12.04.06, 14:37
Jestem bardzo zainteresowana Tai Chi. Chciałabym rozpocząć te ćwiczenia ale
niestety w pobliżu miejscowości, w której mieszkam nie ma grup ćwiczących.
Nie wiem również czy można samemu nauczyć się podstawowych ćwiczeń.
Może ktoś trochę mi pomoże, może jakieś wskazówki?
Obserwuj wątek
    • bba4 Re: Tai Chi 12.04.06, 23:36
      nauka tai chi bez trenera to jak nauka jezyka obcego bez nauczyciela.
      w tai chi form mozesz sie nauczyc z ksiązek czy dvd, tylko,ze tai chi to nie
      tylko technika . Tai chi trzeba zrozumiec,a tego bez osoby kompetentnej raczej
      sie nie da.


      mniszkawink
      • yoosh Re: Tai Chi 13.04.06, 11:04
        tai chi to nie tylko zwykle wymachiwanie konczynami.To rowniez system
        filozoficzny,praca z energia i umyslem.Wazne sa detale,ktorych nigdy nie
        nauczysz sie z podrecznika czy kaset.
        Praktykuje tai chi od kilku lat i nadal uwazam sie za poczatkujaca.
        tai chi jest proste ale nie latwe smile.
        Bez dobrego nauczyciela i systemtycznej nauki niczego sie nie osiagnie.
    • tlingel Re: Tai Chi 02.05.06, 23:41
      Powiem tak: wykonywanie formy zgodnie z nakazem mistrza nie jest wcale w tai
      chi najważniejsze. Jest wręcz ograniczające...
      Ruch w tai chi jest czymś narutalnym. Jest głosem Twojej duszy, Twego
      prawdziwego JA.
      Jest naturalny tak jak oddech, jak to że po nocy wstaje dzień.
      Jeśli wsłuchasz się w siebie, głos swego ciała - ono samo Cię poprowadzi...
      Mistrz może być pomocny ale nie jest konieczny smile
      Do inspiracji wystarczy książka czy DVD treningowe smile
      Ktoś kiedyś powiedział - idź w miejsce gdzie nikt Cię nie widzi, wsłuchaj się w
      siebie i pozwól aby ciało ruszało się samo... tak jak ma ochotę... I o to w tym
      chodzi. O świadomości siebie. Pełną i nieograniczoną. W tym zawarta jest cała
      filozofia i esencja tai chi smile
      • gregorekm Re: Tai Chi 04.05.06, 10:13
        smiem polemizowac z tym stwierdzeniem.
        Jesli tak podjedziesz do tego zagadnienia, to robic cos co przypomina tai chi.
        Dobry trener na poczatek to podstawa.
        a znajdziesz go np www.ymaa.pl albo www.chen.katowice.pl w zaleznosci gdzi
        emieszkasz sa podane adresy szkol.
    • tlingel Re: Tai Chi 04.05.06, 21:18
      > Przywiazanie wagi do precyzji ruchow to wlasnie o to chodzi w tai chi. Po to
      > wlasnie na poczatkowym etapie trzeba miec dobrego trenera. Korekta ktora
      > przeprowadzi bedzie owocowac szybkimi postepami w pozniejszym okresie.
      A co chcesz osiągnąć ćwicząc tai chi? I co oznaczają te postępy ?

      Załóżmy, że masz rację i tak jest. Precyzja ruchu jest najważniejsza.
      Nauczyciel przygląda się, poprawia koryguje... a co jeśli się myli?
      Wkońcu to też człowiek, jest nauczycielem ale też i sam jest uczniem... a może
      on coś źle zrozumiał, sam coś źle robi? Czy masz pewność, że spędzasz czas na
      nauce tego co jest właściwe? Czy masz świadomość swego ciała? Czy czujesz
      blokady i przepływ energii? Czy widzisz, co dzieje się z energią gdy "machasz
      rękami"? I co zrobisz, jeśli zobaczysz, że to czego uczy Twój nauczyciel, jego
      korekty i to do czego próbuje Cie przekonać powodują bloki energii?
      Będziesz dalej słuchał nauczyciela? Czy pójdziesz za głosem własnego ciała?

      Ja wybrałem to drugie. Słuchanie nauczyciela powodowało za dużo bólu...
      Słuchanie ciała dawało lepsze samopoczucie, zadowolenie, radość... i coraz
      lepsze wyczucie energii.
      I miałem też szczęście trafić na cudowną nauczycielkę. Osobę, która uczyła nas
      tak jak sama była uczona. Przez przykład. Bez słów, bez komentrzy. Ćwiczyła i
      pozwalała nam naśladować swój ruch. Pozwalała byśmy sami zgłębiali niuanse
      każdego ruchu, każdej formy. Byśmy nie tylko ją perfekcyjnie wykonywali, ale
      byśmy byli świadomi co dzieje się z naszymi ciałami, naszą energetyką i energią
      naszego najbliższego otoczenia gdy w ten sposób się poruszamy, gdy tak
      oddychamy...

      Nie zrozum mnie źle, nie mam nic przeciwko precyzji ruchów. Uważam jednak, że
      ona przychodzi sama, gdy stajesz się wpełni świadomy tego ruchu.
      Ech chyba za stary jestem na to by "na ślepo" wykonywać czyjeś polecenia, dążyć
      do perfekcji, której granice wyznacza mi inny człowiek - a zatem dopasowywać
      się do jego punktu widzenia świata :}

      Ale jak napisałem wcześniej - wszystko zależy od tego, czym jest dla Ciebie tai
      chi. Do czego chcesz je wykorzystać. Ja - jako narzędzie do rozwoju duchowego,
      jako coś co pozwala mi... być bliżej siebie. Poznawać siebie. Wyrażać siebie.
      Wogóle nie myślę przy tym o walce, współzawodnictwu itp

      Cóż. dla każdego coś miłego big_grin

      Na koniec jeszcze jedno pytanie:
      Z tego co wiem, tai chi, kung fu i chi gong (czy jakolwiek się to pisze) były
      tworzone m.in. przez mnichów, zakonników, osoby "święte", można powiedź, przez
      Mistrzów. Ponoć niejeden się od tych ćwiczeń oświecił, a inni nawet po
      oświeceniu uczyli innych... Czy naprawdę uważasz, że taki ktoś - osoba
      oświecona, w pełni przejawiająca Miłość - uczyłby innych sztuki walki? czegoś
      co jest miłości zaprzeczeniem? Czy uważasz, że intencją tych wielkich mistrzów
      było to, żeby ludzie skuteczniej trzaskali się po gębach? Żeby WALCZYLI ?
      Czy tak postępuje istota oświecona
      (sorry, za taki duchowy wątek ale wsumie jesteśmy na formu RD)
    • damka3 Re: Tai Chi 12.05.06, 00:06
      Nie wiem gdzie mieszkasz, ale może spróbuj ściągnąć instruktora z pobliskiej
      miejscowości. Na pewno w Twojej okolicy znajdzie się grupa ludzi, którzy też
      będą zainteresowani tai chi. Jest szansa - tak jak i w naszym mieście - że po
      pewnym czasie wyrośnie spora grupa ćwiczących. Dla osób początkujących nie
      polecam nauki z podręczników, może lepiej zainwestować i pojechać z jakąś
      szkołą na letni obóz.
    • 5sunflowers Re: Tai Chi 14.06.06, 16:25
      Tai-chi nie nauczysz się z książek. Jest wiele odmian tai-chi. Ja uczestniczę
      na tych zajęcia:

      tai-chi
      Polecam.
    • obserwator55 Re: Tai Chi 15.06.06, 01:51
      ćwiczenia - brzmi jak zestaw ograniczonych określoną liczbą maksymalną ilość
      wykonywanych elementów owych ćwiczeń .
      ja używam słowa ruchy tai-chi , gdyż nie ma tu jak w gimnastyce skłonu , lecz
      improwizacja nieograniczonych niesklasyfikowanych ruchów kierowanych wyższym ja.
      moja pierwsza próba powiodła się natychmiast , trochę gimnastyki , spokojny
      oddech z wewnętrznym wyciszeniem i po minucie improwizacji poczułem energię , a
      wtedy ciało samo jest prowadzone . i wyraźnie oczyszcza się ,a tai-chi działa
      holistycznie , więc wareto . oczywiście wskazane przy postach leczniczych i
      głodówkach .
      nigdy nie czytałem , nie oglądałem materiałów , ani nie mam zamiaru korzystać z
      doświadczeń mistrza , który się ogłasza w prasie i łapie każdego . prawdziwy
      mistrz , który wszystko rozumie nigdy się nie ogłasza , a jak przejdzie obok to
      i tak nie będę wiedział . jeśli nie jest mi dane poznać prawdziwego mistrza .
      tak więc najlepiej wsłuchać się w siebie samego , jeśli chcemy się rozwijać
      duchowo i ukrucić swoje ego .
      • gregorekm Re: Tai Chi 16.06.06, 17:39
        to jakis belkot.....

        Mozna prosic o w miare normalne sformulowanie swych mysli???
      • tlingel Re: Tai Chi 18.06.06, 09:56
        smile))))
    • oldpiernik Re: Tai Chi - (Kung-fu, i inne) - okiem laika 03.07.06, 16:27
      Interesując się wschodnimi sztukami walki, za każdym razem dochodziłem do
      pewnej uwagi. Jej sens w przybliżeniu był taki. Celem wszelkich ćwiczeń jest
      osiągnięcie doskonałości.
      Droga do niej miałaby prowadzić przez POSŁUSZEŃSTWO nauczycielowi połączone z
      DYSCYPLINĄ ćwiczeń. (To a propos powyższych wpisów, których zamotania nie
      rozumiem.)
      Do rzeczy wracając...
      Doskonałość form harmonizująca z doskonałością ducha.
      Tu zawsze rodziło sie we mnie głębokie zdziwienie.
      Dlaczego doskonałość form ma być związana z walką i techniką pozbawiania życia?
      Do tego opanowaną w perfekcyjny sposób.
      Czy możecie mnie przekonać, dlaczego taka forma, a nie na przykład origami???

      OLDPROFAN ;0)

      • olaaprilka Re: Tai Chi - (Kung-fu, i inne) - okiem laika 04.07.06, 08:15
        Witam
        Ponieważ to ja zapytałam o Tai Chi dlatego postanowiłam odpowiedzieć na pytanie.
        Kiedy zainteresowałam się Tai Chi nie myślałam o tym jak o sztuce walki, może
        właśnie tak należało pomyśleć.
        Po prostu wyczytałam gdzieś, że można za pomocą ćwiczeń osiągnąć pewnien spokój
        wewnętrzny oraz poprawę zdrowia.
      • bioemin Re: Tai Chi - (Kung-fu, i inne) - okiem laika 04.07.06, 08:25
        Old technik pozbawiania życia adepci sztuk walki uczą się dopiero po osiągnięciu pewnego poziomu, ale też nie we wszystkich systemach. Współczesne metody treningowe sprowadzają się do treningu ukierunkowanego na walkę sportową (punktowaną) bądź, mp. jak przedmiot dyskusji, na ćwiczącego.
        Niemniej ich geneza pochodzi z "mrocznych" czasów, a wypadki zdarzają się...
        Z drugiej jednak strony, w jaki sposób "twórczo" i względnie bezpiecznie wyładować agresję?
        • oldpiernik Re: Tai Chi - (Kung-fu, i inne) - okiem laika 04.07.06, 12:12
          Bioemin - zaskoczyłeś mnie po raz kolejny. :0)
          Nie brałem pod uwagę możliwości użycia wu shu do rozładowania agresji.
          Tu origami na nic... :0)

          W moim przypadku agresja spływa przy myciu szklanek.
          Im cieńszych, tym lepiej...

          Niemniej, spragnionym doskonałości formy - związanej ze sprawnością fizyczną,
          polecić można również balet, albo tenisa. Bo czemu nie???
          To już piszę z przekory... ;0)
      • tlingel Re: Tai Chi - (Kung-fu, i inne) - okiem laika 04.07.06, 12:27
        Tak, osiągnięcie doskonałości to cel piękny i szczytny

        Pozostaje jednak wciąż otwarte (przynajmniej dla mnie) pytanie odnośnie
        owej "doskonałości".
        Czym jest doskonałość, jak ją zdefiniować... jaki punkt odniesienia przyjąć ?
        I skąd wiadomo, czy się tą doskonałość już osiągnęło czy jeszcze nie ?
        Jedni uważają, że doskonałość osiągną gdy zdobędą uznanie mistrz lub nauczyciela
        inni - zdybycie tytułu mistrza lub nauczyciala
        inni - gdy pokonają w walce/treningu/zawodach mistrza lub nauczyciela lub kogoś
        tam, kogo sobie wybrali
        inni - gdy wygrają jakieś tam zawody.

        cóż, tego pomieszania na temat doskonałości to z kolei ja nie rozumiem smile

        Ale jest też nieco ludzi którzy mają inne cele:
        Zamiast na doskonałość postawili na inne cele. Np.: osiągnięcie zadowolenia,
        wewnętrzengo spokoju, wyciszenia, rozluźnienia, "poukładania", uczucie
        samorealizacji, spełnienia... różnie w zależności od osobnika wink

        A to jaki cel sobie obieramy określa też i środki jakimi będziemy się
        posługiwać...

        Stąd też niektórzy stawiają na dyscyplinę, inni posłuszeństwo (czasem
        graniczące z fanatyzmem) wobec mistrza, a inni idą sobie na łąkę "pomachać
        łapami".

        A co do sztuk walki i walki/agresji itd...
        Sztuki Walki - jak wskazuje nazwa - służą do walki. Służą, służyły i służyć
        będą. Bo sądząc po nazwie do tego zostały stworzone...
        I niestety taka a nie inna geneza + takie a nie inne możliwości (np wybicia
        komuś zębów, rzucenia kogoś na ziemię itd) powodują, że część ludzi (a z moich
        doświadczeń wynika, że zdecydowana większość) ciągnie do sztuk walki ze względu
        na te efekty (umiejętność walki).

        To jednak jak wykorzystuje się treningi i zdobyte umiejętności zależy włącznie
        od Twojego nastawienia, od Twoich intencji... więc niekoniecznie dosknalenie
        się w Kung-fu musi oznaczać doskonalenie się w walce i technikach pozbawiania
        życia.

        A dlaczego kung-fu a nie origami ? Kwestia gustu tongue_out
        • oldpiernik Re: Tai Chi - (Kung-fu, i inne) - okiem laika 05.07.06, 15:23
          No tak, gust nie podlega dyskusji, hehehe...

          Dążenie do doskonałości dyskutuje się wdzięczniej.
          Tyle możliwych interpretacji. :0)
          Czy wybór celu, który chce się osiągnać, prowadząc ćwiczenia, fizyczne,
          myślowe, kontemplacyjne, także uznamy za sprawę gustu?
          :0)
          • tlingel Re: Tai Chi - (Kung-fu, i inne) - okiem laika 05.07.06, 20:45
            Wybór celu...
            a to się chyba wiąże z potrzebami, marzeniami, pragnieniami...
            więc w pewnym sensie i z gustem wink
            • oldpiernik Re: Tai Chi - (Kung-fu, i inne) - okiem laika 06.07.06, 15:47
              Więc, "w pewnym sensie", nie ma o czym mówić.

              xD
      • hajden Re: Tai Chi - (Kung-fu, i inne) - okiem laika 10.07.06, 23:11
        Termin Kungfu oznacza mistrzostwo,
        Sztuka walki okre sślana jest jako wushu.
        Robieie origami po mistrzowsku też może być kungfu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka