Pozbycie się lęku

05.01.06, 14:46
Może nie będę pisała o moich brakach, ułomościach, zachamowaniach itd. Ale
chciałabym napisać o najważniejszym moim hamulcu czyli strachu. Strach ma
rówież dobre strony, ale kiedy pojawia się prawie zawsze i prawie przed
wszystkim, nawet każdą małą decyzją, życie staje się nieznośne. Nie wiem jak
go nazwać - lęk przed przyszłością. Nawet jeżeli ta przyszłość zapowiada się
wspaniale też się boję. Boję się złych i dobrych chwil. Można tego się jakoś
pozbyć? Wiele lat temu chorowałam, choroba związana była z przewodem
pokarmowym. W końcu po licznych wizytach u lekarzy trafiłam do kogoś kogo
czasami nazywa się bioenergoterapeutą. Nie lubię takich wizyt ale jednak
zdecydowałam się i zaraz na początku ten człowiek powiedział mi nie o mojej
chorobie, a o moim wielkim lęku. Podobno to on jest przyczyną innych
dolegliwości. Coś mi wtedy doradził, miałam się jeszcze z nim spotkać, ale
nie powtórzyłam tego spotkania nigdy. Jak pozbyć się silnego lęku albo
przynajmniej jak go złagodzić, może ktoś mi tutaj pomoże?
    • mskaiq Re: Pozbycie się lęku 06.01.06, 08:10
      Strach nie ma dobrych stron, czasami wydaje sie nam ze dzieki niemu potrafimy
      uniknac niebezpieczenstwa. Strach nie ostrzega, niszczy, przed
      niebezpieczenstwem ostrzega zdrowy rozsadek.
      Nie istniej moim zdaniem bardziej negtywna energia niz strach, potrafi odebrac
      wszystko. Mysle ze bioenergoterapeuta powiedzial Ci prawde, wikszosc jesli nie
      wszystkie nasze dolegliwosci biora sie ze strachu.
      Jak pozbyc sie strachu, najlepsza metoda jest wiara. Kiedy pojawia sie lek
      przed przyszloscia, powtarzaj Sobie (afirmuj) ze nie ma czego sie bac ze zycie
      przyniesie Ci wiele radosci.
      Zwykle atak strachu trwa pare minut, wszystko zalezy czy uwierzysz co przynosi
      Ci strach, czy tez pozostaniesz pozytywna i zignorujesz go. Jesli zignorujesz
      go to unikniesz negatywizmu i odnajdziesz wiele radosci.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • olaaprilka Re: Pozbycie się lęku 06.01.06, 10:57
        Bardzo dziękuje, sądziłam już że nikt nie odpisze.
        Mój strach jest we mnie tak silny, że czasami paraliżuje moje działania.
        A najdziwniejsze dla mnie jest to, że kiedy mam podjąć decyzję bądź zrobić coś
        co nie jest bezpośrednio związane z moją osobą (osobiście) np. dla kogoś, to
        wcale się nie pojawia. Nieźle sobie radzę na polu zawodowym. Życie osobiste to
        prawie już katastrofa. Osobiste decyzje, dotyczące mojego własnego życia jednak
        ten strach wstrzymuje. Pisał pan coś o afirmacji, nie wiem do końca co to
        takiego, trochę czytałam ale nie jestem pewna. Pisał pan również o wierze, czy
        chodziło o pozytywne myślenie o przyszłości, bez względu co może się zdarzyć?
    • jakasiek Re: Pozbycie się lęku 06.01.06, 12:26
      Wierz mi jest wiele osób, które czują podobnie. Radzą sobie na różne sposoby.
      Dobrze by było abyś nie była z tym sama, byś miała jakąś zaufaną osobę której
      możesz się z tego zwierzyć. Problem w tym że takie zastrachane jak my osoby nie
      potrafią się zazwyczaj zwierzać.
      Czytałam kiedyś że istnieją tylko dwa podstawowe uczucia (może na tym forum
      właśnie) Miłość i Strach. Wszelkie nasze działania, wybory warukowane są jednym
      z tych dwóch uczuć. Jeśli to prawda, trzeba tak kierować swoim życiem,
      działaniem i myśleniem, aby miłości było jak najwięcej, a efekcie nie starczy
      już miejsca, energii ani czasu na strach.
      Strach pożera naszą energię, miłość ją pomnaża, dowodzi to, iż są one
      przeciwnościami (dwa bieguny, plus i minus).
      Odwróć się od swojego strachu, staraj się myśleć o nim jak najmniej. ENERGIA
      PODĄŻA ZA UWAGĄ, to bardzo ważna prawidłowość.
      Jeśli będziesz dużo czasu poświęcać na rozpamiętywanie swoich lęków będziesz je
      wzmacniać. Jeśli zwrócisz swoją uwagę i aktywność w stronę tego co lubisz i
      kochasz, strach osłabnie, a Ty się wzmocnisz. Wszystko jedno czy to będzie twój
      pies, hobby, ukochana osoba czy pielęgnacja paznokci ...
      Jeszcze jedna ważna pomoc : RUCH FIZYCZNY najlepiej na świeżym powietrzu, brzmi
      bardzo banalnie, ale autentycznie osłabia strach i przywraca do pionu. Znam
      historię pewnego starszego pana, artysty i profesora, który miewał ataki
      panicznego strachu. Brał wtedy siekierę ... i szedł rąbać drewno, do
      całkowitego wyczerpania. To mu pomagało. Ja biorę się wtedy za energiczne
      sprzątanie mieszkania, zysk z tego podwójny, porządek i spokój.
      smile
      Bądź silna
    • mskaiq Re: Pozbycie się lęku 07.01.06, 01:07
      Sila strachu zalezy od emocjonalnosci, kiedy jest wysoka strach jest nie do
      pokonania. Na poczatek sprobuj zmiejeszyc Swoja emocjonalnosc, bardzo pomaga
      zdrowa dieta, duza ilosc owocow i warzyw bardzo oczyszcza cialo, jest znacznie
      mniej toksyczne. Rowniez uwazaj na takie rzeczy jak kawa, czekolada, herbata,
      coca cola, itp bardzo podnosza emocjonalnosc. Sprobuj rowniez regularnie,
      najleiej codziennie cwiczyc jakis sport, moze byc nawet dobry codzienny spacer.
      Bez tego nigdy nie pokonalbym mojego strachu, dzisiaj strach nie stanowi juz
      zadnego problemu.
      Piszesz ze kiedy podejmujesz decyzje dla kogos nie pojawia sie strach, mysle ze
      Twoj strach wiaze sie tylko z Toba tzn boisz sie, budujesz scenariusze ze ta
      decyzja obroci sie przeciwko Tobie. Nie robisz tego kiedy podejmujesz decyzje
      dla innej osoby. To jest kwestia Twoich mysli, nie budujesz negatywnych kiedy
      decyzja nie dotyczy Ciebie. Sprobuj robic to samo w stosunku do Siebie.

      Jesli chodzi o afirmacje to zwykle uzywam jej aby nie ulegac myslom ktore
      pojawiaja sie we mnie i sa negatywne, czesto przynoszace strach. Wtedy trzymam
      sie jednej pozsytywnej mysli, na przyklad, "nie boje sie", "to zaraz minie"
      itp.
      Kiedy afirmujes to nie akceptujesz tych mysli ktorych nie chcesz, one beda
      naplywaly przez jakis czas, ja to nazyam atakiem. Kiedy atak konczy sie wtedy
      przestaje afirmowac.
      To pomaga byc pozytywnym, dusi te mysli ktore przynosza watpliwosci. My bardzo
      czesto dopuszczamy negatywne scenariusze i nazywamy to przezornoscia a nawet
      madroscia zyciowa.
      To nie jest madrosc zyciowa ani przezornosc to jest sposob aby sie bac,
      rezultatem tego jest brak decyzji, zla decyzja, pozostawianie nie rozwiazanych
      problemow.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • tom40gda Re: Pozbycie się lęku 07.01.06, 06:00
        Hm.... co do czekolady, to nie mogę sie z Toba zgodzic. Zawiera ona łatwo
        przyswajalny magnez, który dodatnio wpływa na nasz system nerwowy. Dlatego
        czekolada jest takim antidotum na sytuacje stressowe....
        Pozdrawiamsmile
        • mrall Re: Pozbycie się lęku 09.02.06, 23:12
          Ostroznie. Czekolada silnie obciaza watrobe... stres takze.
    • beastie.boy STRACH - KORZENIE GWAŁTU 07.01.06, 10:01
      " Ktoś powiedział, że istnieją jedynie dwie rzeczy na świecie: Bóg i strach.
      Miłość i strach są właśnie tymi dwiema rzeczami. Jest tylko jedno zło na świecie
      - strach, jest tylko jedno dobro na świecie - miłość. Czasami jedynie inaczej są
      określane. Niekiedy miłość nazywana jest szczęściem, wolnością, pokojem,
      radością, Bogiem czy zgoła czymś innym. Ale nieważne, jak ja zwał. I nie ma na
      świecie takiego zła, które nie pochodziłoby ze strachu. Nie ma. Ignorancja i
      strach, ignorancja wypływająca że strachu. Wszelkie zło pochodzi że strachu i
      każdy gwałt z niego się bierze. Osoba rzeczywiście pozbawiona agresji jest
      osobą, która nie ma w sobie strachu. Gdy obawiasz się czegoś, stajesz się zły.
      Przypomnij sobie, kiedy ostatni raz byłeś zły. Idź dalej. Pomyśl, kiedy byłeś
      zły i jaki lęk krył się pod twoją złością. Czego bałeś się stracić? Co miano ci
      zabrać, iż tak bardzo się bałeś? To tutaj tkwi przyczyna twej złości. Pomyśl o
      jakiejś złej osobie, być może to ty jesteś źródłem jej strachu. Czy widzisz, jak
      jest przestraszona? Jest naprawdę wystraszona, bez żartów. Ostatecznie są
      jedynie dwie rzeczy na świecie: miłość i strach. "A.de Mello


      www.sm.fki.pl/inne/tematy.php?nr=Przebudzenie
      • mauricette Re: STRACH - KORZENIE GWAŁTU 07.01.06, 12:58
        Bóg zawsze był moją nadzieją na walkę ze strachem. Co zrobić kiedy brakuje
        nadziei i Boga?
        • beastie.boy Re: STRACH - KORZENIE GWAŁTU 07.01.06, 14:16
          nadzieja jest związana z przyszłością ,
          jeśli liczy się teraźniejszość , to nadzieja nie ma znaczenia ,
          miłość , prawda , dobro , są zawsze tu i teraz ... nie w przyszłości ,

          co to znaczy , że brakuje Boga ?
          jak może brakować czegoś co jest , ? , jak może brakować Ciebie , mnie ...

          pozdrawiam smile
          • mauricette Re: STRACH - KORZENIE GWAŁTU 08.01.06, 11:40
            Trudno nie myśleć o przyszłości.

            W głębi duszy chcę wierzyć, że Bóg jest, chciałabym to poczuć.
            Tyle tylko, że prześladuje mnie myśl, ze mnie opuścił.Chyba zarzucam Mu to, że
            moje życie nie jest takie jak sobie wyobrażałam, a zawsze powierzałam mu swoją
            drogę..
            Pewnie moglabym przyjąc inna wersję własnego życia, gdyby nie ten ogromny
            smutek.
            • beastie.boy Re: STRACH - KORZENIE GWAŁTU 08.01.06, 17:59
              przestań sobie wyobrażać , a wszystko będzie ok smile

              a po to masz wolność , by swą drogę powierzyć sobie ...
              • mauricette Re: STRACH - KORZENIE GWAŁTU 08.01.06, 20:59
                pewnie masz rację...

                Dziękuję i pozdrawiam!
      • czakra_serca Re: STRACH - KORZENIE GWAŁTU 08.01.06, 11:45
        sadzę tak samo.. strach i miłość, dwie przeciwstawne siły.. uwolnienie miłości
        to pozbycie sie strachu.. jeśli wierzymy w miłośc, wierzymy w to, że świat jest
        dobry.. że zycie wybiera dla nas tylko takie rozwiązania, które mają nam pomóc
        ten strach uwolnić i pozbyć się go.. nic nie dzieje się z przypadku... dlatego
        jeśli czujemy strach, warto sie zatrzymać.. pozwlić mu trwać, pogodzić się z
        odczuwana sytuacją... bo nie ma sytuacji ani dobrych, ani złych, jak pisze de
        Mello, Jampolsky czy Sisson.. wszystko ma swój cel..
        ja zawsze powtarzam sobie w takich sytuacjach: ok, czuję strach... ale wiem, że
        dana sytuacja wydarzyła się po to, bym ten strach poczuła.. więc czuję...
        jednoczesnie uwalniając go..

        ktoś tu pisał o afirmacjach.. świetna sprawa...

        ja całą przygodę z tym dopiero zaczynam, ale już zdarzają się różne cuda i
        cudeńka w moim życiu smile
        • ogrom Re: STRACH - KORZENIE GWAŁTU 08.01.06, 21:25
          Czakra możesz mi napisać co robisz i jaki to ma skutek? moze na priv.
          dzięki
          Olla
    • rithor Re: Pozbycie się lęku 07.01.06, 15:53
      nawet nie wiesz jak łatwo przezwyciężyć strach !!! jedyne co musisz zrobic to
      poczuć w sobie nieugiętą intencję że chcesz ot tak poprostu go porzucić
      (strach) smile
    • goja05 Re: Pozbycie się lęku 07.01.06, 18:47
      Lęk dopadał mnie kiedyś często, szczególnie kiedy byłam gdzieś sama, np.
      autobus, sklep lub w trakcie jakiejś nowej sytuacji, np. wyjazd gdzieś.
      Stosowałam wiele metod, takich jak afirmacje, racjonalizowanie, uczyłam się
      dystansu, bardzo dużo czytałam na ten temat. I przeczytałam gdzieś, że bardzo
      pomaga w sytuacjach narastającego lęku głębokie oddychanie (do przepony)i
      jednoczesne rozluźnienie całego, napiętego zresztą w momentach lęku ciała.Taki
      oddech sprawia, że "łapiemy" kontakt ze sobą, z naszą wewnętrzną tożsamością, z
      wewnętrzną siłą, która jest w nas wpisana, stanowi naszą podstawę, nasze
      źródło. Lęk powoduje oddzielenie od ciała, jak gdyby rozpadanie na zewnątrz, a
      głeboki oddech pomaga w "powrocie" do siebie, "zcaleniu". Dobrze jest przy tym
      powtarzać sobie "jestem tutaj, chronię cię i nic złogo ci się nie stanie"
      Stsowałam te opisane ćwiczenia w momentach napadu lęku i mój lęk mijał prawie
      od razu. Po pewnym czasie napady lęku zaczęły się zmniejszać, zanikać, teraz są
      tylko wspomnieniem. Owszem wiem, że mogą się zdarzyć, ale wiem też, że mogę
      sobie tak łatwo poradzić. Lęki w moim życiu, bardzo mi utrudniały rozwój,
      działanie, podejmowanie jakichkolwiek wyzwań i zadań życiowych.Trwały ok. 10
      lat i był to okres zastoju, stagnacji a mogłam dużo osiągnąć na polu tzw. dóbr
      doczesnych, jak i też rozwoju duchowego. Teraz nadrabiam zaległości, choć na
      pewne rzeczy jest już często za późno. Olaaprilka, pozdrawiam Cię i życzę
      wewnetrznej siły w pokonaniu lęku, oby on nie był tym, co ciebie pokona.
    • aniek133 Re: Pozbycie się lęku 08.01.06, 13:38
      Z ogromnym zainteresowaniem przeczytalam ten watek.

      STRACH. To jest chyba TO. Cos, co mi przeszkadza w zyciu i nie pozwala myslec
      pozytywnie. Ale do teraz nie wiedzialam dokladnie, o co mi chodzi.

      Jeszcze niegdys pewna siebie, wlasnej przyszlosci, lubiaca pokonywac zyciowe
      male przeszkody. Wydawalo mi sie, ze jestem w stanie przezwyciezyc wszystko. Im
      cos wydawalo sie trudniejsze, tym bardziej interesujace.

      Wyjechalam. Daleko. Mialo byc na zawsze. Nie wyszlo za bardzo.

      Dzisiaj mysle o powrocie. Do dawnego miasta, zycia i zawodu. Boje sie tego
      powrotu. Boje sie, ze nie wytrzymam rozlaki, ze sobie sama nie poradze, ze
      okaze sie za slaba i znow wyjade.
      Ale takie wyjazdy i powroty nie maja sensu. Chce wrocic i zostac, ale sie
      boje...

      Kazda najmniejsza decyzja urasta do rangi wielkiego problemu. Boje sie ryzyka z
      nia podejmowanego. Wydaje mi sie, ze wszystko obroci sie przeciwko mnie.
      chcialabym zrzucic na kogos podjecie decyzji, ale tak sie nie da...

      Czasem mysle, ze ja po prostu boje sie zyc....

    • olaaprilka Re: Pozbycie się lęku 08.01.06, 14:26
      Dziękuję Wszystkim, którzy zostawiają tutaj ślad swoich własnych przemyśleń,
      doświadczeń, jak radzić sobie z lękiem.
      Do beastie.boy - czytałam A. De Mello i znam również www.sm.fki.pl, często tam
      zaglądam i polecam wszystkim tę stronę.
      Domyślam się, że każdy z Was znalazł sposób na zwalczenie paraliżującego lęku.
      Ja oczywiście również nie urodziłam się wczoraj i jakoś z tym żyję. Jednak w
      kluczowych (dla mnie)życiowych momentach, strach brał górę. Dużo by pisać z
      czego zrezygnowałam, a czego nawet nie rozpoczęłam ze strachu.
      Rozumiem aniek133 kiedy pisze: "czasem myślę, że ja po prostu boję się żyć...".
      Ja zawsze bałam się życia, bywało że panicznie. Trochę jestem zła na siebie, a
      trochę mi żal siebie, zmarnowałam tyle lat. Postanowiłam jednak stawić czoło i
      zajrzeć lękowi w oczy. Dlatego próbuję dowiedzieć się jak udało się to innym.
      Dziękuję i mam nadzieję, że ktoś jeszcze napisze, kto czuje podobnie.
      • aniek133 Re: Pozbycie się lęku 08.01.06, 15:16
        Moze recepta na zyciowy strach jest wyluzowanie sie? Wiem, brzmi glupio, ale
        moze gdyby tak podejsc do wlasnego zycia z jakims dystansem, tak mniej
        powaznie, zyc chwila, a nie martwic sie o to co bedzie - moze wtedy bylibysmy
        szczesliwsi....? Tylko skad ten luz? wink
        • olaaprilka Re: Pozbycie się lęku 08.01.06, 15:34
          Coś w tym jest z prawdy co piszesz. Podchodziłam zawsze do własnego życia
          śmiertelnie poważnie. Wszystko chciałam kontrolować i działać z prefekcją godną
          tylko chyba chirurga. Luz, hmm, tego nie znałam.
          • aniek133 Re: Pozbycie się lęku 08.01.06, 20:38
            Jakbym sama siebie slyszala smile Mam identyczny stosunek do zycia. Biore je
            smiertelnie serio. Staram sie wszystko planowac. Nic sie nie dzieje
            niezapowiedzianego. Cos takiego jak wpadka? W moim zyciu - nigdy!!!
            Totalna kontrola i wszystko zgodnie z planem.
            Tylko - dlaczego? Dlaczego mam wlasnie takie podejscie? Co moze byc przyczyna?
            Fakt, od kiedy pamietam bylam powazna, nawet jako dziecko.
            Moja najwieksza zyciowa bolaczka jest brak poczucia bezpieczenstwa. Moze w tym
            tkwi przyczyna?
            • ogrom Re: Pozbycie się lęku 08.01.06, 21:19
              napiszcie moe swoje daty urodzenia!!
              poza tym ....... to kwestia podejścia. Wystarczy powiedzieć sobie (choć
              zapewnie nie u wszystkich to zadziała) że chcę zmian na lepsze na luz i na
              płynięciesmile

              wiem jest mi łatwiej bo ja głownie żyje na luziku takim total, ale faktycznie
              był okres że tak nie było, bo ja dośc poważnie traktowałam zawsze szkołę, a
              nawet studia, które sobie przecież bez przymuszenia wybrałam.
              • aniek133 Re: Pozbycie się lęku 09.01.06, 12:40
                Dwa pytanka smile

                1. Do czego mialaby byc potrzebna data urodzenia?

                2. W jaki sposob osiagnelas swoj "luzik"? smile
                • dama-kanaliowa Re: Pozbycie się lęku 09.01.06, 19:12
                  Mojej znajomej znajomy ksiadz rzekl - olewaj - co to w osobistym przypadku
                  znaczyc powino? Moze odrzucenie tej powagi i perfekcyjnosci chirurga u Ciebie.
                  Chirurdzy tez sie odreagowac musza i to robiasmile))) Moje osobiste przerobione z
                  terapeuta doswiadczenie - nie walcz ze strachem, bo przegrasz i sie okaleczysz.
                  Twoj strach jest jak sciana, ktora probujesz walac glowa, piesciami odsuwac.
                  Ktos ma sklonnosci do odbijania sie po jedzeniu, inny jeszcze jaka sie lub
                  czerwieni a Twoja "slaboscia" jest strach/lek. Radzilabym kilka posiedzen z
                  terapeuta. Pozdrawiam
            • malakobietka Re: Pozbycie się lęku 02.02.06, 11:50
              Witam,
              mam ten sam problem, z tym ze ostatnio coraz bardziej sie nasila. Jeszcze jakis
              czas temu strach atakowal tylko w sytuacjach stresowych, od jakiegos czasu
              towarzyszy mi bardzo czesto i bez powodu. Czuje po prostu sciskanie w zoladku,
              ogarniajacy lek. Mam tego dosc. Duzo sie nad tym zastanawialam i doszlam do
              wniosku ze zycie zawsze jakos sie uklada a jesli nawet cos jest nie po naszej
              mysli, to czesto zdaza sie "ze nie ma tego zlego.." przynajmniej w moim
              przypadku tak sie zdazalo. Jaki z tego wniosek? WYLUZOWAC. Latwo to powiedziec,
              trudniej zrobic. Ja probuje sama siebie przekonac do wyluzowania miedzy innymi
              w ten sposob, moze to glupie ale mi pomaga:
              - nie wiem ile moje zycie potrwa, moze jeszcze tylko 1 dzien, trzeba ZYC a nie
              tracic czasu na gdybanie, denerwowanie itd.
              Czytalam o takim rodzaju terapi dla ludzi bojacych sie zycia, podejmowania
              decyzji itd. polega to na tym zeby sobie wyobrazic ze zostal ci rok zycia i ...
              i zaczac zyc odwaznie, tak jak chcesz, nie bac sie. W koncu coz masz do
              stracenia?
    • motyvvacja Re: Pozbycie się lęku 10.01.06, 15:10
      Nie zapominajmy, ze zrodlo wszelkich naszych lekow tkwi w braku wiary w siebie.
      trzeba zmienic swoje przyzwyczajenia myslowe na P O Z Y T Y W N E !!

      Ludzie pozytywnie myslacy wiedza ze poczucie bezpieczenstwa wynika nie z tego
      co posiadaja,lecz z tego jak sobie radza w trudnosciach.Dletego tez w chwilach
      gdy na wszystkie twoje;;co jezeli?...''potrafisz odpowiedziec ''poradze sobie''
      To wiesz juz ze we wszystkich sytuacjach masz gwarancje wygranej.A wtedy znika
      caly lek.

      To nie kleska ze ci sie cos nie uda,to sukces ze prubujesz!!


      Co kolwiek sie dzieje,uczy nasz czegos.Wszystko mozna sobie
      wytlumaczyc,POZYTYWNIE.To ta nauka pozytywnego myslenia,i wyzbycia sie starych
      lekow,ktore dosc czesto nie naleza do nas samych,a sa produktem ubocznym tego
      jak nas wychowywano.

      Pozdrawiam
      • aniek133 Re: Pozbycie się lęku 10.01.06, 15:25
        Problem w tym, ze nie kazdy umie myslec pozytywnie. Nie wystarczy sobie
        wmawiac, ze bedzie dobrze - trzeba w to naprawde uwierzyc. Ale jak???

        Ja mam tak, ze o przeszlosci mysle baaardzo pozytywnie. Uwazam bowiem, ze nie
        ma tego zlego, co by na dobre nie wyszlo i w efekcie znajduje dobre strony
        kazdej sytuacji.

        Dla rownowagi o przyszlosci mysle pesymistycznie... Czy to nie paradoks?

        A co do poczucia bezpieczenstwa to opiera sie ono w znacznej mierze na
        rodzinie. Wiec jak sie nie ma rodziny to sila rzeczy ono podupada. Jak wiesz,
        ze mozesz liczyc niemal tylko na siebie to jak tu budowac poczucie
        bezpieczenstwa?
        • motyvvacja Re: Pozbycie się lęku 10.01.06, 16:35
          Co do rodziny-to roznie to bywa, jak sam wiesz..Nie zawsze dane jest nam
          urodzic sie w rodzinie ktora potrafi nas wychowac na ludzi o wysokiej
          samoocenie,pewnych siebe i wierzacych we wlasne sily.Chociazby dlatego ze
          czesto nasze mamy mialy dokladnie taki problem jaki i my mamy teraz,,ale to
          inna bajka
          .To do odniesienia :

          Wiec jak sie nie ma rodziny to sila rzeczy ono podupada. Jak wiesz,
          > ze mozesz liczyc niemal tylko na siebie to jak tu budowac poczucie
          > bezpieczenstwa? .


          Pzredewszystkim mozna rozmawiac o swoich problemach z ludzmi,otaczac sie
          ludzmi,ale z pozytywnym nastawieniem.Bo jesli zwracasz sie do ludzi
          niewrazliwych na twoje potrzeby ( to wstyd dla nich), i jesli nadal poddajesz
          sie ich niedobrym radom to wstydz sie sam.niepowinno sie rozmawiac o swoich
          problemach z ludzmi ktorzy zniechecaja i odbieraja poczucie wartosci.Powinno
          sie rozmawiac z ludzmi ktorzy nas wspieraja,mowiac ,,swietnie sie
          spisales..itd..Po co stawiac sie w sytuacji w ktorej bedziemy sie zle
          czuli,jesli mozemy sie czuc dobrze?

          Pozytywnego myslanie sie mozna nauczyc.Pisalam ze tlumaczac sobie zdarzenia
          ktore nas dotknely w pozytywny sposob nie OKLAMUJEMY SIe.My je tlumaczymy.
          Nauczylo mnie to czegos.Doszlam do czegos.Gdyby nie to-nie poznala bym tego.
          itd..
          DLaczego wlanczac stara katarynke i myslec,,woooooojjj wiedzialam ze bedzie
          zle..wooooojj mi sie nigdy nie uda.....wooooooj nie wyjde z domu.....

          To poprostu nawyki mysleniowe,ktore mozna zmienic.

        • motyvvacja Re: Pozbycie się lęku 10.01.06, 16:45
          Dla rownowagi o przyszlosci mysle pesymistycznie... Czy to nie paradoks?

          To nie jest rownowaga.Moja rada : Zmien to jak najszybciej!..smile

          Mozna przejsc w zyciu przez dolki,i tlumaczyc je lekcjami.
          ALe spodziewac sie dolkow, to w nie wpadac.Nawet jak ich nie ma na twojej
          drodze,to sama sobie je wykopiesz,a puzniej (niby przez przypadek sie w
          nie wpada).
          Po jakims czasie nachodzi cie refleksja Wytlumaczenia sobie i jakby
          rozgrzeszenia za wykopany dolek..Ale przeciez nie ma niczego zlego co by na
          dobre nie wyszlo.....Po co sie rozgrzeszac,jak caly czas kopiesz dolki?
          Krag sie zamyka...
          • shamann Re: Pozbycie się lęku 11.01.06, 04:20
            nie taki strach straszny jak go maluja. Bywa strach pozytywny. Zagrozenie moze
            pobudzac do walki w druga strone. Strach przed smiercia rozbudza duchowosc i
            uswiadamia niewystarczalnosc (iluzorycznosc) materialnosci, cielesnosci.
            Biblia: 'Poczatkiem madrosci Bojazn Boza'. Jezus: 'Nie bojcie sie tych ktorzy
            zabijaja cialo, ale bojcie sie tych ktorzy zabijaja i cialo i dusze. Lekarstwo?
            Jezus: 'Musicie byc sprytniejsi od sprytu (rodzaju wezowego).' Wchodzic malymi
            kroczkami w sytuacje lekowe. Odwaga rosnie, jak tez wiara w siebie, dzieki
            przekraczaniu sytuacji lekowych. Im wiecej malych zwyciestw, tym wieksza sila w
            sytuacji wiekszego zagrozenia. Wzmacniac sie prewencyjnie, czyli nie czekac na
            sytuacje zagrozenia, lecz codziennie wzmacniac sie energia zycia, medytacja,
            tworczoscia (nie wolno mowic: nie wiem, nie umiem, lecz trzeba sie odwazyc na
            otwarcie i nauke. Owoce przyjda potem) starajac sie spelniac siebie, jak tez
            byc dobrym dla drugich, tak zeby jednoczesnie nie tracic calkowicie siebie,
            lecz jednoczesnie poswiecac prawdziwa czastke siebie dla drugich. Czlowiek
            istnieje dzieki wymianie energi, wspol-istnieniu. Oczywiscie nie zalecalbym
            rzucania sie z motyka na slonce, jesli jeszcze nie czas po temu, choc bywaja
            takie odwazne istoty jak np. cmy lub Ikary. Poza tym nigdy nie ma 100%
            pewnosci. Nauczyc sie ufac, zawierzac, to rowniez przyjmowac do swojego
            towarzystwa ludzi godnych zaufania. Azeby umiec rozpoznawac takich ludzi,
            trzeba byc otwartym, ufnym, gotowym popelniac bledy, wybaczac, ale tez
            rozwaznym, ostroznym (nie popadac w beztroskie poczucie pewnosci. Szczypta
            leku, jak przyprawa, pomoze, nie zaszkodzi,) w ocenianiu tego kto jakimi
            wartosciami w zyciu sie kieruje. Choc mowia iz jesli przyjmuje sie kogos z
            miloscia, to krytyka sama przychodzi, jesli ta osoba udaje. A zatem czujnie
            wsluchiwac sie w siebie, ale bez podejrzliwosci. Czlowiek to Przy-Jazn. Budowac
            przyjazn. Doswiadczac. Czesto przychodzi sie sparzyc, ale madrosc rosnie wraz z
            doswiadczeniem, ktore trzeba aktywnie przetrawiac, calym soba, nie tylko
            intelektem. Potem wybory doskonala sie. Nie mam wielu przyjaciol, ale za to sa
            prawdziwi. Niektorzy mowia iz sztuka zycia polega na nabywaniu umiejetnosci
            rozroniania prawdziwych przyjaciol od prawdziwych wrogow. Im zarliwsi
            przyjaciele tym gorliwsi wrogowie. Im chlodniejsi, obojetniejsi wrogowie, tym
            zimniejsi przyjaciele. (A ponoc pol-przyjazn jest najgorszym rodzajem
            wrogosci).Madrzy gadaja tez ze ludzie z jakimi jestesmy powiazani emocjonalnie,
            lub jakich przyciagamy do siebie, lub ktorzy nas pociagaja, odzwierciedlaja
            nasze wewnetrzne stany, cechy osobowosciowe. Czlowiek ma w sobie zarowno dobro
            jak i zlo. Przyjaciol i wrogow. Dominacja jest zlem. Jak trzymac rownowage?
            kazdy ma odpowiedz w sobie. Trzeba starac sie byc soba, choc to nie lada
            sztuka, ale ukrywanie sie pod roznymi pozorami i iluzjami, owocuje znacznie
            gorszymi konsekwencjami w dalszej perspektywie, choc doraznie wydaje sie byc
            dobrym lekarstwem na rozne niewygodne sytuacje zyciowe. Kazdy ma mozliwosc
            wypracowania wlasnej techniki. W tej sytuacji duzo zalezy od doswiadczenia, a
            czlowiek jest jednoczesnie unikatem, i uniwersalnoscia. smile)) Potem z potem.
            Milych przygod!
            • mskaiq Re: Pozbycie się lęku 11.01.06, 11:52
              Strach nigdy nie jest pozytywny. Zagrozenie wyzwala zdrowy rozsadek ktory
              pomaga pozbyc sie zagrozenia, strach paralizuje, pod wplywem strachu nie mozna
              podjac zadnej racjonalnej decyzji.
              Wiara jest przeciwienstwem strachu, jest czescia milosci, jest jedna z
              najbardziej skutecznych metod aby sie pozbyc strachu.
              Serdeczne pozdrowienia.
            • beastie.boy Re: Pozbycie się lęku 11.01.06, 12:23
              > nie taki strach straszny jak go maluja. Bywa strach pozytywny. Zagrozenie moze
              > pobudzac do walki w druga strone. Strach przed smiercia rozbudza duchowosc i
              > uswiadamia niewystarczalnosc (iluzorycznosc) materialnosci, cielesnosci.

              mym zdaniem jest dokładnie odwrotnie , strach przed śmiercią zabija duchowość i
              nie pozwala prawdziwie żyć ,
              strach jest jak klapki na oczach , albo jak kolorowe okulary - niektórym mogą
              odpowiadać - nie pozwala widzieć rzeczywistości ,
              człek żyje w pełni gdy np. czymś się zachwyci , zapomni o swym istnieniu ,
              wyobraź sobie : jesteś w górach , widok zapiera Ci dech w piersi , i nagle
              przypominasz sobie , że chyba nie zamknąłeś samochodu , pojawia się strach ,
              i co się dzieje , piękne widoki przestają mieć znaczenie , strach w Tobie zabija
              "tu i teraz" , zabija prawdę ,
              • shamann Re: Pozbycie się lęku 11.01.06, 17:14
                Nie przecze, roznie moze z roznymi ludzmi to wygladac. Moje doswiadczenie jest
                inne. Strach przed smiercia dlugo mnie nie opuszczal w dziecinstwie i mlodosci,
                az doprowadzil do zainteresowan rzeczami ponadnaturalnymi, w dosyc mlodym
                wieku. W pieknie natury ukrywa sie nieskonczona ilosc Oswiecimiow, a nie samo
                piekno i harmonia, nie wspominajac o poczuciu bezpieczenstwa. Poza tym sa
                ciekawe ksiazki na ten temat jak Kierkegaarda 'Bojazn i Drzenie. Choroba na
                Smierc.' Kepinskiego 'Lek'. C.G. Jung tez zwraca uwage na bardzo aktywna
                tworczosc u ludzi borykajacych sie z nerwicami, depresjami, lekami.... Nie
                twierdze iz z tego powodu miluje strach, ale nie potepiam go jako jakiejs
                bezwzglednej przyczyny wszelkiego zla, ani nie nazywam przeciwienstwem milosci.
                Zeby moc sobie z nim radzic trzeba go jakos oswoic, a nie czynic zen gore nie
                do przekroczenia. Poza tym uwazam ze przeciwienstwem wiary jest niewiara, czyli
                watpienie. Czy za tym kryje sie sam strach, czyli poczucie braku
                bezpieczenstwa, czy tez zadza dominujacego ego, to sprawa do wyboru, co komu
                bardziej pasuje. Dla mnie strach jest obosieczna bronia, a nie bezposrednia
                przyczyna zla. Wielu tworcow zylo w chronicznym leku, niepewnosci lub depresji,
                co wcale nie neguje jakosci ich duchowych osiagniec. O ideale nie mowie, gdyz
                zapewne sa takie jednostki, ale wiekszosc ludzi pozostaje ludzmi. Jezus tez
                mial swoje bledy, watpienia i kuszenia.
                Rozsadek tez moze byc wykorzystywany zarowno przez egoizm jak i dobra wole.
                Zalezy od intencji czlowieka, od woli i pragnienia. Jak tez umownosci slow. Ale
                zasadniczo wydaje mi sie ze strach, jako negatywnosc, jest przyczyna wtorna.
                Natomiast moze sie nim poslugiwac, jak wieloma innymi sposobami, Jedyno-Byt
                Egoizmu, ktory broni sie, u roznych ludzi w roznym stopniu, przed akceptacja
                innosci jako innosci, traktujac wszelki inny byt jako przedmiot swojej
                realnosci.
                • deja.vu Re: Pozbycie się lęku 02.02.06, 12:12
                  A moze po prostu nalezy poddac sie terapi?
                  Bo wszyscy pisza wiele pieknych i madrych slow, a dziewczyna jak miala leki tak
                  ma i jak bedzie dochodzic latami do realizacji celu za pomoca zmiany sposobu
                  myslenia opisanego na 10 roznych sposobow to ten czas bedzie stracony w jakims
                  stopniu. sad
    • delan Re: Pozbycie się lęku 16.02.06, 08:30
      WITAM CIĘ SERDECZNIE ! POSTANOWIŁEM NAPISAĆ DO CIEBIE ,GDYŻ WIEM ŻE JEST TO COŚ
      CO MOŻNA PRZERÓWNAĆ DO PARALIŻU FIZYCZNEGOI JESTEŚ PRZYNAJMNIEJ W POŁOWIE
      SPARALIŻOWANA, MÓSIAŁBYM JEDNAK COŚ WIĘCEJ WIEDZIĆ NA TWÓJ TEMAT.NP; MASZ
      LAT,CZY JESTEŚ PANNĄ CZY MĘŻATKĄ,LUB W INNYM ZWIĄZKU,W JAKIEJ OBECNIE ŻYCIOWEJ
      SYTUACJI SIĘ ZNAJDUJESZ JAKIE MASZ PLANY,KTÓRE BARDZOCHCIAŁABYŚ ZREALIZOWAĆ W
      ŻYCIU, A BĘDĘ MÓGŁ WRAZ Z TOBĄ POMÓC CI POZBYĆ SIĘ TWOJEGO WIELKIEGO
      LĘKU.JEŻELI SAMA TEGO CHCESZ TO POPROSTU DAJ ZNAK.MUSISZ WRÓCIĆ DO ŻYCIA CZEGO
      CI SERDECZNIE ŻYCZĘ.POZDRAWIAM !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja