tosia.ru
25.04.08, 20:33
miałam wczoraj, a dzisiaj już jestem w domu
ale od początku
jestem na tym forum nowa, aczkolwiek podczytuję Was od ok 2 tygodni.
Miesiac temu mialam pierwszy atak(w Wielki Piątek, jeszcze w Polsce)
ataki sie powtarzaly co tydzien, zrobiłam usg gastroskopie i
kamyczki wylazly, operacja usunięcia pęcherzyka była zaplanowana na
przyszły poniedziałek, ale silny ból w okolicach splotu słonecznego
zweryfikował plany i we wtorek trafiłam na oddział chirurgii w
szpitalu w Moskwie (tu pracuję i mieszkam od pewnego czasu),
podłączono mnie do kroplówek zrobiono wszelkie badania krwi i moczu
(stan zapalny z poruszeniem (jeszcze nie uszkodzeniem) wątroby),
ekg, następnego dnia zrobiono usg i ?duodenoskopię? a w czwartek
siuuup na operację, co mnie bardzo zdziwiło w ramach profilaktyki
żylaków, zapalenia żył bandażuje się tutaj przed każdą operacją
nogi!, zabieg trwał 30 minut "wór kamieni" usunięty - gaz we mnie
hula tak że jedyna możliwa pozycja to półsiedzenie, ale już jestem w
domu z lekami wspomagającymi, z "Dietą nr 5" na najbliższe pół roku,
a żołądek dalej boli i oddychać nie moge, za to szwy już sie
rozessały
pozdrowionka