Dodaj do ulubionych

Dzień bezpiecznego internetu

08.02.05, 10:03
Od rana toczy się dyskusja, jak zwykle o tym jak zabezpieczyc
nasze pociechy przed złemsad
Znowu nie szuka sie winy w rodzicach, wychowawcach
tylko szuka sposobu na przepchnięcie jakiejs bzdurnej ustawy
nakładajacej kaganiec na świat wirtualny
tak jak na radio, telewizje czy prase.
A moze to tylko ja jestem przewrażliwiona?



Obserwuj wątek
    • instant Re: Dzień bezpiecznego internetu 08.02.05, 10:42
      Nie, nie jestes przewrazliwiona. To nie interenet jest zly, tylko ludzie,
      ktorzy w nim grasuja, zli sa nauczyciele informatyki w szkolach, ograniczajacy
      sie do uczenia dzieci wylacznie technicznej obslugi komputera i oprogramowania,
      a nie poruszajacy z uczniami, w madry sposob problemow zagrozen, jakie niesie
      za soba korzystanie z sieci, zli sa tez rodzice, ktorym wygodnie jest, gdy
      dziecko spedza caly wolny czas przed komputerem, bo wtedy maja je z glowy i,
      ktorzy czesto nawet nie wiedza, jak rozne sa zasoby netu i z jakich zasobow
      dziecko korzysta, na jakie czaty wchodzi i jakie strony oglada, ba!
      niejednokrotnie bywa tak, ze dzieci "znaja sie" na internecie lepiej od
      wlasnych rodzicow, czy pan i panow, prowadzacych rozne pozaszkolne zajecia i
      kolka komputerowe. I nie pomoga tu zadne proby odgornego "obrzydzania" sieci
      przy pomocy plakatow z oblesnym facetem w podartym podkoszulku, cenzury, czy
      odgornych zarzadzen. Podobnie jak Kosciol nie jest w stanie zastapic rodzicow w
      wychowaniu seksualnym mlodziezy (nawiazuje tu do watku Kanoki), tak samo
      szkola, czy nawet najlepiej zorganizowana kampania bezpieczenstwa w sieci nie
      jest w stanie zastapic wychowania w domu. Bo ciekawosc dziecka jest przeogromna
      i nieproskromiona. Wiem, co pisze, chociaz dzieci nie mam, ale sama bylam
      dzieckiem i wiele dzieci wokol mnie zawsze sie "pętało". Dopoki rodzice sami
      nie zglebia problemu i nie zaczna uczyc dzieci, jak surfowac bezpiecznie, tak
      jak nauczyli je, jak nie wpasc pod samochod na ulicy, czy jak nie oparzyc sie w
      kuchni goraca patelnia zadne "kagance", restrykcje, czy inne "dni ku czci" nic
      nie pomoga.
      • jan.kran Re: Dzień bezpiecznego internetu 21.11.05, 00:49
        Przepraszam za kolejne skręcenie wątku... Jutro usiądę i napiszę wypracowanie
        na tematsmile
        Kran
    • wedrowiec2 Re: Dzień bezpiecznego internetu 08.02.05, 20:41
      Przeczytałam ciekawy artykuł o internetowych znajomościach. Najciekawsza jest
      opinia mówiąca, że najbardziej nieufni są ludzie młodzi, a z wiekiem zaufanie
      do rozmówców internetowych rosnie. Sądzę, że nie mylą się badacze. Po
      czterdziestce jesteśmy chyba, i będziemy dalej naiwni jak małe dziecisad
      Tutaj link i cały artykuł:
      tinyurl.com/5tr97
      Internetowe znajomości incognito
      TNS OBOP 17:01

      Co drugi internauta (51%) wykorzystuje sieć do zawierania nowych znajomości.
      Większość z nich jest jednak dość ostrożna przy ujawnianiu prawdziwych danych
      personalnych oraz wizerunku, szczególnie przy pierwszym kontakcie. Chociaż aż
      89% spośród nich ujawniło przynajmniej jedną ze swych danych osobistych, to
      jedynie 6% było tak nieostrożnych, że ujawniło je wszystkie – wynika z badania
      prof. Z. Izdebskiego „Seks w Internecie”, zrealizowanego przez TNS OBOP na
      zlecenie firmy Schering Polska.

      Najwięcej internautów, bo aż 70% nigdy nie podało swojego adresu zamieszkania,
      równie wiele (64%) nigdy nie podało numeru swojego telefonu stacjonarnego, nie
      pokazało swojego zdjęcia (62%) i nie podało nazwiska (58%). Częściej natomiast
      internauci ujawniają numer swojego telefonu komórkowego (nie ujawniło go 43%) i
      adres e-mailowy (nie podało go 31% badanych). Najmniej strzeżoną tajemnicą dla
      internautów jest imię: nie podało go tylko 14% badanych.

      Internauci nie tylko ukrywają swoje dane personalne, ale korzystając z
      anonimowości tego medium często podają dane fałszywe. Najczęściej podając swój
      wiek - co drugi badany przynajmniej raz w tej sprawie skłamał. Wielu
      użytkownikom zdarzyło się też „minąć z prawdą” podając miejsce swojego
      zamieszkania (42%), opisując swój wygląd (35%), czy choćby tylko opowiadając o
      swoich zainteresowaniach (29%).

      Stosunkowo rzadko internauci podają nieprawdziwe informacje odnośnie swojej
      orientacji seksualnej (11%). Nieco częściej nieszczerzy w tej kwestii są
      mężczyźni (17% vs. 9% wśród kobiet).

      Wbrew obiegowej opinii ludzie młodzi (15-19 lat) są bardziej skryci i ostrożni,
      niż ich starsi koledzy i koleżanki: rzadziej ujawniają swoje dane osobom
      zapoznanym w sieci. Częściej natomiast kłamią, szczególnie odnośnie swego wieku
      i wizerunku, a także wykształcenia, zainteresowań i miejsca zamieszkania. (reb)
      • warum Re: Dzień bezpiecznego internetu 08.02.05, 21:33
        Bezpieczenstwo? Jak mozna uchronic dziecko - na pewno nie zakazem dostepu do
        internetu. Male dzieci moga byc narazone na szokujace porno,jakies
        niezamierzone instalacje, wirusy; duze dzieci na niebezpieczne znajomosci.
        Ogarnac technicznie jakos to mozna, bo zawsze mozna poprosic bardziej kumatego
        w pc zebys zobaczyl co przeglada nasze dziecko lub zabezpieczyc. Ale
        najwazniejsze jest przekonac dziecko do przezornosci. Nie straszac , nie
        odbierajac zabawke tylko poakazywac przyklady z gazet, tv. To w wiekszosci
        przypadkow wystarczy, jesli dziecko jeszcze slucha rodzicow. Wedrowiec swietnie
        ujela - rozmawic, wciaz z nimi o wszystkim rozmawiac. Bo poki wiemy z kim
        koleguja sie nasze dzieci, poki wiemy co je fascynuje/ u mnie szal-porno
        rowniez w penym okresie byl, ale moze to tez musialo byc?Ta ciekawosc
        zakazanego owocu jest ogroma/ a propos, w 3-ciej kl.baardzo przyzwoitego LO na
        zajeciach z informatyki nauczyciel poszedl do biblioteki po costam , a mlodziez
        miaala odrobic zadnie/ podzielona na grupy przed pc/Na zebraniu wychowczyni w
        pasach opowiedziala,ze nauczyciel majac mozliwosc kontrolowania z biblioteki co
        robia na pc uczniowie zobaczyl,ze cala klasa oglada film porno!, ktos z uczniow
        przyniosl i "podzielil sie" z klasa. Rozmowa dydaktyczna sie odbyla, uczen
        zostal ukarany , a ja po tym zebraniu wzielam orzelka na rozmowe- czy to
        przypadkiem nie on sie wykazal co potrafi/ techniczniesmile/, a on sie
        zachnal;mamun, to byl stary film. Ale moze inni wola nie wiedziec,ze ich dzieci
        juz tyle wiedza.
        • nokata Re: Dzień bezpiecznego internetu 14.11.05, 09:37
          Rozporządzeniem Rady Ministrów w sprawie minimalnych wymagań dla systemów
          teleinformatycznych, z dnia 11 października 2005r. (Dz. U. Nr 212, poz. 1766)
          format Open Document w wersji 1.0 został oficjalnie uznany jako obowiązujący do
          wymiany dokumentów tekstowych lub tekstowo-graficznych pomiędzy systemami
          informatycznymi używanymi do realizacji zadań publicznych. Format Open
          Document, opracowany przez OASIS na bazie formatu XML stosowanego w pakiecie
          OpenOffice.org 1.x obsługiwany jest między innymi przez najnowszą wersję
          OpenOffice.org 2.0. Zaimplementowany został również w innych aplikacjach:
          AbiWord 2.3, KOffice 1.4, eZ Publish 3.6. Format .doc opracowany przez
          Microsoft ma być stosowany jedynie dla odczytu dokumentu.

          Czyli wreszcie jest uregulowany w kraju burdel
          jaki zrobil Microsoft z formatami plikow.

          Przepraszam, nie burdel.
          Bo w burdelu panienki wiedza co maja robic,
          za ile, z kim, i jak.
          Maja w szafach poukladane i ladnie pachna.
          Panienki i ich szafy.
          Czego nie mozna powiedziec o oprogramowaniu Micro$yfu.
          Czyli nie dosc ze ma Malego to jeszcze Mnientkiego.
          • wedrowiec2 Re: Dzień bezpiecznego internetu 14.11.05, 15:23
            Lubię teksty, oczywiście w OpenOffice.org1.x, napisane prostym, jasnym
            językiemsmile)
            W Wordzie można????
          • popaye Re: Dzień bezpiecznego internetu 14.11.05, 20:01
            Bezbledne rozeznanie Kol.Nokaty nt.: porzadkow, aktualnego cennika
            i doswiadczen natury organoleptecznej w sektorze uslug "towarzyskich" -
            podziwiam - wow! i.... (po cichu) ich zazdroszcze..... smile))
            Zachwyty nad LINUXEM - hmmmm...... i open-software stworzona dla tej
            platformy - staram sie rowniez dzielic, ale czesto "gryze beton" - niestety sad

            Napisz mnie moj Specu (Nokata) jak mam sie zadokowac w domowej sieci Windows XP
            z ADSL Modem-Routerem (3 komputery) z jednym (a chetnie z 2-ma) komp-ami
            z LINUX-em?.
            Producent (MicroLink) zalaczyl Driver'y i Tools do wylacznie do Windows,
            a ja od 2-ch godzin probuje sie z tym "przebic" od strony LINUX-a (
            dystrybucja: SUSE 10,0).

            Wrrrrr......

            Moze i LINUX jest swietny i absolutnie bezpieczny, ale z racji kilku programow
            ktore umozliwiaja mnie prace zawodowa (Office - to jeszcze nie wszystko!)
            z Windowsa tak zupelnie zrezygnowac nie moge sad
            pozdrawiam,-
            pE

            ps. literatury mnie nie brakuje ale... 1200 stron zakupionego w drodze z pracy
            dziela: "Umsatteln auf Linux" - Thalmayr'a (Wyd. O'reilly) i Referencje
            dystrybutora systemu (Novell) - jakos do mnie przemawiaja "mgliscie" sad
            Chyba ze mnie inzynier jak z koziej d.......... sad
            • nokata Re: Dzień bezpiecznego internetu 14.11.05, 21:24

              Mam nadzieje, ze Popaye-u przemily technicznie w ambicje pozytywne uzbrojony
              nie zrobiles jednego z wiekszych glupstw, i nie nabyles routera USB
              i nie do sieci energetycznej jako medium transmisyjne......

              Noo dobrze, nie wiem tylko jaki to modem/router.

              Generalnie zasada jest prosta:
              Podlaczasz kompa przez kabel sieci komputerowej do routera
              (taki kabelek jak od telefonu, tylko wtyczka wieksza, a kabelek grubszy)
              do gniazdka oznaczonego jako LAN, a NIE oznaczonego jako WAN/Modem

              W komputerzez ustawiasz staly adres IP z puli prywatnych. - pod router.
              W instrukcji powinno byc podane jaki adres lokalny ma domyslnie router.
              Najprawdopodobniej bedzie to adres 192.168.0.1 albo 192.168.1.1
              Na kompie ustawiasz jakis adres 192.168.0.(od 2 do 253) w pierwszym przypadku,
              a 192.168.0.(od 2 do 253) w drugim. Maske sieci ustaw na 255.255.255.0,
              DNS na adres routera, czyli 192.168.0.1 albo 192.168.1.1.

              Uruchamiasz modem.

              Teraz uruchom pregladarke internetowa. Firefox, opera, czy cos normalnego.
              W ostatecznosci mozna Internet Exterminatora.
              Naczelny psychiatra ostrzega: IE albo zdrowie, wybor nalezy do Ciebie!

              Otworzy Ci sie strona z danymi routera. Jezeli klamot bedzie chcial hasla -
              poszukaj w instrukcji konfigurowania routera.
              A dalej tak jak instrukcja mowi. Ta dolaczona do routera.
              Po ustawieniu adresu "wyjsciowego" routera dla sieci LAN (Ten adres bedziesz podawal w komputerach lokalnych jako DNS i Gateway)
              Pozostanie ustalic z dostawca parametry portu WAN, takie jak adres MAC, haslo,
              czy adres IP masz staly, czy z DHCP i wklepac przez przegladarke do routera
              Jezeli okaze sie, ze cos spaprales, zawsze mozesz zresetowac modem
              (np zapalka w dziurke najprawdopodobniej kolo zasilania)
              Tyle narazie moge Ci doradzic.
              Jak mowilam, nie znam modelu routera.
              Jezeli masz z USB, to jak najszybciej wymien na normalny ethernet,
              a jescze lepiej na wireless.
              Wtedy laptopy beda korzystaly z lacza bezprzewodowego.
              I bedziesz mial komfort pisania na forum w miescu medytacji porannej tongue_out

              A co do oprogramowania, nie chodzilo mi tu o oczywisty i niezaprzeczalny
              informatyczny faszyzm Billa Gatesa
              w dziedzinie systemow operacyjnych,
              a o problem przenoszenia dokumentow pomiedzy roznymi platformami.
              Bo chyba zgodzisz sie, ze teoretycznie przeznaczony do tego celu format RTF
              jednak juz nie wystarcza,
              a PDF wymaga dosc znacznych inwestycji w oprogramowanie.
              Zreszta PDF jest do tworzenia m.in. dokumentacji,
              a nie dokumentow roboczych czy pism ulotnych.
              No bo Uort (czy jak to gowno M$ sie pisze) nie jest dostepny pod Linuxa, czy Solaris Sparc czy x86.
              A sporo ludzi uzywa tych maszyn, czy dupkowi z Redmond to sie podoba czy nie.
              Open Office jest wlasnie na te platformy.
              Z kolei KWord jest praktycznie w kazdej dystrybucji Linuxa.

              Kresle z powazaniem,
              Twoja Stara Kostyczna Nokata

              Cmokaski bobaski (i bobasie)
              • jan.kran Re: Dzień bezpiecznego internetu 14.11.05, 21:42
                Nokata , jaka Ty jesteś Mądra !
                Kransmile)))
                • nokata Re: Dzień bezpiecznego internetu 15.11.05, 10:30
                  oooo nie.
                  Tylko poczytalam se deczko tongue_out
              • popaye "...... Nokata , jaka Ty jesteś Mądra ! )))) 15.11.05, 20:03
                ten tytul wpisu wzialem od Jana-Krana - no, no! - mniam, mniam! smile)

                Ze swojej strony - dzieki, ze chcialo sie Tobie tak szczegolowo odpowiedziec.
                Wszystko Przyjacielu co napisales m/w wiedzialem bo zasady konfiguracji sa
                typowe rowniez dla sieci w Windows.

                Moja wina bo... glupawo, tzn. niezbyt wyraznie zadalem pytanie sad

                Siec domowa mialem skonfigurowana i dzialajaca bez zarzutu z 4-ma komp.
                (2 stacjonarne PC + 2 notebooki) pod windowsem.
                Na jednym z laptopow zainstalowalem Linux i stad moj "problem" .

                Juz wiem iz bledem bylo stosowanie (automatycznie wprowadzone podczas
                instalacji) protokolu sieciowego NFS typowego dla sieci Linux-a, a
                nieczytelnego dla Windows-a sad
                Zmienilem na SMB (Server Message Block) i WRESZCIE moge korzystac
                z "sieciowej" domowej drukarki bo o to (przede wszystkim) mnie tutaj
                chodzilo smile.

                Mam tez polaczenie z Internetem ( IP dynamiczny z DHCP) i ... (SORRY!) w
                zwiazku z tym mam jeszcze jedno MISTRZU pytanie smile)

                Odpowiedz prosze, jak bedziesz mial czas i ochote - nie musi byc natychmiast
                (dzisiaj czy jutro) bo ja i tak (moj pech! smile)) ) na ta cala zabawe z Linux-em
                nie moge poswiecic dziennie wiecej jak kilkanascie minut - bo, poza rozrywkami
                (podobnie zreszta jak Ty - zapewne) musze jeszcze (cholera!) normalnie pracowac
                i od domowych zajec tez tak "zupelnie" sie wylaczyc nie moge smile).

                Moje pytanie:
                Z uslug jakiego providera korzystam (jak to sprawdzic?) kiedy BEZ instalowanej
                przeze mnie software tego z ktorym mam umowe o usluge DSL (America Online)
                - Firefox Mozilla laczy mnie automatycznie ze strona startowa www.novell.com/de-
                de/linux/ - dystrybutora SUSE - "mojego" Linux-a.

                Odrobinme zaczynam rozumiec dlaczego, nawet wylacznie prywatni uzytkownicy PC
                maja takie opory z przejsciem z Windows (kazda wersja) na Linux-a.
                Niby - same zalety! ale...

                To ale to jest lata doswiadczen z Windows (moje od wersji 3,0) a poprzednio z
                DOS-em i programami.
                Ta powolna "ewolucja" uzytkownikow + nagromadzone przez lata doswiadczenie
                z byc moze niedoskonalym systemem powoduja rodzaj pewnosci w poruszaniu sie po
                systemie.
                Nigdy nie mialem takiego problemu bym czul sie wobec "klopotow" z Windows
                - "bezradny" albo zebym "wpadl w panike" bo... cokolwiek sie stalo i "NIC"
                dalej nie idzie smile)
                Takie "problemy" innych uzytkownikow wywolywaly u mnie zawsze usmieszek
                poblazliwego wspolczucia smile
                Poznalem teraz to uczucie przy Linux-sie! smile)
                Chociaz dla mnie to tylko "zabawa" i praktycznie potrzebuje Linux-a w celach
                rozrywkowych - do latwiejszej komunikacji Dream-boxem ale czuje iz bez
                dokladnego przestudiowania podrecznika do systemu - (drobiazg: 1200 stron!)
                - tej pewnosci jaka mam w Windows mial jednak nie bede smile)

                pozdrawiam i dzieki (jeszcze raz!) za pomoc,-
                Uklony dla Mantry,-

                pE

                ** magister Dyrektor Rydzyk powiedzial: ".... krytykuja mnie, ze jezdze
                Mercedesem! - a... czym mam jezdzic? - na KROWIE?.
                A gdzie ja bym ta krowe trzymal w Radiu Maryja?"

                Wyjatkowo zgadzam sie z magistrem Dyrektorem (co do wyboru pojazdu) - tez na
                krowie nie jezdze! - argumentacje Jego (w tej sprawie) podzielam!smile
                • byfauch Re: "...... Nokata , jaka Ty jesteś Mądra ! )))) 15.11.05, 21:09
                  popaye napisał:
                  > Z uslug jakiego providera korzystam (jak to sprawdzic?)

                  www.wieistmeineip.de
                  • byfauch Re: "...... Nokata , jaka Ty jesteś Mądra ! )))) 15.11.05, 21:17
                    A tak nawiasem mówiąc jeżeli łączysz się z internetem za pośrednictwem routera
                    to właśnie router powinien być skonfigurowany z uwzględnieniem danych
                    dostępowych providera. Chyba, że Twój router robi za zwykły hub/switch i dane
                    dostępu wprowadzasz osobno na każdym komputerze.
                    • mammaja Re: "...... Nokata , jaka Ty jesteś Mądra ! )))) 16.11.05, 10:53
                      Czytam was z zachwytem i wspanialym poczuciem calkowitej wlasnej ignorancji.smile))
                      • jan.kran Re: "...... Nokata , jaka Ty jesteś Mądra ! )))) 16.11.05, 11:25
                        Ja też niewiele rozumiem ale mój podziw do Nokaty bierze się z tego że o
                        rzeczach kompletnie niezrozumiałych dla laika mówi w sposób na tyle jasny że
                        nawet ja cokolwiek rozumiem.
                        A to jest rzadka umiejętnośćsmile
                        Kran
                    • popaye Re: ---> byfauch 16.11.05, 17:40
                      pryncypialnie - Masz racje!.

                      W mojej domowej sieci - router jest tak skonfigurowany.
                      Moje "watpliwosci" wynikaly z faktu iz mam 0 (zero!) praktycznych doswiadczen z
                      Linuxem a producent modem-routera (devolo - fmy MicroLink) zastrzegal w
                      instrukcji (przed ca. 2-ma laty, jak go kupilem) iz nie dostarcza (wtedy!)
                      driverow do Linux-a.

                      Przy probnej instalacji Linuxa (z KDE i Konquerorem) - nie funkcjonowalo NIC sad
                      Nie znalazlem (przy mojej ignorancji) sposobu na podlacznie do sieci
                      i polaczenie z Internetem.
                      Przy drugiej probie (Gnome-Desktop i Firefox), ku mojemu zaskoczeniu instalator
                      YaST - SAM przeprowadzil kompletna konfiguracje sprzetowa
                      i samodzielnie "znalazl" droge do Internetu smile)
                      Wcale to nie jest takie oczywiste bo... w notebooku mam np. karte graficzna SiS
                      ktorej poprzednia wersja SUSE (czy np. Knopix) nie "rozpoznawala".

                      Wow!
                      Faktycznie, uzytkownicy Windows moga tylko pozazdroscic! smile

                      pozdrawiam,-
                      pE
                      • byfauch Re: ---> byfauch 16.11.05, 19:53
                        popaye napisał: (...)

                        Znam ten ból.
                        Sam walczę od kilku miesięcy z Zuzką.
                        Polecam dwa linki.

                        www.linux-web.de/
                        www.linux.com.pl/forum/
                  • popaye Re: ---> Nokata 16.11.05, 17:18
                    serdeczne dzieki Przyjacielu,-

                    Juz wiem smile
                    .....

                    pewnie przebrne rowniez przez poczatkowe trudnosci z mentalnym przestawieniem
                    sie na uzytkowanie Linux-a!.
                    Stare, mile "przygody" z DOS-em, a nawet prehistoryczne czasy przed-PC,
                    programowanie w basic i wielostronnicowe listingi z czasow Comodore-64
                    - sympatyczne wspomnienia smile)
                    Jak widze znajome (czarne) tlo Terminala i Konsoli - juz sie dusza cieszy! smile
                    Bedzie sporo swietnej zabawy! smile)

                    pozdrawiam,-

                    pE
                    • onkwe Re: ---> Nokata 17.11.05, 20:17
                      PP juz wie, ale moze sie innym przyda:

                      Moja odpowiedz:
                      Jesli siec domowa jest skonfigurowana przez router odpowiednio, wszystkie
                      komputery do niej podlaczone dzialaja w systemie metworku, czyli maja statyczne
                      ( przyznane im przez osobe siec ustawiajaca ) IP zaczynajace sie najczesciej (
                      chociaz sa inne mozliwosci) od 198. etc. Dynamiczny IP ma "server" czyli, jak
                      sadze, w tym przypadku skonfigurowany router, przez ktory filtrowane sa pakiety
                      do domowej sieci wewnetrznej. Ten wlasnie dynamiczny IP (DHCP)
                      jest "ustawiany" i odnawiany centralnie i mozna go podejrzec z kazdego domowego
                      kompa poprzez wpisanie odpowiedniej komendy (DOS) w zaleznosci od wersji OS Ten
                      glowny IP mozna rowniez "odswiezyc" samemu poprzez
                      komendy "release" , "renew"...

                      Jesli chcesz dowiedziec sie jaki IP ma twoja siec, wystarczy wejsc tu:

                      www.whatismyip.com/
                      I wyswietli.

                      Jesli pojdziesz dalej i wejdziesz w np tu: ws.arin.net/cgi-bin/whois.pl
                      wklejajac swoj IP z poprzedniej strony, wyswietli Ci sie Twoj ISP ( w tym
                      przypadku AOL)

                      Laczenie automatyczne z "homepage" Novella nie ma nic wspolnego z glownym
                      providerem ( inaczej ISP - w tym przypadku AOL lub rodzaju lacza uzywanego - w
                      tym przypadku modem DSL ) , to kwestia ustawien browsera ( ktore mozna latwo
                      zmienic ). Czesto w czasie ladowania oprogramowania klientowi w czasie
                      instalacji "by default" czyli automatycznie, wciska sie wlasnie taka "opcja",
                      aby strona "home" byla od tej pory witryna z ktorej zakupiono/zaladowano
                      software. Mozna tego uniknac w czasie ladowania wybierajac
                      zamiast "deafult" , "custom", eliminujac elementy zbedne i nie uzywane. Mozna
                      rowniez przestawic home page juz po fakcie. Jako home page mozna sobie ustawic
                      dowolna www. z kazdego kompa inna.

                      Z czystej ciekawosci. Jaki MBps posiada Twoja siec na tym routerze devolo
                      etc ??? ( ethernet, o ile kojarze, bo chyba nie wi-fi ?)
                      • mantra1 Re: ---> Nokata 17.11.05, 21:36
                        Z tego wszystkiego zrozumialam tylko uklony, za ktore imć Popaye'owi unizenie
                        dziekuje, przesylajac wszelkie wyrazy, ze szczegolnym uwzglednieniem wyrazow
                        sympatii smile
                      • popaye Re: --->Nokata & Onkwe 18.11.05, 19:33
                        na technice komputerowej znaja sie wszyscy, poza... mna sad.

                        Z doswiadczen na innym, stricte towarzyskim forum, wiem rowniez iz b.duzo
                        forumowiczow zna sie na zdrowiu, jego leczeniu i lekarstwach - choc w tym
                        przypadku byly to (raczej) - Panie smile)

                        Przepraszam Kol.Nokate - profesjonalnego informatyka i majacego zawodowa wiedze
                        nt. Linux-a iz zdesperowany momentem bezradnosci i ignorancja wynikajaca
                        wylacznie z lenistwa i niecierpliwosci (czytac kazdy umie! - nawet ja sad )
                        - poprosilem o "porade" (i to Offline!)zajmujac Jego czas prywatny -
                        "obligujac" pytaniem do odpowiedzi.

                        Za odpowiedzi (jeszcze raz) 100-krotne dzieki - pomoglo!,- i ze swojej strony
                        zaznaczam iz nie mialem zamiaru przeksztalcac tego towarzyskiego forum w
                        miejsce porad dla poczatkujacych uzytkownikow Linux-a - obiecujac iz to byl
                        wyjatek sad.

                        Obiecuje rowniez iz nie bede prosil Mantry o napisanie (za mnie!) artykulow
                        prasowych, dr.hab.Wedrowca iz nie bede Jej prosil o wypisywanie dla mnie recept
                        na lekarstwa i kol.inz.Warum iz nie bedzie zobligowana obliczac
                        naprezen dopuszczalnych (granicznych) dla obciazen osiowych elementow przekladni
                        - roznych smile)

                        -----> Onkwe

                        - tak, nie: wi-fi, tylko ethernet - najprymitywniejsze rozwiazanie z mozliwych
                        ale w moim 10 m.kw domowym "biurze" mam dosc elektro-smogu i bez tego sad

                        Szybkosc sieci na tym router-ze w polaczeniu lokalnym: 100,0 Mb/s.
                        Z Internetem - 1.313 kbit/s = ca. 164 kByte/s ( standard DSL 1500).
                        Na moje "potrzeby" prywatne nie musi byc nic lepiej .

                        pozdr.
                        pE
                        • nokata Re: --->Popaye&Co 18.11.05, 19:44
                          Popaye, sloneczko Ty moje, w morde misia...
                          > Przepraszam Kol.Nokate
                          A chcesz "ftube"?
                          Dlaczego jezeli mozna podopowiedziec cos, to mamy nie podpowiedziec?
                          nie chrazn amigo....
                          Zaczynam kompleksic caloksztalt delikatnej nokaciej duszyczki
                          skutkiem Twej pryncypialnej i demaskatorskiej postawy,
                          i miast zlozyc publicvzna samokrytyke
                          ide se pazurki lakierem "szczelic" nas wyjsciowo.
                          Jestem nieutulona w zalu i sie alienuje.
                          buuuuuuuuu
                          Kto mnie przytuuuliiiiiii sad((((((((((
                          • alfredka1 Re: --->Popaye&Co 18.11.05, 19:54
                            0ch jakżesz dumna jestem z moich Współforumowiczów, piszcie "chłopaki" piszcie,
                            a im mniej rozumiem tym bardziej wazna się czuję, wygodnie w fotelu sie
                            rozpieram, OKIEM wkoło rzucam jakbym rzec chciała: patrzajta ludzie w jakiem
                            towarzystwie sie obracam"smile)) Pozdrawiam
                          • popaye Re: --->Nokata 18.11.05, 20:00
                            Ciebie NIE mozna nie-lubic! smile)
                            Niech "inne" zazdroszcza Mantrze! smile)

                            Kazdy sie na czyms "zna" - normalka bo i kazdy ma jakis zawod i doswiadczenie.
                            W moim subiektywnym pojeciu forum jest wtedy "towarzyskie" jak dyskutujemy na
                            tematy na ktorych sie NIE - znamy! smile)
                            Np. panowie: "o paniach, modzie i dzieciach" a panie: "o mezczyznach,
                            wedkarstwie i piciu piwa prosto z butelki!" albo wszyscy: "o polityce" czy ....
                            torunskim Radyju smile))

                            Inaczej, przeksztalcimy sie szybko w jakies forum tenmatyczne albo fachowe
                            - ku zniecierpliwieniu czesci Uczestnikow -profesjonalnych fachowcow
                            obligowanych ciagle do porad dla "niekumatej" w przedmiocie i temacie -
                            reszty smile

                            pozdrawiam,-
                            pE
                        • onkwe PP 20.11.05, 04:44
                          Nie jestes sam. Tez mie mam pojecia o komputerach, dlatego tutaj zagladam, zeby
                          wymienic sie z podobnymi jak ja "lejkami".
                          Dzieki za juz, czyli informacje ma temat przeplywu.Mam kilku znajomych i troche
                          rodziny w Germanii.Wszyscy lacza sie z pomoca dsl. Czyzby "kabel" u was nie
                          chodzil?
                          Dla wyjasnienia zapodaje, na moim cablu pt. Xtreme-I laduje "w dol" do 7 MBps,
                          a "w gore" do 1 MBps.Teraz juz nie wyobrazam sobie, aby moglo byc wolniej,
                          zwazywszy ilosci "sciagania" i przegladania (szperania). Zaznaczam, gry nie
                          wchodza w gre wink

                          I jeszcze. Czy ktos z panstwa mial juz do czynienia z Mandriva?

                          A teraz pogadajmy o szydelkowaniu i richelieu wink
                          • jan.kran Re: PP 20.11.05, 05:11
                            Ze mna sie nie nagadadasz bo ja na robotach recznych znam sie mniej niz na
                            komputerze.
                            A o komputerze mam bladozielone pojecie...
                            Kransmile
                            • onkwe JK 20.11.05, 08:28

                              > Ze mna sie nie nagadadasz bo ja na robotach recznych znam sie mniej niz na
                              > komputerze.


                              "Kazdy sie na czyms "zna" - normalka bo i kazdy ma jakis zawod i doswiadczenie.
                              W moim subiektywnym pojeciu forum jest wtedy "towarzyskie" jak dyskutujemy na
                              tematy na ktorych sie NIE - znamy! smile)"

                              podpis NIE - czytelny wink
                              • jan.kran Re: JK 20.11.05, 09:49
                                Najmniej znam się na matematyce cokolwiek to znaczy. Możemy podyskutować...
                                Tylko czy coś z tego wyniknie ?
                                O chemii i fizyce mam też niewielkie pojęcie . Idę się zastanowić na czym się
                                jeszcze NIE znamsmile)))))
                                K. Ignorant
                              • warum Re: Onkwe 20.11.05, 09:53
                                Onkwe, dlaczego uwazasz,ze "sie nie znamy" na tym o czym mowimy? Zgodze sie,ze
                                mowiac o czyms, czym nie zajmujemy sie profesjonalnie mimo wszystko wyglaszamy
                                poglady bardzo ogolne i subiektywne, ale sa wsrod nas prawdziwi HOBBYscismile)
                                przejmujacy sie zywo polityka, rownouprawnieniem, obyczajowoscia, a nawet
                                uzywkami/ typu herbatka ze wzmocnieniemsmile/ Pozdrawiam towarzysko wszystkich
                                Nieobecnych ale Czuwajacychsmilegdzies tam daleko...PS. Moje wypowiedzi na dowolny
                                temat /"towarzyskie"/ tym sie roznie od wypowiedzi innych osob publicznych,
                                ktorzy tez sie nie znaja/ byc moze -jeszcze/, a udaja,ze wiedza o czym mowia -
                                ze nie stanowia wykladni dla innych i nie pociagaja skutkow prawnych czy
                                finansowych /jak wypowiedzi nowych ministrow/. Wiec "towarzyskosc" nie jest
                                bardziej szkodliwa niz udawany profesjonalizmsmile
                                • kanoka Re: Onkwe 20.11.05, 10:03
                                  Warum, podpisuję się oburącz pod Twoją wypowiedzią
                                  "towarzyskosc" nie jest
                                  > bardziej szkodliwa niz udawany profesjonalizmsmile
                                  smile))
                                  • warum Re: KNK:))))))) 20.11.05, 10:06
                                    Witaj i mow!smile)))
                                    • kanoka Re: Warum 20.11.05, 10:14
                                      Witajsmile)
                                      Zagadam tutaj czasem coś w biegu, ale więcej czytam, niż piszę. Nie wiedziałam,
                                      że przeprowadzki są tak stresujące - nie mam wprawy. W nielicznych chwilach
                                      wytchnienia, czuję się zupełnie odmóżdżona i mogę tylko o pogodzie i o jedzeniu
                                      - byt określa świadomość smile)
                                      • warum Re: KNK 20.11.05, 10:37
                                        Byt okresla swiadomosc, my to wiemy z doswiadczenia, ale co taki 4-nozny czuje?
                                        stresuje sie zamiast cieszyc, ze tyle jeszcze miejsc niezdobytych...smile
                                        Kiedys jak ML-podawala pogode w A-damie, a Wedrowiec potwierdzala,ze do niej
                                        doszla.. to wiedzialam,ze za 2 dni bedzie i u mnie, teraz wszystko sie zmienilo,
                                        widac czemus to sluzy...Tylko ludzie sa wazni. ide do garow, zycze Ci
                                        bezstresowego myslenia - co jeszcze zabracsmile ale widokow zza okna nie zabierzesz
                                        wiec po prostu bedziesz wracacsmileA w MM mysle,ze calkiem szybko polubisz "inny
                                        klimat". Byle lacza sie nie zacinalysmile)
                                        • maryna04 Re: KNK 20.11.05, 13:38
                                          Kanoko, tez jak innym bardzo teskno mi za Toba, gdzie nam do Twoich prasowek.
                                          Przeprowadzka sie nie stresuj, jesli nie masz sily czegos wyrzucic, to po
                                          prostu nie wyrzucaj i pakuj. A juz na pewno pozbadz sie watpliwosci co do
                                          nowego miejsca i nie mysl, ze poniewaz mieszkalas tyle lat w Warszawie, to
                                          gdzie indziej bedzie trudno. Na poczatek bedzie nawet ciekawiej, przeciez
                                          wszystko nowe, a przy obecnych mozliwosciach komunikacji ciala i duszy to
                                          naprawde swiat jest malutki, a juz na pewno dystans miedzy W-wa a MM.
                                          Ja mieszkalam w kilku miejscach w Polsce. W duzych miastach, mniejszych, zdala
                                          od stolic - i wszedzie lubilam mieszkac. Teraz mieszkam w ogromnym miescie,
                                          ale wlasciwie w jednym z setek takich prowincjonalnych miasteczek, ktore sie
                                          skladaja na to miasto, z dala od Kraju i tez jest dobrze. Oczywiscie kazdy
                                          inaczej odbiera rzeczywistosc. Wiec "go west" jak mowili amerykanscy pionierzy,
                                          a potem wroc juz do nas na stale.
                                          • kanoka Re: KNK 20.11.05, 15:56
                                            Dzięki, Maryno,za ciepłe słowa i wsparcie smile). Wszystko przez ten brak wprawy w
                                            przeprowadzkach. No i u mnie to raczej będzie east, nie west....
                                            A prasówki będą już nadawane z MM.
                                            Piszesz o rzucaniu okiem. Fajnie by to brzmiało po angielsku smile). Przypomina mi
                                            się inny, niedawno przeczytany tekst idiomowy - może go znasz?

                                            Lech Kaczyński przemawia przed Parlamentem Europejskim w Brukseli – rok 2008.
                                            (Wersja z tłumaczeniem)

                                            Tall room!
                                            (Wysoka Izbo!)
                                            Welcome in the name of all penises of Peace.
                                            (Witam w imieniu wszystkich członków PiS).
                                            Now it’s railway for me.
                                            (Teraz kolej na mnie).
                                            It’s not fugitive of circumstances.
                                            (To nie jest zbieg okoliczności).
                                            Don’t make stages and stop to tear yourselves.
                                            (Nie róbcie scen i przestańcie się drzeć).
                                            Peace is a big party and ice is poor in Poland.
                                            (PiS jest dużą partią, a lud jest biedny w Polsce).
                                            It’s a huge grandfatherhood!
                                            (To jest ogromne dziadostwo!)
                                            Poland is a village killed by desks.
                                            (Polska jest wioską zabitą dechami).
                                            All politicians let the peacock out and take legs behind belt.
                                            (Wszyscy politycy puszczają pawia i biorą nogi za pas).
                                            Do you divide my sentence?
                                            (Czy podzielacie moje zdanie?)
                                            But we are equal peasants and we will go out on people!
                                            (Ale my jesteśmy równe chłopy i wyjdziemy na ludzi!)
                                            I will animal to you.
                                            (Zwierzę wam się).
                                            I will elephants behind them my on-ancestry.
                                            (Osłonię przed nimi mój naród).
                                            You must step on my hand!
                                            (Musicie pójść mi na rękę!)
                                            We must stop to divorce the facts and break down the first icecreams!
                                            (Musimy przestać rozwodzić się nad faktami i przełamać pierwsze lody!)
                                            Without corpse!
                                            (Bez zwłoki!)
                                            I tower you will after-can us...
                                            (Wierzę, że mi pomożecie).
                                            Thank you from the mountain.
                                            (Dziękuję z góry).
                                            Room with you!
                                            (Pokój z wami!)

                                            Cały tekst w drukowanym wydaniu "Przeglądu"
                                            www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=273
                                            • maryna04 Re: KNK 20.11.05, 16:21
                                              Ale zem sie zesmiala. Sa tu na tym forum specjalisci od tematow jezykowych.
                                              Ale odwaze sie powiedziec, ze cudzoziemca, z bardzo poprawna znajomoscia
                                              jezyka ciagle czuc cudzoziemcem, dopoki nie mowi idiomatycznie. Dlatego
                                              tlumaczenia na angielski jakos mi sie tak prosciej czyta niz popularna gazete,
                                              gdzie wiekszosc rzeczy to sie domyslam.
                                • onkwe Re: Why 20.11.05, 22:21
                                  Twoja odpowiedz na post zamieszczony wyzej przeze mnie ( ale nie mojego
                                  autorstwa ), ktory jest jedynie cytatem/fragmentem z obszernej wypowiedzi
                                  kolegi PP, wskazuje dobitnie, iz wiekszosc tu piszacych, czyta wypowiedzi
                                  poprzednikow po lebkach wink)
                                  Nie jest wiec MOJA opinia, ktora mi przypisujesz, a mianowicie ze "nie znamy
                                  sie na tym o czym mowimy"...etc

                                  Co do tematow poruszanych na forumach tu i gdziekolwiek , moja opinia jest
                                  nastepujaca:

                                  1.Nic co ludzkie nie jest mi obce. Tak wiec, mam prawo, czy sie znam czy nie,
                                  zabrierac glos na kazdy temat. Mam rowniez prawo wyrazic swoja opinie, z
                                  pozycji badz profesjonalnej, badz "hobbystycznej", badz "lejkowej". Zeby nie
                                  bylo niedomowien - na kazdy temat, z wykluczeniem osobistych informacji o
                                  uczestnikach znanych mi z kontaktow pozaforumowych i powierzonych jako "scisle
                                  tajne"

                                  2. Kazdemu wedlug potrzeb. Jesli odczuwasz potrzebe porozmawiania o pogodzie,
                                  mozdzkach w kokilkach, tanich pomidorach, czy algorytmach, prosze bardzo, wal
                                  smialo. Pod jednym warunkiem. Nie dominuj, nie okazuj wyzszosci innym, ktorzy
                                  na algorytmach, mozdzkach, pomidorach ( niepotrzebne skreslic ) sie nie znaja.
                                  Traktuj rozmowcow z szacunkiem, okazywanym im m.in poprzez DOKLADNE czytanie
                                  ich postow i odpowiadanie na nie.

                                  PP - biore cala wine na siebie za sprowokowanie Pan i juz znikam, zeby dalej
                                  tu nie smiecic... Ide bawic sie z Linuxem,... i nie tylko wink
                                  • warum Re: Why 20.11.05, 23:02
                                    no i... poczulam sie jak mozdzek w kokilkachsad((
    • popaye Re: Onkwe , - malo dowcipne 20.11.05, 16:25
      witaj,-
      jestem wsciekly na SIEBIE bo Bogu ducha winnej Gaji_1 zrobilem niedzwiedzia
      przysluge.
      Zalozyla Dziewczyna watek nt. ew.niebezpieczenstw plynacych z niekontrolowanego
      dostepu naszych nieletnich pociech do Internetu i mniej/bardziej udanych prob
      Ustawodawcy do regulacji tych spraw.

      Czytajac wpisy w tym watku i jednoczesnie "walczac", teoretycznie
      niedostatecznie przygotowany, z instalacja Linuxa na laptopie, z glupia frant
      zadalem pytanie (pod Jego wpisem) Nokacie - ktory wiem iz w tym przedmiocie ma
      wieksze rozeznanie ode mnie.
      Z wyjasnienia skorzystalem, podziekowalem, ale.... zauwaz iz Gaji watek
      (za moja przyczyna) poszedl w..."krzaki" sad((
      Juz o wszystkim tu sie pisze tylko nie o tym o czym zamierzala jego Autorka smile

      Zaczela sie na nim dyskusja i omawianie problemow z technika komputerowa czy
      tym cholernym Linux-em smile)
      Moja wina (jak zawsze!) i za to Zalozycielke przepraszam.

      Moze zalozmy extra watek(tki): technika, Linux, komputery i kto chce niech
      wpisuje tam swoje bolaczki czy problemy bez obligacji otrzymania fachowej
      porady?.

      Zeby zakonczyc juz "moj" problem.
      Jestem "dzieckiem" DOS-u, wiec rowniez w Windows az do powszechnej dzisiaj
      wersji XP, gdybym chcial sie dowiedziec polaczen i IP ktoregos z komputerow
      wystarczy kliknac: Start--> Uruchom (niem.Ausführen) --> wpisac
      polecenie "Command" i w edytorze pliku C:\windows\system32\command.com
      poleceniem "ipconfig /all" otrzymam wszelkie informacje co do konfiguracji
      sieci, IP, itd.itp.

      Gdyby takie polecenie funkcjonowalo w Linux-sie - nie byloby (dla mnie) "sprawy"
      - nie zawracal bym glowy Nokacie i nie spowodowal tym tego calego zamieszania.

      Weekend ktory (z racji pogody) poswiecilem na pobiezne chocby zapoznanie sie
      z Linux-em sprawil iz tak glupich pytan zadawal nie bede - mam przynajmniej
      taka nadzieje smile

      pozdrawiam,-
      pE

      ps. dowcip Twoj zawsze docenialem i czytam Twoje wpisy z zainteresowaniem.
      Ja - tez tak umiem i lubie, tylko... mnie juz kiedys "wyrzucono" z jednego
      forum w "trosce" o to by moje wpisy Ciebie (wlasnie!) nie "dotknely" wiec na
      zimne - dmucham.
      • warum Re: Onkwe , - :))) 20.11.05, 17:22
        No, a ja potraktowalam ten watek wyjatkowo na luzie, bo dla mnie komputer ma po
        prostu DZIALACsmile a jaka jest droga do wyniku ostatecznego - czyli mojego
        ulubionego wariantu to mnie nie obchodzi, bo drozka zbyt kreta i na dodatek
        wciaz trzeba wybierac...co dalejsmile /. Odbilam wiec calkiem nieprofesjonalnie i
        swiadomie, bo to forum znane jest mi z tolerancyjnoscismilelu bu w mizerna klatke,
        sorki ,jesli mialo byc tylko na temat.
      • byfauch Re: Onkwe , - malo dowcipne 20.11.05, 17:32
        popaye napisał:
        > "ipconfig /all" = ifconfig /all (jako "root")
      • onkwe Re: Onkwe , - malo dowcipne 20.11.05, 22:35
        popaye napisał:
        > Gdyby takie polecenie funkcjonowalo w Linux-sie - nie byloby (dla
        mnie) "sprawy

        To jeszcze raz ja na momenta.

        Nie jestem w stanie niestety przepisac calego podrecznika, ale moze chociaz ten
        link troche pomoze:

        www.reallylinux.com/docs/admin.shtml
        P.S. Obiecuje zagladac czesciej ( ku utrapieniu niektorych wink, jesli zalozycie
        temat "informatyczno-informacyjno-pomocniczy". Na towarzyskie pogaduchy
        internetowe nie mam niestety ( a moze stety?wink zbyt wiele
        czasu/ochoty/mozliwosci/...

        Gruss Gott wink)) ( wstaw umlauta wink
        • wedrowiec2 Re: Onkwe , - malo dowcipne 20.11.05, 23:06
          Dopiero teraz odkryłam, jaki ten watek jest pasjonującysmile
          • maryna04 Re: czy mozna uchronic dzieci.... 21.11.05, 00:41
            przed niebezpieczenstwami internetu. Tak chyba brzmial watek, na poczatku.
            Mysle, ze nalezy sie starac metodami peswazyjnymi itd i czasami tez niezbyt
            uczciwymi ( dyskretne sprawdzanie co to oglada i z kim pisze i co), ale tak do
            konca tak jak przed innym zlem tego swiata nie jestesmy w stanie dziecka na
            pewno uchronic. Pisala Warum o filmie pornograficznym w klasie syna. Ja
            dowiedzialam sie niedawno, ze moj mniej niz 10-letni syn przez szpare w
            niedomknietych drzwiach ogladal film pornograficzny, ktory jego starsza siostra
            ogladala w towarzystwie swoich klasowych rowiesnikow. Obydwoje stwierdzili, ze
            byl to film ich zycia, z fabula i moralem itd. Nie zdemoralizowalo ich to i
            wiele innych kwiatkow, o ktorych jako dorosli mi opowiadali. Rzeczywiste
            niebezpieczenstwo tkwi w grasujacych w internecie pedofilach i innych
            zboczurach.
          • kanoka Re: Onkwe , - malo dowcipne 21.11.05, 08:57
            Wątek jest pasjonujący również dlatego, że tak jak wiele poprzednich, uległ
            nieoczekiwanemu skręceniu i pomiędzy kablami komputerowymi, serwujemy móżdżek w
            kokilkach wink)
            Anarchia jest matką porzadku - czy jak to tam było?
            • gaja_1 Re: Onkwe , - malo dowcipne 21.11.05, 16:32
              Witaj Kanoko na starych śmieciachsmile)
              Popieram Twoje zdaniesmile
              Drogi Popaye, nieważne czy wątek trzyma temat,
              wazne, że płynie z niego naukasmile)
        • jan.kran Re: Onkwe masz umlauta :))))) 21.11.05, 00:46


          > Gruss Gott wink)) ( wstaw umlauta wink

          Grüss Gott !
          A co ty w Bawarii jesteś ?
          Ja z tym pozdrowieniem mam ciągłe problemy w Neogermanii...
          Kransmile
          • onkwe Re: Onkwe masz umlauta :))))) 22.11.05, 06:35
            Nie, nie w Bawarii, chociaz bawarke pijam dosc czesto.
            Z tym Gott'em ( niekoniecznie Karolkiem), to taki przyjazny "szturch" w
            kierunku PP....on wszak preferuje bogobojny uscisk dloni ..wink))
        • warum Re: Onkwe , - malo dowcipne 21.11.05, 18:54
          A ulze sobie! smile calkiem nieprofesjonalnie, ale „poruszona„ w temacie komputer
          i my zalaczam subiektywne/ nieprofesjonalne/ spostrzezenia.
          Pan / na swoim prywatnym PC/ ma
          -na pulpicie wszystkie ikonki uporządkowane w 1 rzadku/ właściwie to najlepiej
          żeby były schowane/
          - tlo/ monitora/ jednobarwne, może byc znane logo , dopuszczalna fotka malego
          pierworodnego/ ale to tylko u starych mlodych tatusiow/, od biedy luksusowe auto…
          - rozmiar czcionki ciut wiekszy od najmniejszego /żeby ktos zza plecow nie
          przeczytal?smile
          - programy, z których on STALE korzysta / to oczywiście WSZYSTKIE dostępne na
          rynku/ sa oznakowane tylko „firmowymi” ikonami i koniecznie na roznych
          dyskach/ ambitnie zahaslowane/
          - gdy się maszyna zapycha – robi porządki czyli pakuje i chowa od początku -
          byle tylko zwolnic miejsce na kolejne filmy, piosenki itp aktywa.Potem przegrywa
          je na plytki i odklada na kiedys... Gdy w ferworze działań usuwa cos naprawde
          POTRZEBNEGO,anielsko cierpliwie od początku wszystko instaluje, segreguje i….
          zajmuje sobie czas...
          - zapomniałam dodac - w tle leci zawsze muzyka lub w oknie wyswietla się film
          Pani / na swoim PC/ ma:
          - na monitorku tlo „ukochane” tj / wodospad, zachod/wschod słońca nad woda,
          krajobraz, miluskie zwierzątko, to się zmienia od nastroju…./
          - ikonki „porozrzucane” po calym pulpicie sa polaczone w podgrupy „tematyczne’
          - a tematycznie to :- „ulubione”, „do zapisywania”, „do – czestego- zagladania”
          , no i do pracy… / oczywiście wszystkie ikonki sa bardzo „wyrazne”- od pilki
          plazowej, przez sygnalizator swietlny itp., a wiekosc czcionki ciut mniejsza od
          największej
          - co „sobie przypomni”/ stronka, fotka , program/ - to otwiera i zostawia w
          pozycji „czuwjacej” czyli w pogotowiu, bo może jeszcze skorzysta…
          - napisane listy, otrzymane i cala mase przypadkowo nadeslanych fotek zachowuje
          „ku pamieci”, choc czasem nie wie od kogo to…
          - „co trzeba” pilnie zapisuje na dysku, tylko czasem nie zauwaza gdzie, bo tak
          szybko to się dzieje
          - uzywa kontrastowych KOLOROW do wszystkiego , żeby się łatwiej odróżniało od
          tego co już jest
          A teraz jak Pan pomaga przy PC Pani -
          - najpierw po swojemu „robi porządki” na pulpicie- czyli pakuje, chowa i usuwa
          „smieci”- w jego oceniesad
          - sprawdza „historie” czyli co interesowalo pania, zanim przyszedł
          - zmienia rozmiar czcionki na „ nie do odczytania”
          - robi co miał zrobic, instaluje, naprawia, aktualizuje, przeczyści wszystko ,ze
          żaden wirus się nie uchowa, na koniec powie - Mogłabyś się wreszcie nauczyc!
          I teraz koncowa uwaga - jestem Użytkownikiem, ostatnim ogniwem łańcucha… wiec
          to do mojego poziomu odbioru powinien być DOSTOSOWANY sprzet i instrukcja jego
          obslugi/ nie widze powodu zaliczania wszystkich "poprzednich" wersji,zeby
          osiagnac wtajemniczenie do ostatniej/. Może dlatego zawsze podziwiam
          Japończyków za ich wkład w uproszczenie obsługi każdego sprzętu / od pilota
          poczawszy/ Wyjatki się wszedzie zdarzaja, nie watpie,ze znajda sie wsrod Panow
          / i odwaza przyznac!smile))/nieprzecietne fanki wlasnych PC: )czyli po prostu Madre
          kobiety. Ale czy kobieta musi wszystko potrafic???smile))
          .PS. wszelkie podobienstwo do innych osob, jest przypadkowesmileale skomentujcie
          jak wyglada wasza maszyna...
          • alfredka1 Re: Onkwe , - malo dowcipne 21.11.05, 19:52
            A ja już taki tuman jestem, że dzisiaj chcąc jakoś uporządkować pulpit
            naciskałam /klikałam/ jak mi się zdawało że wędrowiec tak robi i ....wszystkie
            ikonki rozpełzły sie po całym ekranie, a gdy chciałam uporządkować, to
            zmieniłam kolor pasków, pomniejszyłam litery a co więcej zepsułam to jeszcze
            nie wiem.Szczęście, że nie zlikwidowałam swojej ukochanej tapetysmile)I jakoś mi
            smutno, chyba powinnam wcisnąć na głowe o trzy numery za duży beret i schować
            się w kąciesad(
            • gaja_1 Re: Onkwe , - malo dowcipne 21.11.05, 23:12
              Alfredko, nic nie zepsułaś smile
              To wszystko co przestawione da sie przywrócić smile
              Nie bój sie tej maszynkismile
              W niej nic nie mozna zepsuć, wszystko jest do odzyskania, no chyba że
              zastosujesz młoteksmile))
              Więc ściągaj beret, wyłaź z kąta i do robotysmile

              Czytając Was dochodze do wniosku, ze ja mam dobrzesmile
              U mnie nikt nie grzebie, jezeli o to nie poproszę smile
              A prosze w ekstremalnych sytuacjach,
              jak juz nic z tego co nabroiłam nie mogę naprawić,
              nawet przy pomocy internautówsad
              Wędrowiec świadkiem, że korzystam z poradsmile))
              Moje szczęście łaskawie dostało na pulpicie jeden folder i w nim moze sobie
              przestawiaćsmile
              Reszta bałaganu mojawink
              Sama instaluję, sama wywalam, ostatnio z rejestru potrzebny pliksad
              Na pulpicie mam wbrew pozorom poukładane,
              chociaz w 3 rządkach a nie w jednymsmile
              Lubie miec łatwy dostep, dlatego uzywane programy są wyciagniętesmile
              Tapete zmieniam bardzo częstosmile
              W ulubionych mam kilka linków do tapet i jak tylko wstaje lewa nogą
              to zaczynam od zmiany tapetysmile
          • jan.kran Re:Bosze Warum ! 21.11.05, 19:53
            Laptop na którym klikam i który jest ślicznie i nielogicznie ustawiony na moje
            życzenie przez Juniora jedzie na święta do exa . Buuuu !!!
            Co ja dostanę z powrotem nie chcę mysleć.
            Na szczeście w czasie nieobecności Juniora i obecnego laptopa wpadnie Młoda ze
            swoim gdzie moge robić co chcęsmile)))
            Między powrotem Juniora i naszego wspólnego laptopa a wyjazdem Młodej do DE są
            trzy dni.
            Mam nadzieję że Młoda zreanimuje mi moją zabawkę zanim wyjedzie...
            Exowi nic się da powiedzieć. Pakuje miliony programów których nigdy z Juniorem
            nie będziemy używać , psuje mi moje ulubione zabawki , masakra kompletna sad(((((
            A Młoda słucha co mówię i spełnia wszystkie moje zachciankismile)))
            Kran
            • jan.kran RAd rem 21.11.05, 20:08
              Mie niepokoi coraz częstszy dostęp do internetu młodych naiwnych osob
              i beztroska rodziców.
              Młoda miała taki okres trzy lata temu że czatowała.
              Forum na którym sporo pisałam i Ona też trochę miało swój czat i M. tam zaglądała.
              Ludzie których znałam , ufałam im , miałam kontrolę.
              Ale polazła na czat onetowy i tam poznała faceta z DE , Polaka , dobrze po
              trzydziestce. Ona miał 16 lat.
              Facet czatował z Nią po niemiecku , był miły i koleżenski , dzwonili do siebie.
              Młoda na szczęście od razu mi o tej znajomości opowiedziała.

              Ja nie widziałam w tym nic złego bo miała wcześniej fajne kontakty czatowe i
              majlowe z mądrymi , starszymi panami ok. 40 ktorych ja też znałam internetowo
              i wiedziałm że są ok.
              Bomba wybuchła jak pan X .zaprosił Młodą na Boże Narodzenie do swoje daczy koło
              Zielonej Góry.
              Obiecał Jej że nauczy jeżdzić samochodem , więcej że Jej samochod podaruje że ma
              domy w DE i w Polsce i w ogole Herzlich Wilkommen.

              Wtedy złamałam zasadę nie wtrącania się w sprawy osobiste M. i powiedziałam że
              chcę zobaczyć jego majle , SMS - y i wejsć na czat z Nią żeby zobaczyć co to
              za facet.
              Włosy mi się zjeżyły. To nie było nic ordynarnego , obscenicznego wprost. Na to
              Młodą by nie wziął.
              Ale widać było jak na dłoni że nie chodzi mu tylko o trzymanie Młodej za rękę
              czego Ona nie czuła.
              Kontakt został natychmiast urwany , M. poinstruowana i to był jedyny taki
              przypadek w kaierze internetowej Młodej.

              A ile jest dziewcząt samotnych , naiwnych , bardzo młodych dających się nabrać
              na dobre słowo i pozorną przyjażń kiedy i tak chodzi tylko o jedno .
              Myślę że trzeba ludziom wbijać do głowy jak niebezpieczny może być internet i
              kontakty zeń wynikające.


              To mój tekst jaki napisałam na innym forum jakiś czas temu... Pasuje do tematu.
              K.






          • onkwe Re: Onkwe , - malo dowcipne 22.11.05, 07:00
            warum napisała:
            Wyjatki się wszedzie zdarzaja, nie watpie,ze znajda sie wsr
            > od Panow
            > / i odwaza przyznac!smile))/nieprzecietne fanki wlasnych PC: )czyli po prostu
            Madr
            > e
            > kobiety. Ale czy kobieta musi wszystko potrafic???smile))

            Nie musi, ale moze. I nie sa to znowu az takie wyjatki.
            Poza tym caly ten dlugi wywod, to takie, wedlug mnie, troche igly zwidly wink). A
            pogon chlopa do kuchni, niech kubeczki rzadkami w szafkach ustawia na bacznosc,
            albo do sypialni, niech majtki w kostkeczke w szufladach uklada, jesli nie moze
            wytrzymac i taki porzadnicki (wszelkie podobienstwo do innych osob jest
            przypadkowe wink

            Komputer to maszyna majaca SLUZYC czlowiekowi ( pcia zenska tyz, wbrew pozorom,
            czlowiek !) , nie "pratiwpalozno".

            Dygresja:
            Moj Ojczulek mial podobnego hopla na tle ukochanej Syrenki. Lizal ja dniami i
            nocami w garazu, rozkladal srubka po srubce, oliwil, skladal, polerowal. Fakt,
            czesto z moja balwochwalcza asysta. W bialych rekawiczkach mozna bylo olej i
            swiece wymienic i sie nie zafajdac. A wszystko po to, aby pare razy w roku
            przejechac sie lsniacym "wozem" za miasto na dzialke, a latem do osrodka FWP na
            wczasy. I bronbosze, coby jakas nieczysta niewiasta probowala za kolkiem doope
            posadzic i nie daj buk, noge na sprzeglo polozyc! Wara!

            Maszyny teraz troche inne, ale czolobitne podejscie do nich bez zmian?


            ale skomentujcie
            > jak wyglada wasza maszyna...

            Ktora? Ta na codzien, czy ta od swieta ? ..wink))
    • byfauch Dla znających niemiecki. 22.11.05, 12:49

      Neulich beim Help desk......


      Da stimmt der Spruch:
      "Das Problem sitzt zu 99% vor dem Computer"


      Neues vom Helpdesk - Brillant!!!


      Helpdesk: Was für einen Computer haben Sie?
      Kundin: Einen weißen...

      ------

      Hallo, hier spricht Claudia Hofhuber. Ich krieg' meine Diskette nicht mehr
      raus..
      Helpdesk: Haben Sie den Auswurfknopf gedrückt?
      Kundin: Ja, klar. Aber es passiert gar nichts.
      Helpdesk: Das klingt nicht gut. Ich schreib's mal auf..."
      Kundin: Äh, Moment kurz.... Tut mir leid, grade seh ich dass die Diskette ja
      noch auf meinem Schreibtisch liegt. Ich hab' sie noch gar nicht rein.....
      Sorry.

      ------

      Helpdesk: Klicken Sie mal bitte auf 'Mein Computer' links auf Ihrem
      Bildschirm.
      Kunde: Links bei Ihnen oder links bei mir?

      ------

      Helpdesk: Guten Tag, wie kann ich Ihnen helfen?
      Kunde: Hallo... ich kann nicht drucken.
      Helpdesk: Klicken Sie bitte mal auf Start und...
      Kunde: Fangen Sie jetzt bitte nicht mit diesem ganzen technischen Scheiß an.
      Ich bin nicht Bill Gates!

      ------

      Nachricht auf der Voicemail: Hallo hier ist Martina Jansen. Ich kann nicht
      drucken. Jedesmal wenn ich einen Druckbefehl losschicke, kommt eine Meldung
      "Drucker nicht vorhanden". Das gibt's gar nicht. Der Drucker steht direkt
      bei mir am Schreibtisch, ich meine, ich kann ihn doch sehen und der PC sagt,
      dass er nicht vorhanden ist...

      ------

      Kunde: Ich kann nicht in roter Schrift drucken...
      Helpdesk: Haben Sie einen Farbdrucker?
      Kunde: Aha! Danke.

      ------

      Helpdesk: Und was sehen Sie auf Ihrem Bildschirm?
      Kundin: Einen kleinen Teddy, den mir mein Freund geschenkt hat

      ------

      Helpdesk: Jetzt drücken Sie F8.
      Kunde: Passiert nichts...
      Helpdesk: Was haben Sie jetzt genau getan?
      Kunde: Ich habe achtmal die Taste "F" gedrückt und es passiert rein gar
      nichts...

      ------

      Kunde: Meine Tastatur funktioniert nicht mehr.
      Helpdesk: Sind Sie sicher, dass sie eingesteckt ist?
      Kunde: Nein, weil ich nicht hinter den Computer komme.
      Helpdesk: Nehmen Sie Ihre Tastatur und gehen Sie ein paar Schritte vom
      Schreibtisch weg.
      Kunde: Okay
      Helpdesk: Konnten Sie die Tastatur mitnehmen?
      Kunde: Ja
      Helpdesk: Das heißt, dass die Tastatur nicht eingesteckt ist. Ist vielleicht
      noch eine andere Tastatur auf Ihrem Tisch?
      Kunde: Ja, da liegt noch eine. Aha! Die funktioniert auch!

      ------

      Helpdesk: Ihr Passwort lautet kleines a, großes V und die Zahl 7.
      Kunde: Sieben, groß oder klein

      ------

      Der Kunde kommt nicht in's Internet.
      Helpdesk: Sind Sie sicher, dass Sie das richtige Passwort benutzen?
      Kunde: Ja natürlich, ich habe doch beim Kollegen zugeschaut.
      Helpdesk: Würden Sie mir bitte sagen, welches Passwort Sie benutzen?
      Kunde: Fünf Sterne.

      ------

      Helpdesk: Welches Antivirenprogramm benutzen Sie?
      Kunde: Netscape.
      Helpdesk: Das ist kein Antivirenprogramm.
      Kunde: Natürlich, Entschuldigung.... ich meinte Internet Explorer.

      ------

      Kunde: Ich hoffe Sie können mir helfen. Ein Freund hat mir einen tollen
      Bildschirmschoner aufgespielt, aber jedesmal wenn ich die Maus bewege ist er
      weg.

      ------

      Helpdesk: Microsoft, wie kann ich Ihnen helfen?
      Ältere Kundin: Ich warte jetzt seit vier Stunden auf Sie. Wie lange dauert
      es denn noch?
      Helpdesk: Äh..? Tut mir leid, aber ich verstehe nicht wie ich Ihnen helfen
      kann? Ältere Kundin: Ich habe in Word etwas geschrieben und dann auf Hilfe
      gedrückt. Das war vor vier Stunden! Wann werden Sie mir denn endlich helfen?

      ------

      Helpdesk: Wie kann ich Ihnen helfen?
      Kunde: Ich schreibe zum ersten Mal eine E-Mail.
      Helpdesk: Okay, und wo kommen Sie nicht weiter?
      Kunde: Bei der Adresse von meinem Freund. Ich finde zwar das "a", aber ich
      weíß nicht wie ich diesen Kringel da rum malen soll.






Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka