wodnik33 17.12.06, 18:05 Alfredka nie przestrzega porządku logicznego. Ciągle jej powtarzam, że po 100 powinno być 1 , a ona nic) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII 17.12.06, 22:35 Przeczytane na Onecie przed snem „Polska pozwana za odmowę aborcji - decyzja Trybunału w Strasburgu Międzynarodowy Trybunał w Strasburgu podjął już decyzję w sprawie precedensowego oskarżenia Polski przez p. Alicję Tysiąc (odmowa lekarza przeprowadzenia tzw. aborcji) - pisze w swoim blogu Ryszard Czarnecki. wiadomosci.onet.pl/1451919,69,item.html” Niedawno, pisał o tym „Przegląd”, pisała „Ośka”, GW, no i Trybuna www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=2776 „skarga Alicji Tysiąc przeciwko Polsce. Drobna kobieta, której odmówiono w kraju prawa do legalnej aborcji. Urodziła dziecko, Julię. Ale ta trzecia już ciąża sprawiła, że Alicja do końca życia będzie kaleką. Z pierwszą grupą inwalidzką, z denkami od butelek na nosie zamiast okularów, prawie niewidoma. Alicja Tysiąc nie ma wypchanego portfela. Nie było jej stać ani na podziemie aborcyjne, ani na przekonywanie urzędników i lekarzy. Wygląda bardzo niepozornie. I pewnie dlatego była popychana i lekceważona. Ale okazało się, że to bardzo dumna kobieta. Gdy nikt w kraju nie chciał jej wysłuchać, postanowiła bronić swoich praw przed Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu.” www.oska.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=122&Itemid=134 „Alicja Tysiąc ma poważną wadę wzroku. Lekarze ostrzegali ją, że kolejna ciąża (miała już dwoje dzieci) może grozić nawet całkowitą ślepotą. Kiedy jednak w 2000 r. zaszła w ciążę i chciała uzyskać od tych lekarzy zaświadczenie o zagrożeniu dla wzroku - odmówili, mówiąc, że nie ma pewności, że ciąża zagrozi wzrokowi. Dopiero przy pomocy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny udało się jej znaleźć lekarza, który wydał zaświadczenie uprawniające do aborcji z powodu zagrożenia dla zdrowia ciężarnej. Ale wtedy okazało się, że nie może znaleźć lekarza, który aborcję wykona. 194 legalne aborcje Według najnowszego raportu rządu w 2004 r. dokonano w Polsce 194 legalne zabiegi przerwania ciąży, w tym 62 z powodu zagrożenia życia lub zdrowia kobiety, 128 z powodu dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu i trzy, ponieważ ciąża była wynikiem przestępstwa (gwałt, kazirodztwo, wykorzystanie bezradności). W tym samym czasie w Hiszpanii, która ma podobną liczbę ludności i podobne przepisy aborcyjne, wykonano 85 tys. aborcji. W Polsce największa śmiertelność noworodków w UE Według danych zebranych w 2003 r. w ramach europejskiego programu badania poziomu opieki nad noworodkami (MOSAIC) Polska jest na pierwszym miejscu wśród krajów Unii Europejskiej, gdy chodzi o śmiertelność wcześniaków. Rodzi się u nas też trzy-cztery razy więcej niż w innych krajach dzieci z poważnymi wadami. Specjaliści wskazują dwa powody: mała liczba badań prenatalnych i praktyka działania ustawy antyaborcyjnej. W przeciwieństwie do Francji, Danii, Belgii, Niemiec, Włoch, Holandii, Hiszpanii czy Anglii nie usuwa się w Polsce ciąży, gdy płód jest ciężko uszkodzony. Rodzą się dzieci pozbawione płuc, przepony, nerek czy mózgu, skazane na śmierć.” A oto, co pisało polskie Prolife – Forum Kobiet Polskich www.hli.org.pl/cgi-bin/hlinews/fullnews.cgi?newsid1139322327,52934, Artykuł zlinkowany, ale nie wchodzi, wiec zasadnicze sprawy, kopiuję) „Trybunał w Strasburgu zakomunikował sprawę polskiemu rządowi, prosząc o zajęcie stanowiska. Rząd uznał skargę za niedopuszczalną i zaprzeczył, żeby w Polsce kobiety miały problem z prawem do aborcji w przewidzianych prawem sytuacjach. Drugą opinię „amicus curiae” przygotowało Forum Kobiet Polskich. W dokumencie wykazano bezzasadność podnoszonych zarzutów wobec polskiego prawa chroniącego życie ludzkie od poczęcia. Prawo do prywatności nie może oznaczać ograniczenia praw dziecka poczętego i poszerzenia zakresu legalnej aborcji. Forum zwróciło także uwagę na konieczność dokładnego zapoznania się z medycznym kontekstem sprawy. ”Zależności między utrzymaniem ciąży i porodem, a pogorszeniem się wzroku Pani Alicji Tysiąc są wątpliwe w świetle ekspertyz medycznych” – powiedziała Ewa Kowalewska, prezes Forum Kobiet Polskich. W opinii Forum, także pozostałe zarzuty, jakie podnosi się w skardze Alicji Tysiąc wobec polskiej ustawy chroniącej życie dziecka nienarodzonego nie mają uzasadnienia w świetle Konwencji Europejskiej.” Czekamy na wyrok Trybunału – czy będzie taki, jak prorokuje europoseł Czarnecki? Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII 18.12.06, 08:39 Znowu o poprawności politycznej, tym razem w kontekście Bozonarodzeniowym www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3799486.html "Symbole religijne znikają nawet z bożonarodzeniowych znaczków pocztowych. "Gwiazda Betlejemska i Trzej Mędrcy zostali zastąpieni przez śnieg, renifery i tym podobne" - pisze Giordano. Coraz częściej zamiast o "świętach Bożego Narodzenia" mówi się o "świętach zimowych" czy po prostu o "świętach". W języku angielskim życzenia "Merry Christmas" zastępuje neutralne światopoglądowo "Seasons Greetings" ("świąteczne życzenia"), które w Polsce po raz pierwszy warszawiacy zobaczyli w 1990 r. w świątecznej dekoracji hotelu Marriott. W języku włoskim - zauważa Giordano - dokonał się identyczny zabieg, ludzie coraz częściej życzą sobie "bueno festo" ("szczęśliwego święta") zamiast tradycyjnego "buon Natale" ("szczęśliwego Bożego Narodzenia"). Cytując brytyjską prasę, która tę sytuację nazwała "wojną bożonarodzeniową", Giordano pisze: "Gdy ktoś odważy się przerwać milczenie towarzyszące tej wojnie, słyszy w odpowiedzi, że wszystko to jest uzasadnione troską o nieobrażanie niewierzących i innowierców. Tak jakby niewierzący i innowiercy istnieli tylko w okresie Bożego Narodzenia i tak jakby nie było obowiązkiem moralnym i obywatelskim podtrzymywanie własnej tożsamości (oczywiście z należnym szacunkiem dla innych)". Wczoraj jednym okiem, obejrzałam na TVN podobny program o USA. Ale tam podobno wojna Bożonarodzeniowa jest w odwrocie. Poddał się już Wal Mart (zbyt wiele kasy stracił, rezygnując ze sztafażu i artykułów świątecznych w ubiegłym roku), a na placu boju pozostał tylko GAP - sieć handlowa, sprzedająca odzież. Może cos Maryna na ten temat więcej napisze? Przyznam, że chociaż denerwuje mnie, rozpoczynanie przez handel Bożego Narodzenia zaraz po Świecie Zmarłych, to pojawiające się w normalnym terminie, mikołaje, gwiazdy betlejemskie i choinki, nie wywołują we mnie wysypki. I nie odczuwam jakiejś religijności, czy kościelności Świąt - raczej ich zeświecczenie, co pozwala mi na nieskrępowane korzystanie z oferowanych przez nie przyjemności. Telewizotnia tez wczoraj doniosła, że wczoraj w Warszawie odbyła się Wigilia katolicka na Placu Teatralnym (szkoda, że połączona z bitwą o darmowe choinki ) miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34888,3799612.html i Święto Chanuki „Na Placu Grzybowskim w Warszawie zapłonęły w niedzielę wieczorem 3 chanukowe świece. Rozpoczął się 3. dzień Chanuki - żydowskiego Święta Światła. Świece zapaliły: prezydentowa Maria Kaczyńska, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz- Waltz i 3 dziewczynki z gminy żydowskiej” serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3798942.html Kiedy, nie bacząc na poprawność polityczną, pod którą często skrywa się wzajemna wrogość lub tylko(czy aż?) niechęć, powiemy z przekonaniem, że wszystkie święta są nasze? Że są wspólne, bo od wieków zakorzenione we wspólnej kulturze, historii? Że są radością dla wszystkich? Również dla ateistów? Bo przecież chyba lubimy się cieszyć? Odpowiedz Link
maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj XIII 18.12.06, 15:41 Skad eurodeputowany Czarnecki ma przecieki z sadu w Strasburgu, czy to jest w porzadku? Coz, sad ten moze oceniac tylko na podstawie tego, co mu podsunely wladze w Polsce. Przeciez w Polsce aborcja jest dozwolona w ekstremalnych przypadkach, co potwierdzil rzad polski a wg drugiej opinii to nikt nie moze stwierdzic, czy to byl taki przypadek. Amen. Co do symboli religijnych w Ameryce, to, niekoniecznie jest to w odwrocie. Naogol dla swietego spokoju w metropoliach jest choinka i swiecznik w miejscach publicznych, w duzych budynkach podobnie, a jak nie mieszka tam zaden zyd, to nie ma swiecznika i odwrotnie, podobnie na wystawach sklepowych. Niektore domy towarowe na wielookiennych wystawach maja dekoracje Christmasowe, ale one nie sa religijne. Czasem w jakims powiecie jakis Zyd zglosi sprawe, ze akurat cos ustawiono pod sosna, pod magistratem, co razi jego uczucia. Sad powiatowy to rozpatruje trzeba przyznac niekoniecznie na jego korzysc, albo daje zalecenia na przyszly rok. A na glebokiej prowincji amerykanskiej, to juz jest tylko Boze Narodzenie, bo Zydow tam nie ma. Kartki firmowe z zyczeniami sa zawsze obojetne swiatopogladowo do tego stopnia, ze np listek ponsecji juz uznawany jest za symbol religijny, za to moze byc gwiazdka sniegu. Sa tez prywatne karteczki ze wspolnym haslem Merry Christmas & Happy Hanukan. Bardzo je lubie, czasem wysylam. Zreszta od kilkudziesieciu lat jest i trzecie swieto w tym czasie Kwanza. To czarni ustalili sobie jako tradycje swoich korzeni z Afryki, maja juz caly rytual, a media z jednakowa powago traktuja to swieto. Niech tam. Akurat nie d konca zgadzam sie z cytowanym dziennikarzem Giordano. Kiedy bylam w tym roku w Radio City na Bozonarodzeniowym show, ostatni raz bylam z 8 lat temu, to nic sie nie zmienilo. 90% rozrywkowy program z dlunogimi girlaskami i zgrabnymi "zolnierzykami", piosenki, skecze, efekty swietlne i laserowe, a na koniec historia Narodzenia Pana w Betlejem - zakonczona wiadomo "walka o pokoj na swiecie". Nie wierze, ze Wal - Mart zrezygnowal w zeszlym roku z specjalnej otoczki swiatecznej. Przeciez zakupy przed tymi swietami sa omal podstawa amerykanskiej gospodarki. Kazdego omal dnia dostajemy sprawozdania ile wydalismy w tym roku w porownaniu z zeszlym i ile oczekiwaly poszczegolne sieci i branze. Ponadto Wal - Mart to siec na prowicji, np w NY ciagle nie wpuszczono tej sieci do miasta, mimo licznych zakusow. A tam to juz 99% to ludzie o korzeniach chrzescijanskich. Zreszta dane za zeszly rok tej sieci (prawdziwe!!) sa imponujace, podobnie jak McDonalda. He, he, he. Co do Marriotta to pragne podac, ze jest to siec bardzo ortodoksyjnego wyznania, siec jest wlasnoscia mormonow, nawet nie kilku mormonow - tylko jako organizacji religijnej. Szczerze mowiac nie wiem jaka symbolike swiateczna stosuja w hotelach. Wiem natomiast, ze wioda spor z Zydami, tzn. Zydzi z nimi, bo mormoni maja za zadanie ochrzcic caly zmarly swiat. (Widocznie tylko po tym mozna dostapic zbawienia), stad te ich zbiory z dawnych ksiag urodzin, czy chrztow. Maja taka ksiazke i chrzcza, nie wiem czy w calosci, zapewne nie poszczegolne nazwiska. (Moj maz juz jest ochrzszczony, bo zanazlam go na mikrofilmie jego ksiegi parafialnej, teraz zapewne wystarczy wejsc na internet i za odpowiednia oplata...) No i Zydzi oburzyli sie, ze nie zycza sobie, zeby ich chrzczono, a zrobiono to juz na tysiacach zmarlych tego wyznania. Powiedzcie mi, gdzie sie konczy religia, a zaczyna groteska, zreszta nie tylko w ostatnim przypadku. Ale to jest tylko tak dla mnie, dla tych, ktorzy wierza w swoja jedyna i najlepsza wiare - to sa sprawy zasadnicze. Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII 18.12.06, 16:01 Ciekawe, jest to, co piszesz, Maryno(jak zwykle), a o Wal Marcie mówili na TVN 24, że w zeszłym roku był anty Christmasowy,, a w tym - już nie i wypowiadał się jakiś ichni dyrektor. A oto i ubiegłoroczny artykuł z GW z tym samym stwierdzeniem: "Wielkie sieci handlowe, które przecież na Bożym Narodzeniu zbijają miliardowe zyski, na wyścigi od 2-3 tygodni aktualizują swoje kampanie reklamowe, wstawiając wszędzie słowo "Christmas", niesłyszane w nich od lat. Na polu walki został już tylko osamotniony Wal-Mart, ale to taki gigant, że żadne groźby bojkotów ani pikiety świętych Mikołajów przed sklepami w niczym mu nie zaszkodzą." www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3082742.html A Twoje sformułowanie > Powiedzcie mi, gdzie sie konczy religia, a zaczyna groteska ma lapidarność i treściwość aforyzmu) Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII 18.12.06, 15:28 W telewizorni pokazują akcję klubu Gaja - "Jeszcze żywy karp" Tu coś na ten temat. www.klubgaja.pl/gorace_info/ Uwolnione karpie w stawie na Wolumenie, pewnie długo nie pożyją, ale celem akcji jest zwrócenie uwagi "opinii publicznej, konsumentów, sprzedawców oraz instytucji państwowych na niehumanitarne warunki transportu oraz sprzedaży ryb w okresie przedświątecznym." A tu trochę więcej o ciężkiej doli karpia w drodze na polski stół wigilijny www.klubgaja.pl/zwierzeta/karpie/ Cóż, trzeba przyznać, że nasza tradycyjna, wigilijna ryba, nie ma w Polsce lekkiej śmierci. W moim rodzinnym domu, wigilijne mordowanie karpia, należało do Mamy (Tata miał miękkie serce, chociaż bardzo lubił jeść karpia)i biedna Mama, mordowała, sprawiała, przyrządzała i - nie jadła, bo pamiętała nieboszczyka żywym. Kiedy dorosłam i w dodatku, rozpoczęłam studia na biologii, mordowanie karpia przypadło mnie - i Mama zaczęła go jadać na Wigilię. Z biegiem lat, coraz mniej mnie "nie wzruszało" rybne morderstwo i coraz częściej kupowałam karpia denata, lub zastępowałam go inna rybą - rzecz jasna - odfiletowaną. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XIII 18.12.06, 15:47 W moim domu ryba pojawiała się już śnięta /akurat! /, przynosił ją wujek, którego pasją było ryb łowienie i przygotowywanie na wszystkie możliwe sposoby. Umiejętnośc tę nabył bądąc na zsyłce /jeszcze za cara/. Jako ciekawostkę napiszę, że zbierał i spożywał wszystkie rosnące w lasach grzyby /"polnych" nie tykał/. Gdy brakło wujaszka, zawsze znalazł się jakiś dobry sąsiad od ryb uśmiercania. W naszym obecnym domu karpia nie jadamy bo nie lubimy. Jemy sandacze, szczupaki. Przedwczoraj w markecie ujrzałam ryby napółżywe, podskakujące na taśmie przy kasie. Widok okropny. Poroznosiliśmy zakupy z kosza na własciwe półki i wyszliśmy. Zakupy zrobimy tam, gdzie żywych ryb nie sprzedają.Taki to człek zakłamany - jeśli tego nie widzę, to tego nie ma ( Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII 18.12.06, 16:12 alfredka1 napisała: Przedwczoraj w markecie ujrzałam ryby napółżywe, > podskakujące na taśmie przy kasie. Widok okropny. Poroznosiliśmy zakupy z kosza > > na własciwe półki i wyszliśmy. Podziwiam Waszą niezłomność. Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XIII 18.12.06, 17:27 Ja lubie jesc karpia / bo go rzadko jadam/, ale po 2 x dramatycznych przezyciach z usmiercaniem - juz nie kupuje. W radiu jakis pan sie pochwalil,ze tak lubi zwierzeta,ze kupil 7 szt i wypuscil do stawu... to juz pewne przegiecie , ale nie moja kasa i nie moj czas na szukanie stawu w poblizu, wiec wyrazam tu swoj podziw dla cudzego humanitaryzmu. Mam pytanie: hanuka czy chanuka? bo widuje i tak i tak, i dalej ciemna jestem Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XIII upss 18.12.06, 17:31 Przepraszam,ze pytanie zbacza z watku. Poprawie sie Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj XIII upss 18.12.06, 17:39 Chanuka www.krakow.pl/miasto/kazimierz/?id=h_s_chanuka.html wszystkiego dobrego ) Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj XIII upss 18.12.06, 17:44 Nie dokleiło się, przesyłam teraz moze sie uda www.znak.com.pl/forum/index.php Odpowiedz Link
mammaja Re: Przeczytane dzisiaj XIII upss 18.12.06, 20:03 Ten artykul we wloskiej gazecie konczy sie podobno "miejmy nadzieje, ze do tego nie dojdzie" (chodzilo o zniesienie Bozego Narodzenia jako swieta panstwowego). Bo nikt by tego nie chcial. Taki komentarz uslyszalam w TV i uwazam ze nie mozna dac sie zwariowac. Niech sobie kazdy obchodzi jak chce i co chce, ale jednak wyroslismy w Europie w jakiejs tracycji i zupelnie nie rozumiem czemu kogos maja obrazac czyjes symbole religijne. Czy nie mozna ich poprostu uszanowac, nawet jezeli nie maja dla nas bezposredniego znaczenia? Tak jak szanuje symbole kazdej religii, chociaz mnie nie dotyczy. Poprostu nie rozumiem skali tego problemu - moze w Ameryce jest to bardziej logiczne ze wzgledu na poszukiwanie "konsensusu" i napewno na biurowych "party" swiatecznych nie stawia sie symboli religijnych zadnych, ale w Polsce? Przed chwila wypowiadali sie tworcy szopek krakowskich, ze nie zrezygnuja w parusetletniej tradycji na rzecz "poprawnosci politycznej". Na szczescie ! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XIII upss 18.12.06, 20:17 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3800753.html Oj, nie podoba mi się to... Zaraz zajrzę co szpigel pisz na ten temat... Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XIII upss 18.12.06, 21:02 Nie brzmi to dobrze ale jest bardzo na rękę obecnie rządzącym. Jak to dobrze odwrócić uwagę od własnych paskudztw czy nieumiejętności rządzenia. Nieważne, że i rząd niemiecki a nawet osławiona p.Steinbach sa przeciw, ważne by wskazać na WROGA. Przez kilkadziesiąt lat straszono nas Hubkami i Czajami bylebyśmy uwierzyli że tylko kraj Rad potrafi uchronić nas przed wszelkim złem. A może nie mam racji ale tak to widze. A jak to widzi Popaye i Czubatek? Odpowiedz Link
popaye Re:Alfredka - nt.:Preußische Treuhand 19.12.06, 22:35 Ustroj Demokratyczny to, moim zdaniem, takie "zwierze" z ktorym trzeba nuczyc sie zyc. Zywot we WSPOLNOCIE panstw demokratycznych (jak UE) to jeszcze wyzsza szkola politycznej jazdy ,- rozniaca sie od kaczego stawu za swojska stodola gdzie rozpaczliwym stylem plywaja Leppery, Giertychy i (polskiego chowu) wyksztalciuchy a na jego brzegach walaja sie resztki Gazety Wyborczej czy Naszego Dziennika. Powiernictwo Pruskie (Preußische Treuhand) jest, jak slusznie napisano w artykule FIRMA a nie organizacja polityczna. Nawiasem, ciekawa jest "konstrukcja organizacyjna" tej firmy (KG & Co. a.A.) ale hmmm... nie ulega watpliwosci iz jest to firma LEGALNA, zalozona i dzialajaca zgodnie z wymogami niemieckiego i europejskiego prawa. "Wzrorcem" co jest naturalnie mocno "dwuznaczne moralnie" dla tej firmy jest Jewish Claims Conference ktorej (uzasadnione) zadania majatkowe powinny jeszcze bardziej zaklocac kaczy sen odpowiedzianych za polska polityke. Firma, jak i kazdy Obywatel UE ma PRAWO skarzyc rozstrzygniecia wszelkich Wladz przed Strassburskim Trybunalem. Skutecznosc tych skarg to jedna sprawa i niewielki ma na to wplyw dyspozycyjny do lez kaczy min. Ziobro czy prok.Kaczmarek, ale hmmm.... moim zdaniem, Kacze otoczenie i Oni sami powinni wiedziec iz rzpalanie przy tej okazji nastrojow antyniemieckich jest droga prowadzaca na manowce. Nigdy i nigdzie nie slyszalem iz kolejni Kanclerze RFN czy wazniejsi politycy niemieccy kiedykolwiek popierali zadania Pruskiego Powiernictwa, wrecz odwrotnie - odcinali sie od nich wielokrotnie. Nasi zalozyciele "Prawa i Sprawiedliwosci" (obaj "wielcy prawnicy") powinni wiedziec iz jak wyglada wykladnia PRAWA (w tym prdmiocie) orzeknie Trybunal w Stassburgu a... SPRAWIEDLIWOSC jako subiektywne wyczucie prawa.... No coz, dla Powiernictwa Pruskiego - sprawiedliwie to bedzie jak osiagna swoj cel. pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
elkana1 Re: Przeczytane dzisiaj XIII upss 18.12.06, 21:39 celebrate happy hanukkah www.youtube.com/watch?v=JU6kPujbbgg Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 38. 18.12.06, 21:49 wpadam na chwile bo do jutra musze skonczyć czytać kapitalną powieśc Sary MacDonald "Godzina przed świtem",może zdążę do rana)) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XIII upss 18.12.06, 21:52 Słuchałam ze ściśniętym gardłem, sliczne. Dziękujemy. z tego wszystkiego wlazłam tutaj zamiast do herbaciarni, posiedze i jeszcze raz ,albo i więcej, posłuchamy. Pozdrawiamy Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XIII upss 18.12.06, 22:36 To ja wrzucę jeszcze coś na koniec dnia... www.youtube.com/watch?v=rTSunmVs0yg Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII 19.12.06, 07:05 No, to mamy od rządu prezent pod choinkę - z realizacją na Wielkanoc "Dz": Od 1 kwietnia o 20 proc. więcej za polisę OC "Dziennik": Los polskich kierowców już jest przesądzony i od 1 kwietnia będą musieli płacić za polisy OC więcej aż o 20 procent. Według gazety, projekt ustawy w tej sprawie rząd przesłał już do Kancelarii Sejmu. "Dziennik" podaje, powołując się na Ministerstwo Zdrowia, które opracowało nowe prawo, że pierwsze czytanie projektu w parlamencie odbędzie się prawdopodobnie jeszcze w styczniu. Zgodnie z projektem, 12 procent przychodów ubezpieczycieli ze składek OC ma trafiać do kasy resortu zdrowia z przeznaczeniem na leczenie poszkodowanych w wypadkach. Gazeta przytacza opinię dyrektora Polskiej Izby Ubezpieczeń Andrzeja Maciążka, że nowy podatek oznacza także wzrost innych opłat, w związku z czym ubezpieczenia mogą podrożeć nawet o 20 procent. "Dziennik" zauważa jednak, że publicznie ubezpieczyciele piętnują zmiany, ale tak naprawdę są im one na rękę i wszystko wskazuje na to, iż doszło wręcz do porozumienia pomiędzy urzędnikami i wystawcami polis, którym nowe przepisy zapalą zielone światło do podwyżek. Według dziennika, ubezpieczyciele nieoficjalnie przychylają się do rządowej propozycji z jeszcze innego powodu. Teoretycznie powinni bowiem już dziś płacić za leczenie ofiar wypadków, ponieważ każda polisa OC zgodnie z unijnymi regulacjami zawiera punkt gwarantujący takie leczenie i to do kwoty 350 tysięcy euro. Tak działa to w większości krajów zachodnich - ranny trafia do szpitala, zostaje wyleczony, a następnie placówka medyczna wystawia rachunek ubezpieczycielowi, który pokrywa koszty leczenia z polisy. Czemu w Polsce tak nie jest? Bo brakuje przejrzystych uregulowań i rząd poszedł na skróty - pisze "Dziennik". wiadomosci.onet.pl/1452603,11,item.html Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XIII 19.12.06, 07:20 Jakie prawo taka sprawiedliwosc? Zalezy tylko od interpretacji... "Katowiccy sędziowie uniewinnili syna swojej koleżanki, choć ten przyznał się przed prokuratorem, że pobił sąsiada.... Prokuratura oskarżyła 21-latka o zakłócenie miru domowego, groźby karalne i pobicie. Przyznał się do winy. Stwierdził, że działał pod wpływem alkoholu. W kwietniu Sąd Rejonowy w Tychach skazał go na dziesięć miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata..... Adwokat Krzysztofa D. napisał jednak apelację, która trafiła do Sądu Okręgowego w Katowicach. 1 grudnia D. został uniewinniony. ... Sąd uznał, że w jego przypadku nie można mówić o zakłóceniu miru domowego, bo nim wtargnął do mieszkania M., zapukał do drzwi. ...Zdaniem sądu nie doszło także do gróźb karalnych pod adresem sąsiada, bo poszkodowany nie bał się, że zostaną one spełnione. ...Co prawda sąd zauważył, że chłopak pobił sąsiada, ale ten zarzut został umorzony. Zdaniem sądu sąsiad też wziął udział w bójce, a Krzysztof D. nie był wcześniej karany. Wyrok jest prawomocny i oznacza, że karta karalności Krzysztofa D. pozostanie czysta." wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3801525.html Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XIII 19.12.06, 17:32 fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/nie-mozna-oskarzyc-a-potem-szukac-dowodow,849305,2943 coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to nie PiS rządzi. Rządzi SB, która przed wielu wielu laty przygotowała tysiące "papierów" które będą przydatne dla odpowiedniej grupy oszołomów ktora wladzę zdobędzie. Odpowiednia grupa władzę zdobyła ... teraz tylko buszować, odnajdywać, pokazywac społeczeństwu. Po co chleb? narazie wystarczą igrzyska. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XIII 20.12.06, 11:05 wiadomosci.onet.pl/1453266,11,item.html nasuwają się pytania: czy uzgodniliśmy z Izraelem że Zyda obwołany królem Polski czy pomyślelismy co o tym będą pisać rózne Buble i jemu podobni antysemici, czy król Polski ma być królem tylko dla katolików, a co z innymi Obywatelami zamieszkującymi nasz Kraj, możeby ankietę albo jakieś referendum ogłosić.. nie wiem śmiać się czy płakać, mam nadzieję że Episkopat zachowa się rozsądnie... Odpowiedz Link
agata011 Re: Przeczytane dzisiaj XIII 20.12.06, 12:12 Nie jest to pomysl godny uwagi, ale trudno liczyc na takie przy tym skladzie parlamentu. Tak się zastanawiam co kościół wyprawia z Matką Boską Królową Polski, jakieś koronowania, fundowanie "sukienek", jeżdżenie po kraju od parafii do parafii. Czy z Jezusem też tak ma być gdy Go obwolają /mianują/ królem Polski.Fundowanie nowych koron???nie wystarczy symboliczna cierniowa? Ponieważ jestem katoliczką jest mi wstyd i przykro Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII 20.12.06, 12:52 Jest taka fraszka. Autor Stanisław Jerzy Lec Chwali się ten i ów, że za Chrystusem idzie. Po co? By go spotkawszy, krzyknąć mu: „Ty Żydzie!”? Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII - optymistycznie 20.12.06, 13:09 Trochę optymizmu przed Świętami. I wśród parszywych i kwaśnych jabłuszek, zdarzają się zdrowe i słodkie "Minister rozwoju zyskuje poklask Financial Times, 20.12.2006 Jeszcze rok temu mało który Polak słyszał o Grażynie Gęsickiej. Dziś, choć też trudno powiedzieć, że jej nazwisko trafiło pod strzechy, przez warszawską elitę postrzegana jest jako jeden z najbardziej skutecznych ministrów w obecnym rządzie." "Gęsicka odziedziczyła sytuację, w której powszechne było narzekanie na biurokrację i opóźnienia. Szybko uprościła system, centralizując procedury, upraszczając regulacje i w bardziej czytelny sposób rozdzielając kompetencje pomiędzy Warszawę i 16 województw. Efekty są dobrze widoczne. Do końca listopada 2006 r. Polska podpisała porozumienia dotyczące projektów wartych 91 proc. funduszy przyznanych na lata 2004-2006 i efektywnie wydała 30 proc. tej sumy. Gęsicka mówi, że Polska dobrze wypada na tle dziewięciu innych nowych państw członkowskich. „Zrobiliśmy znaczący postęp. W wielu aspektach ocenianych przez Komisję Europejską wypadamy naprawdę dobrze”. Przyjęto 40 nowych ustaw i 100 mniejszych poprawek legislacyjnych, a szykują się kolejne zmiany. Wśród propozycji znajduje się nowa ustawa o finansach publicznych, która łagodzi restrykcje dotyczące budżetowania projektów wieloletnich. Jak mówi przedstawiciel jednej z międzynarodowych instytucji finansowych: „Gęsicka radzi sobie bardzo dobrze. System był w oczywisty sposób zbyt rozproszony. Teraz wyzwaniem jest dobre wykorzystanie tych funduszy – nie chodzi tylko o wdrożenie szybkich procedur, ale rozwijanie dobrych projektów”. biznes.onet.pl/14,1380247,,3254,ft.html To chyba Warum pisała coś dobrego tu o Niej - jak widać - słusznie ) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XIII 20.12.06, 18:29 Niemcy po wojnie wykonali nieprawdopodobną pracę psychologiczną. Nie znam podobnego przykładu z historii. Przez długie lata przepracowywali swoją winę, swoje zbiorowe i indywidualne zaangażowanie w zbrodniczy system Trzeciej Rzeszy. Również pokolenie, które z racji wieku nie brało udziału w wojnie, mogło dzięki temu spojrzeć uczciwie na swoją historię i podjąć próbę zdefiniowania się na nowo. www.gazetawyborcza.pl/1,75515,3800880.html?as=1&ias=2&startsz=x Jestem tak naładowana emocjami że trudno mi coś napisać. Od lat chodzi za mną myśl o napisaniu książki o stosunkach polsko - niemieckich. Mój Tato więzień gestapo , wysiedlający Niemców w 1945 roku wraz z Mamą podówczas szesnastoletnią młodą kobietą , pierwszą Polką w polskich władzach Bielawy. Tato po wielu latach serdecznie zaprzyjaźniony z Wernerem , żołnierzem Wermachtu. Jego żona Käthe wychowana w naszym wrocławskim mieszkaniu które kocha je tak samo jak ja. MOj starszy Brat korespondujący z żoną ostatniego właściciela podwrocławskich włości gdzie osiedlili się po wojnie moi dziadkowie. Najpierw telefony i listy a teraz osobista serdeczna znajomość łącznie z wizytą w Garmisch u pani dziedziczki i nieustającymi zaproszeniami. Moje dzieci z którymi rozmawiam po polsku i niemiecku będące i Polakami i Niemcami. Jednak w wypadku syna strona niemiecka przeważa , córka bardzo dba o swoją polskość. Poplątane losy ... Tyle rozmów , przeżyć , emocji. Trzeba naprawdę znać znakomicie Niemców i Niemcy , ich język , historię mentalność żeby to wszystko ogarnąć.... Bardzo mnie bolą nieprzemyślane sądy na temat stosunków polsko -niemieckich. Powyższy tekst podoba mi się , jest mądry i wyważony. Przepraszam za chaos ale znowu mnie wspomnienia i rzeczywistość dopadły. Jutro Junior leci do Berlina a Młoda przylatuje z Monachium. Spędzimy we troje parę godzin na osloańskim lotnisku gadając jedno przez drugie po polsku i niemiecku)) Kran Odpowiedz Link
popaye Re: "Wir liebe dich" :) 20.12.06, 19:44 Nie mam doswiadczen osobistych i rodzinnych Jana.Kran-a, historia mojej rodziny i moje (prawie) zadne doswiadczenia z Niemcami w dziecinstwie i mlodosci (poza opisywanym kiedys, tu na forum, wyjatkiem) pozwalaja mnie latwiej niz J.K "pojac" (zrozumiec) mentalne nastawienie wiekszosci moich Rodakow do Niemcow. Fakt iz rozumiem stan nieswiadomosci i leki przecietnej "moherowej Babci" z Mazowsza czy Malopolski nie usprawiedliwia w mojej ocenie GLUPOTY czesci najwyzszych ranga polskich politykow z Prezydentem i premierem na czele. Sprawy doszly tak daleko iz ja juz nawet nie podejrzewam tych Panow (i Panie) o jakas celowa i szczegolna "strategie polityczna" bo wszystko co czynia w sprawie stosunkow Polsko -Niemieckich moze byc wylacznie przejawem braku kompletu klepek w resztkach rozumu kolaczacego sie w pustawych lbach tych "dostojnikow" Z Autorka przytoczonego przez J.K artykulu zgadzam sie w calej rozciaglosci. Moje koleje losow, prawie we wszystkim roznia sie ot tych Jana.Kran-a Jedno tylko mamy wspolne: czesc naszego zycia przyzylismy w Niemczech i nasze spostrzezenia opieraja sie nie na "przekazach i opowiesciach" a osobistych doswiadczeniach i konfrontacji "klechd i propagandowych wyglupow" z realiami codziennosci. Az tak daleko jak u J.K moja "symbioza" z naszymi Sasiadami zza Zach.Granicy u mnie sie nie posunela - mam zone Polke, polskie dziecko, z wyboru oraz przemyslen pozostane 100% Polakiem l nie zostane NIGDY obywatelem niemieckim (choc mam do tego prawo - nabyte chyba wczesniej niz J.K wogole w Niemczech czasowo pomieszkiwal). Ja, tylko ... ponad polowe zycia zyje (mieszkam, pracuje, mam kontakty sasiedzkie i towarzyskie) w Niemczech. Chyba troche tez znam jezyk tego Kraju. Na pewno nie tak dobrze jak nasi forumowi germanisci czy sam Jan.Kran ale hmmm.... na tyle by pojac "dowcip" przykladu tego naszego polskiego "rozumienia" wspolczesnych Niemcow zilustrowanym przez Olge Tokarczuk - autorke artykulu zawolaniem:".... "Wir liebe dich" - krzyczeli polscy katolicy". Te trzy slowa sa napisane (gramatycznie) "po niemieckiemu" - dokladnie tak jak glebia powszechnej znajomosci tematu wsrod wiekszosci naszych Rodakow. Nieswiadomym zawsze latwo sprzedawac "kit i glupote". pozdr. pE Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XIII 20.12.06, 21:13 O. Tokarczuk trafnie opisala problem ale podsumowala : to nie nasz problem, to problem tego rzadu. Klopot jednak jest w tym,ze to polski "rzad" wywoluje miedzynarodowe ! konflikty, a nam przyjdzie poniesc ich konsekwencje I dziwi mnie,ze wolne/?/ media jakos tak malo aktywnie odcinaja sie do tego zjawiska. Niby okazuja zdumienie wypowiedziami przedstawicieli rzadu/ premiera, MSZ-u/, niby cytuja wypowiedzi wyrazajace sprzeciw, a jednak ... brakuje wyraznego hasla - wrecz nachalnej propagandy tlustym drukiem na 1.szej str.: STOP OSZOLOMOM! Nie chcemy kolejnej wojny, nie chcemy odgrzewania nacjonalizmow i rozdrapywania zabliznionych ran. To garstka pajacow z lpr i pis wciaz sie produkuje/ za ilosc im placa?, bo nie za sens/, a przyzwoici ludzie zaniemowili z wrazenia Az chce sie wyc z bezsilnosci jak slucha sie bojowo nastawionej panienki, ktora "bedzie walczyc o sprawiedliwosc dziejowa", jesli starzy ludzie, ktorzy osobiscie doswiadczyli traumy wojny potrafili przez te wszystkie lata wytlumic gniew i zal. I jeszcze okaze sie,ze trzeba / "wiekszosc "prorzadowa w sejmie zdyscyplinowana i policzalna/ poprzec pomysl,zeby Jezus zostal krolem PL, to nam zapewni sprawiedliwosc... szok. To na pewno 2006 r. /XXI wiek.? Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII 21.12.06, 13:04 Polityka papierowa czeka, a ja czytam w necie "Przegląd" (może znowu zacznę kupować?) "Nieszczelne embargo Polska żywność w wielkich ilościach przemycana jest do Rosji Rosyjska blokada na import polskiej żywności była jednym z tematów rozmów przywódców Unii Europejskiej z prezydentem Rosji na spotkaniu w Helsinkach – informowały polskie media. A to nie była prawda. Nasze weto w sprawie rozpoczęcia negocjacji nowej umowy o współpracy Unia-Rosja wzbudziło mniejsze emocje niż śmierć Litwinienki i Politkowskiej. Europejscy przywódcy wiedzieli, że nakłonienie Polski do ustępstw to sprawa techniczna, niegodna ich uwagi. A poza tym dzięki embargu francuskie, niemieckie i duńskie firmy mięsne zarabiają w Rosji niezłe pieniądze. Także polscy urzędnicy i biznesmeni wiedzą dobrze, że na embargu robi się kokosowe interesy. Rosyjskie Niet dla importowanego z Polski mięsiwa jest dziurawe jak szwajcarski ser. Już w roku ubiegłym litewskie spółki zarabiały krocie na transporcie, pośrednictwie i obsłudze handlu z naszym wschodnim sąsiadem. Stawka od wypełnionego mięsem tira oscylowała wokół 1000 euro. Metoda była prosta. Polski eksporter sprzedawał 1000 ton świńskich półtusz spółce zarejestrowanej w Pernambuco lub na Arubie. Nowy właściciel życzył sobie, by trafiły one do Wilna. Następnie spółka z Pernambuco odstępowała towar rosyjskiej firmie. Ze świadectwami litewskiej służby weterynaryjnej polskie szynki, schaby i golonki bezpiecznie wjeżdżały na moskiewskie, leningradzkie i nowogrodzkie stoły. Można też załatwić na lewo świadectwa weterynaryjne w Niemczech, na Słowacji lub w Danii. Pamiętajmy, że embarga na polskie mięso nie wprowadziła Białoruś. Łukaszenka, jaki jest, każdy widzi, lecz jego ludzie mają niezły ciąg do interesów. Tiry z polską – pardon białoruską – „tuszonką” gnały więc przez „kołchoz”, aż się kurzyło. Warunkiem bezpieczeństwa transportów były dobre relacje z miejscową władzą... jeśli wiecie, co mam na myśli. Otwarta była też dla nas granica z Ukrainą, lecz po wprowadzeniu przez Rosję embarga skala mięsnych transportów do tego kraju stała się tak wielka, a pobierane „prowizje” tak skromne, że Ukraińcy 26 marca br. wprowadzili własny zakaz importu. Jako powód podano nie złą jakość mięsa i jego przetworów, ale przemyt z Polski! Co samo w sobie stanowiło kuriozum, ponieważ kontrolę nad mięsnymi konwojami pędzącymi w stronę Kijowa i dalej do Moskwy sprawowały silne ukraińskie grupy towarzyskie, zwane niekiedy mafiami. Szefowie owych grup wiedzieli, że na embargu można zarobić więcej niż na uczciwym handlu. I nasze władze mają pełną świadomość powodów, dla których pomarańczowi bracia zrobili to, co zrobili. Moi rozmówcy – zarówno ci z wyższych kręgów Ministerstwa Rolnictwa, jak i przedstawiciele branży mięsnej – opowiadali historie, przy których Al Capone rumieniłby się z zazdrości i wstydu. Wynika z nich, że granica polsko-ukraińska praktycznie nie istnieje. Że funkcjonuje na niej system „okien” – ustalonych godzin nocnych, w których Polskę opuszczają setki, ba, tysiące wyładowanych do granic wytrzymałości technicznej tirów. Przebitka w tym biznesie sięga 1000%! A rolę paszportów i certyfikatów weterynaryjnych odgrywają walizki pełne biletów Narodowego Banku Polskiego, amerykańskiej Rezerwy Federalnej lub Europejskiego Banku Centralnego." www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=2890 Hmmmm - Podobno najwięcej na alkoholu, zarabiano w czasie prohibicji - jak widać, jest to uniwersalna zasada handlowa.... Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj XIII 21.12.06, 17:30 Polityka, podwójny numer, oraz Przegląd kupione. Dużo do czytania, niewiele relaksujących tematów ,ale cóż , nie samymi pierogami i karpiem się żyje Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII 21.12.06, 16:27 wiadomosci.onet.pl/1454087,16,item.html "Sztuczna choinka spędzi na śmietniku 400 lat Ekolodzy podkreślają, że naturalna choinka jest bardziej ekologiczna niż plastikowa. Sztuczne drzewko spędzi na śmietniku 400 lat, a w tym czasie mogą wyrosnąć cztery pokolenia lasów - alarmują. Ponadto, jak podkreślają, prawdziwe drzewko w domu przypomina, że jesteśmy częścią przyrody. "Był czas, gdy tłumaczono nam, że kupując sztuczną choinkę oszczędzamy lasy, ten czas już minął. Choinka naturalna jest lepsza. Powody są proste, dlatego że produkcja sztucznej choinki jest uciążliwa dla środowiska" - powiedział Sławomir Fiedukowicz z Nadleśnictwa Celestynów na konferencji prasowej zorganizowanej przez Fundację Nasza Ziemia.' O qrczę - muszę się przeorientować. Ale moja ma już z 15 lat i nie zamierzam jej jeszcze wyrzucać na śmietnik - "pożyje" kolejne 15, albo i lepiej, a nie odczuwam potrzeby posiadania najnowszego modelu sztucznej choinki. i dalej - uzasadnienie leśnika - ekologa(?): "Zdaniem Fiedukowicza, panujący w społeczeństwie stereotyp o masowym wycinaniu choinek na święta jest już tylko mitem. "Dostępne przed świętami drzewka pochodzą z plantacji. Kupując choinkę z legalnego źródła, mamy gwarancję, że jej wycięcie nie spowodowało żadnych negatywnych konsekwencji dla lasu" No, ale ja nie ze względu na ekologię, tylko mi żal choinki ( W dodatku, szkoda mi każdej choinki, nie tylko tej z lasu, ale i tej z plantacji - to ja już całkiem pogięta jestem.....Faktem jest, że kiedy widzę wycięte drzewa, robi mi się jakoś nieprzyjemnie. Gałęzie obcinać - tak - ale wycinać całe drzewo - nie. A równocześnie, lubię drewno, wykonane z niego domy,przedmioty. Cóż, pewnie jest ze mna tak, jak napisała Alfredka o świątecznym karpiu Odpowiedz Link
wedrowiec2 Zawód - prezes:( 21.12.06, 18:37 Kazimierz MArcinkiewicz, nauczyciel fizyki został prezesem najwiekszego banku w IV RP. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3808470.html Kazimierz Marcinkiewicz już na początku roku obejmie szefostwo największego polskiego banku PKO BP - dowiedziała się "Gazeta Wyborcza". Taką decyzję podjął dziś po południu premier Jarosław Kaczyński Fot. Czarek Sokolowski / AP Kazimierz Marcinkiewicz SONDAŻ Marcinkiewicz będzie dobrym prezesem PKO BP? Tak Nie To się okaże Premier spotkał się z Kazimierzem Marcinkiewiczem po godzinie 15. Rozmowa trwała ponad godzinę. - Premier zgodził się, aby Kazimierz Marcinkiewicz został szefem PKO BP - mówi nasz rozmówca z rządu. Informację potwierdza dwóch wysokich rangą polityków PiS. - Już na najbliższym posiedzeniu rady nadzorczej PKO BP Marcinkiewicz zostanie powołany na stanowisko szefa banku - mówi jeden z nich. Swoją decyzję premier przekazał dziś ministrowi skarbu Wojciechowi Jasińskiemu, z którym rozmawiał po spotkaniu z Marcinkiewiczem. Kolejne posiedzenie rady nadzorczej PKO BP jest planowane w okolicach 10 stycznia. Prawo bankowe: Prezes banku musi mieć "odpowiednie wykształcenie i doświadczenie" Kandydaturę Marcinkiewicza na stanowisko prezesa PKO musiałaby zaakceptować Komisja Nadzoru Bankowego. Zgodnie z prawem bankowym oprócz stażu w bankowości (prawo nie określa jak długi musi być to staż), prezes banku musi mieć "odpowiednie wykształcenie i doświadczenie niezbędne do kierowania danym bankiem". Marcinkiewicz, który z wykształcenia jest fizykiem, nigdy nie pracował w banku. Dlatego prawdopodobnie zostanie p.o. prezesa. Dziś PKO BP kieruje Sławomir Skrzypek, zaufany człowiek prezydenta Lecha Kaczyńskiego (b. wiceprezydent Warszawy). Gdy rok temu wchodził do zarządu, nie miał kwalifikacji, żeby zostać prezesem. Zrobiono go p.o. W ten sposób Komisja Nadzoru Bankowego nie musiała opiniować jego kandydatury. Marcinkiewicz: Nie zamierzam wycofywać się z życia publicznego We wtorek Kazimierz Marcinkiewicz ogłosił, ze nie wraca do rządu. Premier Jarosław Kaczyński zaproponował mu objęcie teki ministra gospodarki. Jednak Marcinkiewicz zażądał stanowiska wicepremiera ds. gospodarczych, które zajmuje prof. Zyta Gilowska. Gilowska nie zgodziła się ustąpić z funkcji. Marcinkiewicz ogłosił, że nie zamierza wycofywać się z życia publicznego. Powiedział, ze obejmie jedną ze spółek skarbu państwa i zażądał od premiera stanowiska prezesa PKO BP. Odpowiedz Link
warum Re: Zawód - prezes? 21.12.06, 19:24 Ot co to znaczy "dobry" PR Mial tak dobry,ze az sam /b.PRemier/ uwierzyl w to,ze jest taki dobry iz nadaje sie na wszystkie urzedy, a brak kompetencji, doswiadczenia? Nadrobi sie dobrym PR)) Czy juz rozterki b.PR-era zostaly opisane w blogu? Bo nie watpie,ze mial dylemat moralny)) Uwazam,ze to zdecydowanie lepszy kandydat niz zatwierdzony prezes PZU/ tu to dopiero warto postawic znak ??!(/. Skoro obaj zostali wyznaczeni na te stanowiska, to nie dzieje sie tak bez powodu. Na szczescie mamy wybor i banku i ubezpieczyciela wiec nie ma powodu by sie smucic. Odpowiedz Link
maryna04 Re: Zawód - prezes? 21.12.06, 22:39 Bardzo dobry ostatni Niezbednik Inteligenta (dodatek do Polityki). Wlasciwie wszystko chcialaby, zaanonsowac, ale jedno wspolgra z swiatecznym okresem i moim zainteresowaniem. Co zrobic azeby wydobyc miliardy ludzi z zycia ponizej minimum egzystencji. Jeden ze sposobto bank zalozone przez tegorocznego laureata nagrody Nobla. Takich sieci bankowych w krajach najwiekszej nedzy i niestabilnosci gospodarczej jest na swiecie coraz wiecej. Doswiadczenie uczy, ze te minimalne pozyczki potrafia po czasie wywidowac ponad polowe pozyczko - biorcow ponad poziom nedzy. Idea jest nauczyc ludzi przedsiebiorczosci, wlasnie na poziomie tych kilku dolarow. Drogi coraz silniej rozwijajacy sie nurt to prywatne funadacje charytatywne, ktorych idea jest nie dac ryby, tylko wedke. Okazuje sie, ze zapanowala epidemia charytatywnosci wsrod potentatow nowych technologii. Juz nie tylko Gates i jego koledzy, ale chlopaki z Google, Dell, nie mowiac o innych starych nazwiskach. Te kraje musza sie wyemancypowac i miec cos do zaoferowania swiatu. Artykul jest jezykiem prostym i dosyc optymistycznie. Pomyslalam, ze chyba nie Polak jest autorem. Okazuje sie, ze Polak, ale pracujacy w Instytucie zajmujacym sie problemami ubostwa w Kalifornii. Tez wielce ciekawy artykul o problemach globalizacji. Wychodzacy poza znacznie powazniejsze i rzeczywiscie istotne problemy, niz walka z siecia McDonalda. Z artykulem o nedzy wspolgra tez wiadomosc dziesiejsza z NY. Zgodnie z zapowiedzia burmistrza ruszyla fundacja na razie z kapitalem prywatnym 150 mln dol. do walki z ubostwem w miescie. Poniewaz bieda w takim miescie jak NY wynika rzadko kiedy z przyczyn losowych, a wiecej z nieprzystosowania fundacja idac sladami brazylijskich doswiadczen chce promowac wsrod najbardziej nieprzystosowanych kazdy odruch "przystosowania sie". Chce placic np. premie takim rodzicom za przypilnowanie dzieci, azeby uczeszczaly regularnie do szkoly, regularnie dbaly o ich zdrowie, tez ma dawac takie mini kredyty itd. Nie wiem jak to bedzie dzialac, podobno w Brazylii daje rezultaty. No to koncze, milego czasu w kuchni. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XIII 22.12.06, 18:44 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3810392.html Staram się zorganizować protestacyjną akcję netową. Napisanie listu do rządu niemieckiego z podpisami polskich internautów z całego świata. I stanę na głowie a doprowadzę mój pomysł do finału !!! WTRRRRRRR!!!! Kran Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane u J.K 22.12.06, 19:53 Dobrze, przed Swietami miec zbozny cel Janie.Kranie! Zaznaczam, ze nie jest moim celem byc stalym anatgonista Twoich zamierzen, ale w tym przypadku, zgoda, ze nie jednostkowym i dot.wylacznie przypadku gdy strona konfliktu jest Polak - lyk zimnego powietrza nikomu nie zaszkodzi. Dobrze jest czasem myslec i to PRZED waznymi, zyciowymi rozstrzygnieciami niz (starac sie) byc "madrym po szkodzie". W tym konkretnym przypadku, poza hurra optymizmem, wlasciwym ludziom b.mlodym (wiekiem i doswiadczeniem) nie zaszkodzilo by przemyslec ew.konsekwencje zawarcia zwiazku malzenskiego z Obywatelka(em) obcego Kraju i fakt podleglosci jurysdykcji, obyczaju i praktyki administracyjnej miejsca zamieszkiwania tam gdzie jedna strona konfliktu jest "aborygenem" a druga "wzenionym" cudzoziemcem ktory nabral wiekszosci "praw" poprzez malzenstwo. a) - nie znamy powodow rozpadu tego zwiazku (malzenskiego) a zamieszany w sprawe (zapewnie na wniosek matki-Niemki) - Jugendamt interesuje wylacznie interes DZIECI, mniej samych rodzicow a tym bardziej nie dosc, ze Cudzoziemca to jeszcze strony ktorej NIE przyznano opieki nad dziecmi!. Jak matka przedstawila sprawe konfliktu (rozpadu) w b.malzenstwie i jak bardzo "aktywna" w tym byla (Anwalt itp.) - nie Wiesz przeciez?. b) - decyzja Sadu (Rodzinnego) opieke nad dziecmi przyznano matce (dziwil bym sie gdyby NIE! - Ty - pewnie tez?) - Niemce, mieszkajacej w Niemczech lub na terenie obyczajowosci, kultury i zwyczajow typowych dla obszaru jez.niemieckiego. Jej (matki) "kontakty" z jezykiem, kultura i obyczajem "polskim" ograniczaly sie zapewne do kontaktow z b.oblubiencem w rel.krotkotrwalym malzenstwie. Zapewne po rozpadzie zwiazku Pani ta na dlugo, jezeli nie wogole, nie bedzie miala ochoty na kontakty z polska kultura (nawet jezykowa!) po doswiadczeniach (sprawiedliwie ocenianych lub NIE) bylego zwiazku i zrobi WSZYSTKO by "oszczedzic" tego dzieciom z tego zwiazku. c) - juz Komu jak Komu ale Tobie (??) trzeba "wyjasniac" iz Niemcy wogole a zapewne tez b.malzonka naszego Rodaka to nie "hitlerowcy" ktorych jednym z glownych celow bylo unicestwienie polskosci i "germanizacja" kogo sie dalo?. Jezeli RAPTEM tak sadzisz - no, no! - szybciutko zmieniasz poglady!. Poczytaj moze Twoje wpisy "w temacie", pomijajac historie rodzinna (Twoja sprawa!) - to nawet, jak sobie przypominam Wroclaw tam sie nazywal jakby "inaczej" ) d) - Znasz Niemcy, w odroznieniu od Polski Kraj FEDERALNY z duza autonomia poszczegolnych Krajow (czlonkow Federacji!). Obawiam sie iz inicjowany przez Ciebie "protest" raczej nie powinien byc kierowany do Rzadu RFN a (jezeli juz) raczej do Senatu Hamburga ktory jest jednostka nadrzedna dla tamtejszego Jugendamtu!. e) - PROTEST to powinnas kierowac do POLSKIEGO Prezydenta ktory jest ODPOWIEDZIALNY za stan regulacji (i PRZESTRZEGANIA) bilateralnych umow Miedzypanstwowych regulujacych STATUS i warunki PRAWNE Polskich obywateli LEGALNIE przebywajacych na terenie Kraju (obcego) - sygnatariusza tej Umowy!. Z mojej osobistej praktyki (28 -lat!) wiem iz, praktycznie jedynym ZLYM rozwiazaniem w naszych (prawnych) Umowach Polsko-Niemieckich jest NIEPOWAZNE traktowanie spraw POLSKICH Obywateli mieszkajacych Zagranica przez POLSKIE wladze i ich jednostki administracyjne (Konsulaty!). O "reprezentacji" naszych interesow WOGOLE nie mozna mowic! - smiech pusty mnie ogarnia i tyle. Jako Obywatelka RFN nie znasz wiekszosci tych problemow - nie dziwie sie a w mojej (subiektywnej) ocenie - wybacz, dajesz sie ponosic EMOCJOM na podstawie przeczytanego artykulu, bedac pozbawiona mozliwosci zbadania "calosci sprawy". Fakt pozostanie faktem iz w "cywilizowanych Krajach Swiata" - jednostki Administracji terytorialnej ZAWSZE, nawet bez zachety prawnej beda preferowac w rozstrzygnieciach strone i interes "TU-ziemca" a nie obcego Obywatela. Zakladam, ze Ojciec tych dzieci jest polskim Obywatelem, bo jezeli tylko z pochodzenia Polakiem - to niech sie SAM zwroci do SWOICH niemieckich Wladz w przedmiotowej sprawie. Jak sam nie umie - Adwokatow i mozliwosci prawnych w Niemczech, na pewno NIE brakuje, jak znam "zycie" w RFN. pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane u J.K 22.12.06, 20:32 Popeye mi nie chodzi o jeden konkretny przypadek tylko o całokształt. Chętnie wysłucham Twoich argumentów. Pozwól że podrzucę Ci link z forum Polonia w Niemczec. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10001&w=54373282 Ja bardzo emocjonalnie podchodzę do problemu wielojęzyczności i tożsamości wiec głos rozsądku jest jak najbardziej na miejscu) Kran Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XIII - Prezenty 26.12.06, 15:01 " Nie będę nic kupować, bo mają wszystko. Zafunduję im jakiś wyjazd. Za to sobie chcę kupić w Stanach spóźniony prezent. Będzie to czerwone ferrari albo wymarzona limuzyna z kominkiem i z rozkładanymi siedzeniami na osiemnaście osób." Spoko.. ja mam inny gust i mozliwosci Na 18 osob? "Czerwony autobus po ulicach mego miasta mknie..." wiadomosci.wp.pl/kat,15151,wid,8659012,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=1 Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj XIII - Prezenty 26.12.06, 15:22 Z przyjemnością pochwalę się tegorocznymi prezentami. Są to trzy ksiązki, których od dawna szukałem - Technicy lotnictwa polskiego na zachodzie , 1939-1946 Jerzego Płoszajskiego - Broń Wojska Polskiego 1939 - 1945 Andrzeja Zasiecznego - Gurkhowie na wojnie J.P. Cross /Buddhiman Gurung/ zawsze cieszę się z prezentów ,ale tym razem "cieszę się inaczej" dziękuję Mikołajkom ) Przeczytałem artykuł o prezentach... jeszcze niektórym brakuje, jak powiadala moja ciotka, składanego nocnika z wodotryskiem i budzikiem.. Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj XIII - Prezenty 26.12.06, 16:57 Czym bardziej starszy jestem, tym bardziej utwierdzam sie w moim przekonaniu iz swiateczne "prezenty" to swietna rzecz ale dla dzieci - czyt: obdarowywanych w wieku "mocno niedoroslym". Artykul na ten temat - utwierdzil mnie tylko w tym przekonaniu. Obdarowywanie doroslych, akurat z takiej swiatecznej okazji - hmmm... powinno, moim subiektywnym zdaniem, odbywac sie na zasadzie (pewnej) "rownowagi" czyli dania szansy obdarowywanemu(anej) mozliwosci adekwatnego rewanzu. Tylko w stosunkach dorosli i niesamodzielne (rowniez finansowo) dzieci - zasada ta nie ma zadnego znaczenia, wiec nawet "nieprzytomnie nieodpowiedzialne" prezenty rodzicow, dziadkow czy innych krewnych sa (w jakis sposob) "usprawiedliwione". Do jakiego (umownego) "rewanzu" zobowiazuje obdarowywana prezent w postaci bizuterii wartosci 80 tys. zl?. Nie bardzo umiem sobie to wyobrazic, chyba, ze wspomniana narzeczona p.Misztala jest w stanie rewanzowac sie podobnej wartosci podarunkami!. W innym przypadku, hmmm... mnie by przerazalo wyobrazenie CZEGO darczynca oczekuje w zamian czy jako ekwiwalent takiego "gestu" ) Szczegolnie z "takiej" okazji - bozonarodzeniowego "Mikolaja" ) Coraz trudniej obdarowywac doroslych . W epoce "bledow i wypaczen" - cieszylo wszystko, bo nawet jezeli byl to podarunek "zakupiony" to do jego (nieistotnej) materialnej wartosci dochodzil mozol jego ... zdobycia. Szczegolnie gdy nie bylo to na zasadzie "byle prezent" ale np. poszukiwana ksiazka czy nawet drobiazg uzupelniajacy kolekcje hobbysty. Dzis jest (latwo)dostepne "wszystko" a juz za "kase" - prawie napewno . Kilkanascie lat temu, zawarlismy "umowe" z dziecmi (corka + ziec), ze w tym przedmiocie, w stosunkach wzajemnego obdarowywania "poruszamy sie" w zakresie kilkudziesieciu € czy $ a laczna nieprzekraczalna granica na osobe jest - 100! ). WSZYSTKO co w tych granicach: ksiazki, kosmetyki, np. apaszka dla Popay-owej, filmy DVD, ciekawe nagrania muzyki - jest OK. Kapcie, pizame czy rekawiczki kupie (w miare potrzeby) sobie sam, albo (raczej) Popay-owa mnie kupi, bez okazji, z rodzinnych wplywow srodkow obrotowych. Odstepstwo od tych "limitowanych" zasad wywolalo by jakas, moim zdaniem, poroniona "rywalizacje" w zdobywaniu dochodu miedzy nami (dzieci/my), a ja jestem swiadomy tego iz w takiej "olimpiadzie" nie mam szans i wcale do takich zawodow nie mam zamiaru - stawac . Narzeczonej p.Misztala niczego nie zazdroszcze, raczej Jej wspolczuje pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XIII - Prezenty 26.12.06, 17:46 Nawet nie wyobrażasz sobie jaka szczęśliwa jest misztalowa narzeczona, ile krwi moze napsuc podobnym sobie przyjaciółkom, a mamusia i tatuś narzeczonej moga sie dniami i nocami, miesiacami i latami "wykłuwać "oczka sąsiadom, znajomym i reszcie dalszej rodziny, oohohoho) A ja cieszę się z podstawki /??? / do kadzidełek, bo te przywiezione przed laty z Chin, zatraciły i kolor i kształt. I jeszcze NAJBARDZIEJ ciesze się z ogromnej paki chałwy wedlowskiej z orzechami. A za dwadzieścia parę lat, gdy będziesz w naszym wieku , przekonasz się że prezenty świąteczne /ale tylko podchoinkowe/ to ogromna radość i nie tylko dlatego że coś dostałeś, a dlatego że ktoś chciał ci zrobić przyjemność ) Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj XIII - Prezenty 26.12.06, 18:31 alez Alfredko - jestesmy przeciez jednomyslni!. Pamiec i chec sprawienia radosci sie liczy a nie materialna wartosc podarunku!. Tylko w ten sposob cala zabawa ma sens. Wodnik, na upartego, sam by sobie kupil te ksiazki, Ty - chalwe czy podstawke(i) do kadzidelek, ja - tyton do fajki i wode Fahrenheit czy Popay-owa (kolejny) srebrny drobiazg z Galerii. Chec sprawienia przyjemnosci sie liczy - wylacznie. Zakup, z tej okazji, samochodu - wlasnej, dlugoletniej malzonce - bylby niezbitym dowodem powaznego uszkodzenia kilku "klepek", albo dowodem ze termin nabycia niezbednego przedmiotu (powaznej wartosci) "nagina" sie do okazji. Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XIII - Prezenty 26.12.06, 18:34 Z zestawu " sercowych prezentow" pochwale sie klementynka najezona gozdzikami. Chyba jej nie zjem bo tak cudnie sie prezentuje obok monitora. Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII - Prezenty 28.12.06, 08:03 No właśnie - liczy się pamięć i chęć sprawienia radości. My dostajemy i dajemy przeważnie książki. Nie są teraz trudne do zdobycia, ale nadal ciekawe i wiele mówią o obdarowanym, lub - obdarowującym. Oboje z mężem, jesteśmy zaopatrzeni we lekturę na długie, zimowe wieczory. Mąż dostał "Lux perpetua" Sapkowskiego, "Moje pierwsze samobójstwo" Pilcha, "Bóg i nowa fizyka" Daviesa i "Przewodnik po gwiazdach i planetach" P. Moora. Te pierwsze, przeczytamy oboje. Co ja dostałam, napiszę później Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII 28.12.06, 08:27 Nowe pomysły ministra edukacji - jeszcze w starym roku "Spis szkolnych ciąż Minister edukacji Roman Giertych nie ustępuje: każda szkoła ma go poinformować, ile uczennic było w ciąży Wczoraj opisaliśmy nowe ankiety, które MEN rozesłało do szkół. Dotyczą realizacji zajęć "Wychowanie do życia w rodzinie" i wymagają od dyrektorów policzenia ciężarnych uczennic w latach 2004-06.W rubrykach trzeba podać liczbę ciężarnych oraz ich wiek - od V klasy podstawówki (11-12 lat) po liceum. I wpisać, jakiej im udzielono pomocy, np. urlop albo przełożenie egzaminu. - Ja bym tej ankiety nie wypełniała - mówi Irena Dzierzgowska, wiceminister edukacji w rządzie AWS-UW. - Szkoły mają obowiązek pomagania uczennicom w ciąży - od przesuwania terminu zaliczeń i egzaminów aż po półroczny urlop. To wynika z ustawy o planowaniu rodziny. Pracowałam w szkole średniej, która fundowała ciężarnym uczennicom rodzaj becikowego. Znam też przypadek dziewczyny, która urodziła dziecko w trakcie nauki, a szkoła o tym nie wiedziała. Bo nie musi wiedzieć. Według Dzierzgowskiej pomysł MEN to bzdura: - Ministrowi nie jest potrzebna informacja o konkretnej szkole, tylko ogólna liczba rodzących nastolatek, a tę znajdzie w rocznikach statystycznych. I tak dyrektorzy szkół zaczną się obawiać: podać więcej ciąż czy mniej? Czy ministrowi nie przyjdzie do głowy rozliczać szkoły z liczby ciężarnych uczennic, żeby nagrodzić np. te, które miały ich najmniej?" www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3816485.html Strzeż się ciąży - Giertych krąży I kolejny pomysł: "MEN płaci za promocję ministra Giertycha w regionalnych gazetach PRZEGLĄD PRASY: Duże zdjęcie Romana Giertycha, obok pochlebne opinie o jego pracy - takie reklamy ministra edukacji pojawiły się w siedmiu dużych regionalnych dziennikach. Za promocję sukcesów zapłaciło ministerstwo - pisze "Rzeczpospolita". wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3816650.html Idę sprawdzić lokalną gazetę - jak jest w niej Giertych - nie kupię! Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XIII 28.12.06, 17:50 Dopiero dziś przeczytałam artykuł "Waldemar Łysiak, czyli baron Münchhausen IV RP" www.gazetawyborcza.pl/1,76498,3811004.html Nigdy nie lubiłam jego poglądów, a teraz okazuje się, że nie lubię go jako człowieka. "Gdyby dać wiarę tekstom i wypowiedziom Łysiaka, jego peerelowska biografia wyglądałaby tak: w 1968 r. organizował strajk na uczelni. Później walczył z cenzurą i oszukał ją, przemycając w swej książce prawdę o mordzie w Katyniu. Walczył z komunizmem w Afryce, strzelając do doradców kubańskich. W 1976 r. KGB zamknęło go w areszcie na moskiewskiej Łubiance. W 1979 r. po krytyce ze strony komunistycznego dygnitarza został objęty zakazem druku. Jego książki uwolnił dopiero Sierpień '80. Na krótko." "Publikował w podziemiu. Dokładnie jeden raz - w 1985 r. - napisał pod pseudonimem biogram Józefa Piłsudskiego do kalendarza wydanego przez anonimowe wydawnictwo. Rzeczywiście, przechytrzył cenzurę. W książce "Muzeum Wyobraźni" (1984) jest fragment o zamordowaniu polskich szwoleżerów w miejscowości o nazwie Bourreaugne. Taka miejscowość nie istnieje, a "bourreau" to po francusku kat. Mamy więc Katyń i mord na polskich oficerach w 1940 r." Radzę przeczytać całość - wyjątkowo pokręcona, chora osobowość Odpowiedz Link
mammaja Re: Przeczytane dzisiaj XIII 28.12.06, 20:23 A ja wracam do prezentow, bo chociaz cenowo odbiegaly od tej bijoux to byly niezwykle trafione ( no sugestie pewne poczynilam przezornie) i mam nowe akumulatorki do aparatu fot., krem na dzien i na noc z "wyzszej polki" niz ta na ktora zwykle siegam, przepiekny album " Mloda Polska" - pierwsze tak obszerne i rzetelne opracowanie no i nieoczekiwanie cos srebrnego z drobniutkich kwiatkow, co tylko corcia mogla wymyslic, a sklada sie urocza branzoletke I jak widac mozna kogos uradowac bez luksusowego autka. A jeszcze Paulo Coelho "Byc jak plynaca rzeka" i czekoladki mietowo - pomaranczowe "dinner mints" - pycha MOje dla rodziny tez byly dopierane wytrwale i z pietyzmem No to sie pochwalilam troche Odpowiedz Link
popaye Re: Wedrowcowi - lektura dla ... rownowagi :) 28.12.06, 20:40 Rozumiem Twoja irytacje - Wedrowcze. Pozwalam sobie polecic Tobie do przeczytania swietny wywiad z Agnieszka Holland "Wszystko o moim ojcu" kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,3805572.html Zrozumiale, ze lektura i stale sledzenie dzialow zajmujacych sie przede wszystkim tematyka "kobiecych problemow" nie jest moim stalym zajeciem. Tym razem jestem wdzieczny przypadkowi iz kliknalem w dzial Wysokie Obcasy i natrafilem na ten wywiad. Wywiad z p.Holland poprawil mnie humor w beznadzieji pogody i zawodowych obowiazkow w okresie miedzyswiatecznym i utwierdzil mnie w przekonaniu iz generalnie, co najlepsze w "moim" pokoleniu to madrosc sporej czesci kobiet - rowiesniczek. pozdr.,- pE Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Wedrowcowi - lektura dla ... rownowagi :) 28.12.06, 22:25 Dziękuję, przeczytałam. Nie wiem, czy poprawił mi humor. Szczególnie zdanie o obawie (strachu?) elity intelektualnej przed zdecydowanym protestem wobec tego, co dzieje się w kraju. Zgadzam się z p. Holland zarówno w bardzo obiektywnej ocenie czasów tzw. komuny, jak i obecnej sytuacji. Odpowiedz Link
omeri Re: Wedrowcowi - lektura dla ... rownowagi :) 28.12.06, 23:15 Też bardzo mi się podobal ten wywiad z A. Holland i jej opinie Odpowiedz Link
maryna04 Re: Wedrowcowi - lektura dla ... rownowagi :) 29.12.06, 00:00 Tez przeczytalam wywiad. Bylam jakies pol roku temu na spotkaniu z A. Holland, bo miala wyklady na jednym z Uniwersytetow w NY. Jest taka jak w tym wywiadzie, bardzo interesujaca i naturalna. Czytam rozne podsumowania z Polski za mijajacy rok. Wynika z nich, ze w ciagu tego roku gospodarczo Polska poszla do przodu. Dwa mil. pracujacych za granica nie przeszkodzilo wzrostowi eksportu o 20%. Zreszta widze to w NY, gdzie w sklepach z rzeczami uzytkowymi coraz wiecej wyrobow z Polski ( tez z innych kralow bylej Europy Wschodniej) i to w sklepach z raczej wyzszej polki. Mysle, ze moglaby Polska wejsc tu ze swoimi meblami, popularnosc IKEI mowi, ze brakuje nowoczesnego, europejskiego wzornictwa. Na poczatek chociazby krzesla do Fortunoffa (bardzo ekskluzywna siec wszystkiego do domu), super krzesla produkowala fabryka mebli gietych w Radomsku. Czy istnieje jeszcze? Wzrosl wspolczynnik zaufania spoleczenstwa co do przyszlosci, spadlo znaczaco (wprawdzie w dalszym ciagu wysokie) bezrobocie i wyglada, ze jest to tendencja trwala.... Ci co mowia jak najmniej panstwa maja racje, a kapitalistyczny system wolnorynkowy rowniez w Polsce (nawet z duzymi ograniczeniami, korupcja, nepotyzmem, glupota) daje rezultaty. Widac, ze cala nadbudowa w postaci sejmu, rzadu , prezydentury, ministerstw, urzedow, agencji....mogla by w wielu wypadkach byc calkowicie zlikwidowana, a w innych zmniejszona do 1/4. Na pewno niepotrzebny jest organ ustawodawczy, mniej bledow za znacznie mniejsze pieniadze robiliby fachowcy ustalajac prawa, przepisy ktore najwyzej potem mozna by korygowac. (przeciez i tak ustala sie bledne ustawy i juz zaraz poprawia). Druga strona medalu - jakis milion ludzi straciloby prace, a dawanie zasilku jest gorsze niz zmuszanie ludzi do udawania pracy, byle tylko nie szkodzili. Mimo tych optymistycznych wskaznikow nie zdzierzylabym obecnej sytuacji polityczno- fundamentalistycznej w Polsce. Coraz bardziej zbliza sie kraj do czasow jedynej slusznej partii i jedynego slusznego swiatopogladu. Czy ktos juz zglosil do Rzecznika Praw Czlowieka i Trybunalu Konstytucyjnego sprawe pietnowania w szkole dziewczat w ciazy? jescze im tylko opaske na ramie. Czy w Polsce ktos jeszcze pamieta, ze demokratyczna wladza opiera sie na 3 fundamentach - calkowicie niezaleznych od siebie, a tym bardziej od rzadzacej partii?) Ze slowo Sadu najwyzszego jest swiete , a sedzia tego sadu czysty jak lza? A dziennikarze nie powinni dostawac najwyzszej krajowej nagrody za prowokacje, do ktorej wykorzystano Dyzme w spodnicy, na dodatek uwiklana w wiele spraw kryminalnych. A zeznania swiadka, ktory sklamal, mimo dalszej przychylnosci spoleczenstwa, nie moga juz byc brane pod uwage przez sad? Jesli kogos takie sprawy nie bola, to przyszlosc kraju moze widziec podrozowiona. A moze sie myle? przeciez tam nie mieszkam, to co ja moge wiedziec naprawde. Odpowiedz Link
popaye Re: lektura dla ... rownowagi :) 28.12.06, 23:28 mnie,- poprawil sie humor po przeczytaniu wypowiedzi p.Holland gdy juz zobaczylem codzienna porcje wiadomosci (polskich) i wywiad p.Olejnik z v-ce premierem L.Dornem w TVN-24. Zawiodla mnie "slaba forma" p.Olejnik gdy z dobrze przygotowanego przez Redakcje (pracujacych dla p.Olejnik Dziennikarzy) pytania: " dlaczego (pajacowi) Marcinkiewiczowi - prezes PIS-u "oferuje" stanowisko prezesa PKO aczkolwiek ta "ekipa odnowy moralnej" (i sam pajac!) zawsze zapowiadala wysokie i zgodne z pawem standarty obsadzania stanowisk w Spolkach Skarbu Panstwa". Jakajacy sie Dorn "chrzanil" cos o... "niewiadomej" jeszcze opinii w tej sprawie Komisji Nadzoru Bankowego, jakby to akurat, mialo jakiekolwiek znaczenie!. Wazny jest sam FAKT "rozporzadzania" stanowiskami przez kacze swietojebie (moralne) a nie opinie w tej sprawie jakiejs zaleznej (de facto) od ekipy rzadzacych Komisji .... Jezeli p.Olejnik tak latwo zbic z tropu i zagadac jakaniem temat - to ja zaczalem watpic w ... inteligencje i blyskotliwosc tej Pani . Spojrzenie i oceny p.Holland - zdrowe, rozsadne, przemyslane i logiczne - poprawily mnie humor, a nie fakty ktore sa natury obiektywnej. Lyzka dziegciu: p.Holland od dawna zyje i mieszka na stale poza Polska, to wyostrza spojrzenie, przydaje perspektywy i uniezaleznia od "ukladow", a poprzez ciagle poruszanie sie w innym kregu i kulturze problemow oraz jezyka - pozwala na b.wyrazny osad. Zawsze mam wrazenie iz nasze, aktualne polskie problemy przerabiano juz (na Swiecie) - dawno temu, a prymitywny populizm oraz swietojebie trudno byloby tam "sprzedac". pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
warum Re: lektura dla ... rownowagi :) 31.12.06, 10:00 Niestety nie widzialam tego wywiadu ale mam wrazenie,ze pod wplywem / a jednak!/"opinii" publicznej odgorna koncepcja prezesury dla b.PRemiera zostala doraznie zamieniona na skromniejsze "doradztwo", ktore jest jeszcze smieszniejesze/ jak ktos kto nie nadaje sie na prezesa moze sluzyc za doradce, z definicji sluzacego wiedza odpowiednio wieksza niz posiada ten komu sie doradza?)/ale w tym kraju prezesami zostaje sie na otarcie lez lub w nagrode za wiernopoddanstwo, a czas "spolecznego")) doradzania poslom czy tez czeladnikowania za godziwe pieniadze wliczany jest do stazu, ktory potem odpowiednia komisja traktuje jako DOSWIADCZENIE wystarczajace do mianowania na prezesa. Mnie wczoraj poruszyla informacja ,ze 67 letnia kobieta urodzila bliznieta. To uwazam za bledny kierunek w nauce i szkodliwe eksperymentowanie na ludziach. Wiek 67 lat dla mamuski? wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3821833.html Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: lektura dla ... rownowagi :) 31.12.06, 10:54 warum napisała: > Niestety nie widzialam tego wywiadu ale mam wrazenie,ze pod wplywem / a > jednak!/"opinii" publicznej odgorna koncepcja prezesury dla b.PRemiera zostal > a > doraznie zamieniona na skromniejsze "doradztwo", ktore jest jeszcze > smieszniejesze/ jak ktos kto nie nadaje sie na prezesa moze sluzyc za doradce, Nie, to nie jest skromność. To jest odbywanie niezbędnego stażu w bankowości by zostać prezesem Odpowiedz Link
warum Re: lektura dla ... rownowagi :) 01.01.07, 11:13 „od początku globalizacji, czyli od końca lat 70., realny wzrost bogactwa Zachodu nie pochodzi już z pracy. Kto ma do zaoferowania tylko pracę, nie przyczynia się do ogólnego dobrobytu. To kapitał i wiedza tworzą dziś zysk, nie praca…………. I ciągle mamy pewien wzrost. Ale nie ma w nim już udziału świat pracy. Dlatego dochody różnych grup społecznych coraz bardziej się różnicują. A przecież w latach 50. i 60., nawet we wczesnych 70. dochody wszystkich warstw zbliżały się do siebie. Nie tylko w Niemczech, ale i we Francji, w Wielkiej Brytanii... Wszędzie…….. Oto autentyczny przykład: pewien producent samochodów ma trzy zakłady. Jeden pod Hamburgiem, drugi w Budapeszcie, trzeci w Chinach. We wszystkich stoją takie same maszyny, produkuje się ten sam model samochodu według identycznych procedur. Siła robocza w Hamburgu kosztuje rocznie ok. 50 tys. euro, w Budapeszcie - 6 tys. euro, a w Chinach - 1,2 tys. euro. Robotnikowi w Hamburgu mówi się, że musi być lepszy od tego z Chin. A on pyta: w jaki sposób ma produkować 30 razy więcej niż Chińczyk? Dobrobyt Zachodu nie jest zagrożony, skoro różnica w dochodach wciąż jest tak duża. - Jednak jest, bo miejsca pracy po prostu uciekną do tańszych krajów i z 50 tys. euro zrobi się zero. Chińczyk nawet przez 20 lat nie osiągnie połowy zarobków Niemca. Ale żaden inwestor nie przyjdzie już do Niemiec. Dlatego mamy stagnację dochodów…….. Kraje Europy Środkowej i Wschodniej zrobiły dotąd krok, który można by nazwać krokiem pośrednim. Wasz drugi krok to będzie przejście od wagi ciężkiej świata europejskiego do świata azjatyckiego. No nie! Chcieliśmy do Europy, a Pan nam proponuje Azję? - Jako uczestnikowi sztafety, o której wspomniałem. Przekonanie, że przystępując do Unii Europejskiej, Polska, Rumunia czy Bułgaria znajdą się w takiej Europie, jaka istniała w XIX wieku czy nawet w połowie XX wieku, jest zupełnie iluzoryczne. Europa była przez stulecia na samej górze. Teraz staje się jednym z wielu graczy. I do takiej Europy przyłączyła się Polska………. Politycy ukrywają przez ludźmi prawdę. To, co niedawno wyjawił premier Węgier - mówiąc na konferencji partyjnej, że obywateli karmi się obietnicami bez pokrycia - dotyczy wszystkich polityków. Politycy przynajmniej od czasu do czasu powinni poświęcić się i zrobić coś dla wspólnego dobra, a nie tylko dla dobra swojej partii. Wszyscy musimy zrobić dużo więcej - media, naukowcy, Kościół... Żeby społeczeństwo zaczęło powoli oswajać się z myślą, że wzrost może być mniejszy, może nawet zatrzymać się na kilka lat. Z głodu z tego powodu nikt na pewno nie umrze. Zachód -…wciąż może ustanawiać pewne wzorce demokracji, tolerancji, praw człowieka. Od jego znajomości rzeczy, skromności i wyczucia potrzeb innych będzie zależało, czy nowy świat te wskazówki przyjmie." Prof. Meinhard Miegel ekonomista, od 30 lat kieruje Instytutem Gospodarki i Spraw Społecznych w Bonn. Był też doradcą CDU. W 2002 r. wydał bestseller "Zdeformowane społeczeństwo. Jak Niemcy wypierają swoją rzeczywistość". serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3818030.html?as=3&ias=3&startsz=x I tym "optymistycznym" akcentem zaczynam nowy rok. Ale przeciez to dla nas nic nowego? Odpowiedz Link
popaye Re: lektura dla ... rownowagi :) 01.01.07, 13:13 gdyby to bylo takie "proste" jak podaja przyklady (he, he) z pracy Prof. Meinhard-a Miegel-a to Obywatele Niemiec juz dawno (od ca. lat 60-tych ub. Wieku) powinni conajmniej glodem przymierac. O dziwo! (sic) - zyja jeszcze i niewielu z Nich zamienilo by (dobrowolnie) swoj beznadziejny los na "swietlane perspektywy" przecietnego Chinczyka . Ekonomia wspolczesnych spoleczenstw "wysokocywilizowanych" osiagnela stopien nie-wytlumaczalny prostymi, na potrzeby populistycznej polityki, sformulowanymi "przykladami", jak te podane w przytoczonym przez Ciebie Warum - artykule Te porownania "robotnikow" (chinskiego i niemieckiego) - "wow" - jak z materialow Samoobrony do referatu "w przedmiocie" - wodza Leppera ) Z doswiadczenia (a mam go kilka lat!) wiem iz "robotnik hamburski" ma w serdecznym powazaniu te 50 tys.€ ktore rocznie "kasuje" za swoja prace!. Gro z tych pieniedzy NATYCHMIAST przelewa na pokrycie kosztow swojej egzystencji ktore Jego chinski "kolega" w wiekszosci "zna" z lektury (jak umie czytac!) "China Times" ). "Problemem" jest tutaj nie bezwzgledna wysokosc ekwiwalentu za prace ale redystrybucja srodkow potrzebnych do zagwarantowania (politycznie chcianych!) standardow polityki spolecznej w konkretnym Kraju!. Hamburski "robotnik" jeszdzi do pracy swoim BMW, gdy jego chinski Kolega - rowerem, o porownaniu: po "jakich drogach" dojezdzaja - zmilczmy. "Gwarantowany" standard mieszkania socjalnego: 30 m.kw / osobe w Hamburgu to marzenie (na razie) calej rodziny chinskiego "montera". CO w tym "mieszkaniu" ma ("musi" miec!) robol z Hamburga dla kolesia znad rzeki Jangcy - tez (raczej) opowiesci z 1000-ca i jednej nocy. Poziomow wyksztalcenia, opieki zdrowotnej, ochrony socjalnej itp.itd - wogole nie ma CO "porownywac" nawet zaprzysieglym zwolennikom leczenia wszystkiego (!) akupunktura i ... naparem z korzenia zen-szen ) Jak do tej pory, nigdy nie slyszalem by zarowno Autor artykulu, profesor na ktorego sie On powoluje, a na pewno - pozostajacy przy zdrowych zmyslach - robotnik z Hamburga,- zazdroscil i marzyl o osiagnieciu poziomu i standartow "chinskich". O odwrotnej tendencji - slysze codziennie ) Te OBAWY wyrazone w artykule beda wtedy mialy REALNE uzasadnienie jak Biuro Konstrukcyjne podanych w przykladzie Niemiecko-Francusko-Chinskich fabryk przeniesione zostanie do ...Chin i tamtejsi "geniusze" beda narzucali obowiazujacy na Swiecie standard techniczny, design i "trendy" marketingowe. Jedynym, i o dziwo WYSTARCZAJACYM, jak na razie, plusem tej calej "zabawy" jest to iz rynek dalekowschodni, w tym szczegolnie chinski, jest postrzegany jako ODBIORCA (klient) na wszystko "nasze" z pojemnoscia "bez dna". Przez najblizsze ca. 50-siat lat, z tego powodu, na miejscu przecietnego robotnika z Hamburga - spal bym "spokojnie" Nie znaczy to oczywiscie iz droga obrana przez "socjaldemokratyczne" Spoleczenstwa Europy Zachodniej i MALPOWANA bezkrytycznie przez np.Polakow nie wymaga natychmiast powaznych korekt i zalozen systemowych. Ale, ostatnim z nich, jest "chinska konkurencja". Utrzymywani przez "hamburskiego robotnika" - pracujacego! jego bezrobotni krajanie - dluuuuugo nie beda chcieli sie zamienic na los PRACUJACEGO kolegi chinskiego, - Oni nawet nie sa "goracy" zamienic sie z kolegami z sasiadujacym z Nimi: Kraju "Kaczora", czy kartofla jak Go tam zwa! . Przynajmniej jak ja znam zycie. pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: lektura dla ... rownowagi i uśmiechu 01.01.07, 19:29 Mamy przyjaciela, który pisze piękne limeryki i nader nieprzyzwoite fraszki . Dzisiaj dostalismy sympatyczne aforyzmy / ?? / Nowy Rok ! Wiwaty ! Nie służy to niczemu. W dacie cyferka inna, a reszta po staremu. xx Czas małymi kroczkami odmierza nieskończoność, drepcząc razem z nami. xxx Nie my czas przeżywamy. Raczej on naszą wolą, jest - bo my trwamy. xxxx Zatem przykazuję surowo, istnienie czasu utrzymać, żyjąc długo i zdrowo Uściski: Isia i Antek Odpowiedz Link
kanoka Re: lektura dla ... rownowagi i uśmiechu 01.01.07, 20:27 Przeczytałam z uśmiechem. Dziękuję za ten uśmiech Tobie i Twojemu przyjacielowi. Najbardziej podoba mi się ten czas, który razem z nami drepcze małymi kroczkami, odmierzając nieskończoność. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: lektura dzisiejszej prasy 02.01.07, 11:35 N. Rokitowa /poprawniej byłoby Rokicina/, "W oświadczeniu adresowanym do swojego krakowskiego koła Nelly Rokita napisała, że decyzja o odejściu była dla niej bardzo trudna. Zaznaczyła, że chciała budować partię konserwatywno- liberalną, tymczasem - według niej - "Donald Tusk z pełną odpowiedzialnością buduje partię liberalną, w której nie ma miejsca dla ludzi, takich jak ona, o poglądach chrześcijańsko- konserwatywno-ludowych". To chyba dla PO dobrze bo takie trójpoglądy brzmią dość grożnie. Odpowiedz Link
popaye Re: Alfredko :) 02.01.07, 19:23 Powody ktore czynia Jasia Rokite sympatycznym, milym, dobrze wychowanym i ogladnym czlowiekiem - stanowia jednoczesnie, dla mnie, spora czesc Jego nieszczescia w karierze politycznej. Nieszczescie to ... kobiety w Jego zyciu: mamusia, ukochane ciotki i malzonka. Ten "granat" w polaczeniu ze szczegolnym srodowiskiem krakowskiej (wazne!) "specyficznej i jedynej w rodzaju" inteligencji z ktorej nasz Jasio sie wywodzi, w efekcie, uniemozliwia Jemu jakakolwiek znaczaca kariere polityczna. Jasio Rokita nie jest wladny tego zmienic!. Uczestnictwo od najwczesniejszych lat w stalej tradycji rodzinnych herbatek (i zapewnie ciasta z kruszonka!) w gronie ciotek i mamusi gdzie uzycie slowa "cholera" wywolalo by na 100% palpitacje sercowe u niejednej z uczestniczek tych spotkan oraz "importowana" z Niemiec zonusia z ciekawa przesiedlencza zaszloscia - uklad na Polske, a nawet sam Krakow, raczej beznadziejny Kazdy zonaty - "cierpi" w jakis sposob. Zonaty z osoba ktora ma "ambicje polityczno-publiczne", jest polska obywatelka krocej niz 10-siec lat, ma dosc hmmm.... niepopularne w Polsce korzenie "wschodnie" i repatriacyjna przeszlosc (z obywatelstwem) niemieckim w niedalekiej zaszlosci oraz "chrzescijanka" z dorobkiem (corka) ze zwiazku ktorego formalnosci (zawarcia/rozwiazania) kloca sie mocno z polska (i krakowska szczegolnie) tradycja "katolicka" - hmmmm..... biedny ten Jasio ) Jesli tak na sprawe popatrzec to my -dwaj z tego forum (Wodnik i ja) - mielismy sporo szczescia w zyciu ) pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Alfredko :) 02.01.07, 20:04 To w ogole dziwne małżeństwo. Gdy zawierane było, mieszkaliśmy wowczas w Zakopanem i często spotykaliśmy się z przyjaciółmi z Krakowa. Całe to wydarzenie miało posmak lekkiego skandalu /szkoda, że nie wypada na forum otwarcie pewnych rzeczy pisać/. A o "skandal" w Krakowie bardzo łatwo. Przypominam zdjęcie w krakowskim dodatku do Gazety - otóż Jasio R. idzie , a właściwie stawia siedmomilowe kroki, kapelusz przekrzywiony, paltot rozpięty poły wiewające na wietrze.Twarz zacięta, wzrok błędny. Za nim , w odległosci kilkunastu metrów, podąza pani N. Zdjęcie zapamiętalam chyba dobrze, natomiast nie jestem pewna czy to był bieg już po ślubie czy szusowanie do ślubu. Próbowalam odszukać w archiwum Gazety ale mi się nie udało, a szkoda , zdjęcie było prześliczne) Odpowiedz Link
omeri Re: Alfredko :) 02.01.07, 20:11 To chyba jego druga żona. Pierwsza tez byla Niemką, o ile czegos nie mylę! Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Alfredko :) 02.01.07, 20:19 Pierwsza żona to Katarzyna Zimmerer. Dziennikarka i pisarka. Zdjęcie, o którym pisze alfredka przedstawiało drogę do ślubu Odpowiedz Link
warum Re: P.S. PO 02.01.07, 20:26 Wszyscy wiemy,ze plotkowanie jest beee ale jakze ozywia atmosferewiec jako,ze ogladam wlasnie Nelly R.w tv to tak mysle,ze JAn R. mial pecha-ze trafil na taka aktywistke On sie nadaje tylko na intelektualiste, ktorego mozna zapytac ew. o opinie, a nie na polityka ze swiecznika - ale moze jak nauczyciel historii zostaje dziennikarzem i medialnym opioniotworczym guru, a nauczyciel fizyki PRawie prezesami banku, wiec i JR innej roboty nie moglby znalezc- wiec trzyma sie tej polityki uparcie. Nelly R jasno okreslila podzial na kierunki, ktory jest naturalny w PO- jak i w innych demokratycznych poprzedniczkach UD, UW. Frakcja koscielna /odlam konserwatywny/i fakcja liberalna/ odlam "bardzo rozowy"/. Podzial jest nieunikniony i powinien nastapic,ze wzgledu na uczciwosc wobec wyborcow- natomiast jego nieuchronnosc jest przyczynkiem do oslabienia image PO. Wiec ciesza sie: PiS i komuchy.Bo tylko oni sa wyrazisci na scenie politycznej i zawsze jednoznaczni.Czy Janowi R. nie jest gluio miec kobiete, ktora go przycmiewa i jeszcze podkresla,ze robi to dlatego,ze on jest najlepszy?pewnie jest, ale taka zona to skarb- rzecznik, doradca i konserwatywna feministka w 1. Hit sezonu- Partia Kobiet ma darmowa reklame. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: P.S. PO 02.01.07, 21:20 Wodnik pozdrawia wieczorowoporo, najpierw panie a nastepnie Przyjaciela Popaye,ka. Nie może zbliżyć się do komputera ponieważ od dwoch godzin naprawia kuchenkę, to znaczy usiłuje wymontować takie coś co nagle zaczęło działać na najwyższych obrotach, spaliło ciasto po 10 minutach ( Jutro będzie usiłował kupić nowe urządzenie termostatyczne, jako że nie przewidujemy kupna nowej kuchenki w naszym doczesnym życiu.Za dużo nie mogę go dopytywać bo od czasu do czasu dochodzą do mnie z kuchni BRZYDKIE WYRAZY. Gdy pływał, takimi naprawami zajmowala się córka /i nie klęłłłła/ Odpowiedz Link
popaye Re: P.S. PO 02.01.07, 22:15 Eeeeh... nawet nie wiesz Alfredko jak ja rozumiem Wodnika Sam znam z autopsji tego rodzaju doswiadczenia Niby... to wszystko na nasze inzynierskie pojecie banalnie proste!. Proste... ale! - wrrrr... Doszlismy do "paranoi" iz praktycznie kazdy sprzet domowego uzytku jest ze wzgl. obowiazujacej "filozofii producentow" urzadzeniem: jednorazowego uzytku Jednorazowego w rozumieniu: do pierwszej awarii. Jakiekolwiek naprawy wymagaja unikalnego oprzyrzadowania co powoduje koszty sprawiajace nieoplacalnosc tych napraw przez specjalistyczny serwis albo.... niecenzuralne komentarze tych posiadaczy takiego sprzetu ktorzy (teretycznie) dysponuja wiedza oraz umiejetnosciami techniczno-manualnymi i staja wobec szczegolnej sytuacji "kwadratury kola" Bez oprzyrzadowania rzadko dostepnego w przecietnym gospodarstwie domowym banalna naprawa staje sie ciezkim doswiadczeniem dla tego ktory jej (chcac- nie chcac) podjac sie MUSI bo... rodzina (malzonka!) tego oczekuje . Jedyne "rozwiazanie" kupowac sprzet ponadprzecietnie drogi ale "latwy do naprawy", w przypadku kuchenek np.: Miele - tych nie trzeba "reperowac" bo... sie po prostu... nie psuja Kupisz tanszy, a wiem o czym mowie bo mam wloski piekarnik f-my Zanussi - powodow do przeklinania Ci nie zabraknie Eeeeh.... Pozdrowienia dla (domoroslego) Majstra! pE Odpowiedz Link
ewelina10 Re: P.S. PO 03.01.07, 08:24 Nella ma wielkie ambicje i dużo zadowolenia z siebie. Hmmm a co by było gdyby tak mąż jeszcze został premierem Odpowiedz Link
warum Re: lektura dzisiejszej prasy 02.01.07, 21:15 fakty.interia.pl/prasa/news/abp-wielgus-nie-donosilem,853003,16 „ ja nie wypieram się tych kontaktów, które były wtedy konieczne. Ale nigdy - powiadam - nikomu krzywdy nie uczyniłem - mówi arcybiskup Stanisław Wielgus….. w latach 70. musiał spotkać się z funkcjonariuszami bezpieki, gdy - najpierw jako student, potem jako pracownik naukowy - wyjeżdżał do Niemiec.” – Roznica w ocenie polega tylko na tym, ze te „uwarunkowania” w tamtych czasach dotyczyly wszystkich, a mimo to czesc ludzi rezygnowala z wyjazdow wlasnie z powodu tych lojalek. Smutne jest, ze dla zachowania niepodważalności decyzji hierarchii kościelnej, dowolnie interpretuje się fakty. Ale z wiara się nie dyskutuje. I to ma być autorytet moralny? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: lektura dzisiejszej prasy 03.01.07, 12:11 TVP dziękuje katolikom za opłacanie abonamentu Telewizja Polska zamówiła w katolickich mediach ogłoszenia, ..." TVP przeszła samą siebie, nawet mnie nie oburzyła tylko zadziwiła. Niedługo może zaczną dziękować katolikom za wycieranie nosa, za niekopanie leżących, za mycie rąk po wyjściu z toalety.Oczywiście, dziękować tylko tym katolikom którzy płacą abonament.Paranoja??? I nawet mi nie śmiesznie( Odpowiedz Link
kanoka Re: lektura dzisiejszej prasy 03.01.07, 12:19 Aż trudno uwierzyć w taka bzdurę, ale rzeczywiście. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3825759.html Czy w ten sposób prezes W. próbuje utrzymać się na stołku? No, bo że dzieję się to bez jego wiedzy i zgody.... Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: lektura dzisiejszej prasy 03.01.07, 16:19 Nie tyle utrzymać, ile wspomóc finansowe media katolickie Na szczęście są też milsze wiadomości: www.gazetawyborcza.pl/1,75476,3825021.html "Dziś w nocy, jeśli chmury nie zasnują nieba, można oglądać deszcz meteorów zwanych kwadrantydami. Największa ulewa - mniej więcej jedna spadająca gwiazda na minutę - prognozowana jest na godz. 2. Te meteory to zapewne odpryski komety 96P/Machholz 1 wielkości ziarenek piasku i małych kamyczków, które wpadają do atmosfery i spalają się kilkadziesiąt kilometrów nad naszymi głowami." Czeka nas bezsenna noc, ale za to ze świetlnymi atrakcjami. Odpowiedz Link
maryna04 Re: lektura dzisiejszej prasy 04.01.07, 01:22 Czy abonent agnostyk tez dostal podziekowania. Tylko piszecie takie j..a, gdzie informacja o bardzo wzroslym , czy podroslym wspolczynniku zadowolenia obywateli Polski. Na wzrastajacy poziom szczesliwosci wplywaja zapewne dobre wskazniki gospodarcze przelozone na zwykle zycie, mozliwosc wyjazdu za granice za groszem. Jak widac sytuacja polityczna, afery, korupcje, tworzenie panstwa fundamentalistycznego, a rownoczesnie podobnego do czasow jednopartyjnych - zwyklemy obywatelowi nie przeszkadza. Publikatory nie lubiace obecnej wladzy jakos nie chca przyjac tego zadowolenia spoleczenstwa jako fakt. Bo niewygodny. Odpowiedz Link
warum Re: lektura dzisiejszej prasy 04.01.07, 18:52 Czy zwykly obywatel w Polsce ma powody,zeby sie cieszyc? Prawo i Sprawiedliwosc jako kuznia prawniczych geniuszy pewnie uwaza,ze tak. Bo daje niektorym pokwitowania za wplacony abonament)) I co niektorym zostawia "ciut" wiecej: "Okazuje się, że w Polsce można nie płacić podatków i gromadzić nielegalne fortuny, nie narażając się na represje fiskusa. Jak to zrobić? Według informacji, jakie "Życie Warszawy" otrzymało z Ministerstwa Finansów, wystarczy, że "źródło dochodu ma charakter nielegalny bądź majątek został zgromadzony dzięki działalności przestępczej". Okazuje się, że resort nie zamierza nic robić z tym problemem. Ministerstwo Finansów podkreśla, że przepisy o podatku dochodowym od osób fizycznych stosuje się tylko do przychodów uzyskanych na podstawie - umowy. - W związku z tym majątek zgromadzony na działalności przestępczej nie podlega ściganiu przez organy skarbowe - twierdzi Zofia Ogińska ." biznes.interia.pl/news?inf=853876 "Od 1 stycznia 2007 r. spadki i darowizny przekazywane w ramach najbliższej rodziny (tzn. małżonka, rodziców, dziadków, dzieci, wnuków, pasierbów, ojczyma, macochy i rodzeństwa) są zwolnione od podatku. W całości. Nawet więc od bardzo wysokiej darowizny, choćby idącej w miliony złotych czy spadku o olbrzymiej wartości (np. pałacu czy dzieł sztuki), nie trzeba już płacić podatku. Ani złotówki." gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,49621,3828535.html?as=1&ias=3&startsz=x Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII 04.01.07, 07:18 W prasie króluje Wielgus i Skrzypek. Bardziej martwi mnie ten drugi. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3827776.html Ze spraw zadziwiających, wyczytałam, że w Gdańsku " Listonosze wyjmują ze skrzynek przesyłki doręczane przez konkurencję. Urząd Komunikacji Elektronicznej: To desperacka samoobrona monopolisty." wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3827764.html I makabryczny pomysł amerykańskiej firmy lalkarskiej: "USA: Saddam ze stryczkiem na szyi jako lalka Saddam powieszony na stryczku" jest ostatnim produktem niewielkiej firmy z Connecticut, od czterech lat wypuszczającej na rynek plastikowe lalki o rysach znanych osobistości." wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3826943.html Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII 04.01.07, 08:46 Pies i mąż jeszcze śpią, więc czytam dalej. Miało nie byc o Wielgusie, ale zaniosło mnie aż na Trybunę, więc wklejam _audiatur et altera parts "Sto słów IV RP w pełnej krasie! Wszyscy walczą ze wszystkimi, zwłaszcza swoi ze swoimi. Ostatnio katolicy piorą się z Kościołem. Prawicowe gazety i publicyści z czego mogą strzelają do abp. Wielgusa. Mimo że Watykan już go namaścił na metropolitę warszawskiego. A może właśnie dlatego? Nie będzie Niemiec... Tłuką go więc czym popadnie, jak nie kijem, to pałką. Z tyłu, z boku i „Wprost”. Zero miłosierdzia, zero pokory. Raz napiszą, że Wielgus to TW „Adam”, zaraz potem, że agent wywiadu „Grey”. Wszyscy twardzi, zawzięci, nieprzejednani. Sternicy IV RP mogą trochę odsapnąć – ona sama się już rozkręca. (*)Jan Złotorowicz www.trybuna.com.pl/ I dalej - mozna traktować jako podsumowanie dyskusji: "Zdziwienia pana K. Kościelna Komisja Historyczna rozpoczęła badanie dostarczonych jej przez IPN akt arcybiskupa Wielgusa, na które wskazała „Gazeta Polska”, twierdząc, że arcybiskup był agentem SB. Wyniki tego badania nie wpłyną jednak na uroczysty ingres biskupa, który objąć ma metropolię warszawską 7 stycznia. – Co się jednak stanie, jeśli arcybiskup naprawdę okaże się tajnym współpracownikiem? Metropolitę mianuje papież, jest to jego osobista decyzja, a skąd wiadomo, że Benedykt XVI ma na fakt współpracy z SB taki sam pogląd jak „Gazeta Polska”? Odwołamy metropolitę, papieża, czy też Komisję Historyczną? – dziwi się pan K." Hmmmmm - ja tez się dziwię. A przy okazji, to trafiłam na stronie Trybuny, na banner internetowej galerii sztuki Siwca(tego, jak sądzę) www.siwiec-art.pl/ i spędziłam w niej sporo czasu. Z różnymi odczuciami. Niektórzy kolekcjonerzy i ich salony - jak ulał do ostatniego artykułu o,salonach w "Polityce" Ale niektóre obrazy i egzemplarze z galerii użytkowej - całkiem, całkiem Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII 04.01.07, 09:32 kanoka napisała: > banner internetowej galerii sztuki Siwca(tego, jak sądzę) Tu - więcej o R.Siwcu i galerii "Od początku lat osiemdziesiątych Ryszard Siwiec zajmuje się zawodowo tworzeniem, promocją i sprzedażą sztuki zarówno w Polsce, jak i za granicą. Z początkiem lat dziewięćdziesiątych Ryszard Siwiec założył swoją pierwszą galerię w Natolińskim Ośrodku Kultury w Warszawie. Następną swoją galerię założył w pomieszczeniach Fundacji Kultury Polskiej na warszawskiej Starówce. Kolejnym etapem rozwoju była galeria w klubie Radia ZET na ulicy Kruczej w Warszawie prowadzona wspólnie z aktorką Adrianną Biedrzyńską. Od roku 1994 Ryszard Siwiec prowadzi galerię w wieży przy kościele św. Anny w Warszawie. W trakcie swej ponad dwudziestoletniej działalności Ryszard Siwiec współpracował z większością znanych polskich galerii prowadzących sprzedaż sztuki. Utrzymuje on też stały kontakt zarówno z kolekcjonerami sztuki jak ze swymi długoletnimi odbiorcami." warszawa.naszemiasto.pl/kontakty_adresy/64252.html Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Przeczytane dzisiaj XIII 04.01.07, 14:06 Pchnięta niezdrową ciekawością zajżałam do sztuki użytkowej. iiiiiiiżiszmaryjo, aż mną walnęło o podłoge, co za koszmar))) Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII 05.01.07, 08:14 "Świadomie zakażał kobiety HIV? Simon Mol, kameruński pisarz, poeta i twórca Teatru Uchodźców mieszkający w Polsce od 1999 r., został wczoraj zatrzymany przez stołeczną policję. Prokuratura stawia mu zarzuty o świadome zakażenie wirusem HIV co najmniej czterech kobiet. Nieoficjalnie wiadomo o ośmiu, jednak liczba zakażonych może okazać się znacznie wyższa." www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3827452.html A oto on: www.mojaafryka.org.pl/4949.dhtml www.pomagamy.pl/niusy/antyfaszysta_roku_2003.htm Jak się zorientowałam, podczytując fora teatralne,kulturalne,i...antyrasistowskie, sprawa trwa od ca 7 lat, tj momentu, kiedy Kameruńczyk osiedlił się w Polsce i może dotyczyć około 100 kobiet, nie mówiąc już o kontaktach tych kobiet z innymi partnerami i możliwości istnienia całego łańcucha zakażeń. Nasuwa się myśl, że głupota ludzka nie ma granic, ale zaraz za nią i druga, że podłość również - i to bez względu na rasę ( Simon M., zniszczył życie wielu kobietom i ich bliskim, zaszkodził wielu ideom,instytucjom i akcjom humanitarnym, wsparł w Polsce ruchy rasistowskie - DLACZEGO? Odpowiedz Link
maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj XIII 06.01.07, 03:53 Czytane? ja juz coraz mniej czytam. Taki stan nerwow. Nie pierwszy raz. Ale mam, jak juz sie chwalilam, satelitarne TVN24 i ITVN, a przy pokazji kilka przypadkowych programow. Od wielu dni ze Szklem Kontaktowym zwyciezyl koreanski najprostszy z najprostszych serial Czystosc Serca. No bo ile mozna ogladac Giertycha, Leppera, innych prominentow w ich wpadkach i w koncu nuzace juz komentarze. A w tym serialu ogladam Koree z zewnatrz, obyczaje, przeslicznej urady aktorki i tak mlodo wygladajacych aktorow. Kilka watkow milosnych i jak dotychczas ani jednego pocalunku, nawet mlodozency ciagle nie maja jakos mozliwosci isc do lozka. A stosunek mlodych do rodzicow!, bez ktorych zgody dobrze ustawione w karierze dzieci nie pobiora sie. Do tego emigrantka z Chin, ktora jest "gorsza" i rodzina ja nie akceptuje. Zreszta rodzina wielopokoleniowa jest w normie. Naogol jedza w kucki, zawsze paleczkami, ale spia juz po zachodniemu, a jakie piekne hotele, a mlode bohaterki ubrane tak jak sie nosza Azjatki w Ny. Mysle, ze szklo kontaktowe teoretycznie jest lepsze, ale poznawczo znacznie lepszy jest ten serial, Szkoda, ze panstwo tego nie widza. Nie, nie umiem po koreansku, ale napisy sa po angielsku. Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII 06.01.07, 07:41 No widzisz, Maryno. Ledwo zaczęłaś oglądać, a już masz dosyć polskiego reality show. A my - biedaki? W dodatku, nie mamy serialu koreańskiego - chętnie bym oglądała. Kocham Azję (platonicznie). U nas króluja seriale krajowe - nie trawię i brazylijskie - podobnie (( No, a ile razy można oglądać surykatki czy krokodyle? Hmmmmm....... Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XIII 07.01.07, 11:25 Surikatki sa dobre na wszystko) I pilot. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XIII 07.01.07, 11:32 Wędrowcze )) Laotańska TV ... aż na taką emigrację wewnętrzną chcesz się udać? ))) K. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XIII 07.01.07, 11:41 Lapończycy albo Sami mają telewizję? Trochę bliżej i klimat mi bliższy niż Laosu Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XIII 07.01.07, 11:14 Od pewnego czasu rozmowy o sprawach kościelnych są elementem naszego forumowego życia. Kultywując tę nową, świecką tradycję przeczytałam zwiastun programu w TVN (oglądac nie będę - Maryno, proszę o namiary na telewizję koreańską; laotańska też może być). wiadomosci.onet.pl/1460402,11,item.html Konflikt Kurii i Arcybractwa o wielki majątek Kuria Metropolitalna w Krakowie i Arcybractwo Miłosierdzia spierają się o wielki majątek Kuria Metropolitalna w Krakowie i Arcybractwo Miłosierdzia, charytatywne stowarzyszenie o wielosetletniej tradycji, spierają się o wielki majątek. Czy w stowarzyszeniu doszło do nadużyć, jak utrzymuje Kuria? Czy też za wszystkim stoi chęć przejęcia majątku Arcybractwa, jak twierdzi jego zarząd? Arcybractwo Miłosierdzia, stowarzyszenie założone przez księdza Piotra Skargę, to najstarsza i najbardziej szacowna polska instytucja charytatywna. Przez kilkaset lat swej działalności wspierała ubogich, sama także dzięki darom zgromadziła wielki majątek. Kamienice należące do Arcybractwa, szczególnie te w sąsiedztwie krakowskiego Rynku, są obecnie jednymi z najdroższych w Europie. Ich wartość według szacunków biegłych to około 200 milionów złotych. Poprzedni metropolita krakowski kardynał Franciszek Macharski wydał dekret, rozwiązujący działające od ponad czterystu lat stowarzyszenie. Na mocy dekretu zarząd Arcybractwa miał natychmiast przekazać majątek i całą władzę osobom wskazanym przez krakowską Kurię. Kuria twierdzi, że była zmuszona rozwiązać stowarzyszenie z powodu nieprawidłowości, do jakich w nim doszło. Zarząd stowarzyszenia zaprotestował. Stwierdził, że dla jego członków, jako dla ludzi głęboko wierzących konflikt z Kurią jest bardzo bolesny i nie do końca zrozumiały. Członkowie Arcybractwa twierdzą, że Kuria rozwiązała je po to, aby przejąć kamienice. Czy Kościół faktycznie chce odebrać majątek szacownemu stowarzyszeniu? Czy może to Kościół ma rację i zarząd Arcybractwa nie jest bezinteresowny w swoich działaniach? O co chodzi w tym konflikcie? O tym w najbliższym wydaniu magazynu reporterów TVN Superwizjer, w niedzielę, o 23.00. Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII 07.01.07, 14:16 A wiesz, że i mnie się to w oko rzuciło?;D Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XIII 07.01.07, 21:47 Czy tylko mnie sie zatkal /chyba za kare?/internet?( A ja tak czcialam zmienc temat: "Norwegia wpadła w euforię po zwycięstwie Andersa Jacobsena w Turnieju Czterech Skoczni,… ….."Klub ma 201 członków, z których dwustu to biegacze, a Jacobsen jest jedynym skoczkiem i nazywamy go samotnym łabędziem. Nie zapomniał jednak o nas i jeździ samochodem z logo naszego klubu na drzwiach. Jesteśmy dumni bo teraz Anders jest naszym ambasadorem" - powiedział prezes Christian Mathiesen…. „Gratulacje - jesteś królem. Hydraulik z Hoenefoss jest dzisiaj najlepszym skoczkiem świata" - napisał dziennik Dagbladet ." ps.malysz.interia.pl/news?inf=855084 Mnie ujela ta proporcja: 200 i 1, trzeba naprawde bardzo pragnac robic to co jest spelnieniem marzen. I jak on to osiagnal bez zwiazku dzialaczy???)) Odpowiedz Link
omeri Re: Przeczytane dzisiaj XIII 07.01.07, 21:58 Portal gazety chodzi jak ślimak, z wszelkim szacunkiem dla ślimakow Odpowiedz Link
zyta2003 Re: Przeczytane dzisiaj XIII 08.01.07, 05:37 A mnie to sie nawet pokazywalo na wszystkie informacje, ze "strona nie zostala odnaleziona, lub zostala usunieta".. No i jak latwo stracic zaufanie - pierwszy raz pokazalo mi sie to, gdy kliknelam na biskupa Dabrowskiego, i juz pomyslalam, ze wykasowali. Nic nie wykasowali, ale to przez tego S. Wielgusa wszystko tak grzeznie. Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII 08.01.07, 07:58 Wracamy do banku, a właściwie, do Skrzypka "Jego dotychczasowa działalność w PKO BP nie wystawia mu dobrego świadectwa. W ciągu czterech miesięcy pełnienia obowiązków prezesa spowodował odejście kilku członków zarządu, w tym menedżerów, dzięki którym nasz największy bank detaliczny osiągał doskonałe wyniki. Doprowadził do tego, że żaden członek zarządu PKO BP (łącznie z samym Skrzypkiem), nie posiada zgody Komisji Nadzoru Bankowego na pełnienie funkcji kierowniczych w banku. A prawo bankowe wymaga, by prezes oraz przynajmniej jeszcze jeden członek zarządu odpowiedzialny za ryzyko kredytowe zgodę posiadał. Teraz odpowiedzialny za ten skandal Skrzypek przesiądzie się na stanowisko, z którym związane są olbrzymie kompetencje i odpowiedzialność. Jako prezes NBP będzie przewodniczył Radzie Polityki Pieniężnej, która ma dbać o niską inflację. Balcerowicz nigdy nie ulegał politykom, którzy uważają, że trzeba dodrukować więcej pieniędzy. Nie wiemy, jak wobec podobnych nacisków zachowa się Skrzypek. Podlegać mu będzie Główny Inspektorat Nadzoru Bankowego - rodzaj bankowej policji. NBP (poprzez GINB) ma wobec banków ogromne uprawnienia i powinien dbać, by pieniądze klientów były bezpieczne. W bankach spoczywają oszczędności gospodarstw domowych i firm warte 420 mld zł. Gdyby nadzór nad bankami przeszedł w ręce polityków, banki mogłyby pogrążyć się w fali bankructw, które pochłonęłyby nasze oszczędności." www.gazetawyborcza.pl/1,75968,3832866.html Odpowiedz Link
wedrowiec2 Splutonować Skrzypka:) 08.01.07, 20:19 wiadomosci.onet.pl/1460972,69,item.html Splutonować" - słowo roku 2006 Angielski neologizm "splutonować" został wybrany słowem roku 2006 przez Amerykańską Komisję Językową, wyprzedzając w głosowaniu "klimatycznego kanarka". „Splutonowany” oznacza tyle, co zdegradowany, zdewaluowany. Słowo pochodzi od nazwy Plutona. Naukowcy zdecydowali w minionym roku, że nie zasługuje on na miano planety. Od tego momentu Układ Słoneczny liczy tylko osiem planet. Odpowiedz Link
maryna04 Re: Splutonować Skrzypka:) 09.01.07, 04:23 Bardzo mi sie podoba "splutonowanie". Przeczytalam kilka dni temu w nowojorskiej , polskiej gazecie - na poziomie - i politycznie dla mnie poprawnej nastepujaca notke: "W W-wie 4.01.46 urodzil sie Marek Borowski, polski polityk lewicowy pochodzenia zydowskiego, syn Wiktora borowskiego, bratanek Jakuba Bermana, dzialaczy komunistycznych. Sprawowal....... jego hobby to...... Kurde balanse, nigdy nie wiedzialam, ze Borowski jest pochodzenia zydowskiego, nie znam jego dzialalnosci, bo mnie juz w kraju nie bylo. Wiem, ze jest szalenie inteligentnym lewicowcem i jakas scenka , moze ogladana w Polsce, jak nie moze opanowac sejmu. Wtedy pomyslalam, czemu taki inteligentny, na poziomie czlowiek uparl sie bic z takim g....m. Nie watpie, ze z jakiegos bryku bierze redakcja te kartki z kalendarza. Bo naogol sa informacje, ze dzisiaj iles lat temu urodzil sie zalozyciel zespolu "Ich troje', albo Doda elektroda.... Prawie nigdy, bron Boze, nie sa to rzeczywiscie wazne rocznice, tym bardziej wazne nazwiska. Skad ten przywilej dla Marka Borowskiego, a kto to byl jego ojciec Wiktor, ze az doznal zaszczytu umieszczenia go w kartkach. A moze to po prostu proste pranie mozgu, na przyszlosc. Jesli ktos by pomyslal, ze ten Borowski, troche sie nie odnalazl, ale glupi chlop to on nie jest a na dodatek wyszedl z SLD. Odpowiedz Link
maryna04 Re: Splutonować Skrzypka:) 09.01.07, 04:55 Wedrowcze, nie wiem czy jestem w stanie naprowadzic Cie na azymut mojego ukochanego serialu koreanskiego. Natomiast streszcze ci pokrotce rozwoj. Mloda para, co nie wiadomo, czy sie w koncu przespala wrocila do domu - pana mlodego. Mloda malzonka, wczesniej pracujaca w biurze zamienia sie ( co nie jest pokazane jako krytyka, ale zwyczajnosc) w pokorna zone, dla tesciow, dziadkow meza itd. Widocznie tak ma byc, teraz ubiera sie na wizyty nie jak Azjatka z NY, ale w stroje tradycyjne, i to nie ma szokowac. Natomiast w parze koreansko - chinskiej on wybitnie zdolny inzynier z nowej technologii pracujacy u ojca swoja chinska dziewczyne ( w tlumaczniu farm girl) na jakas wystawe jako tlumaczke. Do zblizenia zadnego nie dochodzi. Ale produkt sprzedal sie znakomicie i on juz nie jako syn, ale tworca sukcesu idzie do ojca i prosi o zatrudnienie chinki. Ojciec dostaje szalu, ale syn klaniajac sie gleboko stoi przy swoim i ojciec, kapitalistyczna hiena godzi sie myslac jak zapobiegnac potem mezaliansowi. Bo kilka odcinkow wczesniej bylo wiele afrontow wzgledem tej cbninki i absolutny zakaz malzenstwa. Dla nas chinczyk, koreanczyk, japonczyk, wietnamczyk - to jedno i to samo. A oni rownie sie nienawidza i maja za lepszych jak my ludzie Polski, czy Europyv wzgledem innych. Sa jeszcze inne watki, ale nie bede Ci macic w glowie Wedrowcze, te sa najbardziej romantyczno - obyczajowe. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Splutonować Skrzypka:) 09.01.07, 10:41 Ja króciuteńko bo jeszcze drzemię w środku. Borowski - człek inteligentny, troche naiwnie wierzący że w społeczeństwie naszym nade wszystko góruje rozsądek, rzeczywiście naiwny jak inteligent prawdziwy. A teraz co do słowa "splutonować" - dawno dawno temu,jeszcze przed wojna, ale drugą światową, splutonować kogoś znaczyło pozbawić stopnia oficerskiego czyli zdegradować. Możliwe że używano go żargonowo tylko w jednostce w której tato służył. Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII 10.01.07, 17:48 Ponownie polecam cały ostatni "Przegląd" pewnie jest jeszcze w kioskach, bo wychodzi w poniedziałek www.przeglad-tygodnik.pl/ Jest też po raz pierwszy od dłuższego czasu, felieton Krystyny Kofty, ale nie ma go w wersji on-line. W moim odczuciu, nie zawsze mają wszystkie ciekawe artykuły(jak moja ulubiona Polityka), ale ostatni numer zdecydowanie im się udał. Cover story jest o obecnych i przyszłych emeryturach - niestety, nic optymistycznego ( O pieniądze emerytów - tym razem tych obecnych, zatroszczył się senat. Wydaje je na potęgę - mozna o tym poczytac w "trybunie" www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2007011002 Odpowiedz Link
jan.kran Re: Garcia Marquez gigantem literatury jest 13.01.07, 16:49 www.gazetawyborcza.pl/1,75517,3801321.html Marquez jest moim idolem i czytam wszystko co mi w ręce wpada Jego i o Nim. Jego miłość do Fidela niestety napawa mnie obrzydzeniem. Nic na to nie poradzę. Kran Odpowiedz Link
popaye Re: "wyznanie" Jana.K. :)) 13.01.07, 18:23 Janie.K dopiero niedawno (na innym watku) czytalem o Twoim zaineresowaniu tematyka zwiazkow "homo". Dla poczucia obrzydzenia to czynisz? jan.kran napisała: ".....Marquez jest moim idolem ....... Jego miłość do Fidela niestety napawa mnie obrzydzeniem ..." ))))) Odpowiedz Link
jan.kran Re: "wyznanie" Jana.K. :)) 14.01.07, 10:03 popaye napisał: > Janie.K > dopiero niedawno (na innym watku) czytalem o Twoim zaineresowaniu tematyka > zwiazkow "homo". > Dla poczucia obrzydzenia to czynisz? > > jan.kran napisała: > > ".....Marquez jest moim idolem ....... > Jego miłość do Fidela niestety napawa mnie obrzydzeniem ..." > > ))))) --------> Popeye , myślisz że oni tentego PPPPPPP Kran)))) Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj XIII 14.01.07, 07:41 Na polskie ekrany, wszedł już powszechnie chwalony film "Pachnidło" wg. książki P. Suskinda. To spowodowało wzrost zainteresowania mediów zapachami, oraz węchem i jego znaczeniem w odbieraniu świata przez zwyczajnych niuchaczy. W "Przekroju", ciekawy artykuł o tym, jak producenci żywności i handlowcy, oszukują nasz węch i...nas. wiadomosci.onet.pl/1382326,242,kioskart.html Odpowiedz Link