jeriomina 22.01.11, 22:44 Moim zdaniem McDusia się nigdy nie ukaże. Kto się ze mną zgodzi? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
krezzzz100 Re: Ona jej nie wyda 22.01.11, 22:54 Łooo, ostre! Byłoby nieźle. Ale wyda- jak to przeczyta ;-) Odpowiedz Link
dakota77 Re: Ona jej nie wyda 22.01.11, 22:55 Nie mo, kiedys wyda. Kazdemu potrzebny jest przyplyw gotowki:P Odpowiedz Link
jeriomina Re: Ona jej nie wyda 22.01.11, 23:24 Tak ale to chyba jedyny powód, który może zmobilizować. Książka jeśli się ukaże, to tak czy siak się sprzeda, kupi ją młodzież i dzieci, kupi ją też "starsza młodzież" łudząca się, że może znajdzie jakiś okruch powrotu do "starych dobrych czasów". Ale jeśli ona czyta forum, a wiadomo, że czyta, to musi miec potężne obawy przed napisaniem CZEGOKOLWIEK. Dzisiaj sprawdzałam, że prognozowana data wydania to 30.11.11. A ile już Gwiazdek minęło, na które obiecywała że to się ukaże? McDusia zdąży się zestarzeć do tego czasu...;-) Odpowiedz Link
kai_30 Re: Ona jej nie wyda 23.01.11, 10:55 30.11?? Prawie za rok?? Od nowa ją pisze, czy jak? Odpowiedz Link
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ona jej nie wyda 23.01.11, 14:29 > 30.11?? Prawie za rok?? Od nowa ją pisze, czy jak? Może chce w książce ująć katastrofę smoleńską? ;-) Odpowiedz Link
nessie-jp Re: Ona jej nie wyda 23.01.11, 16:19 kai_30 napisała: > 30.11?? Prawie za rok?? Od nowa ją pisze, czy jak? A może Odpowiedz Link
kai_30 Re: Ona jej nie wyda 23.01.11, 16:50 nessie-jp napisała: > kai_30 napisała: > > > 30.11?? Prawie za rok?? Od nowa ją pisze, czy jak? > > A może Odpowiedz Link
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ona jej nie wyda 23.01.11, 22:06 > Przeglądam sobie Pulpecję obecnie i przecież tam WIDAC tę redakcję zewnętrzną. > Choćby w stosunku do Gabrysi i jej wiecznego rzucania się każdemu na pomoc (któ > re w Pulpecji zostaje dwukrotnie skarcone i obśmiane). Tak? Ale które momenty dokładnie? I po czym poznajesz, że to redakcja zewnętrzna? Odpowiedz Link
nessie-jp Re: Ona jej nie wyda 24.01.11, 16:14 > Tak? Ale które momenty dokładnie? I po czym poznajesz, że to redakcja zewnętrzn > a? Po tym, co autorka wyrabia w późniejszych tomach, kiedy takiej redakcji już nie ma. Pierwszy przykład z brzegu Odpowiedz Link
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ona jej nie wyda 24.01.11, 20:44 > Pierwszy przykład z brzegu Odpowiedz Link
nessie-jp Re: Ona jej nie wyda 24.01.11, 21:21 > Myślisz, że w oryginale ona ich wykopywała z zaspy? Nie wierzę. A wierzysz, że w oryginale Laura szlocha na kolanach u łoża boleści Gabrieli, biczując się słowy "Ty zawsze byłaś taka dobra, a ja zawsze taka zła"? No niestety... Odpowiedz Link
yasemin Re: Ona jej nie wyda 23.01.11, 11:53 Ciekawe, w jakim będzie wieku. Natalia w "NiN" jest studentką, więc Mc Dusia też, urodzona w 1990 czy jakoś tak, będzie miała w końcu 2011 ze 21 lat, ale jak się ukaże za kolejnych kilka zim, to będzie starsza od Anieli w "Brulionie"! Odpowiedz Link
kai_30 Re: Ona jej nie wyda 24.01.11, 08:39 No właśnie, to jest problem. Sprężyna kończy się w momencie, w którym miała się zacząć McDusia, przynajmniej ja się tak nastawiłam psychicznie :) A to było jednak już parę lat temu, więc albo zgubi się "aktualność" książek, albo McDusia stanie się... McDaleną? :D Odpowiedz Link
jeriomina Re: Ona jej nie wyda 24.01.11, 11:00 No właśnie i zrobi się za stara, żeby nawet babcią zostać. Odpowiedz Link
maryboo Re: Ona jej nie wyda 24.01.11, 19:57 A może MM chce zrobić powtórkę z rozrywki i wzorem "Pulpecji" opisać dzieje maturzystki? Wszak Magdalena, rocznik 1992, maturę ma tej wiosny... Odpowiedz Link
ateh7 Re: Ona jej nie wyda 24.01.11, 18:17 Pewnie, że nie wyda, albo wyda dopiero w ostateczności, jak już się kasa będzie konczyc. Przecież świetnie wie, że ją tu z góry na dół objedziemy, omówimy i zrecenzujemy, że się zaden detal nie uchowa! :D Odpowiedz Link
kajaanna Re: Ona jej nie wyda 24.01.11, 19:36 Sądzisz, że mamy aż taką moc sprawczą? ;D Odpowiedz Link
ateh7 Re: Ona jej nie wyda 24.01.11, 21:02 Pewnie! Patrz, jak ładnie napisała "Spężynę" żeby nam pokazac, że my tu psioczymy na Gabę a ona dobra, świat bez niej to nie świat, to szambo moralne!!! Nikt mi nie wmówi, że to nie było przez nas, że Gaba połamana :D Odpowiedz Link
ding_yun Re: Ona jej nie wyda 24.01.11, 21:32 Baaardzo wątpię, że MM w ogóle nas czytuje, a jeszcze bardziej, że liczy się z naszym zdaniem. Odpowiedz Link
jeriomina Re: Ona jej nie wyda 24.01.11, 21:43 Były tu nieraz dowody na forum, że owszem czytuje. Odpowiedz Link
ateh7 Re: Ona jej nie wyda 24.01.11, 21:47 Oczywiście, że czyta. I się przejmuje tym, co piszemy. Jestem pewna. Odpowiedz Link
ateh7 Re: Ona jej nie wyda 24.01.11, 21:48 Ale i tak pisze swoje :D tylko nie moze się pogodzic z faktem, ze starsi czytelnicy nie chwalą jej bezkrytycznie. Byłoby tak miło i dzielnie :) Odpowiedz Link
kajaanna Re: Ona jej nie wyda 24.01.11, 21:54 > Nikt mi nie wmówi, że to nie było przez nas, że Gaba połamana :D To my prawie zabiliśmy Gabusię! Nie otrząsnę się z tego! ...że nie udało się to do końca! Odpowiedz Link
ateh7 Re: Ona jej nie wyda 24.01.11, 22:16 E tam, zaraz zabiliśmy, tylko się nam połamała. nie dramatyzuj, moja droga, bądź dzielna. Nasza świeta Pani Poznańska wciąż jest wsród nas :) Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Ona jej nie wyda 24.01.11, 22:44 > To my prawie zabiliśmy Gabusię! Nie otrząsnę się z tego! > ...że nie udało się to do końca! Prawda? Jakiż to byłby piękny pogrzeb! Laweta zaprzężona w dwa kare konie ze strusimi pióropuszami A za lawetą, na wzór kasztanki Piłsudskiego, Astra pchana dzielnie przez Grzesia z jednej, a Janusza z drugiej strony :-P - Dzidka Odpowiedz Link
jottka Re: Ona jej nie wyda 24.01.11, 23:52 z czarnymi kitami na łbach:) ech, piękna wizja i komu ona przeszkadzała? Odpowiedz Link
zla.m Re: Ona jej nie wyda 19.05.11, 22:52 Ale że Grześ z Januszem z czarnymi kitami na łbach...? Odpowiedz Link
ananke666 Wyda, wyda 25.01.11, 00:25 MM ma dużą rodzinę, dom, ogród, chorą mamę i siedemdziesiątkę na karku. Nie musi się naprężać, bo czytelnicy jęczą. Książkę wyda, ale wtedy, kiedy jej będzie wygodnie. Odpowiedz Link
ginestra Re: Wyda, wyda 19.05.11, 10:02 Pomyślne wieści z oficjalnej strony pani Musierowicz w sprawie McDusi (wpis z 06.05.2011)! Chodzi o ostatnie zdanie, jakby mimochodem rzucone, tego fragmentu, który traktuje o czymś innym: "Aha! Pytacie o „Ble-ble” - dlaczego znikło z zapowiedzi wydawniczych na stronie Akapit Press. Ależ spokojnie, będzie, będzie to wznowienie! A znikło, bo jak tak przedwcześnie wisi, to wywiera na mnie presję: muszę zrobić komplet zupełnie nowych ilustracji do wszystkich trzech książek („Ble-ble”, „Kluczyk” i „Światełko”) które znajdą się w tym jednym tomie, w Serii ze Złotą Ramką. To jest masa roboty i siedzenia, a ja przecież muszę skończyć „McDusię” [pogrubienie moje], czasu zaś mam mniej niż kiedykolwiek!" To zdanie napawa mnie otuchą, bo widać z niego, że pani MM chce skończyć tę książkę i pisze ją, a nie - jak myślałam - zajmuje się innymi rzeczami, a książka czeka na lepsze czasy i wenę. Odpowiedz Link
dakota77 Re: Wyda, wyda 19.05.11, 12:52 Mnie niepokoi, ze MM robi tyle rzeczy naraz. Wydawalo mi sie, ze nowy tom juz powinna konczyc, a tu nie, iles projektow rozgrzebanych. Odpowiedz Link
ding_yun Re: Wyda, wyda 19.05.11, 14:55 Ja straciłam nadzieję, że ta książka wyjdzie w najbliższym czasie. Miała się jeszcze ukazać "Silva Rerum", słuch o niej zaginął kompletnie. Ech, nie lubię jak ktoś rzuca terminami tylko po to, żeby się namolni klienci/czytelnicy odczepili. Jak nie mam pojęcie w jakim okresie czasu skończę robotę, bo zależy to od mojej weny/sytuacji życiowej/faz księżyca, to nie podaję żadnego terminu. Tylko że w tym przypadku to pewnie wydawnictwo narobiło bałaganu, rzucając różnymi wyssanymi z palca terminami, a nie sama autorka. Odpowiedz Link
ginestra Re: Wyda, wyda 19.05.11, 18:50 Mnie też trochę źle się słucha o tych wszystkich projektach na raz, bo powstaje we mnie wrażenie, że i te ilustracje i McDusia i inne rzeczy robione są w pośpiechu i "na kolanie". Myślę, że to wrażenie potęguje strona internetowa pani MM, na której autorka we wpisach "w dni szóstkowe" pisze o tym, że tyle rzeczy ją rozprasza i wymienia ile ma na głowie spraw, a także wspomina o tym, że jest zasypywana mejlami i zdjęciami, i że na wszystkie mejle stara się odpisywać, oraz pisze, że uczestniczy w zabawach z księgi gości na tej stronie, gdzie są zagadki literackie i wita nowych gości itp. Jest to miłe i jest to jej strona, to ona jest jej gospodarzem i może robić co chce, ja to rozumiem. Tylko nie wiem jak u innych, ale we mnie te komunikaty wywołują podświadomie jakiś niepokój, poczucie zawieszenia, zmęczenie (pewnie dlatego, że podświadomie wpisy te budują wrażenie niesprecyzowanego oczekiwania na coś, co nie nadchodzi i to nie tylko mowa o McDusi, tylko taki jest ich nastrój, nie wiem czy dobrze to wyjaśniłam). Z jednej strony, czytając te wpisy czuję sympatię do pani MM, bo jest to naprawdę cenne i fajne, że jest tak blisko czytelników, którzy do niej piszą i tak się im zwierza z tego ile ma roboty i jak ciężko jest jej kończyć książkę. Jest to osobiste i świadczy o jej zaufaniu do czytelników, no i te zapewnienia, że chce skończyć McDusię cały czas są, więc to też jakoś uspokaja. Z drugiej strony, we mnie te "doniesienia z frontu" budzą też współczucie, bo wydaje mi się, że faktycznie pani MM jest obciążona różnymi sprawami i pod presją, a jednocześnie chce nie zawieść czytelników i chce odpowiadać im na prywatne listy, redagować te wpisy szóstkowe (to też zajmuje dużo czasu, bo każdy taki wpis jest na wiele tematów, są skany, zdjęcia, trzeba wybrać do każdego z nich materiał spośród tony nadsyłanych prac i zdjęć czytelników i mnóstwa ich zapytań i powiązać to w całość). Na pewno trochę jej pomagają córka z zięciem, ale wydaje mi się, że przydałoby jej się zatrudnić kogoś profesjonalnego, (w stylu sekretarza albo "coach'a") kto by jej zorganizował czas, ułożył harmonogram dnia i zajął się wieloma sprawami, tak aby pani MM mogła zająć się tym co ważne. Sama chciałabym mieć takiego coach'a, no ale finanse nie pozwalają na to. Gdybym jednak była osobą "ze świecznika", to na pewno bym kogoś takiego profesjonalnego zatrudniła. Osoba taka pomogłaby mi w rozgraniczeniu spraw prywatnych i zawodowych i pomogłaby mi zawsze dotrzymywać słowa czytelnikom/ odbiorcom mojej twórczości i pogodzić chęć np. osobistego odpisywania czytelnikom na mejle z odpowiednim dystansem do nich, żeby nie dać się zasypać tą korespondencją z czytelnikami i graniem z nimi w zagadki, a po prostu wyważyć ten kontakt z nimi z obowiązkami, które mam i nie wpaść w spiralę przepraszania ich ciągle i tłumaczenia im się, co widać niestety u pani MM. Śledzę wiadomości ze strony pani MM, a równocześnie, w ostatnich latach, śledzę to, co publikuje mój ulubiony polski zespół (Ich Troje) i jego frontman :) i widzę pewną różnicę w "nastroju" tych przekazów. U Michała Wiśniewskiego bardzo dużo się dzieje, czym on chętnie dzieli się ze swoimi fanami i kto czyta jego wiadomości na bieżąco, ten ma wrażenie z jednej strony jego wszechstronności, a z drugiej pełnego profesjonalizmu i dotrzymywania słowa. Jest wrażenie obcowania z człowiekiem, który jest zaangażowany w naprawdę całe mnóstwo projektów, we wszystkie angażuje się całkowicie, jak prawdziwy perfekcjonista (którym jest), wszystkie doprowadza do końca, a jednocześnie potrafi pogodzić swoje życie zawodowe z życiem rodzinnym (oczywiście rozumiem to, że życie rodzinne ma skomplikowane i nie każdemu ono może się podobać, ale publikuje mnóstwo wiadomości, okraszonych filmikami, z których wynika to, że ma czas dla swoich wszystkich dzieci oraz dla związku, dla przyjaciół i dla siebie na odpoczynek). Rozumiem, że nie wszyscy lubią ten zespół oraz Michała Wiśniewskiego, ale podałam ten przykład po prostu jako ilustrację, że w jego przypadku fani otrzymują bardzo solidny przekaz od niego, budzący zaufanie. Widzą jak doprowadza do końca różne projekty, a potem razem z fanami cieszy się z sukcesów. Ma on również osoby profesjonalnie pomagające mu to wszystko pogodzić i wydaje mi się to dobrym pomysłem i na pewno przyczynia się to do tego obrazu, który opisałam. Pani MM jest sobą i bardzo dobrze i nie musi być taka, jak ktoś inny, jednakże myślę, że taki coach mógłby jej pomóc, po pierwsze, zorganizować czas, a po drugie pokazałby jej jakie wrażenie (mimowolnie) budują te wszystkie tłumaczenia się i prośby o cierpliwość kierowane do czytelników na stronie i na pewno można by było pewne rzeczy zmienić, z korzyścią dla wizerunku i wiarygodności. Odpowiedz Link
szprota Re: Wyda, wyda 19.05.11, 22:05 ginestra napisała: > Śledzę wiadomości ze strony pani MM, a równocześnie, w ostatnich latach, śledzę > to, co publikuje mój ulubiony polski zespół (Ich Troje) i jego frontman :) i w > idzę pewną różnicę w "nastroju" tych przekazów. U Michała Wiśniewskiego bardzo > dużo się dzieje, czym on chętnie dzieli się ze swoimi fanami i kto czyta jego w > iadomości na bieżąco, ten ma wrażenie z jednej strony jego wszechstronności, a > z drugiej pełnego profesjonalizmu i dotrzymywania słowa. Jest wrażenie obcowani > a z człowiekiem, który jest zaangażowany w naprawdę całe mnóstwo projektów, we > wszystkie angażuje się całkowicie, jak prawdziwy perfekcjonista (którym jest), > wszystkie doprowadza do końca, a jednocześnie potrafi pogodzić swoje życie zawo > dowe z życiem rodzinnym (oczywiście rozumiem to, że życie rodzinne ma skompliko > wane i nie każdemu ono może się podobać, ale publikuje mnóstwo wiadomości, okra > szonych filmikami, z których wynika to, że ma czas dla swoich wszystkich dzieci > oraz dla związku, dla przyjaciół i dla siebie na odpoczynek). > ŁÓDŹ PRZEPRASZA ZA ICH TROJE Odpowiedz Link
ginestra Re: Wyda, wyda 19.05.11, 23:51 Szproto, wybacz, ale treść tego wpisu z Twojego bloga jest dla mnie kompletnie niezrozumiała i napisana jakimś dziwnym żargonem. Nazwa "Coma" też nic mi kompletnie nie mówi, podobnie jak większość nazwisk i wiadomości zawartych w tym wpisie, które kompletnie nijak nie mają się do Ich Troje (a przynajmniej nie wynika to z treści tego wpisu), łącznie z wiadomościami o jakiejś przychodni lekarskiej. Zrozumiałam tylko tyle, że to wcale nie "Łódź przeprasza za Ich Troje" (bo nie prezydent Łodzi przeprasza, ani nie przepraszają mieszkańcy, ani nic z tych rzeczy, zresztą nie ma powodu, dla którego miasto miałoby przepraszać za ten zespół!), a po prostu Ty we własnym imieniu chciałaś dać wyraz temu, że tego zespołu nie lubisz. No cóż, nie ma obowiązku go lubić, każdy lubi co innego. Wstawiłaś tam linka do jednej z ich pierwszych piosenek (pt. "Prawo"), sprzed 15 lat, z tekstem, który jest adaptacją wiersza poetki Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej. Nie wiem co tam Ci się nie podoba - czy muzyka skomponowana przez Jacka Łągwę, czy wiersz Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej. Mnie podoba się ta piosenka (podobnie jak wiele innych - jedne bardziej, inne mniej, mam też ulubione, choć akurat nie ta jest moją ulubioną), ale w pełni rozumiem, że nie każdemu musi podobać się to samo, i że to rzecz gustu i o gustach nie należy dyskutować. Dodam tylko, że zespół przez 15 lat swojego istnienia wydał bardzo wiele piosenek i płyt (w tym kilka tzw. złotych, platynowych i diamentowych) i po tych 15 latach są już innymi ludźmi i innymi twórcami niż kiedy, choć pewne charakterystyczne dla nich rzeczy oczywiście pozostały i mnie to odpowiada. Wspomniałam o tym zespole w tym wątku tylko i wyłącznie w kontekście wizerunkowym oraz dotyczącym komunikacji z fanami ppprzez media internetowe oraz w kontekście pewnej formuły tego kontaktu, w której pojawia się wiele zapowiedzi i obietnic, a następnie fani otrzymują informacje o ich realizacji i sporo szczegółów o procesie tej realizacji. Chodziło mi o to, że - jako czytelniczka zarówno książek, jak i strony pani MM - uważam, że byłoby lepiej, gdyby pani Musierowicz mniej tłumaczyła się czytelnikom tej strony, mniej powtarzała, że "książka będzie kiedy będzie", i że nie powie kiedy i mniej opowiadała jak dużo ma innych spraw, a po prostu, być może, na dobre wyszłoby jej komunikacji z fanami, gdyby albo ktoś jej pomógł ogólnie w organizowaniu życia i pisania powieści albo gdyby zaczerpnęła wiedzy o tym jak uniknąć dawania czytelnikom przekazu, że zajmuje się wszystkim, tylko nie książką, o której ciągle mówi. Myślę, że mimo woli taki przekaz niestety jest, a można go uniknąć. Odpowiedz Link
pola_lawendowe Re: Wyda, wyda 20.05.11, 09:16 > Zrozumiałam tylko tyle, że to wcale nie "Łódź przeprasza za Ich Troje" (bo nie > prezydent Łodzi przeprasza, ani nie przepraszają mieszkańcy, ani nic z tych rze > czy, zresztą nie ma powodu, dla którego miasto miałoby przepraszać za ten zespó > ł!) Szpro nawiązywała do legendarnego już banneru, który zawisł na jednej z łódzkich kładek po zakwalifikowaniu się czerwonego czubka i jego latającego cyrku do Eurowizji. Banner witał wjeżdżających do miasta gości napisem " Łódź przeprasza za Ich Troje". W Łodzi Ich Troje od zawsze było synonimem obciachu, tandety, chłamu i szmiry. Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Wyda, wyda 20.05.11, 11:24 > W Łodzi Ich Troje od zawsze było synonimem obciachu, tandety, chłamu i szmiry. Nie tylko w Łodzi :) A to, że Ginestra nie zrozumiała ani słowa z zalinkowanego tekstu Szpro, jakoś mnie nie dziwi... powinno? :D Odpowiedz Link
szprota Re: Wyda, wyda 20.05.11, 20:00 Mnie też nie dziwi. Małe sprostowanie: nie od zawsze. Nigdy nie był to zespół wybitny, ale przed sukcesem (co zresztą jest wspomniane w zalinkowanej notce) był po prostu jednym z wielu średnich zespołów grających średniego rocka. Na początku lat 90. obciachem było grać co innego niż rock ;) A tekst Jasnorzewskiej - no cóż, i najwięksi miewali wpadki, więc czemu nie i ona. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: Wyda, wyda 20.05.11, 20:31 > A tekst Jasnorzewskiej - no cóż, i najwięksi miewali wpadki, więc czemu nie i o > na. Ale tekst Jasnorzewskiej sam w sobie nie jest taki zły, fatalna, infantylna i kiczowata jest natomiast spłycona interpretacja tegoż przez Pana Kulfona i resztę zespołu. Każdy tekst można zamordować, ośmieszyć i spłaszczyć jak walcem drogowym. Odnoszę wrażenie, że ani ałtysta, ani rzesza wielbicieli ni dudu nie rozumieją, o co w wierszu chodzi. Odpowiedz Link
pola_lawendowe Re: Wyda, wyda 20.05.11, 21:05 "był po prostu jednym z > wielu średnich zespołów grających średniego rocka. Na początku lat 90. obciach > em było grać co innego niż rock ;)" ktoś trafnie napisał o początkach IT, że źródła nie pomnę: niby rock, a coś zalatuje. słabo pamiętam zamierzchłe czasy, ale rozmowy kuluarowe sporej i zróżnicowanej wiekowo grupy pamiętam z pewnością. jak to teraz ładnie mówią: żenua. stety albo i nie, miałam bezpośrednią możliwość obserwowania narodzin panagwiazdy i dość monotonnych w wymowie komentarzy rodzin oraz krewnych i znajomych królika. ale co. " wszyscy artyści to prostytutki". i mawiają, że wszystko jest kwestią ceny. i co gorsza, ci co mawiają mają rację ;) Odpowiedz Link
szprota Re: Wyda, wyda 21.05.11, 16:19 Aż tak to się nie orientuje, ja M.W. jednak kojarzę raczej ze wspomnień bywalców Wall Street (to była pierwsza knajpka z karaoke w Łodzi). Odpowiedz Link
slotna Re: Wyda, wyda 19.05.11, 23:33 > Myślę, że to wrażenie potęguje strona internetowa pani MM, na której autorka we > wpisach "w dni szóstkowe" pisze o tym, że tyle rzeczy ją rozprasza i wymienia > ile ma na głowie spraw, a także wspomina o tym, że jest zasypywana mejlami i zd > jęciami, i że na wszystkie mejle stara się odpisywać, oraz pisze, że uczestnicz > y w zabawach z księgi gości na tej stronie, gdzie są zagadki literackie i wita > nowych gości itp. Jest to miłe i jest to jej strona, to ona jest jej gospodarze > m i może robić co chce, ja to rozumiem. Tylko nie wiem jak u innych, ale we mni > e te komunikaty wywołują podświadomie jakiś niepokój, poczucie zawieszenia, zmę > czenie (pewnie dlatego, że podświadomie wpisy te budują wrażenie niesprecyzowan > ego oczekiwania na coś, co nie nadchodzi i to nie tylko mowa o McDusi, tylko ta > ki jest ich nastrój, nie wiem czy dobrze to wyjaśniłam). Powinnas ja doskonale rozumiec! ;) W koncu ciagle podkreslasz jaka jestes okropnie zajeta i nawet dajesz terminy, w jakich nie bedzie cie na forum (o ile sie nie myle, na przyklad teraz powinnas nie miec czasu), po czym przychodzisz i tak i lupiesz megaposty. > Śledzę wiadomości ze strony pani MM, a równocześnie, w ostatnich latach, śledzę > to, co publikuje mój ulubiony polski zespół (Ich Troje) i jego frontman :) Emotikonka wyrazajaca m.in. ironie wyglada tak ";)". Jestes antyfanka? Odpowiedz Link
ginestra Re: Wyda, wyda 20.05.11, 00:04 slotna napisała: > > Powinnas ja doskonale rozumiec! ;) W koncu ciagle podkreslasz jaka jestes okrop > nie zajeta i nawet dajesz terminy, w jakich nie bedzie cie na forum (o ile sie > nie myle, na przyklad teraz powinnas nie miec czasu), po czym przychodzisz i ta > k i lupiesz megaposty. Ależ ja panią MM doskonale rozumiem i życzę jej jak najlepiej i stąd właśnie te moje postulaty, bo myślę, że wyszłoby to jej na dobre to, o czym napisałam (np. pisałam o coach'u i wyraziłam pragnienie, żeby samej też kogoś takiego mieć, do pomocy w rozgraniczaniu życia prywatnego i innych spraw). Zajęta jestem, owszem i jak pewnie zauważyłaś znikałam z tego forum i z Pot-worum na całe tygodnie albo na wiele dni z rzędu. Wielu wątków nie ruszam nawet i nie śledzę i nie wypowiadam się w nich - z braku czasu. Niekiedy jest taki temat, że kosztem snu i kosztem innych rzeczy po prostu piszę. Jest to mój wybór. Na daną chwilę wolałam uprzedzić, że będę zajęta, bo nie wiedziałam czy uda mi się wejść na forum czy nie, a akurat jestem (tak się złożyło) osobą, która jak coś napisze, to wiele osób jej odpisuje. Lepiej więc jest dać znać zawczasu, że może nie będę mogła śledzić całej polemiki, bo w przeciwnym razie te osoby będą mogły myśleć, że z innych powodów nie odpisuję im. "Mega posty" wbrew pozorom pisane są szybko, bo piszę niesamowicie szybko na klawiaturze, bezwzrokowo. Potem je zwykle czytam i poprawiam, ale nie jest tak, że siedzę i męczę się nad postem jak nad wypracowaniem. Pisanie przychodzi mi bardzo łatwo. > > > Śledzę wiadomości ze strony pani MM, a równocześnie, w ostatnich latach, > śledzę > > to, co publikuje mój ulubiony polski zespół (Ich Troje) i jego frontman : > ) > > Emotikonka wyrazajaca m.in. ironie wyglada tak ";)". Jestes antyfanka? Nie, użyłam tego emotikona jako po prostu przekornego uśmiechu, bo wiem, że wiele osób Michała Wiśniewskiego nie lubi, a ja na przykład go lubię. Odpowiedz Link
slotna Re: Wyda, wyda 20.05.11, 00:31 > Zajęta jestem, owszem i jak pewnie zauważyłaś znikałam z tego forum i z Pot-wo > rum na całe tygodnie albo na wiele dni z rzędu. Zauwazylam tez, ze to dlatego, ze nie masz nic do powiedzenia w wielu tematach. I wiem jak cie przywolac: wystarczy wspomniec o aborcji. Dziala bez pudla :) > "Mega posty" wbrew pozorom pisane są szybko, bo piszę niesamowicie szybko na kl > awiaturze, bezwzrokowo. Potem je zwykle czytam i poprawiam, ale nie jest tak, ż > e siedzę i męczę się nad postem jak nad wypracowaniem. Pisanie przychodzi mi ba > rdzo łatwo. Zrobilam kiedys eksperyment i napisalam post w twoim stylu (technicznie nawet dwa, bo w jednym formularzu sie nie zmiescil), nie wiem czy pamietasz. Faktycznie poszlo blyskawicznie. Mam jednak nieco szacunku do wspolpiszacych i na co dzien staram sie pisac zwiezle. > Nie, użyłam tego emotikona jako po prostu przekornego uśmiechu, bo wiem, że wie > le osób Michała Wiśniewskiego nie lubi, a ja na przykład go lubię. Masz wyksztalcenie humanistyczne, ponoc odnosisz sukcesy, pracujac w zawodzie. Bede musiala troche popracowac nad tym, zeby uwierzyc, ze naprawde cenisz muzyke goscia, ktory spiewa tak: "Wstań, powiedz nie jestem sam I nigdy więcej już nikt nie powie Sępie miłości, nie kochasz" "Za ten papieros tuż po I ten szampan tuż przed Za pocałunek w tę noc I za stosunek w dzień" "Chwila zaklęta miała na zawsze trwać, Bo taka miłość zdarza się tylko raz. Prosto w ciebie tonęłam co dnia." "Spójrz To jedna z gwiazd Leci jak głaz W otchłań jak ja Złocisty kwiat W ciemności spadł Wypadł mi z rąk Wpadł w twoją dłoń Ref.: Miłosny Smęt To nie dość chcemy paść Objęci w pół W naszych snach Zmysłów pięć " Odpowiedz Link
nessie-jp Re: Wyda, wyda 20.05.11, 02:01 Sę... sę... sęęęęępieeee!!!!!!!! miłości?! Wyłam i szlochałam ze śmiechu tak, że koty pobudziłam... nawet stosunek w dzień i szampan w nocy zamiast mnie tak nie rozłożył! Odpowiedz Link
ginestra Re: Wyda, wyda 20.05.11, 08:56 Widzę, że nie macie nic do powiedzenia w temacie wątku i szukacie zastępczych tematów. Miłej rozmowy, tylko już beze mnie. Odpowiedz Link
jottka zabiję:( 20.05.11, 11:01 no zabiję bez litości, słotna, to do ciebie! wpław przebędę dzielące nas morza, ale za to z nożem w zębach gdyż albowiem do tej pory szczęśliwie uniknęłam znajomości tekstów pana michała wu, a teraz straciłam niewinność:((( Odpowiedz Link
anutek115 Re: zabiję:( 20.05.11, 11:11 jottka napisała: > gdyż albowiem do tej pory szczęśliwie uniknęłam znajomości tekstów pana michała > wu, a teraz straciłam niewinność:((( Jak to, nie czujesz sie ubogacona :D? Odpowiedz Link
jottka Re: zabiję:( 20.05.11, 11:14 osobiście wolałam nędzę duchową, w której tkwiłam:( Odpowiedz Link
anutek115 Re: zabiję:( 20.05.11, 11:37 jottka napisała: > osobiście wolałam nędzę duchową, w której tkwiłam:( To się ciesz, że dodatkowo nie ujawniła się tu zadna wielbicielak Feela, analiza dwóch tak wybitnych teksciarzy to faktycznie mogloby byc przyduzo jak na jedną, nie zahartowaną, psychikę... Odpowiedz Link
mama_kotula Re: zabiję:( 21.05.11, 12:02 anutek115 napisała: > jottka napisała: > > > osobiście wolałam nędzę duchową, w której tkwiłam:( > > To się ciesz, że dodatkowo nie ujawniła się tu zadna wielbicielak Feela Moja córunia jest wielbicielką Feela. Zawołać ją? No ale ona jest usprawiedliwiona, bo ma niespełna 7 lat ;P Odpowiedz Link
verdana Re: zabiję:( 21.05.11, 13:39 Wybaczcie, wiem ze to obciach jest. Kto to jest Feel??? Odpowiedz Link
dakota77 Re: zabiję:( 21.05.11, 14:40 Ciesz sie, ze cie ominal kontakt z tym zjawiskiem. Smetnie wyjacy zespol z ponoc przystojnym wokalista. Pan ma wg mnie glos beczacej kozy, a teksty sa grafomanskie;-P Odpowiedz Link
szprota Re: zabiję:( 21.05.11, 16:14 Odczepcie się od Feela, kocham Piotrusia Kupichę!1111one! A poważnie: teksty ma cudownie grafomańskie, fraza o oddychaniu twoim powietrzem psuje mnie nieodmiennie. Natomiast sam Kupicha, jako chłopaczek nucący coś pod nosem i grający sobie na gitarze, budzi we mnie jakieś dziwne rozczulenie - nie mogę go całkiem potępić jak Roguckiego czy Wiśniewskiego. Odpowiedz Link
pola_lawendowe Re: zabiję:( 20.05.11, 12:10 jottko, może cię pocieszę ?:)) Szczyt popularności zespołu przypadł jak raz wtedy, kiedy zamieszkałam w kurorcie. Przez dwa sezony z każdego ośrodka kolonijnego, sanatorium, knajpy i wręcz straganu, od rana do rana leciał Wiśniewski. Dla utrwalenia, resztę odwalały dzieci, które huśtając się, wyśpiewywały hity na całe gardło. Siłą rzeczy, nie tylko znam teksty jego najbardziej popularnych piosenek, ale jeszcze umiem je zaśpiewać :D Ale tam, Wiśniewski. Kiedyś przez całą noc musiałam wysłuchiwać " Agnieszki", tak raz koło razu ;) Namiotowicze się uparli, a ja nie umiałam ogłuchnąć na życzenie. Rano złapałam się na tym, że nucę : ostatniego dnia tych pamiętnych wakacji kochali się namiętnie w męskiej ubikacji i przysięgli przed bogiem miłość wzajemną że za rok się spotkają i na zawsze ze sobą już będą powiadam wam, nigdy, przenigdy nie próbujcie mieszkać w kurortach! :)) Odpowiedz Link
nioszka Re: zabiję:( 20.05.11, 12:19 Ani też nie wybierajcie się na programy animacyjne w ośrodkach zagranicznych, bo potem "Head, shoulders, knee&toes" będą chodzić cały czas po głowie ;) Odpowiedz Link
jamniczysko Re: zabiję:( 20.05.11, 12:27 Ani też nie wybierajcie się czekać na dziecko po egzaminie w szkole muzycznej, gdzie grupa tych, co już zdały, skądinąd czyściutko wyciąga: "To co mam To co się zdarzyło nam To pachnący chlebem dom Z roześmianą buzią twą To co mam To co się zdarzyło nam Twój policzek, kiedy mróz Na pierzynie Wielki Wóz" Odpowiedz Link
slotna Re: zabiję:( 20.05.11, 12:58 W gimnazjalnym roczniku mojego mlodszego brata za wyrafinowane wyzwisko robil tekst "twoja stara klaszcze u Rubika"... Odpowiedz Link
jamniczysko Re: zabiję:( 20.05.11, 13:05 Zamiennie z "twoja stara gwiżdże w <Kanikułach>"? Odpowiedz Link
ding_yun Re: zabiję:( 20.05.11, 15:08 Ja ómarłam jak moja kuzynka miała fazę na łzy i cały dzień słyszałam "Niech moje słodkie ręce dziś pieszczą innej ciało byś mogła się przekonać jak krzyczy mało! mało!" W ogóle się nie znacie. Teraz rządzi Dziunia. W klubie. By Pewex. Do odsuchania na youtube, nie linkuję bo ktoś kliknie niechcący i też będzie chciał do mnie z nożem przypłynąć. Odpowiedz Link
dakota77 Re: zabiję:( 20.05.11, 15:34 O Maurycy! O dziuni cos tam slyszalam, ale nie widzialam tego. Teraz obejrzalam i padlam:) Odpowiedz Link
mama_kotula Re: zabiję:( 21.05.11, 12:03 dakota77 napisała: > O Maurycy! O dziuni cos tam slyszalam, ale nie widzialam tego. Teraz obejrzalam > i padlam:) Dziunia jest boska i wszyscy w domu ją uwielbiamy. I znamy na pamięć. Po melanżu będzie ostre hir łi gooooł :P Odpowiedz Link
nessie-jp Re: zabiję:( 20.05.11, 15:53 > W ogóle się nie znacie. Teraz rządzi Dziunia. W klubie. By Pewex. Znam Dziunię, znam! Ale Dziunia broni się tym, że jest autoironiczna i parodiuje te piosenki oraz leciutko nawiązuje muzycznie do Króla Juliana z Madagaskaru :)))) Potworny obciach Ich Troje polega przede wszystkim na tym, że oni tak na poważnie... Odpowiedz Link
slotna Re: zabiję:( 20.05.11, 12:56 Ja bylam nawet na kocercie Ich Troje! Dawno temu, kiedy ich najwiekszym przebojem byl cover Die Toten Hosen (o ile dobrze pamietam), Michal wygladal jeszcze normalnie i grali cos jakby rocka (acz pewna nie jestem, bo ich nie sluchalam poza tym koncertem). Znalazlam sie tam, hyhyhy, z mlodziezowka SLD - tak, tak, pan Wisniewski wspieral muzycznie Kwasnieskiego i Millera, obecnych na sali. Gala byla fajoska :) Natomiast z sepem milosci zapoznalam sie wracajac z zielonej szkoly. Z jakiejs gorskiej wsi do Polski centralnej autobus jechal ladnych pare godzin i przez ten czas non stop leciala jedna kaseta, na ktorej ten uroczy utwor byl zreszta upchniety pare razy (przegrywana najwyrazniej). Nie moglam pojac, co to u licha jest, po czym po powrocie do domu zobaczylam szol wisniewski w TVP 2 i zrozumialam, ze Dwojka juz dawno, dawno umarla. W tym samym czasie przebil sie zespol Lzy i wtedy juz zaczelam plakac. Ludzie twierdzili, ze Ich Troje to moze i g..no, ale Lzy to dopiero muza! Odpowiedz Link
kkokos Re: zabiję:( 20.05.11, 17:03 ich najwiekszym przeboj > em byl cover Die Toten Hosen (o ile dobrze pamietam), ależ bo to bardzo fajny cover był :) :) Michal wygladal jeszcze n > ormalnie i grali cos jakby rocka nie wierzę :) W tym samym czasie przebil sie zespol Lz > y i wtedy juz zaczelam plakac. Ludzie twierdzili, ze Ich Troje to moze i g..no, > ale Lzy to dopiero muza! w pięknym kurorcie nadmorskim o nazwie mielno, gdzie w sezonie wesołe miasteczko sąsiaduje z kolejnym wesołym miasteczkeim, a to z następnym - przerywane są tylko pizzeriami i budami z automatami - słychać było jednocześnie łzy z każdego z tych przybytków. początek "agnieszki" spod karuzeli nakładał się z środkiem "agnieszki" z pizzerii itd. czekałam kiedyś na autobus coś koło 40 minut, przystanek był przy jednym ze źródeł dźwięku, a piosnka była zapętlona. nie mogłam się ruszyć, bo mój kilkulatek nie miał siły iść do łazów na piechotę, a ja bym już wolała do tych łazów pobiec niż słuchać zapętlonego tekstu o tym, jak to kochali się w męskiej ubikacji, przez 40 min. :( Odpowiedz Link
jamniczysko Re: zabiję:( 23.05.11, 09:03 Kawał drogi, Kkokos, i to wzdłuż strażniczych wież (wiem, bo mieszkam w miasteczku koło Mielna i Łazów).;) Odpowiedz Link
chomiczkami Re: zabiję:( 21.05.11, 10:45 Moje miasteczko leży nad morzem, 17 km od kurortu Ustka i trochę dalej od kurortu Rowy. Co roku pełnia przeżyć popkulturowych (wstyd mieszkać nad morzem i go nie odwiedzać). Dlatego gdy wyrosłam z lat wczesnonastoletnich, postawiłam na mniej zaludnione plaże. I teraz już nie jestem na czasie. Odpowiedz Link
kkokos Re: zabiję:( 21.05.11, 15:53 ależ moja droga, rowy to przy mielnie zwyczajna dziura jest <krzywi się z głębokim niesmakiem, a może nawet prycha z lekką pogardą> łazy, cudowne, spokojne i zakomarzone łazy to też była dziura - dopóki jakiś ważniak z leżącego wszak tak blisko mielna nie postanowił uszczęśliwić ich "mieleńskim latem kulturalnym". dał co miał najlepszego, czyli ustawioną centralnie estradkę z silnym nagłośnieniem i wyjcem obowiązkowo wyjącym "piosenki tak lubiane przez wczasowiczów" przez kilka dni w tygodniu, zagłuszającym kosiarki do trawy i uniemożliwiającym zasypianie dzieciom w promieniu kilku kilometrów :( ale za to, panie, jaka kultura w tej dziurze! Odpowiedz Link
szprota Re: Wyda, wyda 21.05.11, 16:16 ginestra napisała: > Widzę, że nie macie nic do powiedzenia w temacie wątku i szukacie zastępczych tematów. > Miłej rozmowy, tylko już beze mnie. NO JA PIERDZIU JAKI FOCH. A kto nam podsunął temat o Ich Trojgu? Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Wyda, wyda 20.05.11, 15:23 nessie-jp napisała: > Sę... sę... sęęęęępieeee!!!!!!!! miłości?! TOZTO SPIERW! Jak w pieróg strzelil! Egipcjanie wierzyli, ze sepy to byly boginie-matki, wiec moze to sep milosci macierzynskiej? Ciekawe, czy wyzera wontrupke czy poprzestaje na jelitku.. *wraca do kwilenia i rzeżenia na polepie* Odpowiedz Link
slotna Re: Wyda, wyda 21.05.11, 14:56 Hihihi, nabijalismy sie z Rozy Pyziak... "Wiśniewski był trzykrotnie żonaty, jego pierwszą żoną była piosenkarka Magda Femme, drugą piosenkarka, tancerka, aktorka i choreograf Marta Mandaryna Mandrykiewicz Wiśniewska, a trzecią żoną Anna Aniqa Świątczak Wiśniewska z którą jest w trakcie rozwodu. Od 2010 piosenkarz związany jest z Dominiką Tajner-Idzik. Wiśniewski ma czworo dzieci: Xaviera Michała i Fabienne Martę z drugiego małżeństwa z Martą oraz Etiennette Annę i Vivienne Viennę z trzeciego małżeństwa z Anną." Odpowiedz Link
dakota77 Re: Wyda, wyda 21.05.11, 15:43 Teraz to do ciebie dotarlo?:). Kiedys cala Polska przezywala te imiona dzieci. Wisniewskiemu udalo sie takie nadac dzieciakom, bo jest obywatelem Niemiec, latwiej mu bylo. Odpowiedz Link
slotna Re: Wyda, wyda 21.05.11, 16:10 Moze mnie nie bylo w Polsce akurat jak sie rodzily? ;) O pierwszych dwoch faktycznie slyszalam, ale nie wiedzialam, ze ma wiecej. Swoja droga trzy rozwody, hoho... :D Odpowiedz Link
meduza7 Re: Wyda, wyda 23.05.11, 17:58 Ja się zastanawiam, co te baby w nim widzą... Co ten facet, dziwaczny, obciachowy i IMHO fizycznie niezbyt atrakcyjny, w sobie ma? Odpowiedz Link
slotna Re: Wyda, wyda 23.05.11, 18:09 Nazwisko...? ;) Moj przyjaciel, dziennikarz, byl kiedys na spotkaniu z Januszem L. Wisniewskim, tym od "Samotnosci w sieci", kobiety, ktore stanowily przewazajaca wiekszosc publicznosci, ponoc mdlaly... A serio - latwy w odbiorze, ckliwy milosny kicz. Sa takie, co to lubia, tak jak lubia harlekiny. Odpowiedz Link
ding_yun Re: Wyda, wyda 23.05.11, 22:29 Łatwy w odbiorze? Przeczytałam "Samotność w sieci" jak byłam w gimnazjum czy na początku liceum, wtedy mi się podobała. Ostatnio wzięłam do ręki to dzieło i nie mogłam uwierzyć, ze kiedyś to przeczytałam. Nie chodzi nawet o to, ze głupie, wiadomo, ze człowiek dojrzewa i gusta się zmieniają. Ale to jest tak ciężkie i hermetyczne, naładowane jakimiś opisami uczuć, fantazji, dialogów między mózgiem a sercem i cholera wie czego, że przebrnięcie przez trzy pierwsze strony zajęło mi chyba kwadrans. Nie mówiąc już o tym, że główni bohaterowie to jakaś banda emocjonalnych popaprańców z którymi za nic nie chciałabym się zetknąć w rzeczywistości. Nie ma to nic wpólnego z lekkim romansidłem jak dla mnie, ani doznań wyższych, ani porządnego odmóżdżenia. Takie najgorsze. Odpowiedz Link
slotna Re: Wyda, wyda 23.05.11, 23:47 Owszem, latwy. Przeczytanie "Samotnosci" zajelo mi co prawda jakies dwa tygodnie, ale to dlatego, ze nie moglam zniesc takiego steku bzdur naraz - ograniczala mnie tylko moja wytrzymalosc. Jesli ktos jest odporny na lzawe historie i nie zauwaza skrajnych debilizmow, nie bedzie mial problemu. Btw, czytalam tez zbior opowiadan, pozyczony od fanki-polonistki, identyczny styl i motywy przewodnie. P.S. No dobrze, temu przyjacielowi tez "Samotnosc" podeszla kiedy mial lat 16, nie pozwalam mu o tym zapomniec do dzis... :P Odpowiedz Link
staua Re: Wyda, wyda 23.05.11, 17:31 Po tym wpisie nie wierze juz w autentycznosc Ginestry... Odpowiedz Link
slotna Re: Wyda, wyda 24.05.11, 00:01 staua napisała: > Po tym wpisie nie wierze juz w autentycznosc Ginestry... Hm, z tego, co widze w wyszukiwarce wynika, ze Ginestra nigdy wczesniej w calej swojej karierze na gazetowym forum nie wspomniala o najukochanszym zespole. Znalazlam za to cos takiego: "A jeszcze o nazwiskach - przeczytałam niedawno jakąś plotkarską notkę, że Michał Wiśniewski domaga się, żeby Mandaryna zrezygnowała z jego nazwiska i zmieniła je na panieńskie. Oczywiście nie może tego wymóc, ale dosyć mnie to zniesmaczyło. Takie szafowanie nazwiskami, że niby obecna żona ma prawo tego nazwiska używać, a była już nie i tak dalej, wydaje mi się bardzo lekceważące i jest to jakieś takie instrumentalne traktowanie kogoś, zwłaszcza kogoś, z kim kiedyś było się blisko i kto jest matką jego dzieci. No i próba "rządzenia" tym kimś mimo rozwodu. I w ogóle. :(" Raczej wiec sobie teraz z nas zazartowala, chcac wywolac kontrowersje. A to jej sie udalo, trzeba przyznac :) Odpowiedz Link
meduza7 Re: Wyda, wyda 26.05.11, 09:30 A tak wracając do tematu głównego - te wyliczanki "muszę zrobić to i to, i jeszcze tamto, i coś tam, i jeszcze McDusia czeka" - kojarzą mi się z rozpaczliwym szukaniem wszelkich Bardzo Ważnych Rzeczy, które koniecznie trzeba załatwić tu i teraz, zanim zabierzemy się do wypełniania jakiegoś ciężkiego i nudnego obowiązku. Na pewno znacie te sytuacje - mieszkanie nigdy nie było posprzątane tak doskonale, jak wtedy, gdy należało zabrać się wreszcie do magisterki ;) I tym podobne. Odpowiedz Link
iwoniaw Re: Wyda, wyda 26.05.11, 10:59 No i tu masz rację, dopóki Autorka nie zapowiadała kolejnego odcinka serialu już na okładce poprzedniego, miała zapewne większy luz, jak i również opcję A Kolejnej Książki Nie Będzie Albo Będzie Ze Zupełnie Innej Bajki. A teraz fanki czekają, recenzenci ostrzą kły ;-), miłośnicy sagi chcą wiedzieć "jak tam wątek X i Y się potoczył" (to jest IMO największy niszczyciel serii, to, co kiedyś mogło pozostać niedopowiedziane - vide Cesia z koszykiem na wieży i obietnica, że Coś Się Zaczyna Z Wiosną, potem ew. mignąć w kolejnych odsłonach jako Matka Z Niemowlęciem Czyli Ciotka, Która Swoje Już Przeżyła ;-) - teraz musi być zamordowane opisem szczegółowym ząbkowania potomstwa połączonym z odbieraniem przez nastoletnie bohaterki świata przez pryzmat pt. "a ciotka to naprawdę ciężko/lepiej/inaczej/podobnie miała"). Presja jednym słowem jest. Ale sama ją sobie Autorka wygenerowała, więc moje współczucie jest ograniczone. Mogła na okładce Sprężyny reklam nie zamieszczać i apetytów nam nie robić, nieprawdaż. Teraz zaś nakręcona tłuszcza domaga się igrzysk i nie ma przebacz :-D Odpowiedz Link