
      pozdrawiam
    • redda Re: Po laparoskopii 26.02.06, 00:50
      Dzięki dziewczyny.
      Mąż powolutku powraca do siebie, chociaż to dopiero 3 dni po zabiegu.
      W czwartek, czyli tydzień po zabiegu idzie na ściągnięcie szwów. Nie wiem
      tylko, czy ma iść do szpitala czy do lekarza rodzinnego. Mówi, że najgorsze
      było wyciąganie tego drenu.
      Ja staram się odpoczywać, żeby urodzić jak najpóźniej, ale tak naprawdę nie
      wychodzi mi to i jestem bardzo zmęczona. Coraz częściej czuję bóle i modlę się,
      żeby lekarka nie położyła mnie w szptalu. W środę mam wizytę i wtedy się okaże
      co i jak. Nie chciałabym, żeby został teraz sam w domu, a przynajmniej do
      ściągnięcia szwów.
      Pozdrawiam.
      • calineczka79 Re: Po laparoskopii 27.02.06, 23:12
        szwy to pestka - nie powinniście się tym przejmować ;-)
        wg mnie powinien iśc do chirurga z tymi szwami żeby obejrzał przy okazji, nie
        wiem czy od razu zdejmie możliwe że tylko opatrunek zmieni..

        a dren cóż było minęło ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka