Dodaj do ulubionych

PRZEŻYŁAM !!!!!

19.06.08, 19:48
W poniedziałek miałam zabieg, a wczoraj wyszłam do domu. Jestem
szczęśliwa. Siedzę trochę koślawo i chodzę też dziwnie ale ŻYJE!!!
Nie było tak źle. Sam zabieg to "pikuś". Spisz sobie smacznie, a po
zabiegu może kilka godzin człowiek jest taki otumaniony. Ja
wieczorem po zabiegu byłam w toalecie, a na drugi dzień śmiałam się
że cały oddział mnie słyszał. Nie miałam żadnej lewatywy, ani drenu.
No ale od początku:
W niedziele o 10.30 stawiłam się na oddział i tak miałam pobieraną
krew, ciśnienie, waga, wywiad na temat przebytych chorób. Następnie
EKG, później RTG płuc a na koniec spotkanie z anestezjologiem.W
południe był obiad, a na kolacje tylko herbatka. O 22.00 dostałam
głupiego jaśka i spałam do poniedziałku rana do 5.30. Dłużej nie
mogłam bo bardzo się denerwowałam. Rano od 6.00 chodziły
pielęgniarki i sprawdzały brzuchy, zaklejały pępki i mierzyły ciągle
ciśnienie. O 7.30 dostałam "sexowną" pidżamkę w którą miałam się
przebrać. Do pidżamki dołączony był również głupi jaś. O 7.00
pielęgniarki wywoziły mnie na blok operacyjny....... bałam się ale
głupi jaś trochę chamował moje lęki. Podłączyli jakieś kroplówki,
dali maseczkę na twarz i usłyszałam tylko DOBRANOOOOOOOOOOC.A za
chwileczkę słyszę proszę się obudzić, i po wszystkim. Mam na brzychu
3 dziurki, ( małe) i tyle. One nie bolą!!! Zresztą po zabiegu to
cały dzień się śpi, a pielęgniarki tylko zmieniają kroplówki.
Oto cała historia z zabiegu usunięcia pęcherzyka żółciowego....
jeżeli macie jakieś wątpliwości to pytajcie ja postaram się pomóc bo
jestem na świeżo po zabiegu i pamiętam wiele.... Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • viola61 Re: PRZEŻYŁAM !!!!! 19.06.08, 20:15
      Dla mnie jestes WIELKA :-)bo jestes juz po tym wszystkim.
      Ja ide jutro chociaz nie wiem czy zabieg sie odbedzie.Do wczoraj brałam
      antybiotyk(miałam anginę-całkiem nie zaplanowana).Mimo wszystko kazano mi zrobic
      dzisiaj badania(te,ktore Ty miałaś w szpitalu).Wyniki dostanę jutro w szpitalu i
      jutro lekarz podejmie decyzje czy zabieg moze byc.Przede mną pare godzin
      niepewnosci.Strasznie się boję....
      Czy Ty tez miałaś obawy co do zabiegu lub tego co bedzie po ?Ja boję sie nawet
      swoich myśli,ktorych mam od groma.
      Jak sobie radziłaś z tym wszystkim?Pomoz mi przejsc te godziny niepewnosci.....
      • ejdo1 Re: PRZEŻYŁAM !!!!! 20.06.08, 07:59
        Wiataj Viola61..... bardzo przepraszam, że dopiero teraz odpisuję
        ale wczoraj poszłam wczesniej spać, byłam bardzo zmęczona. Ja też
        się bardzo bałam, wręcz okropnie, ale powiedziałm sobie że muszę to
        zrobić bo nie mam wyjścia... zrób też tak. Niech się dzieje wola
        nieba. Jak już będziesz w szpitalu to już z górki. Pomyśl, że za
        tydzień o tej porze będziesz już po zabiegu...Bardzo bym chciała
        żebyś miała ten zabieg teraz bo czekanie to zabójca.. Napisz jeżeli
        wrócisz do domu, bo będziesz miała przełożony zabieg, a jeżeli nie
        to życzę powodzenia i trzymam mocnooooooo kciuki. Pa
        • ooluchna Re: PRZEŻYŁAM !!!!! 20.06.08, 09:53
          no i witamy ponownie :) mówiłam że wszystko będzie dobrze!!! :)
          cieszę się że wszystko się udało i że czujesz się dobrze:) teraz to
          już z górki.Strach ma wielkie oczy (teraz to jestem mądra,bo już
          jestem po ,heheh) Pozdrawiam.
        • viola61 Re: PRZEŻYŁAM !!!!! 20.06.08, 10:23
          Dziękuję za słowa otuchy.
          Na 13 mam sie zgłosic w szpitalu.Strasznie sie boje ale musi byc dobrze.Innej
          opcji nie ma.
          Trzymajcie za mnie kciuki bo jest mi to potrzebne.
          Pozdrawiam Was
          • ooluchna Re: PRZEŻYŁAM !!!!! 20.06.08, 14:40
            trzymaym,trzmamy mocbo i nie puszczamy!!!!!!!! będzie dobrze!
            będzies już to miała za sobą:) Pozdrawiam
            • ejdo1 Re: PRZEŻYŁAM !!!!! 21.06.08, 06:47
              Trzymam kciuki z całych sił. Wiem że będzie dobrze!!! Czekam jak
              wrócisz ze szpitala...
              • viola61 Re: PRZEŻYŁAM !!!!! 21.06.08, 22:05
                Dziewczyny juz jestem w domu :-))))0
                Zabieg odbył sie tak jak zostal zaplanowany(wczoraj 20 czerwca)
                Na stół operacyjny weszłam o godz.16.45.Obudziłam sie o 18.30 i zobaczyłam sie
                nawet z rodzinka.
                Teraz musze przyznac ze nie było tak zle.W tym wszystkim najgorszy byl strach.
                Na stol szłam całkiem swiadomie,bez głupiego jasia,bez cewnikowania.
                Wybudziłam sie dobrze-śmialam sie i płakałam i powtarzałam,ze sie ciesze i
                jestem szczesliwa.Pielegniarka dzisiaj nzwet mowiła,ze widziala rozne wybudzenia
                ale takiego radosnego to jeszcze nie.
                Narazie jestem słaba i obolała wiec odezwie sie pozniej.
                Ale chciałam dzisiaj juz podziekowac moim wszystkim pocieszycielom.
                Jestescie super,pomogliscie mi przetrzymac te straszne dni .
                DZIEKUJE WAM.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka