olaaprilka
05.01.06, 14:46
Może nie będę pisała o moich brakach, ułomościach, zachamowaniach itd. Ale
chciałabym napisać o najważniejszym moim hamulcu czyli strachu. Strach ma
rówież dobre strony, ale kiedy pojawia się prawie zawsze i prawie przed
wszystkim, nawet każdą małą decyzją, życie staje się nieznośne. Nie wiem jak
go nazwać - lęk przed przyszłością. Nawet jeżeli ta przyszłość zapowiada się
wspaniale też się boję. Boję się złych i dobrych chwil. Można tego się jakoś
pozbyć? Wiele lat temu chorowałam, choroba związana była z przewodem
pokarmowym. W końcu po licznych wizytach u lekarzy trafiłam do kogoś kogo
czasami nazywa się bioenergoterapeutą. Nie lubię takich wizyt ale jednak
zdecydowałam się i zaraz na początku ten człowiek powiedział mi nie o mojej
chorobie, a o moim wielkim lęku. Podobno to on jest przyczyną innych
dolegliwości. Coś mi wtedy doradził, miałam się jeszcze z nim spotkać, ale
nie powtórzyłam tego spotkania nigdy. Jak pozbyć się silnego lęku albo
przynajmniej jak go złagodzić, może ktoś mi tutaj pomoże?