Dodaj do ulubionych

Przerazajacy Lasuch

02.05.08, 16:16
Odswiezylam sobie po latach "Lasucha" - i przerazilam sie. Wstep sklada sie
wylacznie z okropnych, wrednych i niesprawiedliwych stereotypow! Na miejscu
nieumiejacej gotowac nastolatki strzelilabym sobie w leb, bo skoro "Stworca
tak to urzadzil, ze wszystko w czlowieku stanowi calosc", to nieumiejetnosc
gotowania swiadczy naturalnie o tym, ze czlowiek jest absolutnie do niczego.
Chyba najbardziej zdumialo mnie obrzydzenie dotyczace jogurtu wlasnej roboty,
ktory, szczerze mowiac, wolalabym zjesc o wiele bardziej niz tlusta fasolke po
bretonsku MM.
Albo ten cytat:
"A ta kwaśna pani o zaciśniętych ustach i bezkompromisowym spojrzeniu? O, ona,
jeśli już będzie musiała zaprosić Was na obiad, poda na przykład barszcz
staropolski, ale to nie będzie ani barszcz, ani staropolski, tylko istna
rozpacz. Ta pani gotować nie umie i umieć nie może, bo radość życia i wszelką
przyjemność uważa za zdrożne. I dobrze jej tak. Jej ciasto będzie mało słodkie
i gnieciuchowate i nawet cukier będzie u niej kwaśny."
Bardzo to niesympatyczny i przykry opis.

Poza tym, dosc czesto zdarza mi sie chodzic z wizyta do osob, ktore sa mocno
zgorzkniale, nudne i malo sympatyczne, ale mimo to gotuja niesamowicie - tak
niesamowicie, ze byc moze wylacznie ich talenty kulinarne sa magnesem
towarzyskim. I co pani MM powiedzialaby na to?

A jakie sa Wasze odczucia?
Obserwuj wątek
    • kaliope3 Re: Przerazajacy Lasuch 02.05.08, 16:32
      Nie czytałam Lasucha-te cytaty są rzeczywiście dość przykre,a przede wszystkim
      mocno niesprawiedliwe,bo-moim zdaniem-najważniejsze jest to,czy ten kto zaprasza
      na poczęstunek własnej roboty robi to szczerze i naprawdę chce nas czymś
      podjąć.Jeśli widać,że się starał(a) i z naszej obecności autentycznie
      cieszy,mogę wybaczyć bardzo wiele kulinarnych wpadek.Tym bardziej że-znam takie
      osoby-niektórzy naprawdę pomimo usilnych starań nie potrafią dobrze
      gotować.Najprostsza rzecz zawsze im nie wyjdzie choć postępują ściśle wg
      przepisu i wkładają w to całe serce.
      Sto razy bardziej wolałabym być zaproszoną przez miłą,szczerą osobę z którą
      przyjemnie mi sie rozmawia i wiem że czas ze mną spędzony jest dla tej osoby
      również przyjemnością i zjeść-no nie wiem,np przypalona zupę,niż być podejmowaną
      przez kogoś kto gotuje jak anioł ale zaprasza mnie bo np ma takie poczucie
      obowiązku i tak naprawdę w tym samym czasie wolałby(wolała)robić coś zupełnie
      innego.
      A z tymi zgorzkniałymi osobami świetnie gotującymi to szczera prawda-mam takich
      kilka w rodzinie
      • moleslaw Re: Przerazajacy Lasuch 02.05.08, 16:43
        Tak ,tak i jeszcze:"Nie zdarzyło się jeszcze,by mi smakował posiłek
        przygotowany przez antypatyczną osobę.I przeciwnie,najmilsi mi ludzie gotują jak
        anioły." to rzecz jasna kolejny cytat.I coś co mnie dotknęło osobiście:"Sucha
        dama w stylu angielskim poczęstuje Was z pewnością czymś spokojnym,a nawet
        nudnym w tonacji,zrównoważonym pod względem przypraw i czasem z lekka
        niewyrośniętym czy nie dopieczonym;woli zawsze OSTROŻNIEJ I MNIEJ niż ODWAŻNIEJ
        I WIĘCEJ.Żadnych szaleństw! - stąd częste zakalce."
        • croyance Re: Przerazajacy Lasuch 02.05.08, 16:47
          O Jezu, alez zbior stereotypow. Dama w stylu angielskim!
          • mankencja Re: Przerazajacy Lasuch 03.05.08, 17:21
            potem jest jeszcze o pyskatym czupiradle z lokami do pasa i powiewną
            spódnicą (czyzby autorka wnioskowala po dlugim, kretym wlosie
            znalezionym w talerzu?) i o wysokiej, chudej melancholiczce
            podajacej kupny sernik (czy wobec tego melancholiczki niskie i
            tłustawe z kupnych ciast podają wyłacznie szarlotkę?)
        • idomeneo Re: Przerazajacy Lasuch 02.05.08, 22:58
          "najmilsi mi ludzie gotują jak anioły" - czyli mąż i synowie też :) Ignacy
          Borejko mógłby to przeczytać, zacząć na przykład oglądać Nigellę i podbić serca
          swoich kobiet sztuką kulinarną.
          • ready4freddy Re: Przerazajacy Lasuch 05.05.08, 21:56
            ogladanie Nigelli mogloby w Ignacu obudzic jeszcze jakies inne ciagoty, w jego
            wieku nienajzdrowsze :P
            (to co... JEDLI RAZEM?? :)
      • moleslaw Re: Przerazajacy Lasuch 02.05.08, 16:46
        Nie przeszkadza mi to oczywiście w korzystaniu z przepisów zawartych w tej
        książeczce.
        Może jeśli chodzi o te osoby antypatyczne i miłe Pani Musierowicz miała na
        myśli to że wiele zależy od atmosfery w czasie posiłku.No wiecie że z miłą osobą
        to wszystko smakuje a z nie miłą to już nie.Sama nie wiem.
        • idomeneo Re: Przerazajacy Lasuch 02.05.08, 16:51
          ha - ale ocenie poddaje nie atmosferę posiłku, tylko umiejętności: "Ta pani
          gotować nie umie i umieć nie może"
        • kaliope3 Re: Przerazajacy Lasuch 02.05.08, 16:55
          To ja jeszcze dodam,że z tych cytatów przebija jakieś poczucie wyższości osoby
          uchodzącej za geniusza kulinarnego.A w ogóle to te stereotypy stanowią idealny
          plan takiego dzieła-osobowość w przełożeniu na umiejętności kulinarne i dobór
          potraw.To wręcz samograj,nie trzeba zbytniej przenikliwości żeby podsumować
          paroma kąśliwymi zdaniami możliwości "kuchenne"wybranych typów.
          • meduza7 Re: Przerazajacy Lasuch 02.05.08, 17:42
            Tak, albo ten wybladły młodzian o niezdrowym wyglądzie, który hoduje kiełki i
            samodzielnie pędzi jogurt.
            Co ona chce od kiełków? Bardzo dobre są, sama hoduję.
            • idomeneo Re: Przerazajacy Lasuch 02.05.08, 17:46
              taka antropologia kuchenna to trochę jak rozpoznawanie typów przestępców po
              kształcie czaszki w XIX wieku
              • croyance Re: Przerazajacy Lasuch 02.05.08, 17:48
                Mnie sie podobnie skojarzylo. Pamietacie, jak Gabriela czytala
                Fizjognomike?
                • meduza7 Re: Przerazajacy Lasuch 02.05.08, 21:45
                  A swoją drogą, w kompleksy popaść można. Bo nie tylko u MM, ale w ogóle w
                  literaturze funkcjonuje taki stereotyp pięknej i zmysłowej kobiety - może nawet
                  nie tyle pięknej, co właśnie zmysłowej - dla której kuchnia jest królestwem,
                  która wyraża swą osobowość przez gotowanie, która właśnie tym uwodzi.
                  "Czekolada"
                  "Przepiórki w płatkach róży"
                  "Dom nad rozlewiskiem"
                  i na pewno duuużo jeszcze...
                  • idomeneo Re: Przerazajacy Lasuch 02.05.08, 22:19
                    mnie się zdaje, że dopóki nie jest to jakiś niezdrowy konkurs doskonałości
                    kuchennej, czy pompowanie sobie ego przez osoby niespełnione w innych sferach
                    (mam taką ciotkę - jędzowatą mistrzynię patelni), to gotowanie może być czymś
                    bardzo zmysłowym i miłym. Ja mam w każdym razie sporo skojarzeń
                    jedzeniowo-romantycznych, zarówno z podejmowania jak i z bycia podejmowaną ;)
                    • verdana Re: Przerazajacy Lasuch 03.05.08, 09:44
                      Najbardziej smakuja mi obiady o osoby, ktorej zdecydowanie nie
                      lubie...
                      • onion68 Re: Przerazajacy Lasuch 03.05.08, 09:55
                        W "Pięciu ćwiartkach pomarańczy" Joanne Harris jest postać "zimnej uczuciowo,
                        despotycznej matki", która jest mistrzynią kuchni - po prostu cały swój zmysł
                        artystyczny, dobre uczucia, których nie potrafi lub nie chce ujawnić inaczej,
                        przelewa w potrawy, podawane swoim dzieciom. Nie wydawało mi się to takie
                        nieprawdopodobne podczas lektury.
                        W książkach MM niejednokrotnie drażniło mnie wnioskowanie o osobowości na
                        podstawie wyglądu, a w Łasuchu jest tego rzeczywiście nieliche nagromadzenie.
                        I też nie rozumiem uprzedzenia do zdrowej kuchni.
                        • ding_yun Re: Przerazajacy Lasuch 03.05.08, 11:34
                          Z tym uprzedzeniem do zdrowej kuchni jest zapewne tak, że MM
                          reprezentuje starą szkołę pań domu według której nieco inne rzeczy
                          uchodzą za zdrowe. Zdrowo - przede wszystkim dla dzieci i osób
                          młodych - to ma być pożywnie, smacznie itd a nie lekko i
                          niskokalorycznie. Często się spotykam z taką żelazną logiką
                          (dotyczącą właśnie takich "wynalazków" jak kiełki czy kotlety
                          sojowe) w stylu: "kto to widział, żeby młody zdrowy chłop takie
                          zielsko jadł" Przerażenia mojej Babci na widok namaczanych kotletów
                          sojowych ("i ty zamierzasz to ojcu na obiad podać???") nigdy nie
                          zapomnę :))
                          • onion68 Re: Przerazajacy Lasuch 03.05.08, 11:41
                            Właśnie mam dzisiaj takie kotleciki na obiad :-)
                            • verdana Re: Przerazajacy Lasuch 03.05.08, 15:24
                              Mnie najpierw podobalo się to upodobanie MM do kuchni i dobrych
                              posilkow - a potem zaczęło przerazać. Bo zobaczcie - dobre rodziny
                              to takie, w ktorych sie gotuje, zle (matka Bebe, Ewa w sterylnej
                              kuchni) nie gotują. Mam takie wrazenie, że gotowanie stalo się
                              swoista religia - dobra kobieta umie gotowac i bez szemrania gotuje
                              dla tłumu osób, zamiast kupic czasem mrożonke i poczytac książkę.
                              • onion68 Re: Przerazajacy Lasuch 03.05.08, 15:57
                                Tak, dom równa się domowe obiadki... A niestety, w realnym świecie doba ma tylko
                                dwadzieścia cztery godziny ;-) Już nie mówiąc, że codzienne pichcenie w ramach
                                kieratu nudne jest okropnie.
                                Wracając jeszcze do Łasucha - wróżba na temat pyskatego czupiradła w zamaszystej
                                spódnicy jest niekoniecznie uzasadniona. Myślę, że większość takich osobistości
                                może mieć innego w głowie, niż sterczenie nad kuchnią.
                                • idomeneo Re: Przerazajacy Lasuch 03.05.08, 18:04
                                  a mnie właśnie przyszło do głowy, że te - tak dokładnie opisane, choć rzekomo
                                  typowe, postaci mogły mieć swoje rzeczywiste, konkretne odpowiedniki (jak ta
                                  melancholiczka, która podaje akurat sernik i akurat kupny). I wydało mi się to
                                  jeszcze bardziej złośliwe i przykre.

                                  Co do codziennego gotowania, to przymus w ogóle chyba często zabija przyjemność,
                                  ale obsesja ideału (tu: bycia domową boginią, w domyśle kimś lepszym niż reszta
                                  dyletanckiego świata, jak narratorka Łasucha albo moja ciotka) też. Dlatego
                                  bardzo mi się podobał ten trend w programach kulinarnych, żeby pokazywać, że
                                  gotowanie może być frajdą i przyjemnością a nie sterczeniem przez cały dzień
                                  nad garami w celu wywarcia porażającego wrażenia na bliźnich. Moja przyjaciółka
                                  na przykład przez całe lata twierdziła, że gotować nie umie i nie lubi, bo
                                  kojarzyło jej się to właśnie z takim podejściem łasuchowym. Dość niedawno
                                  odkryła jednak programy Jamiego Olivera, który sprawił, że zachciało się jej
                                  spróbować - bez spinania się, na wesoło, pokazując, że to może być proste i
                                  miłe. Że się nie musi, ale może być bardzo fajnie.
                          • ready4freddy Re: Przerazajacy Lasuch 05.05.08, 22:01
                            uhmm.. przepraszam, ze sie wtrace, nie znam sie na tym i nie chce wszczynac
                            jakichs dysput, ale.. kotlety sojowe, o ile mi wiadomo, to nie jest najlepszy
                            pomysl. ogolnie soja to nie jest najlepszy pomysl. byc moze artykul we wloskim
                            focusie, ktory przeczytalem, sponsorowala jakas anty-sojowa miedzynarodowka, ale
                            tak czy inaczej... mowiac w skrocie, chlop po soi moze byc nieco mniej zdrowy :O
                            • onion68 Re: Przerazajacy Lasuch 05.05.08, 22:05
                              Aaa, tak, fitoestrogeny.
                              Mojemu mężowi można wmówić, że soja to schabowy. Ale nie jestem taka ;-)
                            • the_dzidka Re: Przerazajacy Lasuch 07.05.08, 12:05
                              > tak czy inaczej... mowiac w skrocie, chlop po soi moze byc nieco
                              mniej zdrowy

                              A ty wiesz, że hm... podobne problemy ze zdrowiem faceta mogą
                              wyniknąć z operacji przegrody nosowej?
                              Nie widzę związku, ale ponoć-ponoć..
                              • ready4freddy Re: Przerazajacy Lasuch 07.05.08, 15:37
                                no prosze :) tyle tylko, ze np. w artykule onym wspominano miedzy innymi o
                                "wojnie", ktora wypowiedzial soi niemiecki Federalny Instytut Szacowania Ryzyka,
                                czy jak ich tam zwac po polsku (BfR), natomiast przegrod nosowych operowac nie
                                bronia :)
                        • croyance Re: Przerazajacy Lasuch 06.05.08, 13:56
                          To jest zupelnie prawdopodobne. Czesto osoby (vide moja babcia),
                          ktore maja problemy z wyrazaniem uczuc, kanalizuja je na gotowanie.
                          Bywaja zimne, z dystansem, a zamiast pocieszyc czy
                          powiedziec 'kocham cie' przygotuja dzieciom/wnukom ulubiony deser (z
                          kolei dzieci zaczynaja sie tuczyc, bo odmowic poczestunku to jak
                          odrzucic uczucie w ten sposob okazywane).
    • zaisa Re: Przerazajacy Lasuch 04.05.08, 05:58
      he, he...
      Coś w tym jest, Mmaupo, co piszesz.
      Też wolałabym zjeść ten jogurt domowej roboty, w fasolce pewnie ominęłabym
      kiełbasę. A do większości wypieków dodaję połowę cukru z przepisu;)
      I, o dziwo, goście raczej ze smakiem jedzą.
      No i pani Musierowicz musi mieć dużego farta - sądząc z tych przepisów z
      nietolerancjami, alergiami, cukrzycą czy problemami z cholesterolem najwyraźniej
      się nie zetknęła...
      jak wspomnę, z czym to ja naleśników nie smażyłam, by mamę karmiącą piersią
      alergiczną pociechę nakarmić... W każdym razie naleśniki bez mąki pszennej, jaj
      kurzych i mleka krowiego da się usmażyć:)
      • anutek115 Re: Przerazajacy Lasuch 04.05.08, 13:06
        zaisa napisała:
        > No i pani Musierowicz musi mieć dużego farta - sądząc z tych przepisów z
        > nietolerancjami, alergiami, cukrzycą czy problemami z cholesterolem najwyraźnie
        > j
        > się nie zetknęła...
        > jak wspomnę, z czym to ja naleśników nie smażyłam, by mamę karmiącą piersią
        > alergiczną pociechę nakarmić... W każdym razie naleśniki bez mąki pszennej, jaj
        > kurzych i mleka krowiego da się usmażyć:)
        Otóż to, kiedyś pisałam w wątku już nie pamiętam jakim, ale dotyczył on dzieci i
        macierzyństwa bohaterek jeżycjadowych - no totalnie bezkonfliktowe! Dzieci rąbią
        czekoladę, truskawki, jagody, alergen na alergenie, bez cienia problemów.
        Otyłość Ani Górskiej też nie traktowana jest w ogóle jako problem, a na pewno
        wynika ze stylu żywieniowego. Ale, jak znam życie, wyrośnie z niej piękna,
        apetyczna dziewczyna, która nie bedzie się przejmować jakimiś głupimi trendami,
        będzie konsumować makowczyki i smażone kiełbaski, i nie będzie się mogła opędzić
        od adoratorów.
        OT - Zaiso, czy Ty naprawdę pisałas tę wiadomość o 5.58? Popadłam w podziw
        zmieszany ze zgrozą, gdy to ujrzałam :-).
        • ready4freddy Re: Przerazajacy Lasuch 05.05.08, 22:13
          uhmm.. poprawcie mnie, jesli sie myle, ale czy to naprawde jest takie dziwne, ze
          ktos NIE MA alergii na to czy owo? tez jako dziecko jadlem i jagody, i
          truskawki, i czekolade, nadal zreszta jem - po niczym nie mam zadnych reakcji
          alergicznych, bylbymz potworem i mutantem?
          • kaliope3 Re: Przerazajacy Lasuch 06.05.08, 00:16
            ready4freddy napisał:

            > uhmm.. poprawcie mnie, jesli sie myle, ale czy to naprawde jest takie dziwne, z
            > e
            > ktos NIE MA alergii na to czy owo? tez jako dziecko jadlem i jagody, i
            > truskawki, i czekolade, nadal zreszta jem - po niczym nie mam zadnych reakcji
            > alergicznych, bylbymz potworem i mutantem?

            A gdzież tam!Ja też nie jestem szczęśliwie na nic uczulona,ale u dzieci w
            dzisiejszych czasach to już prawie norma być uczulonym na to,czy owo.Faktycznie
            rzadko się dziś zdarza dziecko zupełnie na nic nie uczulone(choć pewnie się
            zdarza),a już tzw "skazę białkową"to się programowo zakłada u wszystkich małych
            dzieci(nie wiem czy to swoją drogą nie jest trochę przesadne)
          • anutek115 Re: Przerazajacy Lasuch 06.05.08, 09:53
            ready4freddy napisał:

            > bylbymz potworem i mutantem?
            A Boże broń :-)!!!
            Chodziło mi o to, o czym pisała Kaliope - czyli o tzw. dzisiejsze czasy. Ja też
            mogę spożywać wszystko w dowolnych ilościach oraz - co już jest trochę nietypowe
            jednakże - jestem szczęśliwą posiadaczką ;-) dwóch nieletnich młodzieńców, nie
            uczulonych na nic kompletnie. Ale już ojciec młodzieńców jest już alergikiem, a
            wśród moich znajomych w zasadzie nie ma ani jednej rodziny bez alergii wśród
            dzieci, w tym dwie bardzo ostre skazy białkowe... Tymczasem w Jeżycjadzie
            alergii niet, dzieci się rodzą i na dzień dobry serwuje im się tabliczkę
            czekolady ;-).
            • uccello alergia 06.05.08, 10:46
              Mlecznoczekoladowa Jagienka miała alergię na jesienne truskawki
              • ready4freddy Re: alergia 06.05.08, 21:43
                czekoladki z truskawkami, ladne zestawienie :)
      • ready4freddy Re: Przerazajacy Lasuch 05.05.08, 22:05
        >W każdym razie naleśniki bez mąki pszennej, jaj
        >kurzych i mleka krowiego da się usmażyć:)

        a w to to nie watpie :) w niedalekiej Albie jest taka cukiernia, ktorej slogan
        mowi "powiedz, na co jestes uczulony - zrobimy slodycze bez tego skladnika" :)
    • jhbsk Re: Przerazajacy Lasuch 04.05.08, 11:05
      Przepisy w Łasuchu są niezłe, stereotypy straszne. A jogurt robiony w domu to
      jedna z najlepszych rzeczy jakie znam. Kotlety sojowe również uwielbiam.
    • mmaupa Re: Przerazajacy Lasuch 04.05.08, 13:11
      Co mnie jeszcze zdziwilo, to to, ze mimo tego upodobania do "zdrowego, wlasnego,
      z sercem przyrzadzonego" jedzenia jakos nie widac w innych ksiazkach MM odrazy
      do produktow takich jak czipsy itd. Z jednej strony przymus gotowania jak
      bogini, z drugiej tlumy Borejkow, Bratkow i innych Trolli obzerajacych sie
      czipsami, pepsi, pizza, lodami Banana Joe (ani chybi pelnymi salmonelli) - toz
      to wylacznie chemia, puste kalorie i zapychacz. Moja matka, ktora nienawidzi
      gotowac (typ mamy Zakowej - ma lepsze zajecia niz gotowanie) ZAWSZE dbala o to,
      bysmy jako dzieci mialy witaminy, mikroelementy itd. W domu wszelkie czipsy byly
      zakazane, o coli nawet nie wspomne. W koncu z mrozonki tez da sie przygotowac
      pozywny obiad, a ze nie jest on najpyszniejszy na swiecie? Trudno.
      • verdana Re: Przerazajacy Lasuch 04.05.08, 13:35
        Ja tam staram się zdrowo gotować, ale niczego nie zabraniam, byle w
        miarę. Dlatego rozumiem MM.
        • mmaupa Re: Przerazajacy Lasuch 04.05.08, 18:29
          No w miare, a nie Natalia z Filipem co tydzien do pizzerii, Laura zyje wylacznie
          Banana Joe, a napoj Orange (wyobrazam sobie, ze to sam barwnik, cukier i chemia)
          pojawia sie na stole notorycznie - obok ciasta drozdzowego, rzecz jasna.
          • idomeneo Re: Przerazajacy Lasuch 04.05.08, 18:50
            podobnie jak mmaupę, mnie też zawsze raził kontrast pomiędzy kulinarną
            wyczynowością Borejków a tymi masami pochłanianego śmieciowego jedzenia
            • ding_yun Re: Przerazajacy Lasuch 04.05.08, 19:23
              Ale jakby nie pili napojow z butelek, jakby dzieci nie jadly lodow i
              na stole pojawialy sie wylacznie w pelni domowe produkty to bysmy
              marudzili, ze nie jest autentycznie. Bez przesady, naprawdę.
              • mmaupa Re: Przerazajacy Lasuch 05.05.08, 12:38
                Alez niech sobie jedza fast-foody te wszystkie Anielki, Belle, Kozie - maja malo
                czasu, jedzenia im nikt nie przygotuje, to sie i zywia byle czym. Ale Jozinek,
                lekarskie dziecko, prowadzany jest regularnie przez wlasnego ojca do pizzerii, a
                w wolnych chwilach sam sobie przyrzadza tluste przekaski.
                • onion68 Re: Przerazajacy Lasuch 05.05.08, 13:15
                  Zdaje się, że np. nikotynizm to dość powszechny nałóg (i nie tylko ten) wśród
                  lekarzy, więc tu wizja MM nie odbiega tak bardzo od realiów ;-)A w każdym razie
                  tłuste jedzenie to mały pikuś w porównaniu do tamtych.
                • mankencja Re: Przerazajacy Lasuch 05.05.08, 13:15
                  twierdzenie, ze lekarskie dzieci sa zdrowo zywione jest przesadem
                  swiatlo cmiacym. lekarze to zalatani ludzie, sami tez nie zywia sie
                  szczegolnie zdrowo, tak swoja droga
                  pozdrawiam popijajac zimna coca-cole, corka chirurga i radiolożki
                  • mmaupa Re: Przerazajacy Lasuch 05.05.08, 18:37
                    Macie racje - coz, daleko nie trzeba szukac: Ida, lekarz laryngolog, chrapie jak
                    Harley Davidson, z Mareczkiem razem. Moze maja krzywe przegrody nosowe?
                    • mankencja Re: Przerazajacy Lasuch 05.05.08, 18:41
                      a moze po prostu spia na plecach? do Marka nawet by mi to pasowalo -
                      taki rozwalony w lozku czy na kanapie, z gazeta na brzuchu
                      • mmaupa Re: Przerazajacy Lasuch 06.05.08, 11:44
                        E, nie kazdy spiacy na plecach chrapie. A u panstwa Palysow chrapanie jest
                        notoryczne.
    • idomeneo Re: Przerazajacy Lasuch 04.05.08, 20:39
      btw, czy to nie ciekawe, że Borejkowie tak fasują te domowe, tradycyjne obiady z
      domowymi ciastami, poprawiają czekoladą, lodami, czipsami i gazowaną oranżadą,
      do tego nie uprawiają sportów, ale nikt nie ma problemów z linią? Pulpa i Pyza
      są opisywane jako ponętnie krągłe, a kiedy Pyza przez moment liczy kalorie, to
      są to jakieś nastolatkowe fanaberie, bo w istocie jest piękna i zgrabna.
      • lezbobimbo Re: Przerazajacy Lasuch 04.05.08, 22:41
        idomeneo napisała:
        > btw, czy to nie ciekawe, że Borejkowie tak fasują te domowe,
        >tradycyjne obiady z> domowymi ciastami, poprawiają czekoladą,
        >lodami, czipsami i gazowaną oranżadą, do tego nie uprawiają
        sportów, >ale nikt nie ma problemów z linią? Pulpa i Pyza
        > są opisywane jako ponętnie krągłe, a kiedy Pyza przez moment liczy
        >kalorie, to> są to jakieś nastolatkowe fanaberie, bo w istocie jest
        >piękna i zgrabna.

        Ale za to potem na tych pieknoduchów i lasuchów przychodzi kryska.
        Ignac Borejko cierpi na wiencówki a mama Borejko ma artretyzm i
        lezakowala w szpitalu przez popsuty zoladek (smazone morszczuki?).
        Dodatkowo miala ów zagadkowy skrzep w nodze, który potem przeszedl
        na Gabe.
        Chociaz oczywiscie zadnego ciagu przyczyna-skutek nie widac po
        kuchni akadyjskiej, maslem i cukrem ociekajacej...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka