Dodaj do ulubionych

Zeby nam nie bylo za dobrze :-))

19.10.05, 21:16
PANI BARAN: Wygląda zwykle dość efektownie dzięki wyzywającemu spojrzeniu,
dużemu biustowi i zbyt ekstrawaganckiemu ubraniu. Musi natychmiast być w
centrum uwagi. Przysiada się do pierwszego lepszego pana, który np. jest
wiernym żonie księgowym z prowincji, opowiada bzdury, wyszarpuje go do tańca,
rozpłaszcza biustem, błaga o telefon i za sekundę zapomina 3/4 tego co
kiedykolwiek widziała na oczy. Jest samowolna, zaczepna, wybuchowa,
nietolerancyjna i egocentryczna. Dużo mówi o swoim dobrym sercu i każdemu
pochopnie coś obieca. Pozornie uczuciowa i ciepła, pogodna i roześmiana w
duszy jest głęboko znudzonym facetem, którego poczucie humoru polega na
wyśmiewaniu wszystkiego i wszystkich. Jej erotyzm jest pozorny. Ma głęboko
perwersyjną naturę. Interesuje ją tylko sam moment łowienia i nadgryzania
ofiary. Lekko napoczętą porzuca i opowiada o tym koleżankom, dorzucając
paskudne szczegóły od siebie. Kobiety Barana należy się wystrzegać, bo jest
gwałtowna, uparta jak osioł i wredna jak Lukrecja Borgia.
BARAN - ŻONA: Wychodzi za mąż bez zastanowienia i szybko się rozczarowuje.
Gwałtowna, uparta, samowolna, złośliwa i czasem wręcz grubiańska, rządzi w
domu jak udzielna księżna. Wstrętna kokietka chce, aby mąż przymknął oczy na
jej nieustanne flirty, nota bene spływające po niej jak woda po kaczce. Sama
nie dopuszcza innych kobiet, nawet w kontaktach zawodowych. Rozrzutna,
krnąbrna i niepoczytalna rozwodzi się bez uprzedzenia i rozpoczyna
poszukiwanie nowej ofiary. Dzieci oczywiście zostawia mężowi, za to zabiera
pieniądze i kosztowności. Wyjątki nie istnieją.
*****
Przyjmuje zamowienia na kolejne znaki. I od razu uprzedzam - w tym horoskopie
nie ma znakow pozytywnych. Wszyscy sa rownie wredni i parszywi, tylko kazdy na
swoj, zodiakalny sposob smile)
Obserwuj wątek
    • nokata Re: Zeby nam nie bylo za dobrze :-)) 19.10.05, 21:19
      PAN SKORPION: Jeżeli jakiś mężczyzna z paskudnym uśmiechem uszczypnie zalotnie przechodząc staruszkę, zakonnicę a nawet suczkę, możemy by pewni, że jest to Skorpion. Jego popęd seksualny równy jest jego wredności. Próbuje zawsze, przegrywa rzadko. Nie przepuści nikomu. Jego cała energia skoncentrowana jest na seksie. Nie kieruje się żadnymi kryteriami ani estetycznymi, ani psychicznymi. Osobowość wybitnie schizofreniczna. Potrafi utrzymać 5 równoległych romansów na powierzchni 20 metrów kwadratowych. Każda z pań myśli, że jest jedyna. Upatrzona ofiara nie ma żadnych szans. Największy aktor wśród wszystkich znaków Zodiaku, potrafi być Ghandim, Kaligulą i Kaczorem Donaldem w zależności od potrzeby. Cały ten wysiłek ma jeden cel. Klapa ofiar choćby na pięć minut. W interesach trzyma tylko z silniejszymi. Nie ma przyjaciół. Czego nie załatwią mu mężczyźni, załatwią ich żony. Myśli tylko o sobie i sobą jest zachwycony. Sam bardzo złośliwy i brutalny nie zapomina choćby najmniejszej zniewagi. Czeka latami, żeby się zemści za jakiś drobiazg. Interesujące jest to, że gotów jest zabić siebie, żeby choć drasnąć kogoś, kogo nie lubi. Wszyscy się go boją, nikt mu nie ufa, a on jak perpetuum mobile napędzane żółcią regeneruje siły tylko po to, żeby móc zniszczy wszystkich, którzy mu przeszkadzają.

      SKORPION - MĄŻ: Jest twardy, podejrzliwy, zamknięty w sobie i niezwykle pamiętliwy. Nie warto z nim zaczynać, zemści się za każdą drobnostkę. Od żony wymaga nadzwyczajnych wyczynów seksualnych, chociaż zwykle ma parę kochanek. Jego obsesją jest 100% lojalność partnerki. Dla siebie wyznacza inne normy. Jego władczość, specyficzny chłód i zamknięcie w sobie są wyjątkowo męczące na dłuższą metę, tym bardziej, że nie można go ani wzruszyć, ani oszukać tak zwanymi kobiecymi sztuczkami. Trzeba bardzo uważa, bo urażony staje się bardzo niebezpieczny i bezwzględny. Partnerski układ ze Skorpionem nie wchodzi w rachubę.
      • mammaja Re: Zeby nam nie bylo za dobrze :-)) 19.10.05, 21:29
        Przesliczne! Czy to wasze Horoskopy, M i N ? No to dobraliscie sie niezle smile))))
        • mammaja Re: Zeby nam nie bylo za dobrze :-)) 19.10.05, 21:32
          A w ogole to najlepiej pokazcie wszystkie znaki, bo strach sie przyznac smile)))
          • jan.kran Re: Zeby nam nie bylo za dobrze :-)) 19.10.05, 21:43
            Oj ! Nokata jest Skorpion ?!? Biedna Manterka , biedna...
            Jezuuu , Manterka Baran !?! Nieszczęsna SKN.

            Ale się dobrałyście smile))))
            Kran.
            • mantra1 Re: Zeby nam nie bylo za dobrze :-)) 19.10.05, 21:48
              Nie ma letko, Mammajko! Dawac znaki, "pcie", to bede wrzucac te sliczne
              portreciki po kolei.
              Jak wszyscy to wszyscy.... tez wink)
              • omeri Re: Zeby nam nie bylo za dobrze :-)) 19.10.05, 21:53
                Pani byk i czekam cierpliwie, mila Manterko.Zdrowia!
                • mantra1 Re: Byczek dla Omeri :-) 19.10.05, 22:10
                  PANI KROWA (sorry! ): Zalotnie leniwa, emanuje tandetną erotyką, której nabawia
                  się z pochłanianych w młodości romansów. Marząc o wielkiej miłości napycha się
                  słodyczami i wabi mężczyzn ciężkostrawną kuchnią. Uważając, że jest stworzona do
                  wyższych celów nie koncentruje się na niczym. Jej pasją jest obrzydzanie
                  wszystkich i wszystkiego. Najczęściej wplątuje się w sytuacje zbyt trudne dla
                  swojego nieskomplikowanego rozumku. Cały czas wini innych za swoje ciągłe
                  niepowodzenia. Chorobliwie próżna i ambitna, oczekuje hołdów i darów, które
                  coraz rzadziej dostaje. Z natury poczciwa, leniwa, powolna i pozbawiona
                  autentycznej pasji, o ile uda jej się wyjść za mąż, koncentruje się na domu,
                  pełnym konfitur, sosów i nijakich dzieci. O ile nie, zostaje coraz starszą
                  panną. Zamęcza żonatych kochanków neurastenicznymi opowieściami o swoich byłych
                  sukcesach. Na starość wystrojona operetkowo, myśląc, że popada w styl klasyczny,
                  obżera się wymyślnymi potrawami i zadręcza się dietami cud, mrucząc do Księżyca.
                  KROWA ŻONA: Praktyczna krowa bez fantazji, wyżywająca się w kuchni. Wcześnie
                  się zaokrągla i zaczyna zajmować się wyłącznie urządzaniem przytulnego gniazdka,
                  aby mieć gdzie drzemać na kanapie w starym szlafroku. Bardzo łasa na pieniądze,
                  prezenty, a nawet byle jakie hołdy, nie koncentruje się na niczym. Nie ma
                  żadnych zainteresowań. Takiego marazmu żąda od całej rodziny. Ideałem dla niej
                  jest ograniczony żarłok, siedzący na pluszowym stołeczku i obsługujący maszynkę
                  do robienia pieniędzy.
                  ****
                  Dziekuje, juz mi lepiej smile
                  • mantra1 Re: Lew dla Warumki 19.10.05, 22:13
                    Nie napisalas, czy ma to byc Pani, czy Pan Lew, wrzucam wiec oboje, rownie
                    "wspanialych" wink)
                    PANI LEW: Wygląda jak obłąkana, wyliniała hiena. Od dziecka chora z ambicji,
                    spala się wymyślając sytuacje, w których mogłaby zabłysnąć. Przeważnie
                    nieurodziwa, zajmuje się z braku propozycji wszelkimi możliwymi działalnościami.
                    Tańczy towarzysko, pisze książki o pryszczach dla nastolatków. Szyje
                    spadochrony, projektuje schrony atomowe i zastanawia się, jakim cudem mężczyźni
                    mogą patrzeć na inne kobiety. Jedyne co ją może uradować, to jakaś brzydsza
                    koleżanka. Przeważnie jest głęboko nieszczęśliwa. Wykorzystuje każdą okazję,
                    żeby zaistnieć. Niezbyt efektowna i inteligentna, opowiada bez końca nudne
                    historyjki o swoich planach. Nie ma żadnego sexappeal'u. Erotycznie oziębła, nie
                    szanująca niczego i nikogo, czasami złowi jakiegoś zakompleksialego mężczyznę o
                    25 lat młodszego, któremu wmówi, że jak będzie grzeczny, zabierze go na lody na
                    Florydę. Wyrazy współczucia. Marcjanna Fornalska astrologii.
                    LEW - ŻONA: Lekko nadęta, tępa egocentryczka żąda hołdów i choćby namiastki
                    luksusu od sterroryzowanego otoczenia. Zawsze ma rację. Gardzi mgżem, który jej
                    nie imponuje. Generalnie marzy o hollywoodzkiej rodzinie, gdzie piękna matka, w
                    otoczeniu rozkosznych, acz bardzo wymusztrowanych dzieci, czeka na męża, szefa
                    koncernu, muszącego mieć minimum 190 cm wzrostu, w willi z basenem. Bez względu
                    na status społeczny gra wielką damę, a tak naprawdę interesuje ją wyłącznie
                    własna kariera i pieniądze.

                    PAN LEW: "PALANT MAGICZNY" astrologii. Wyrasta w nieuzasadnionym poczuciu
                    wyższości. Z natury potwornie leniwy i wołowaty, snuje się po świecie w
                    poszukiwaniu choćby najmarniejszych hołdów. Ludzi nie zauważa, więc nie szanuje.
                    Pyszny i próżny nie może znieś sukcesów innych. Urodzony wodzirej przytupuje
                    komicznie w poczuciu własnej wielkości. Liczy na swoje szczęście i słabość
                    innych. Kochać potrafi tylko siebie. Rodzinę zakłada wyłącznie w celu
                    powiększenia własnego dworu. Seksualnie żaden, zajmuje się ilością, nie jakością
                    swoich podbojów. Każda kobieta, która podoba się innym, może go mieć. Ozdabia
                    siebie i swoje najbliższe otoczenie bez sensu i smaku, za to kosztownie. Ma
                    największy dom, najbardziej świecący zegarek, najbardziej czerwony samochód
                    następnej generacji. Obżera się towarami wyłącznie pochodzenia zagranicznego.
                    Zostawia wysokie ceny na meblach i wstawia sobie z przodu złote zęby.
                    Intelektualnie wątły, nie potrafi się skupić na niczym, co jest choć trochę
                    mądrzejsze od niego. Książki kupuje "z metra" . Jest wyjątkowo napuszonym
                    ignorantem. Działa na nerwy wszystkim. W wieku średnim kapcanieje, tyje, rozpija
                    się i głównie drzemie potwornie zadowolony w marmurowym szalecie ze swoim
                    monogramem. Totalny bałwan.
                    LEW - MĄŻ: Jest tak zadowolony z siebie, że (uwaga!) może dojść do lewitacji.
                    Rodzina i goście są publicznością, przed którą się popisuje rozdawaniem
                    prezentów, obietnic, lub tylko zmywaniem po przyjęciu. Jest apodyktyczny i
                    wtrąca się do wszystkiego, wierząc święcie w swoją nieomylność. Żonę uwielbia
                    spektakularnie, jak wszystko co do niego należy. Swoją pozycję w domu akcentuje
                    żałośnie na każdym kroku. Jest leniwym egoistą, którego można łatwo złowić lub
                    udobruchać, nawet najtandetniejszym komplementem. W domu należy mieć zawsze
                    butelkę whisky i kadzielnicę, gdyż lubi czuć się jak bożek.
                    • warum Re: Lew dla Warumki 19.10.05, 22:23
                      Manterkosmile dziekuje - chyba wezme sobie do serca te trafne uwagi i... troche
                      ogranicze zamaszyte planowanie.... Ale jak juz jestes tak dobra, to napisz o obu
                      plciach: panny, koziorozca i baranie/panu i skorpionie/pani. Zeby bylo
                      sprawiedliwiesmile
                      • mantra1 Re: Panienki 19.10.05, 22:42
                        PANI PANNA: Wydawać by się mogło, że jest to znak wyjątkowo zwiewny i kobiecy. A
                        przecież jest dokładnie odwrotnie. Przemądrzała dziewczynka, która bez przerwy
                        upomina i bije lalki, przeistacza się w chłodną, afektowaną i czujną kobietę o
                        piskliwym głosie. Jest zawsze podporą organizacji Woman Liberation, cierpiąc w
                        duszy nad bałaganem świata. Chętnie zostaje okrutną kadrową. Marzy o pracy z
                        młodzieżą, może więc wybrać karierę drużynowej skautów lub wychowawczyni w
                        zakładzie karnym. Zasadnicza, ciężko myśląca, nie nadaje się do żadnej
                        samodzielnej intelektualnie pracy. Wisi na otoczeniu, które bezlitośnie
                        wykorzystuje udając słabe niewiniątko. Krańcowo utylitarna, samolubna i
                        drobiazgowa potrafi zniechęcić nawet najżyczliwsze osoby. Seksualnie oziębła i
                        niechętna, o ile jej się to opłaca, związuje się z podstępnie usidlonym,
                        najlepiej starszym mężczyzną. Od rana szeleści wykrochmaloną bielizną osobistą,
                        sprawdza i krytykuje czystość, liczy garnki, porcjuje dżem i określa dokładnie
                        czas czynności fizjologicznych rodziny. Poucza męża, co do odpowiedzi jakiej ma
                        udzieli szefowi, odpytuje dzieci ze snów, które zapisuje. Po czym może rozpocząć
                        torturowanie gosposi. Zostawiwszy ją łkającą w kuchni, gdyż zginęła zakrętka od
                        pasty śledziowej, wybiega Pani Panna zająć się słuszną walką kobiety o swoje prawa.
                        PANNA - ŻONA: Chłodna realistka, nie ma czasu na romantyczną miłość. Podniecona
                        domowymi rachunkami z radością liczy zaoszczędzone pieniądze. Lubi rzeczy tanie,
                        a chce żeby były solidne. O ile mąż potrafi żyć jak ona, wyłącznie myślą o
                        okazyjnych zakupach i interesach. Szanuje go, a nawet dopuszcza do pewnych
                        poufałości. Zakompleksiona, pełna zahamowań seksualnych, wyżywa się w
                        musztrowaniu dzieci. Ceni organizację i czystość nie zawracając sobie głowy
                        emocjonalnymi bzdurami. Wyjątkowo chłodna i nudna partnerka.

                        PAN PANNA: Od dawna astrologowie toczą spór jaki jest najgorszy znak Zodiaku. W
                        statystykach Panna wyprzedza Ryby o 60%. Właściwa nazwa znaku powinna brzmieć
                        "Stara Panna" . Mężczyzna spod tego znaku ma wszystkie cechy zgorzkniałej,
                        samotnej, starzejącej się na prowincji księgowej. Stary psychicznie, jest
                        brzydki i wychudzony przez chorobę wrzodową żołądka i dwunastnicy. Pedantyczny,
                        w przenicowanym garniturku, usiłuje wydawać się otoczeniu romantyczny i
                        elegancki. Ma wyjątkowo wspaniale, acz niesłuszne mniemanie o sobie. Każdą urazę
                        zapisuje w notesie i obmyśla riposty. Nie myśli szybko, może się więc zdarzy, że
                        zanim nam się "odgryzie" min 3-4 lata. Kobiety uciekają od jego ciężkich,
                        pełnych liczb historyjek. Bardzo skąpy Pan Panna sili się na oryginalność, nie
                        zapraszając narzeczonych na obiady i nie kupując kwiatów. Już w wieku
                        młodzieńczym udając milość zaleca się interesownie tylko do zamożnych koleżanek.
                        Nie rozumie dlaczego uciekają od niego wszyscy, choć chętnie pożycza im
                        pieniądze na procent. Jest stary od urodzenia, jego ciasny horyzont zabazgrany
                        jest obliczeniami i donosami. Ze strachu, że nie zdąży wydać oszczędności,
                        kupuje sobie wielką kasę pancerną, w której drzemie sam jak palec w zimowe wieczory.
                        PANNA - MĄŻ: Nie zaśpiewa serenady, nie zadzwoni zapłakany w nocy, nie
                        przyniesie żonie róż, lecz o ile zajdzie konieczność zatańczy z pijanym szefem.
                        Urodzony stary kawaler i dziwak, nie znosi ekstrawagancji i domowej
                        rozrzutności. Patrzy krytycznie na świat, a przede wszystkim na najbliższych.
                        Pedantycznie czysty i oschły, niezwykle wymagający, krytykuje żonę czującą się
                        cały czas jak na mustrze. Jest ew. sadystą pantoflarzem. Bije żonę i dzieci a
                        boi się spóźnić na obiad. Do dzieci wygłasza napuszone homilie bacząc, aby nie
                        usnęły w trakcie. Od małego dziecka zrzędliwy i kochać biedactwo nie chce i nie
                        potrafi.
                        • mantra1 Re: Koziorozce 19.10.05, 22:45
                          PANI KOZIOROŻEC: Ambitna kretynka. Nadpobudliwa, tępa histeryczka. W życiu jej
                          nie idzie. Łapie się za wszystko i wszystko robi źle. O ile śpiewa, to najwyżej
                          wyje, o ile jest projektantką mody, jej czołowym osiągnięciem jest pokrowiec na
                          syrenkę w łowickie pasy. O ile zajmie się sztuką, ma najwyżej wystawę pośmiertną
                          i to na prowincji. Jest posępna, zupełnie pozbawiona poczucia humoru i dobrego
                          smaku. Żyjąc w świecie pozorów udaje popularną diwę. Łypiąc łakomie dookoła,
                          prowadza się z młodzieńcami o predylekcjach niekoniecznie heteroseksualnych.
                          Dzidzia piernik, od której mężczyźni uciekają po dwóch dniach z najbliższym
                          kolegą lub wstępują do klasztoru. O ile ma dziecko, acz o to trudno w związku z
                          jej wybitną nieatrakcyjnością, dziecko to ma gorzej niż nieszczęśni bohaterowie
                          Dickensa. Brudne i smutne patrzy na swoją samotną matkę, słaniającą się z chorej
                          ambicji. Skąpa, uparta, podskakująca niczym galwaniczna żaba, co osiągnie -
                          zniszczy sama. Kończy jako wyliniała laleczka w różowej czapeczce, kupująca
                          sobie miejsce na niegustowny grobowiec z płaczącym cherubinkiem .
                          KOZIOROŻEC - ŻONA: Skąpa, zakompleksiona, przyziemna i niekobieca, zwykle
                          zajmuje się jak najtańszym prowadzeniem swojego smutnego, pozbawionego fantazji
                          domu. Wokół niej jest zawsze brzydko i posępnie. Jej świat składa się wyłącznie
                          z poświęceń, obowiązków i rachunków. Choćby miała 20 lat zamartwia się
                          wysokością przyszłej emerytury. Gotuje ciężko i bez wyobraźni, oszczędza na
                          każdym produkcie. Dzieci marionetki w wyrośniętych ubrankach muszą myć ręce 50
                          razy dziennie i składać skarpetki w kancik. O meżu nie ma co mówić, bo przy
                          pierwszej okazji ucieka.

                          PAN KOZIOROŻEC: Jeżeli jakiś gentleman w towarzystwie nie da się rozbawić nawet
                          najlepszym żartem, nie reaguje na komplementy, pije niechętnie byle co, zapala
                          jeden tani papieros od drugiego, zamyśla się tępo i nie reaguje na piękne
                          kobiety, jest to Koziorożec. Pozbawiony fantazji, luzu i dystansu do świata,
                          zamyka się w sobie stając się coraz bardziej nieatrakcyjny fizycznie i
                          psychicznie. Niechlujny, nieelegancki, nie potrafiący cieszy się niczym, zamęcza
                          najbliższe otoczenie nie potrzebnymi uwagami. Podejrzliwy pedant liczy zapałki i
                          zaznacza ilość alkoholu w butelkach. Potrzeby ma minimalne i przekonany o
                          własnych racjach, usiłuje pozbawi swoich bliskich radości życia. Seksualnie nie
                          istnieje. To co nazywa życiem erotycznym, to ponura gimnastyka z niekochanymi
                          kobietami. Ich wygląd jest obojętny, on ma tylko swoje problemy. Kochać nie
                          potrafi. Często impotent. Fanatycznie przywiązuje się do dziwnych idei. Z czasem
                          staje się niebezpiecznym maniakiem bez instynktu samozachowawczego. Może da się
                          chętnie ukrzyżować, albo podpala się pod byle pretekstem pod Konsulatem USA.
                          Ucieka jak najdalej. Stalin astrologii.
                          KOZIOROŻEC - MĄŻ: Tchórzliwy i zakompleksiony, ociężały pan Koziorożec jest
                          chodzącym wyrzutem sumienia. Żeni się dość wcześnie z jakąśbrzydką koleżanką z
                          klasy lub krewną, bo ładnych i inteligentnych kobiet się boi. Jego dom jest
                          odarty z romantyzmu i czułości, a on sam nieustannie kontroluje czystość i
                          domowe wydatki. Chorobliwie zazdrosny, podejrzliwy i nudny, nie lubi kontaktów
                          towarzyskich, gdyż wymagają, niestety pewnych nakładów finansowych. Urodzony
                          pesymista rozpatruje pewne zagadnienia mogące wyniknąć z karygodnych zaniedbań
                          domowników. O ile ucieka w pracę, jest spokój dopóki nie skończy, i wtedy znowu
                          męczarnia.
                          • mantra1 Re: Baran chlop i Skorpion baba 19.10.05, 22:48
                            PAN BARAN: Przykro mi, jest to potwór. Hałaśliwy egocentryk, niestrudzony hulaka
                            i pieczeniacz. W głębi duszy bardzo skąpy, jest mistrzem w naciąganiu na
                            wszystko. Rozerotyzowany, zawadiacki, obiecuje złote góry. Na kolację do
                            znajomych przywlecze 5 osób bez uprzedzenia, chociaż sam się wprosił na siłę.
                            Neurastenicznie żądny przygód, wymyśla sobie rozrywki cudzym kosztem. Od rana
                            wystrojony jak Dudek, trąbi najnowszym modelem samochodu kupionego
                            niejednokrotnie za wyłudzone od dam, pieniądze. Jego egoizm pozwala mu używać
                            wszystkich i wszystkiego. Prowokuje innych i usuwając się na bok przygląda się
                            jak rozpędzeni wpadają w przepaść. Efektowny nieuk, szokuje paradoksalnymi
                            opiniami, początkowo ogłupiając nawet inteligentne osoby. Nigdy niczego nie
                            kończy. Jego życie to samo zaczynanie różnych idiotycznych afer. Chętnie
                            przyjmuje upominki od Pań. Jest wielkim erotomanem - psychologiem. Dzięki
                            chorobliwemu libido sprawia wrażenie dobrego kochanka. Zwykle ma umówionych
                            kilka randek jednego wieczoru - która? się uda. O ile nie wpada bez uprzedzenia
                            do sąsiadów, wypija cały alkohol i dzwoni do Paryża. Przeważnie łysieje
                            paskudnie, a wyjątki potwierdzają regułę. Nikita Chruszczow.
                            BARAN - MĄŻ : Prymitywny, mało skomplikowany egoista, żeni się niechętnie i
                            późno. Hałaśliwy, niewyrafinowany, rubaszny, a właściwie ordynarny usiłuje
                            niewybrednie podporządkować sobie ewentualną partnerkę. Często pijąc, bez
                            uprzedzenia sprowadza nocą kolegów na wódkę. Uwielbia kobiety, i o ile
                            faktycznie ma ich mniej niż 4 na raz, to i tak chwali się nieistniejącymi
                            podbojami, szczególnie wsród snobistycznych przyjaciół płacących rachunki. Chce
                            być absolutnym panem i władcą w domu, na który bardzo niechętnie daje pieniądze.
                            Swoje mało inteligentne racje wywrzaskuje przy byle okazji. Nie sposób traktować
                            go poważnie.

                            PANI SKORPION: Sprytna do granic dobrego smaku, wszędobylska wpychalska, ma
                            energii średniej wielkości oddziału tatarskiego. Jest tym, czym chce rozmówca.
                            Nigdy nie mówi tego co myśli. Słucha i gromadzi materiały obciążające innych.
                            Zdając się pogodna, pełna chęci życia i koleżeńska, jest podstępna wredną
                            erotomanką. Niewyżyta - seksualnie, w środku zimna, wije się oblizując
                            lubieżnie, najchętniej wokół mężów i kochanków najbliższych przyjaciółek. Chora
                            z ambicji zamiast się doskonalić, nienawidzi lepszych od siebie. O ile ktoś daje
                            się wykorzystywać ma zapewniony pozorny spokój. Pani Skorpion wyciśnie kaźdą
                            cytrynę, a potem w najlepszym wypadku wyrzuci, a nie rozdepcze. Je mściwa i
                            pamiętliwa gotowa zrobi każde świństwo, ale cudzymi rękami. Napuszcza na siebie
                            ludzi, zużywając na to całą swoją neurasteniczną energię. Sądzi innych według
                            siebie, wic jest niezwykle nieufna. Noce spędza wyjąc z bezsilnej złości, że nie
                            może wykorzystać wszystkich istniejących mężczyzn to tylko z braku czasu.
                            SKORPION - ŻONA: Twarda i zaborcza erotomanka, trzyma męża i rodzinę w żelaznych
                            kleszczach. Chimeryczna zazdrośnica ogranicza nawet służbowe kontakty małżonka
                            do minimum. Jego przyjaciół nie toleruje, zastępując ich swoimi koleżankami.
                            Jest podejrzliwa, przebiegła i mściwa. Nigdy nie wiadomo co knuje. Rodzina jest
                            dla niej rodzajem zabawki, którą nie chce się z nikim dzieli. Ulubioną rozrywką
                            jest intrygowanie wśród przyjaciółek i obserwowanie sterroryzowanego partnera,
                            którego każdy indywidualny ruch potrafi przewidzieć i udaremni.
                  • omeri Re: Byczek dla Omeri :-) do Mantry 19.10.05, 22:59
                    Milo,ze Ci juz lepiej. Mnie ...
                    • mantra1 Re: Byczek dla Omeri :-) do Mantry 19.10.05, 23:11
                      Teraz Ciebie "rozbiera"? Zaczynam sie zastanawiac, czy przypadkiem nie mozna sie
                      zarazic przez forum wink
                      Aha, w albumie jest mala sesja fotograficzna sprzed paru minut smile)
    • alfredka1 Re: Zeby nam nie bylo za dobrze :-)) 19.10.05, 21:25
      Teraz to dopiero jest mi dobrze, tylko zastanawiam się jak wodnika odsunąć od
      komputerasmile)))
    • warum Re: Zeby nam nie bylo za dobrze :-)) 19.10.05, 22:00
      Poprosze o lwa. Nawet jak jest smieszniejszy od Baranasmile
      Z Barana/Pani potwierdzam na wlasnej skorze-
      Dużo mówi o swoim dobrym sercu i każdemu pochopnie coś obieca./ale brudna
      robote niech zrobi ktos inny.. /
      Sama nie dopuszcza innych kobiet, nawet w kontaktach zawodowych / szczegolnie
      gdy chodzi o awans.../.
      Dzieci oczywiście zostawia mężowi, za to zabiera
      pieniądze i kosztowności./ niech je dobrze wychowa pod jej dyktando, a ona
      bedzie blyszczec.../
      Wyjątki nie istnieją. /TO jest najlepszesmile))/


      • maryna04 Re: Zeby nam nie bylo za dobrze :-)) 19.10.05, 23:48
        Poprosze o wodnika, ale tylko dla dziewczynek - bedzie krocej.
        • mantra1 Re: Wodnik - dziewczynka dla Maryny 20.10.05, 00:07
          PANI WODNIK Sprytna histeryczka. Niezwykle sprzeczna natura. Pod bardzo wieloma
          względami przypomina mężczyzn z tego znaku, dla którego o dziwo jest idealną
          partnerką. Jako nastolatka infantylna, lodowata w środku, gaworzy i chichocze
          niczym dziecina. Żałosna i nie mająca pojęcia o autentycznych emocjach, jest
          urodzoną aktorką. Jako dziecko gra wspaniale dziecko, jako kobieta gra kobietę.
          Jest sentymentalna i nierówna. Na wszelki wypadek zasypuje wszystkich laurkami,
          mając jednocześnie uczucie niedowartościowania i nie spełnienia. Za mąż wychodzi
          wcześnie nie znając prawie swojego partnera, głównie po to żeby zaimponować
          koleżankom. Infantylna i bez powodu pewna siebie, nienawidzi kontaktów
          fizycznych z partnerem, zastępując je bezsensownymi aktywnościami
          gospodarczo-finansowymi. Jak Pani Panna, jest urodzoną przełożoną zakładu dla
          dziewcząt. Prawdziwa tragedia zaczyna się po ucieczce zdominowanego męża. Wtedy
          Pani Wodnik obnosi gdacząc swoją klęskę i całą energię kieruje na wysysanie
          resztek indywidualności z dziecka, które choćby było Leonardem da Vinci, dla
          niej jest zbyt lekko ubranym idiotą ze źle ostrzyżonymi włosami. Na starość
          zostaje radiestetką mierzącą wahadełkiem swoje ciśnienie i sprawdzającą przy
          pomocy jajek na bekonie stan swojej wątroby. Wyjątkowa kretynka.
          WODNIK - ŻONA: Idealna partnerka dla głuchoniemego. Rozgdakana histeryczka
          mówiąca bez przerwy, ciągle gdzieś pędzi, ciągle czegoś nowego wymaga. W domu
          nigdy nie wiadomo gdzie stoi fotel, bo namiętnie dokonuje bezsensownych
          przemeblowań. Pozornie pełna fantazji i bezinteresowna, lubi pieniądze i potraf
          i je bezpardonowo wyłudzi od męża. Dzieci zadręcza ciągłą kontrolą i tyradami
          wychowawczymi. Nawet dorosły syn nie ma szansy wykąpać się w spokoju. Mama z
          całą pewności wpadnie do łazienki pod byle pretekstem. Jako żona niezwykle
          ruchliwa w dzień, a klocowata w nocy.
          ****
          I to by bylo na tyle na dzis. Dobranoc smile)
          • nokata Re: Wodnik - dziewczynka dla Maryny 20.10.05, 13:20
            Tiaaaaa......
            Swoja droga, trzeba bylo widziec,
            jak Manterka zzieleniala, kiedy przeczytalamm jej o Baran-icy....
            separacja od loza (o stole nie wspomne)...
            Troche jej sie pysio wygladzil, jak uslyszala o skorpionku.
            No i czym predzej przekupila mnie ciachem, zeby jej podac link do horoskopow tongue_out
            Ale tym to juz sie nie pochwali, bo to wstyd dawac lapowke...
            • wodnik33 Re: Wodnik - dziewczynka dla Maryny 20.10.05, 17:11
              Jakze piekne charakterystyki naszych bliznich. O wodnika nie prosze bo jak
              wszystkiem wiadomo jest pelen zalet. smile)
              • mantra1 Re: Wodnik - chlopczyk dla Wodnika :-)) 20.10.05, 17:24
                Alez oczywiscie, mily Wodniku. Co do tego nie mamy watpliwosci smile)

                PAN WODNIK Mizogeniczny, agresywny upiór. Infantylny bufon osądzający bez żadnej
                podstawy cały świat. To co w Wodniku sugeruje posiadanie wyobraźni jest
                histerycznym usiłowaniem bycia za wszelką cen innym od otoczenia. Czarujący przy
                pierwszym zetknięciu, jest Pan Wodnik neurastenicznym gęgałem zanudzającym
                otoczenie swoimi pseudooryginalnymi pomysłami. Z rozpaczy, że nie wszyscy padają
                na kolana przy pierwszym z nim zetknięciu, dość wcześnie siwieje, lub łysieje "w
                placek". Jest hipochondrykiem, który dla popisu skłonny jest demonstracyjnie
                umrzeć na katar. Opiekuńczy, pogodny narzeczony, po ślubie zmienia się w
                zamkniętego, ponurego egoistę bez przerwy robiącego małostkowe uwagi. Gardzi
                kobietami. Nie znosi mężczyzn. Wszystkich uważa za gorszych od siebie podludzi.
                Jego schizofreniczna osobowość sprawia, że Pan Wodnik w domu i poza domem, to
                dwie rożne osoby. Nikt go nie lubi, czego absolutnie nie potrafi przyjąć do
                wiadomości. Uważa, że jest fantastyczny. Jego stosunek do ludzi sprawia, że nie
                sposób z nim pracować. Będąc woźnym drze się na dyrektora, będąc dyrektorem
                opluwa ministra. Seksualnie nadpobudliwy, usiłuje zdobywać kobiety idiotycznymi
                uwagami i żartami. Jako kochanek niezwykle męczący i nierówny jak klimakteryczna
                primabalerina. Na starość dziwaczeje paskudnie i rosną mu włosy w uszach, co
                dodane do siwizny i łysiny odstrcza, resztkę wielbicielek. Biedny, bo pieniędzy
                nigdy nie ma. Zdziczały jest plagą darmowych odczytów, gdzie wymądrza się
                zadając podchwytliwe pytania. Coś okropnego.
                WODNIK - MĄŻ: Idealny partner dla głuchoniemej. Żeni się niechętnie. O ile to
                zrobi, nie przestaje ani na sekundę pouczać żony. Psychopatyczny besserwisser,
                pedantyczny i skąpy wpędza otoczenie w stresy. W domu jest ponury i zasadniczy.
                A w stosunku nawet do nic nie obchodzących go osób obcych, udaje uroczego
                bawidamka. Dzieci nie lubi, zwierzęta prędko go nudzą. Często popada w tandetne
                romanse, wtedy niewybrednie kłamie. Buduje egzystencję rodziny na bezpodstawnej
                wierze w swoje szczęście, którego nie ma. O ile żona nie zatka sobie uszu i nie
                przejmie spraw finansowych może by krucho, acz znam pozytywne wyjątki.

                smile))
                • alfredka1 Re: Wodnik - chlopczyk dla Wodnika :-)) 20.10.05, 17:46
                  Nie ma pozytywnych wyjątków!!! przez ten katarek cholerny coś Ci się
                  pogmatwałosad(( wodnikowa kobita smile
                  • maryna04 Re: Wodnik - chlopczyk dla Wodnika :-)) 16.11.05, 12:25
                    Przelecialam posty. Nie ma pana strzelca, albo nie znalazlam. Czy moge prsic
                    o pana strzelca?
                    • alfredka1 Re: Wodnik - chlopczyk dla Wodnika :-)) 16.11.05, 12:37
                      ja też proszę o Strzelca, przecież muszę wiedzieć jakiego potwora powiłamsmile))
                      • mantra1 Re: Kogo powila Alfredka :-) 16.11.05, 12:47
                        Sie robi:
                        PANI STRZELEC: Paskudna zołza. Złośliwa, nienawidząca kobiet, gnuśna
                        bałaganiara. Wyjątkowo wredny charakter idealnie odbija się na jej
                        pretensjonalnej, nalanej twarzy. Ludzie specjalnie ię do niej nie garną, a wręcz
                        przeciwnie. Jest agresywna, zaczepna i pełna wulgarnego, jadowitego zadowolenia
                        z siebie. W młodości ugania się za chłopcami, po czym wchodzi jej to w nawyk i
                        trwa do późnej, groteskowej starości. Nie przepuści żadnemu osobnikowi płci
                        przeciwnej. O ile jest przystojny, ciągnie go podstępnie do sypialni i gotuje mu
                        "to co mamusia". O ile nie jest przystojny, przyczepia się do niego jak rzep i
                        popisuje się niewybrednymi złośliwościami, żeby zwrócić uwagę towarzystwa. Aby
                        rozszerzyć swój zakres znęcania się nad światem kupuje, a chętniej podkrada
                        zwierzęta, na które może się bezkarnie wydzierać lub dręczyć wymyślnie, co
                        uwielbia. W gnębi duszy jest skąpa. Chętnie wyłudza stare ubrania i zaproszenia
                        od bogatych znajomych, gdzie je i pije bez opamiętania. Z oszczędności hoduje
                        jarzyny, choćby na parapecie kawalerki, 3 m od autostrady. Ma zawsze rozmazany
                        tani makijaż i brudne ręce, bo na mydle też oszczędza. Przeważnie ma jakiegoś
                        rozdeptanego męża i dzieci, ale trwa to relatywnie krótko, bo mężczyźni uciekają
                        od niej na koniec świata, wymyślając jakiekolwiek wykręty, żeby w ogóle wydostać
                        się z domu, w którym Pani Strzelec nie przepuści nikomu rechocąc z własnych
                        konceptów. Na starość na żylastych nogach z trudem nadąża za ukochanymi
                        młodzieńcami. Siedzi na balkonie, ciągnie kota za ogon i je nie umyte marchewki
                        własnego chowu, przeglądając się z zachwytem w lustrze.
                        STRZELEC - ŻONA: Złośliwa, pewna siebie wścibska sknera terroryzuje męża i
                        dzieci w niewybredy sposób. Zawsze ma rację, zawsze sięga wyżej niż powinna. W
                        sposób nieelegancki podlizuje się silniejszym i bogatszym od siebie. O ile mąż
                        się podporządkuje, ma szanse nie zostać wyrzucony z domu pod byle pretekstem.
                        Źle wychowana i mająca słabość do młodszych, najlepiej ciemnoskórych chłopców,
                        jest z siebie nizwykle zadowolona. Dokucza wszystkim, szokuje ordynarnymi
                        dowcipami, zaszywa oszędności w śienniku i wysyła nieletnią córeczkę sprzedawać
                        zapałki.
                        • mantra1 Re: i Strzelec meski.... 16.11.05, 12:48
                          PAN STRZELEC: Niezwykle myląca jest jego donkiszoteria i błyskotliwość.
                          Mydłkowato przystojny, wierinteligentny, jest Pan Strzelec wyjątkowo stabilnym,
                          tępym, acz podstępnym przeciwnikiem. W głębi duszy zakompleksiony samotnik o
                          skłonnościach sadystycznych, chętnie wymusza hołdy sterroryzowanego otoczenia.
                          Stworzony dla świata z czasów wojny stuletniej, najchętniej mieszkałby w
                          koszarach sprawdzając czystość i kontrolując korespondencję podwładnych. Próżny
                          do granic dobrego smaku stroi miny do każdej mijanej szyby, w której w swoim
                          pojęciu widzi uskrzydlonego Boga Wojny, lub minimum premiera. Z radości
                          szpieguje i wykrywa najdrobniejsze niedociągnięcia, aby karać winnych. Uznaje
                          tylko męskie towarzystwo, w głębi duszy pogardza kobietami. Jedynym przejawem
                          jego wrażliwości jest wrażliwość na siebie. O ile się żeni, rezygnując z
                          ukochanego obozowego trybu życia, wybiera ubogą masochistkę, którą może bez
                          trudu opanować i wykorzystywać. Głuchy na muzykę, ślepy na sztukę, usypiający
                          przy inteligentnej rozmowie, tępo rozpolitykowany, wiedzie życie samotne i
                          puste. Ambicja zastępuje mu wszystkie inne ludzkie uczucia. Na starość
                          zasznurowany w gorsecie, paraduje tabetycznym krokiem w swoim starym mundurze,
                          szturchając kijaszkiem bawiące się w parku dzieci.
                          STRZELEC - MĄŻ: Mało inteligentny, nierodzinny, oschły, bardzo pewny siebie, bez
                          uzasadnienia szuka na żonę królewny z bajki. Bardzo prędko po ślubie zaczyna
                          niegrzecznie i nietaktownie, za pomocą niewybrednych argumentów, egzekwować
                          swoje racje. Wygłasza napuszone, niezbyt odkrywcze przemówienia, zamęczając
                          domowników. Bogu dzięki najchętniej spędza czas z kolegami lub swoimi
                          platonicznymi, głupiutkimi wielbicielkami, gdyż zakochany jest zawsze, tyle, że
                          może zapomnieć w kim. Od żony oczekuje wiary w jego nierealne plany i żeby
                          chwaliła go bez przerwy. Dzieci i ile ma, nie zauważa. Generalnie bardzo męczący
                          na dłuższą metę.
                        • alfredka1 Re: Kogo powila Alfredka :-) 16.11.05, 16:43
                          Dopiero teraz ocucono mnie z omdlenia, w które uciekłam po przeczytaniu
                          powyższego. A ponieważ już za póżno na wychowywanie od nowa, musżę kochać to co
                          mamsmile))
    • luiza-w-ogrodzie Re: Zeby nam nie bylo za dobrze :-)) 16.11.05, 23:22
      Oplulam sie truskawkami czytajac ten watek. No pieknie, kurna, pieknie. Teraz
      nie wiem jak corce przekazac, ze powinna rzucic chor mimo zdania egzaminu na
      wyzszy stopien (oba moje dziecka to Koziorozce).

      Oddalam sie szeleszczac wykrochmalona bielizna osobista ;oD
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka