Dodaj do ulubionych

Mieszkamy w Rumunii...

13.11.06, 22:37
Obserwuj wątek
    • avroml ...i to nam zajmuje większość czasu 13.11.06, 23:26
      To jest hasełko popularnego komentatora prasowego w jednej z rumunskich stacji telewizyjnych. Ostatnio zainicjował on akcję robienia zdjęć, dokumentujących esencję zycia codziennego w Rumunii.
      Oto kilka z nich:
      www.antena3.ro/ingurapresei_foto_Romania.htm
      Dla nieznających języka: tłumaczenia napisów
      1. Wizytówka: STERE BORCEA, Dyrektor, Ojciec Cristiego Borcea
      2. Ogłoszenie w Auchanie: Drodzy klienci, nie zezwala się na kupowanie więcej niż 2 sztuki sera Dalia 1. Decembrie na osobę. Dziękujemy za zrozumienie.
      3. Wizytówka: Catalin Banica, mąż właścicielki
      6. Prosimy parkować samochody przodem do parkanu (to akurat logiczne - chodzi o spaliny)
      • laleaua Re: ...i to nam zajmuje większość czasu 14.11.06, 09:28
        niezle... chociaz tak naprawde od kiedy wrocilam do polski zauwazam ze mozna
        rownie dobrze powiedziec: traim in polonia si ASTA ne ocupa tot timpul ;)
        a identyczny napis z parkowaniem wisi na scianie bloku w ktorym mieszkam... w
        polsce, of cors :)))
        • avroml Re: ...i wszystkich mamy w dupie 14.11.06, 11:11
          Ale ja doskonale rozumiem te prosbe o parkowanie przodem. Mieszkam na parterze i co rano budzą mnie kłęby dymu z rury wydechowej Dacii sąsiada, wymierzonej w moje okno. A odpalanie takiej Daćki rocznik '83 troche trwa w niskich temperaturach...
          A sąsiad ma w dupie moje prośby, żeby inaczej parkował samochód. Niewygodnie mu wyjechać.
          Sąsiadka z góry ma w dupie, że może komuś przeszkadzać wyrzucanie śmieci przez okno, łącznie z wylewaniem zupy, którą co dwa dni zalewa mi okno. Do zsypu ma za daleko. Inny sąsiad ma w dupie
          • avroml ciąg dalszy 14.11.06, 11:17
            Inny sąsiad nie rozumie, że nie wszyscy lubią manele, szczególnie o trzeciej nad ranem. Nie rozumie też, że moja skrzynka pocztowa jest moją skrzynką pocztową, niezależnie od tego, że w szparze mieszczą się jego paluchy - raz go przyłapałem na wyciąganiu moich listów.

            A mieszkam w podobno całkiem przyzwoitym bloku...
            • pawelboch Re: ciąg dalszy 14.11.06, 13:25
              avroml napisał:

              > Inny sąsiad nie rozumie, że nie wszyscy lubią manele, szczególnie o trzeciej na
              > d ranem.

              Eeee, to jest internacjonalistyczne i ponadczasowe, repertuar się tylko zmienia.
              Mnie to nie przeszkadza, mam zdrowy sen. Już bardziej mi przeszkadza jak
              przygłucha sąsiadka wrzeszczy do telefonu w ciągu dnia, trochę mni eto krępuje,
              jej opowieści rodzinne i o problemach zdrowotnych, w sumie też do wytrzymania.
              Osobiscie w dolegliwości "mieszkaniowych" to najbardziej kiedyś przeszkadzal mi
              syf, ale to się zmieniło po zmianach administracji (i niestety po podwyzkach
              czynszu) oraz włamania, ale te się skończyły puki co, i choć mieszka w pobliżu
              "element" to jednakl podobno u siebie się nie kradnie.

              > Nie rozumie też, że moja skrzynka pocztowa jest moją skrzynką pocztową
              > , niezależnie od tego, że w szparze mieszczą się jego paluchy - raz go przyłapa
              > łem na wyciąganiu moich listów.

              Pewnie jakiś stary UB-ek, przyzwyczajenia są drugą naturą człowieka, zlustruj go :))
              Podobno na to jest taka rada by pilnikiem zaostrzyć krawędzie szpary :o - jak
              włoży znów paluchy do się potnie. Tak mi ktoś (w Krakowie) sugerował...
              A poważnie to załóż skrytkę pocztową, jest to o tyle wygodne, że nie tracisz
              korespondencji po zmianie adresu.
              Albo włóż do przegródki niby list, ale tak naprawdę to kopertę z ostrzeżeniem
              dla tego gościa, napisz jakąś ściemę o swoich wpływowych znajomych, jak sąsiad
              faktycznie był pieskiem securitate to się przestraszy, bo to taki strachliwy
              służalczy ludek

              > A mieszkam w podobno całkiem przyzwoitym bloku...

              To jeszcze o niczym nie świadczy, może właśnie w tych "nieprzyzwoitych"
              mieszkają bardziej przyzwoici ludzie. Pamiętam moje początkowe obawy przy
              zostawianiu plecaków w dworcowych przechowalniach, a czasem w różnych
              przygodnych miejscach - zastawialiśmy "pułapki" - więc wiem że nie grzebali nam
              w rzeczach. Nie wiem od czego to zależy.

              pzdr., PB


              pzdr., PB
    • wiktorka99 Re: Mieszkamy w Rumunii... 15.11.06, 11:03
      Ja mysle ze w rumunii nie ma znaczenia gdzie sie mieszka. Ja mieszkam na
      strzezonym osiedlu domków , szanowana dzielnica i co z tego??? o 3 w nocy
      młodzi rumunii urzadzaja sobie wyscigi samochodowe starymi samochodami , maja
      ubaw bo na codzien jezdza luksusowymi brykami a tu mozna poszalec stara dacia.
      Do tego na maksa manele :)))
      hmmm a moze trzeba sie przestawic na nich ..... moze sobie kupie dacie i razem
      z nimi poszaleje hmmmm to był zart oczywiscie
      • avroml Re: Mieszkamy w Rumunii... 16.11.06, 07:50
        Zauważyłem, że ten ekstremalny egoizm jest typowy właśnie dla Bukaresztu - w innych miejscach nie miałem takich problemów, przynajmniej nie zwróciłem na nie uwagi. Nie wiem, ale chyba strasznie dużo ludzi cierpi tu na jakąś "nerwicę miejską" - nie liczą się z nikim, reagują wybuchowo na byle pierdołę... nie ma się z resztą co dziwić - w tak ciasnym i zatłoczonym mieście...
        • wiktorka99 Re: Mieszkamy w Rumunii... 16.11.06, 11:41
          Mam to samo wrazenie , chociaz wczesniej mi to nie przeszkadzało. Im dalej
          chyba od bukaresztu tym ludzie zyja spokojniej. Chociaz ja kilka lat mieszkałam
          w pradze i nigdy nie zauwazyłam "nerwicy miejskiej" bo w warszawie jest
          podobnie jak w bukareszcie :))))
          Ja zauwazyłam ze to dotyczy nie tylko srodowiska w którym mieszkamy ale i w
          którym pracujemy. Rumunii sa bardzo ciekawscy, kochaja plotkowac .... a
          mężczyzni za bardzo pewni siebie i mówiacy wprost o pewnych sprawach .......
          • avroml Re: Mieszkamy w Rumunii... 16.11.06, 20:49
            ooo, tak, co jeden to większy macho, mistrz w miłosnej grze...
            • wiktorka99 Re: Mieszkamy w Rumunii... 19.11.06, 11:12
              hahahha czasami to bardzo sie ciesze ze nie bardzo rozumie po rumunsku , albo
              udaje ze nie rozumie :))))))
      • justynaromania Re: Mieszkamy w Rumunii... 29.11.06, 14:27
        czesc a w jakim miescie mieszkacie?ja w oradeii
        • avroml Re: Mieszkamy w Rumunii... 29.11.06, 14:38
          I ja, i Wiktorka w Bukareszcie. Jak się żyje w Wielkim Waradyniu?:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka