maryna04
23.10.06, 06:02
Ja o amerykanskich wyborach. 7 listopada jak co roku w pierwszy wtorek
listopada odbeda sie w USA wybory. Wprawdzie w tym roku nie prezydenta, ale
rownie bardzo wazne. Jest do obsadzenia 4 miejsca w senacie i 33 w izbie
nizszej, czyli w kongresie. Jak widac nie wybiera sie w jednym roku pelnego
skladu, tylko obsadza sie miejsca, ktore oproznily sie po przedstawicielach
z roznych stanow. Wazne sa dlatego, ze jest duza szansa na przejecie
wiekszosci w izbie nizszej przez demokratow. W stanie NY tez bardzo wazne
wybory - gubernatora stanowego. Jest pewniak, demokrata - dotychczasowy
prokurator generalny stanu. Wielce zasluzony w tropieniu wszelkich afer
finansowych. Nawet gielde (Wall Street) dorwal i udowodnil im wielkie
zaleglosci finansowe wobec miasta. Zona Clintona kandyduje na druga kadencje
do senatu, tez pewniak. Oczywiscie w zwiazku z sen. Clinton trwaja
spekulacje , czy bedzie kandydowac na stanowisko prezydenta za dwa lata.
Poniewaz Amerykanie lubia wszelkie zawody juz od dzis sie pasjonuja kto
bedzie kandydatem demokratow Clinton, czy Obama. A ktoz to Obama? Napisze o
nim kilka slow, zapewne juz wkrotce bedzie o nim pisac prasa polska. Barack
Obama ma ojca Kenijczyka i matke ze stanu Kentucky. Rodzice poznali sie i
pobrali studiujac na uniwersytecie na Hawajach, gdzie urodzil sie Barack. W
narzeczu ojca Barack znaczy blogoslawiony. Wkrotce rodzice rozwiedli sie, a
ojciec wrocil do Kenii. Matka wyszla drugi raz za maz za Indonezyjczyka i tam
Barack spedzil kolejne lata. W koncu wrocil z matka do USA, ukonczyl z
najwspanialszymi nagrodami prawo na Harvardzie i od kilku lat zajal sie
polityka. W miedzyczasie szukajac swoich korzeni ze strony ojca spedzil
wiele miesiecy w Kenii i nawiazal kontakt z ta czescia rodziny i wogole z
Kenia. Kandydujac dwa lata temu ze stanu Illinois na senatora wzbudzil
najwyzsza sympatie, nastepnie mial wspaniala, glowna mowe na konwencji
demokratow przed wyborami prezydenckimi. Pieknie mowi (napisal tez dotychczas
trzy ksiazki), kilka dni temu w w programie tv publicznej byl z nim wielce
znamienny wywiad. Wpadlam tylko na koncowke. Nie bede Was zanudzac co mowil,
ale wlasnie o tym co laczy Amerykanow, a nie dzieli. Pies tracal co mowil:-
)), ale jaki on slicznie uroczy, jak mlodo wyglada. I tyle wdzieku - co mial
Kennedy. Ma elegancka, ladna czarna zone i dwie coreczki. Dzis pokazano go w
tv, kiedy oficjalnie mowi, ze nie wyklucza kandydowania na prezydenta za dwa
lata. Zawsze kandydatow w ramach jednej partii jest kilku, no i wylaniaja w
poszczegolnych prawyborach stanowych jednego. Ciekawie sie zapowiada. Sondaze
wykazaly, ze zaledwie 65% jest przygotowanych psychicznie na prezydenta
kobiete i tylko 55% na czarnego, ale on on jest z zewnatrz, spoza ukladow
(tfu, klaniaja mi sie Kaczynscy), no i ten niezaprzeczalny wdziek wiec moze,
moze. W kazdym razie demokraci znow nowoczesniejsi od republikanow.
www.time.com/time/photoessays/2006/obama/