Pewnie nie należy zakładać takich wątków w sobotę - trudno, najwyżej nikt nic
nie napisze. Sprowokował mnie artykuł w przeglądzie - "Powiat samobójców"
kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1217273&KAT=239
znaleziony w dzisiejszym Onetowym kiosku.
Powiat człuchowski, to tereny popegeerowskie, z dużym bezrobociem, z brakiem
szansna znalezienie pracy ...Może to spowodowało te samobójstwa? Artykuł
dokładnie tego nie precyzuje, ale wypowiedzi internautów to sugerują...
"Z Warszawki nie widać dramatów prowincji
Z Waraszawki nie widać dramtów prowincji. Nie widać rodzin wegetujących dzięki
grzybom w lesie i babci emerytce. Nie widać dzieci, które nie pojadą do szkoły
bo bilet kosztuje 2 zł i nie wejdą w dorosłe życie podparte wykształceniem. A
kto chce pamiętać o ludziach których zniszczono razem z pgr-ami. Zabrano im
warsztat pracy -nie dostali pomocy jak górnicy - po co, nie będą przecież
strajkowali. Nikt nie pomógł im przystosować się do nowej rzeczywistości - czy
wszyscy mieli wyjechać po pracę do Warszawy? Prowincja dusi się, i będzie
wymierała w przyspieszonym tempie z dala od lekarzy, szpitali (likwidowanych
głownie w małych ośrodkach) i z dala od pomocy psychologów, których tak
naprawdę najbardziej potrzebuje. I tylko ciśnie się na usta okrutne, tutejsze
powiedzeni: dlaczegoś biedny? - bom głupi, dlaczegoś głupi - bom biedny...
~prowincjuszka, 2005-02-26 09:09"
i druga
"Mieszkam w Człuchowie i diabła sie nie boje!!!!!
Jednak faktem jest ze u nas jest ponad 30% bezrobocie,wiec czesci z tych ludzi
nie ma sie co dziwic skoro nie milei za co zyc.Takie sa realnia na prowinciach.
~Jeromee, 2005-02-26 09:31"
Myślę, że ci ludzie z pewnością wybrali by emigrację, ale nie mają takich
możliwości...Wyemigrowali więc z życia

(