kanoka
21.03.06, 08:38
Temat utkwił w Kawie i herbacie, a chyba wart jest mieć własny, niezależny wątek
Kopiuję:
Czy jesteś ambitna/ambitny?
O sekretach i mechanizmach ambicji, ciekawie pisze ostatni "Przekrój"
wiadomosci.onet.pl/1318941,242,1,kioskart.html
W ambicji liczy się dążenie do jakiegoś celu i wola, żeby trwać w tym dążeniu.
Ciekawie piszą o tej woli: "siła woli zależy między innymi od tego, czy dana
osoba jest zorientowana na działanie, czy na stan"
"orientacja na działanie polega na umiejętności założenia sobie klapek na oczy,
które będą zapobiegać rozpraszaniu naszej uwagi i powodować parcie do przodu bez
względu na okoliczności. Mam coś zrobić, to zrobię. Nie myślę o niczym innym.
Nie ma się co zastanawiać. Raz, dwa! Odwlekanie nie leży w mojej
naturze.orientacja na stan to rozważanie: czy lepiej zrobić tak, czy inaczej. A
jakie to będzie miało konsekwencje? A jak się nie uda (bo już się parę razy nie
udawało)? Może jest jakieś lepsze rozwiązanie... Skutek jest taki, że do roboty
się nie zabieramy albo robimy to niechętnie."
Uważa się, że, kluczową sprawa dla ambicji, jest przekonanie o własnej wartości
- ludzi wierzących w siebie, nie załamuja przeciwności i porażki.Nie jest to
zupełnie prawdziwe - ciągłe chwalenie, jest antymotywacyjne - jak jestem i tak
super, to po co sie starać i wysilać? Znacznie silniejszym motorem sukcesu bywa
poczucie niższości i kompleksy - juz ja wam pokażę.
A czy opłaca się być ambitnym? Z jednej strony - sukces społeczny, materialny, ż
drugiej - często zawał i utrata poczucia osobistego szczęścia....
Pro domo sua -
Jestem, a właściwie byłam piekielnie ambitna. Od przedszkola, do pierwszego
dnia na emeryturze. W drugim dniu - już mi przeszło. A z tą utratą poczucia
osobistego szczęścia, to mogę tylko stwierdzić, że szczęscie wymaga czasu, a
przy pożeraniu go (czasu) przez ambicję, niewiele zostaje dla szczęścia.....