jan.kran
04.12.05, 11:53
Myślę że miejsca w którch mieszkamy to wypadkowa naszych wyborów, przypadków
i chęci.
Mieszkamy akurat w tym miejscu bo tak nam się scenariusz życiowy ułożył. Ale
sądzę że każdy ma swoje wymarzone, ulubione miejsca gdzie chciałby mieszkać
gdyby okoliczności pozwoliły albo do których często wraca myślami.
Kraina dzeciństwa, miasto gdzie spędziliśmy wiele lat, okolice które
zachwyciły nas w czasie krótkich odwiedzin.
Moim pierwszym takim miejscem jest podkielecka wioska , kraina mojego
szczęśliwego dzieciństwa.
Dla mnie dziecka z miasta przestrzen, przyroda , mleko prosto od krowy, masło
i ser domowej roboty a przede wszystkim ludzie tamtejsi to była sgzotyka
piękna i wyczekiwana cały rok.
Ludzie tamtejsi mówili jescze piękną kielecką gwarą , kobiety nosiły wełniane
zapaski po których można było poznać z jakiej okolicy pochodza.
Najważniejszymi wydarzniami były wieczorne spokojne pogaduszki w kuchni,
niedzielna msza i obowiązkowy rosół po niej, odwiedziny wioski przez święty obraz.
Ciągnęłąm wodę ze studni, latałam boso po łące w czasie burzy, piekłam
ziemniaki w ognisku.
Nie byłam tam od 22 lat.
Wiem że kiedyś tam pojadę, ale boję się konfrontacji ztym czym ta wioska się
stała...
Przedmieściem Kielc , z murowanymi domami , bieżacą wodą, satelitą i
samochodem w kazdym domu.
Wiem że tak jest lepiej dla ludzi tam mieszkających ale tak mi jakoś saremno...
Kran