kanoka 14.01.07, 07:59 Otwieram kolejny dziennik lektur ulotnych Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 14.01.07, 10:09 Ładnie to nazwałaś) Ja bym dodała ulotnych i praktycznych bo często sama bym nie dotarła do tych artykułów które cytujecie Odpowiedz Link
omeri Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 14.01.07, 10:22 Też bym sama nie dotarła, a tak czytam ciekawe rzeczy dzieki ulotnym... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 14.01.07, 11:09 kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,3817406.html Bardzo lubię portrety kobiet w WYsokich Obcasach. Krafftówna mi zawsze imponowała )) Po tej lekturze jeszcze bardziej. Wiem jak trudno starszej osobie:ppp nauczyć się języka , nowego kraju... I podoba mi się że ma taki pozytywny stosunek do Ameryki. Podobny do mojego < ja nigdy w Stanach nie byłam , więc teoretyzuję >. Ale mam przyjaciółkę która mieszka na Florydzie od dwudziestu lat. I ma bardzo pozytywny obraz Stanów. Lubię Ją słuchać)) I czytać Marynę)))) K. Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 15.01.07, 15:46 Przeczytałam ze strachem. wiadomosci.onet.pl/1465460,12,item.html ""Guardian": Bush szykuje się do wojny z Iranem Są dowody na to, że prezydent USA George W. Bush szykuje się do wojny z Iranem, a premier Wielkiej Brytanii Tony Blair wyraził chęć poparcia tego przedsięwzięcia - napisał na łamach "Guardiana" Dan Plesch." Mam nadzieję, że ze strachem niepotrzebnym. Że to nieprawda. Nie chcę eskalacji wojny ( z terroryzmem,z islamem, o demokrację, o ropę,....??) - pewnie nie ja jedna. Ale czy nasze "chcę" - "nie chcę", ma w tym przypadku jakieś znaczenie ( Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 15.01.07, 16:52 KRLD - próby z bronią jądrową, Iran - rozbudowa i przystosowanie posiadanych urządzeń do wyprodukowania takowej. Może te wiadomości o szykowaniu się Stanów do wojny są tylko ostrzeżeniem, postraszeniem. Wolę myśleć, że tak.Wojna rzecz straszna, broń atomowa w rękach fanatyków ideowych czy religijnych też. Co zatem robić? my nic nie możemy. Przez parędziesiąt lat Związek Radziecki "organizował" w świecie t.zw. marsze pokoju.Ciekawe, czy to powstrzymało świat od konfliktu zbrojnego nuklearnego. Chyba nie to. Wszyscy się boją i przywódcy i narody więc może wystarczy przestrzec raz pokojową demonstracją, a kiedy indziej grożbą dość mocną albo zamierzonym wypuszczaniem poufnych informacji. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 15.01.07, 20:43 "Wall Street Journal" o lustracji w Polsce: makkartyzm i inkwizycja wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3851483.html "Bracia Kaczyńscy zdobyli władzę w oparciu o obietnice zemsty, a nie prawdy, a już tym bardziej pojednania" - kontynuuje podkreślając, że "niezamierzone skutki (lustracji) są pełne ironii", czego dowodzi - jego zdaniem - to, że jej ofiarami nie padają byli aparatczycy reżimu, lecz działacze dawnej opozycji. Kaminski przytacza znane argumenty przeciwników polskich metod lustracji: fakt, że archiwa SB mogą wprowadzać w błąd, gdyż jej funkcjonariusze fałszowali raporty dla przypodobania się zwierzchnikom; to, że najważniejsze teczki zostały zniszczone oraz to, że oskarża się ludzi poprzez przecieki z IPN do prasy. Zwraca także uwagę, że "lustracja staje się bronią młodych, ponieważ tylko urodzeni po roku 1970 mogą być naprawdę poza wszelkim podejrzeniem". "Poddawanie w wątpliwość sensu czyszczenia (życia publicznego) metodą publicznego linczu nie oznacza poparcia moralnego relatywizmu. Polska mogła odebrać czołowym komunistom możliwość sprawowania władzy na kilka lat, ale tego nie zrobiła. Zbyt mało uczyniono dla ścigania prawdziwych zbrodni albo zachowania i przesortowania archiwów. Badanie przyszłości osób ubiegających się o stanowiska państwowe jest w demokracji uprawnione. Polska jednak, kiedyś będąca przykładem dla regionu, przekroczyła granicę dzielącą takie badanie od postkomunistycznego makkartyzmu" - konkluduje autor. Świat widzi polskie polowanie na czarownice. Szkoda, że polujący są ślepi Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 16.01.07, 13:17 coś na polepszenie ??? nastroju www.zakopane.naszemiasto.pl/wydarzenia/688636.html wiosna tuż tuż. Kanoko, brakuje nam Twojego niegdysiejszego przeglądu prasy, takiego z opisaniem ,krótkim a rzeczowym. Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 17.01.07, 08:31 "ONZ wypowie się o dyskryminacji kobiet w Polsce" " Rządowa delegacja z min. Kluzik-Rostkowską tłumaczyła się wczoraj w Nowym Jorku, co Polska robi, żeby przeciwdziałać dyskryminacji kobiet. Konrraport przedstawiły organizacje kobiece.Przesłuchanie rozpoczęło się wczoraj późnym wieczorem czasu polskiego. Na tej podstawie komitet ONZ zajmujący się konwencją o przeciwdziałaniu dyskryminacji kobiet przygotuje zalecenia dla Polski. Tak jak każde państwo, które podpisało konwencję, Polska raz na cztery lata powinna zreferować, jak walczy z dyskryminacją kobiet. Delegacji przewodniczy Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceminister ds. rodziny w Ministerstwie Pracy. Jej raport komitet porówna z "raportem cieniem" napisanym przez polskie organizacje kobiece" wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3854404.html Ciekawa jestem, co z tego wyniknie i na ile rząd się tym przejmie. Obawiam sie, że niewiele.Najbardziej mi sie spodobało stwierdzenie Pani minister( skądinąd osoby o bardzo nowatorskich poglądach, jak na PiS) "Za pieniądze UE będziemy np. pokazywać kobiety odnoszące sukcesy zawodowe, kobiety, którym udaje się godzić życie rodzinne z karierą." Hmmmm.... Odpowiedz Link
maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 18.01.07, 00:34 No i.. jak wspominalam zycie rodzinne przeciwstawia sie.. karierze. Nie wiem co to znaczy, ze za pieniadze unii beda pokazywac takie dziwologi, albo bohaterki (niepotrzebne skreslic) co to godza powyzsze. W zamierzchlych czasach, kiedy moje dzieci byly male jakies 80% kobiet w miescie godzilo prace i dom i nie byly pokazywane za pieniadze unii. Wtedy jeszcze nie bylo zycia rodzinnego a jesli kariera - to Nikodema Dyzmy. Nie widze, zeby dzieci wtedy wychowywane w domu, zlobkach, przedszkolach, u nianki, babki, na swietlicy, pod blokiem, z kluczem na szyi wychowaly sie cokolwiek gorzej niz te chowane w zyciu rodzinnym. Ze wzgledu na ogolna mizerie narodu przynajmniej nie mialy zadan nadwyrezajacych nadmiernie kieszen rodzicow. W ostatniej Polityce optymistyczny artykul o mozliwosciach zatrudnienia i rosnacych zarobkach w Polsce. Faktyczne bezrobocie oceniaja autorzy na 5%, nagle odkryli tez, ze Mc,Donald moze byc cacy. Wprawdzie jak sie okazuje nikt dorosly w Polsce za takie g.....e pieniadze tam nie bedzie pracowac, ale jest szansa dla mlodziezy pon. 18 lat i emerytow pow. 50 lat. Dlaczego zauwazono to dopiero po 20 latach istnienia Mc w Polsce i ciagle uwaza sie, ze za pensje stamtad powinno sie moc utrzymac rodzine. Wspolgra to wszystko z artykulem z tutejszej polskiej gazety, o powrotach do kraju emigrantow. Mlodzi (zwlaszcza ci bez papierow) wracaja na troche, a potem maja plany jechac w Europe, starzy nie wypracowali tu wiekszej emerytury i do zycia tu jest cokolwiek za mala, w Polsce chyba jeszcze starczy, jak nie bedzie dolar dalej spadal. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 18.01.07, 10:17 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3857718.html Zgadzam się jak najbardziej z decyzją pracodawcy. Na codzień używam trzech języków i wiem ile dyscypliny wymaga żeby ich nie mieszać. W pracy mam niekiedy kontakt z Polakami , w jednej fabryce. Rozmawiamy między sobą po polsku ale przechodzimy z reguły na norweski w obecności innych osób nie mówiących po polsku.. Poza tym w call center ważny jest dobry akcent i perfekcja w języku. Sądzę ze łatwiej to uzyskać poruszając się w pracy w obrębie jednego języka. Kran Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 18.01.07, 12:15 Odcedziłam tekst: "Na początku grudnia ub.r. poinformowano pracowników szczecińskiego oddziału firmy "Arvato Services" o zakazie prowadzenia rozmów w języku polskim. zakaz używania języka polskiego w kontaktach prywatnych ma na celu podniesienie znajomości języka niemieckiego. Mirosław Michałowski dowiedział się też, że zagraniczni klienci skarżą się, że w tle słychać wchodnioeuropejski język. - Niemców podobno to bardzo irytuje Po ujawnieniu sprawy firma "Arvato" rozwiązała z nim umowę o pracę.- Obecnie jestem na urlopie - opowiada "Głosowi Szczecińskiemu" pan Mirosław. - Zakazano mi nawet wstępu na teren firmy, abym nie buntował ludzi przeciwko wprowadzonemu zakazowi. Mirosław Michałowski postanowił, że nie zostawi tak tej sprawy i oddał ją do sądu." Zrozumiałam tyle, że firma w pewnym momencie, przedstawiła dodatkowe wymagania w stosunku do pracowników(mówienie w pracy wyłącznie po niemiecku), czego prawdopodobnie nie było w podpisywanej przez nich poprzednio umowie o pracę. W moim odczuciu, powinna przedstawić to zalecenie na piśmie do akceptacji z informacją, jakie będą konsekwencje niezastosowania się do polecenia(zwolnienie z pracy). Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 18.01.07, 12:50 Weszłam na szczecińskie forum i jak zwykle zdania są podzielone. Najgorzej/dla mnie/ , że ja nie mam własnego zdania na ten temat( starość, pogoda czy wszystko razem na to ma wpływ?. A jakie jest Wasze zdanie? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=55058930&v=2&s=0 Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 18.01.07, 12:42 "Sowińska: obowiązkowy kurs dla narzeczonych "Dziennik": Osoby, które zawierają związek w USC i nie mają kursu przedmałżeńskiego, są dyskryminowane, bo nie mają kontaktu z psychologami, seksuologami, lekarzami" - uważa Ewa Sowińska, Rzecznik Praw Dziecka. Zamierza więc wysłać narzeczonych na obowiązkowy kurs. Zdaniem Sowińskiej wprowadzenie kursów pomogłoby ograniczyć ryzykowne zachowania seksualne i wzbogacić wiedzę na temat tego, jak unikać ciężkich chorób. Sowińska mówi też o dyskryminacji. "Osoby, które zawierają związek w USC i nie mają kursu przedmałżeńskiego, są dyskryminowane, ponieważ są pozbawione kontaktu z psychologami, seksuologami, lekarzami" - mówiła w rozmowie dla Polskiej Agencji Prasowej." wiadomosci.onet.pl/1467569,11,item.html A tych, którzy nie przeszli szkolenia przed ślubem, obowiązkowo wysłać na dokształcanie, pod groźbą odebrania świadectwa zawarcia związku małżeńskiego. I żadnej taryfy ulgowej - nie ma, że to już są małżeństwem 50 lat - żadnych wyjątków! Odpowiedz Link
omeri Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 18.01.07, 15:52 Pamiętam, chyba w latach osiemdziesiatych byla wspaniala inormacja i relacja o obowiazkowym stażu dwumiesięcznym dla chcących się pobrać u rodziny z malymi dziecmi. (Oczywiście było to na prima aprilis!) Odpowiedz Link
popaye Re: Kanoko !!! 18.01.07, 19:16 Ironia losu: Ty i ja, choc juz tam nie mieszkamy - Warszawiacy. Akurat, przypadkiem wlaczylem warszawski TVP3 na "zaciekla dyskusje" o.... planowanej likwidacji pomnika "Spiacych" ny Pl.Wilenskim czyli skrzyzowaniu Targowej i Trasy WZ Na wiele rzeczy patrze "z przymruzeniem oka" i choc inaczej o tym pisze - "smiech mnie ogarnia". Ale.... Nie moge przebolec faktu, ze "nasza" Warszawe, taka jak Ty i ja ZNAMY od dziecka z "ideologicznych wzgledow" gowniarstwo, moher i kacze-wypierdki demoluja, przerabiaja i KRECA "jak im sie podoba" Przebolalem "likwidacje" nazwy placu Komuny Parskiej bo... "komuna" (sic!!!) co skojarzyc sie z komunizmem moglo tyko we lbach kaczego popapranstwa i nieuctwa!. Ze "moher" i swietojebie polikwidowal "mnie znane od dziecka" ulice nazywajac je papieskim (zeby "roznymi" - chociaz!) "imieniem". Nawet propozycje zmiany nazwy pomnika Chpina w Lazienkach na "pomnik Marszalka Pilsudskiego podczas nauki gry na fortepianie" - przyjalem jako zart! Ale... CO to patalajstwo chce od "Spiacych"????? Ponoc... gwiazdy (tam) jakies wygrawerowane - sa!. Lo Jezu: a CO TO KOMU przeszkadza? - od dzieciaka znam to miejsce i o tych "gwiazdach" nie myslalem NIGDY, malo tego mialem, jak wiekszosc - pewnie Warszawiakow-rowiesnikow to serdecznie "w d......" ! Ale pomnik byl (dla mnie!) tam ZAWSZE i pewnie jak dla Ciebie - perfekcyjnym sposobem "lokalizacji miejsca". Jak sie uslyszalo "przy Spiacych" to juz NIKT z moich rowiesnikow nie MUSIAL sie "upewniac" GDZIE! - to bylo JASNE jak ... amen w paciezu! )). Ja nie "pamietam" ulicy Piusa i Ty pewnie tez nie!, ale ul.Piekna nie wymaga dla nas dluzszego wyjasniania "gdzie to?". Starego Miasta "przedwojennego" ja - nie pamietam, ale to dzisiejsze, dla mojego ojca ktory przez lata "petal sie" po jego uliczkach jako dzieciak (przed Wojna! - naturalnie) to "moje" bylo teatralna dekoracja i unikal bywania tam zawsze bo to "dzisiejsze" sprawialo Mu swa sztucznoscia - przykrosc . Musi "polityczne swietojebie i moher" rowniez naszemu pokoleniu "obrzydzac" to Miasto?. Przeraza mnie to na serio ( pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Kanoko !!! 18.01.07, 19:43 ONI wszystko nam obrzydzą. Gdy usłyszałam dzisiaj w Faktach kurdupla ogłaszającego o czyszczeniu ze zła , które nagromadziło się w III RP i w związku z tym koniecznością wymiany prezesa Orlenu, to nawet nie zdenerwowalam się. Czekam z ciekawością kto następny. Proponuję naukowców i artystów, oczywiscie po dziennikarzach. Było u nas na Wileńszczyżnie takie powiedzenie "tylko do Kojran się nadaje".../zajrzę w google czy są Kojrany ew. poszukam odpowiednika tej miejscowości w kraju/. Odpowiedz Link
kanoka Re: Kanoko !!! 18.01.07, 21:50 W telewizji nie widziałam, ale sprawdziłam w GW miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34887,3839442.html Niestety, masz rację ((. Dla mnie to jest zakłamywanie historii, niszczenie przeszłości miasta. A ten fragment brzmi wręcz groźnie "radny lider PiS ma ogólną refleksję: - Jako partia przykładamy bardzo dużą wagę do polityki historycznej. Tak sobie myślę o tym nieszczęsnym cmentarzu-mauzoleum okupacyjnych wojsk radzieckich na Mokotowie. Trzeba zlikwidować stojące tam pomniki radzieckiej chwały, zostawić skromne groby." Niszczenie "obcych" cmentarzy? Coś mi się bardzo żle kojarzy (( Rzeźbiarza, pana Stefana Momota(nieżyjącego już od wielu lat), znałam osobiście, jako młoda dziewczyna. Miał pracownię na Saskiej Kępie, na ulicy Niekłańskiej, blisko domu mojej koleżanki z tej samej klasy licealnej. Pomnik jest obecnie "źle widziany" i nie spotkasz go w żadnej netowej galerii pomników warszawskich. W tej najpopularniejszej, kiedyś był, ale został usunięty. To niestety, nie koniec PiSowskich pomysłów na psucie historii stolicy i innych miast w Polsce. miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3857878.html Zmieniać nazwy ulic, które przez dziesięciolecia wrosły w świadomość mieszkańców, w historię? Rozumiem i popieram powrót do dawnych nazw - rezygnację (ze wszech miar słuszną!!) z Alej Lenina, czy Stalinogrodu. Ale zapierać się Waryńskiego, zaprzeczać istnieniu Armii Ludowej, tak jak do niedawna, zaprzeczano istnieniu AK? No, a koszty? Znowu z kieszeni podatnika, lub - obywatela? Bardzo smutne to wszystko.... Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Kanoko !!! 18.01.07, 21:59 Andrzej Strug podpadł w Szczecinie. Jego imieniem, od zawsze, nazwana jest główna ulica wjazdowa do miasta, ale nie będzie Nie ma sensu ogłaszać forumowego konkursu na nową nazwę. Prawidłowa odpowiedź jest tylko jedna - będzie to ulica Jana Pawła II. miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34959,3844343.html Jan Paweł II zabierze ulicę Strugowi Zmianę nazwy ulicy Struga na Jana Pawła II przegłosowała Komisja Bezpieczeństwa Publicznego i Samorządności Rady Miasta. - Chcemy jak najszybciej wprowadzić ten projekt na sesję - zapowiada Tomasz Hinc z PiS Zmianę nazwy ul. Struga na Jana Pawła II przegłosowała Komisja Bezpieczeństwa Publicznego i Samorządności Rady Miasta. - Chcemy jak najszybciej wprowadzić ten projekt na sesję Rady Miasta - zapowiada Tomasz Hinc z PiS. To ten klub zaproponował zmianę. Choć rozpatrywanie projektu nie było zaplanowane na wczoraj, radzono nad nim na komisji. Radni spieszą się, bo chcą jeszcze w tym roku go zrealizować. - W tym roku przypada 20. rocznica wizyty Ojca Świętego w Szczecinie. Chcemy to odpowiednio uczcić - tłumaczy Hinc. Podkreśla, że PiS nic nie ma przeciwko Andrzejowi Strugowi, ale Szczecin jest jedynym dużym miastem, który nie ma ulicy imienia Jana Pawła II i czas to zmienić. Paweł Juras z Lewicy i Demokratów był jednym z trzech radnych głosujących przeciw: - Szanuję Jana Pawła II, ale co nagle, to po diable, a PiS strasznie się spieszy - mówi. - Pomysłodawcy nie wyjaśnili, jakie będą koszty tej zmiany. Pomysł pojawił się w poprzedniej kadencji. Był przyczyną sporów. Padały nawet takie słowa, jak "pogrywanie Papieżem". Jedni chcieli, by zmienić nazwę ul. Struga, inni - al. Jedności Narodowej. Przeciwnicy zwracali uwagę, że w przypadku Struga będzie to kosztowne dla firm mających tam siedziby. W końcu radni uznali, że Papież to zbyt godna osoba, by się o niego kłócić, i projekt nawet nie stanął na sesji. - Mam nadzieję, że teraz tak nie będzie - mówi Hinc. Jego zdaniem, przesadzone są opinie na temat kosztów. - Firmy zmianę pieczątek wpuszczą w tzw. koszty. Gdyby to była ulica z prywatnymi mieszkaniami, ludzie musieliby zmieniać dowody, paszporty. To dopiero byłyby koszty. Hinc liczy, że zmiana nazwy spowoduje, iż prezydent potraktuje priorytetowo remont arterii. Pisarz bez ulicy Andrzej Strug (1871-1937) to pisarz i publicysta, działacz ruchu socjalistycznego i niepodległościowego, wolnomularz. Naprawdę nazywał się Tadeusz Gałecki. Był więźniem warszawskiej Cytadeli zesłanym na trzy lata na Syberię w 1897 r. Po powrocie walczył w rewolucji 1905 r. Podczas I wojny światowej przyłączył się do Legionów Piłsudskiego. Za zasługi legionowe udekorowany w 1921 r. Krzyżem Virtuti Militari. W latach 1928-30 senator z ramienia PPS-Lewicy. Głośna była jego kampania protestacyjna w sprawie więźniów politycznych osadzonych w Twierdzy Brzeskiej. Był współzałożycielem i dwukrotnym prezesem Związku Literatów Polskich. W swojej twórczości zajmował się walkami rewolucyjnymi i niepodległościowymi, ale też rozczarowaniami do rzeczywistości niepodległej Polski. Mason. Przez cztery lata pełnił funkcję wielkiego mistrza. Autor powieści m.in. "Pokolenie Marka Świdy", "Żółty krzyż", "Pieniądz" i "Wyspa zapomnienia". Po śmierci spoczął na Powązkach. Odpowiedz Link
kanoka Wędrowcze 18.01.07, 22:10 W Warszawie już jest od dawna. Zamiast Marchlewskiego. Przez pewien czas w Warszawie mówiono, że coś np sklep jest "na Jana Pawła Marchlewskiego" Odpowiedz Link
popaye Re: Kanoko 18.01.07, 22:54 he, he ja, jakos przeboleje, tylko w "pierwszej sekundzie" jak uslysze tego "Jana Pawla" nie kojarze gdzie to jest! Gorzej z Popay-owa bo Jej cale dziecinstwo i mlodosc to ul.Nowolipie a tam jak by nie "chodzil" na Marchlewskiego "musial" trafic: "chcial czy nie" ) eeeh... Odpowiedz Link
kanoka Re: Kanoko !!! 18.01.07, 22:06 Znalazłam - pomnik. Jeszcze gdzieś jest opisany. Wklejam : "Pomnik Braterstwa Broni Powstał w 1945 roku, przedstawia żołnierzy polskich i radzieckich walczących na szczycie cokołu z czerwonego granitu i wartowników przy czterech narożnikach; głównym autorem pomnika był rzeźbiarz Stefan Momot. Na cokole napis w języku polskim i rosyjskim: "Towarzyszom broni, którzy oddali swe życie za wolność i niepodległość narodu polskiego pomnik ten wznieśli mieszkańcy Warszawy - 1945". Usytuowany na skrzyżowaniu Al. Solidarności z ulicą Targową." www.praga-pn.waw.pl/pragapn/strona/turystyka/historia/pomniki I tutaj www.sztuka.net/palio/html.run?_Instance=www.sztuka.net.pl&_PageID=445&newsId=4340&callingPageId=603&_CheckSum=880370236 Odpowiedz Link
maryna04 Re: Kanoko !!! 19.01.07, 01:36 Wy to w tym Szczecinie strasznie opoznieni, albo w glowie Wam jakies lewactwa. Toz to chyba ostatnie miasto w Polsce, ktore nie ma Jana Pawla. Nie dziwota, ze wladze teraz wysciguja sie, jeszcze ktos sie o tym dowie i miasto moze byc ukarane. To drugie zdanie to wcale nie zart. Odpowiedz Link
kasiasiuda Od razu widać że nie byłaś w Szczecinie 20.01.07, 00:42 Polecam spacerek na Jasne Błonia. Najlepiej z aparatem fotograficznym na wypadek amnezji. Odpowiedz Link
warum Re: Od razu widać że nie byłaś w Szczecinie 20.01.07, 07:45 Ja nie bylam w Szczecinie. I chwilowo sie nie wybieram, ale chetnie slucham, ogladam wszystko wiec jesli mozesz dolaczyc interesujace fotki, linki to poszerzysz moj horyzont Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 19.01.07, 12:59 Projektowanych PiSowskich zmian w stolicy cd serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3860770.html Przecież są różne zabytki - nie tylko te, które głoszą chwałę narodu.Czy w następnej kolejności, będziemy burzyć Oświęcim, Malbork,Cytadelę Warszawską? Odbierać im status zabytków, bo przypominają o przegranej, o nieszczęściach? a w dodatku do rejestru zabytków wpisane za PRL? To może, idąc za ciosem, zrównać z ziemią cała stolicę i na jej gruzach zbudować nowy, PISowy świat? Ale oni tylko potrafią burzyć - budować nie potrafią. A co na te rewelacje Pani Prezydent Warszawy? Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 20.01.07, 08:17 No coz Kanoko, - tak to jest ze dzialacze "konkurencyjnych" partii politycznych przenosza swoje interesy (polityczne) na dzialania (i kontr-dzialania) w najwiekszym miescie w Kraju. Prawie 2 milionowa Warszawa "swietnie" sie do tego nadaje . Nie dosc iz to miasto urbanistycznie "brzydkie", sprawiajace dla ludzi z zewnatrz wrazenie stalej "prowizorki", pozbawione (po Wojnie) jakiejs zrealizowanej do konca koncepcji Centrum (City), to jeszcze ciagle szarpane partyjnymi rozgrywkami przy administracji poronionych pomyslow ktore "udalo sie" poprzednim Wladzom - zrealizowac. Palac Kultury, Plac Defilad i "kawalek" Marszalkowskiej wiodacy na poludnie od niego, szczegolnie jej zachodnia strona do "zamknietego" przynajmniej (urbanistycznie) Pl.Konstytucji - wszystko wola "o pomste do nieba" Tylko... juz JEST i cos z tym zrobic trzeba. Sprawiajace wrazenie prowizorycznych bud i barakow "ozdobniki" (hadlowe - chyba?) otoczenia PKiN - tylko to wrazenie wzmacniaja. Albo niech RAZ zburza Palac i powstanie jakas rozsadna "koncepcja" zagospodarowania tego miejsca albo.. niech go remontuja (z zewnatrz i wewnatrz!). Jak znam to Miasto - konca tym zapasom nie bedzie . Nasze pokolenie nie bardzo wyobraza sobie Warszawe BEZ PKiN-u, a ja "pamietam" tez te "budy i totalne prowizorki" w miejscu Sciany Wschodniej czy nieszczesnej bryly bylego Hotelu Forum (obecnie Novotel - przynajmniej jak ostatnio widzialem ) ). PKiNu przeciez nie "rozwala", bo na zdrowy rozum NIKT, nawet swietojebie z PIS-u, partii (niby!) "praworzadnej" nie da sobie rady z prawnym uregulowaniem spraw wlasnosci nielegalnie zagarnietego od wlascicieli gruntu na ktorym Palac stoi!. Jeszcze "pierwsze pokolenie" tych ludzi czesciowo zyje, o nastepcach (prawnych) nie mowiac! ) To jest "bomba" ktora zabezpiecza Palac przed "wszelkim zlem" ) Trzeba - remontowac!. Tylko hmmm.... czy wpis do rejestru Zabytkow to jest "najlepsze rozwiazanie"?. Nie wiem, ale to co nam sie wydawalo "wspaniale" w przasnym miescie lat 50-tych i 60-tych (wnetrza PKiN-u), dzisiaj - hmmmm.... Z drugiej strony - wyobrazasz sobie Kanoko - Warszawe BEZ np.Sali Kongresowej - "najpopularniejszej", integralnej czesci PKiN-u? Tylko taka jak ona (teraz) jest... (wyposazenie/otoczenie) - tez do miasta na skale XXI-szego Wieku nie bardzo pasuje. Pani Prezydent - ja nie zazdroszcze Do wszystkich "nieszczesc" przejela miasto po dekadzie "kartoflanych rzadow" - zastoju inwestycyjnego, prowizorycznych remontow i poronionych koncepcji oraz przymiarek oddania Go w rece SPECA od "wielkomiejskich metropoli" z doswiadczeniem nabytym w... Gorzowie Wlkpl. - "wizytowce" rozwiazan urbanistycznych na skale swiatowa )) Paryz, Londyn, Rzym i Nowy Jork mogly by sie od Niego "uczyc" ) pozdr.,- pE Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 20.01.07, 08:25 "Zgoda na pośmiertne zapłodnienie Tego w Izraelu jeszcze nie było. Po czteroletnim procesie, na wniosek rodziców zabitego żołnierza, sędziowie uznali, że plemnikami pobranymi od niego po śmierci może zostać zapłodniona kobieta wybrana przez przyszłych dziadków." calosc tutaj: www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070120/swiat/swiat_a_2.html Szokujace? sluszne? nieprawidlowe? Trudno ocenic.A moze piekne? Odpowiedz Link
popaye Re: naucza dziewczyny cnoty wierności i czystości 20.01.07, 10:23 MEN: Uczennice nauczymy wierności i czystości wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3863329.html To juz wiemy po co byla ta ankietowa akcja w/s "pomocy" Szkol uczennicom bedacym w "stanie blogoslawionym" Giertych i Jego zastepca, rowniez z LPR, - NAUCZA jak swoje najwieksze "dobro" ma szanowac prawdziwa Polka-uczennica . Oblednie myslalem do tej pory, ze nalepiej jak to robi rodzinny przyklad i atmosfera, a "detalicznie" - matka takiej 12-15 - toletniej amatorki silnych wrazen!. Mylilem sie widac. Do pomocy pp. dzialaczom LPR na ministerialnych stanowiskach proponuje oj.Rydzyka ktory pewnie chetnie i bez problemow (technicznych) odbije w mln. egzemplarzy tekst Litanii do Maryji (zawsze DZIEWICY!) ktory mozna bedzie rozdawac na lekcjach religii w Szkolach. Dla panien wszelkich bezbledne opanowanie tego tekstu powinno byc podstawowym kryterium uzyskania celujacego stopnia w przyszlych egzaminach maturalnych z RELIGII. Religie i jej super-nowoczesne nauczanie zachowan seksualnych, na miejscu Giertycha wprowadzil bym do Matury jako ersatz dla ... matematyki ktorej, zdaniem p.ministra: ".. i tak NIKT nie jest w stanie opanowac na poziomie dostatecznym" ) Poziom intelektualny i znajomosc realiow prawnych udzielajacego wywiadu w tej sprawie p.Orzechowskiego (v-ve min. rowniez z LPR!) najdobitniej uzmyslawia fragment: ".... Orzechowski alarmował, że w roku szkolnym 2004/05 zaszły w ciążę w całym kraju 143 dziewczęta w wieku 12-15 lat, w roku 2005/06 - 177. A przecież współżycie płciowe z dziewczętami poniżej 15. roku to przestępstwo - mówił." To prawda, ale taka "swietojebliwa i PIS-owsko/LPR-owska, czyli "cos okolo polowy (stanu prawnego) ) "...współżycie płciowe z dziewczętami poniżej 15. roku to przestępstwo" fakt!,- ale... dla osob, wobec prawa ODPOWIEDZIALNYCH. Szkoda, ze i pan minister nawet nie wie iz "rowiesnikom" tych ciezarnych, takim 12-15 latkom (prawnie) WOLNO czynic CO IM SIE PODOBA w przedmiocie "eksperymentow i doznan lozkowych z rowiesnicami" )) Pomoc tu moze tylko spec (przedmiotu) Rydzyk i nauka Litanii do NMP ) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 20.01.07, 12:09 LPR "wziął" terminal promowy w Swinoujściu. Wiadomość taka, jak wiele podobnych ostatnio. Wśród uzasadnienia tej nominacji jest zdanie: " Byłem też zastępcą dyrektora ds. technicznych Państwowego Ośrodka Maszynowego w Lubsku - mówi Głowacki. Według nowego prezesa, to cenne dla szefa terminalu doświadczenie, bo w ośrodku naprawiano wózki widłowe, "które jak wiadomo są maszynami uczestniczącymi w przeładunkach na terminalu". Ciągle naiwnie myślę, ze juz nic mnie nie zaskoczy miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,3863417.html Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 20.01.07, 12:11 Na pierwszej stronie netowej GW: Babcia zasuwa po necie Internautki kulka251 czy alfredka1 to nie są nastolatki, ale kobiety po siedemdziesiątce. Już ponad 750 tysięcy polskich seniorów szturmuje internet. www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3863655.html Kran)) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 20.01.07, 12:28 Zmartwiłaś mnie Janie K. Taki tłum? a mnie się ciągle wydawało żem taka prawie nadzwyczajna, jedna w niewielu. O,j jak nie lubię masowości, chyba metrykę przerobię )) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 20.01.07, 12:29 Niedokładnie przeczytałam, przepraszam Jakie K. To nie o mnie, to o babciach Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 20.01.07, 12:40 A mnie wcale nie rozbawil ten tekst tylko zwyczajnie wkurzyl! Alfredka na tym forum uzyla cieplego okreslenia "seniorka" i dzieki temu wiemy w jakim przedziale wieku sie miesci / same Plusy/. Moze okazac sie, ze "juniorki" to trepy /za SJP min:3. obraźl. «o ograniczonym, zachowującym się arogancko mężczyźnie», a nie tylko obuwie szkolne z ubiegłego wiekudla mlodocianych autorow tekstow w GW / Kobiet o wiek nawet nie wypada pytac wiec co to za sformulowania?? Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 20.01.07, 12:48 Warum, to nie tak. W grudniu 2005 roku na forum Internet ktos załozył wątek "Nauczyłem moją babcię (84 l.) obsługi internetu " Autorka artykułu zaczęła kontaktować się z osobami wymienianymi w tamtym wątku. Do mnie też zwróciła się z pytaniem o mozliwość wywiadu za mną i moja macią. Wyraziłam zgodę, ale okazało się, ze możłiwe jest tylko przeprowadzenia wywiadu z osobami z okolic Warszawy. Uzywanie słów "babcia, starszy wiek" itd w tym wypadku nie ma znaczenia pejoratywnego, a jest bezpośrednim odniesieniem do watku-inicjatora dyskusji. Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 20.01.07, 13:01 Ok Wedrowcze, zaraz zamilkne w temacie. Ale przyznaj czy nie jest upokarzajace robienie ze starszych ludzi, do jakich sie zaliczam dziwolagow ,co nie sa wstanie opanowac komputera? Przeciez a/ strach przed zepsuciem sprzetu/programu jest naturalny jak wie sie ile to kosztowalo i jak bardzo jest skomplikowanea samemu trzeba bylo ciezko zarobic pieniadze, b/ nieznajomosc jezyka angielskiego w wystarczajacym stopniu - w naszej epoce /szkolnictwa powszechnego/ krolowal rosyjski c/ to dzieki nam STARSZYM: rodzicom, dziadkom, chrzesnym ci mlodzi- a znaja angielski b. maja ten sprzet! Bo to my im zafundowalismy i zmobilizowalismy. A im sie wydaje,ze odkryli Ameryke SAMi) Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 20.01.07, 12:54 Naszym forumowym Przyjaciolom Alfredce i Wodnikowi mozemy tylko jeszcze raz pogratulowac checi poznawczej nowych drog spolecznej komunikacji i wspolczesnych metod dotarcia do interesujacych Ich zrodel informacji. Mlodziezy, a nawet nam, "przymuszonym" postepem techniki i ciagle trwajaca aktywna praktyka zawodowa, do korzystania z (naj)nowszych zdobyczy ulatwiajacych prace, nauke czy rozrywke - wydawac by sie moglo to banalne. Ale, z reka na sercu, prywatnie - ilu znamy Ludzi w wieku "dojrzalym" z pokolenia rodzicow obecnych 40-latkow ktorzy "na codzien" i do tego w polskich warunkach korzystaja z Internetu wykorzystujac chocby czesc jego mozliwosci: codzienna komunikacje, dostep do informacji, materialow zrodlowych, elektronicznych "ksiegarni" czy innych sklepow internetowych czy..., co bardzo popularne na Swiecie (i tanie!) - korzystania z uslug bankowych przy regulacji biezacych naleznosci czy obrotu finansowego na wlasnym koncie z pomocy Internetu?. Ja, jestem "dumny", ze mam takich forumowych Przyjaciol i marze bym za ca: 20 lat, sam zachowal tyle checi poznawczej i madrego, praktycznego korzystania ze zdobyczy owczesnych mozliwosci technicznych. My, z naszego forum, traktujemy to jako "normalke" dzieki wlasnie naszej Parze Przyjaciol - Alfredce i Wodnikowi, a przeciez to wcale nie jest powszechne i "spoleczna norma" Wpis jana.kran-a i podany przez Nia link do artykulu dobitnie mnie to unaocznil!. Serdeczne gratulacje,- pE Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 20.01.07, 12:44 Ja już dawno przestałam zwracać uwagę na jakość artykułów w GW , bo tyle błędów logicznych , stylistycznych a nawet ortograficznych w nich występuje że hadko. I gonienie za sensacją. Natomiast jest to dla mnie źródło informacji) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 20.01.07, 12:51 Juniorki x/ wy moje kochane , nie drążmy juz tego tematu, staroć, starośc, babciostwo, dziadostwo..... ważne bysmy zdrowi byli. x/kto jeszcze pamieta co to było "juniorki" ? Odpowiedz Link
omeri Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 20.01.07, 12:59 Te "juniorki" to akurat mnie w szkole dopadly. Paskudztwo straszne bylo, wolalam klasyczne tenisowki czy pepegi! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 20.01.07, 13:06 A propos artykułu to niestety mam niedoczas ale na skróty napiszę dwa przypadki z Norwegii. Koleżanka , podpielęgniarka z trzydziestoletnim stażem , koło sześcdziesiątki zrezygnowała z dobrej pracy bo musiałaby pisać raporty na komputerze. Ja to robiłam w jednej fabryce i naprawdę nie jest to trudne. Inna koleżanka 40 + , studentka matematyki która musi zrobić kurs informatyki dzwoniła do mnie o pomoc... nie umiała nawet włączyć komputera... Nie są to wbrew pozorom jednostkowe przypadki... TYm bardziej podziwiam Wodnikostwo i cieszę ze przecierają szlaki) Popeye , bardzo ładnie napisałeś)) Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 20.01.07, 13:10 eeeh mloda jeszcze jestes Omeri!. Ja, naleze (jeszcze) do pokolenia "kapci" (wszelkich) i czasu "najwiekszej troski" o... stan podlog w Szkole a nie (w miare) zdrowego obuwia dla dzieciakow i szkolnej mlodziezy ) W "pionierkach" - sam chodzilem ale tylko prywatnie i dzis uwazam iz byly to buty na pewno "zdrowsze" jak bazarowe "podrobki" markowych butow sportowych - dzisiaj powszechny standard codziennego stroju nastolatkow. Odpowiedz Link
omeri Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 20.01.07, 13:15 )) Worek na kapcie z haftem to byl wynalazek. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV - do Warum 20.01.07, 14:11 No to teraz będzie szczerze. Gdy ktoś do mnie zwróci się per "babciu" mam ochotę go udusić. Bedąc w szpitalu byłam świadkiem takiej wymiany zdan pomiedzy lekarzem /średnio młodym/ a starszą panią /bardzo starszą/ : pytanie: no i jak się dzisiaj babciu czujemy? odpowiedż: ja dobrze, ale ty wnusiu coś nietęgo mi dzisiaj wyglądasz. Przeprosił, a po jego wyjściu uścisnęłam ją serdecznie . Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV - do Warum 20.01.07, 16:10 Zareczam, że nikogo nie udusi. Czytajmy, piszmy dalej. Wyspy brytyjskie są najbardziej nawiedzonym miejscem na świecie. Do najbardziej dziwacznych duchów Londynu należy tęczowy osioł oraz oskubany i wypatroszony kurczak. Osioł mieniący się kolorami tęczy przechadza się wzdłuż Hyde Lane w podlondyńskim Colindale – nikt nie wie dlaczego. Historia upiornego kurczaka, który nawiedza Pond Square w Highgate, jest za to dobrze znana, gdyż jest on postacią jak najbardziej historyczną. Poczytajcie) wiadomosci.onet.pl/1386000,2679,kioskart.html Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane 20.01.07, 16:15 poniewaz ja, w odroznieniu od reszty naszych forumowych "Dziewczat" tez przypadam do skalsyfikowanej ankieta GW grupy: "... ponad 750 tys. internautów powyżej 55. roku życia.." i specjalnie nie ukrywam zem "dziadek", - sumienie z powodu zabrania glosu w sprawie - dokucza mnie mniej Rozumiem sytuacje opisana przez Alfredke, bo sam, ze starszym wnukiem (z mlodszym - jeszcze sie tak nie da!) przeprowadzilem powazna rozmowe, ze jak mnie w okolicznosci towarzystwa mlodych i zgrabnych kobiet nazwie "dziadkiem" to Mu "nogi z ....(tulowia) wyrwe" ale hmmm... metryki podrabial nie bede . Dla mnie, co przyszlo naturalnie z wiekiem, Swiat sie dzieli na nieszczesliwcow co jeszcze MUSZA pracowac (zarobkowo) i tych co od tego przeklenstwa sa wolni nie dlatego, ze nie maja pracy tylko, ze wlasnie juz nie MUSZA! Szczegolnie pasuje mnie to do polskiej sytuacji spolecznej gdzie "wczesnych emerytow" pelno jak NIGDZIE na Swiecie! Gornicy w wieku 50-tki, Wojsko, Policja, Zasluzeni dla ... diabli wiedza kogo - wszystko "emeryci" . Przypadkiem liznalem w zyciu odrobine nauk ekonomicznych i sytuacja taka mnie przeraza a swiadomosc konsekwencji takich rozwiazan sprawia, ze smiac mnie sie chce przez lzy. Nie zmienia to jednak faktu, ze o okresie wlasnej emerytury, jasne (dla mnie), ze nie wczesniejszej niz po osiagnieciu "normalnego" wieku - min. 65 lat, czesto mysle jako "cezurze". Jak to osiagne, bedac jeszcze w miare mobilny i sprawny to "ho, ho!". Czy "korzystanie z Internetu i komputera wogole" bedzie mnie pociagac - watpie! Zyc tylko bez tego nie bedzie sposob. Dzisiaj juz, spedzajac 90% czasu pracy przed monitorem i prywatnie tez "cos kolo tego", obiecuje sobie, ze jako czlowiek "wolny" (od upierdliwosci zarobkowej i obowiazkow zawodowych) - robil tego nie bede!. Wodke, albo wino (patykiem pisane!) bede popijal "przed sklepem" w towarzystwie wesolych jak ja wtedy emerytow - albo cos w tym "rodzaju" ) pozdrowienia dla polaczonych siecia Internetu "Babc i dziadkow",- pE Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane 20.01.07, 17:09 Całą dyskusję, tudzież podrzucony link, przeczytałam z zainteresowaniem Emerytka( wcześniejsza),licząca na świadome babciostwo w przyszłości. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Przeczytane 20.01.07, 17:25 Nie bedziesz popijał patykiem pisanego w towarzystwie wesołych emerytów, bo ci spod sklepu wcale nie są weseli. Codziennie rano, idąc po gazetę, spotykam własnie takich popijających staruszków-niestaruszków i uwierz mi bardziej ponurych gęb nigdzie nie zobaczysz. Ja jestem emerytem wcześniakiem z ustawy i wcale mi się to nie podobało gdy podziękowano mi za pracę po ukończeniu 60. Natychmiast przeprowadziliśmy się do Z. bo okna naszego mieszkania na port wychodziły..... Ale już kilka miesięcy po wyjeżdzie telefon - czy mógłbym zastąpić chiefa który już dawno urlopu nie miał. Chciałem) Potem jeszcze były trzy długie rejsy i prawie do 65 dociągnąłem. Piszesz, że prywatnie przed monitorem siedzieć nie będziesz. Będziesz bo jak się z Tobą będziermy kontaktować? Tylko może monitor jakoś inaczej będzie się zwał. pozdrawiam Odpowiedz Link
omeri Re: Przeczytane 20.01.07, 17:29 Chyba,że wszyscy przeniesiemy sie razem i zalozymy swoj squot 40+ Odpowiedz Link
popaye Re:wyjasnienie 20.01.07, 18:13 ja nie mam "pretensji" do tych ktorzy skorzystali (dobrowolnie lub nie) z mozliwosci wczesniejszego dobrodziejstwa emerytury, a juz nie daj Bog - jednostkowo i ... personalnie!. Moje pretensje ograniczaja sie do politykow ktorzy taka krotkowzroczna i nieodpowiedzialna spolecznie, ale populistycznie chwytliwa "metode" rozwiazywania problemow polityki spolecznej - wprowadzili. Szczesliwcy-emeryci w "mlodocianym" wieku (i pozniej) nie maja jednak prawa narzekac na (generalnie) symboliczna wysokosc Ich rent i emerytur. Wcale tez nie ukrywam, ze dyskusje i narzekania na te fakty tej grupy "rencistow" mnie wkurzaja jak malo co, a wszelkie dalsze polityczne ustepstwa sa czynione WYLACZNIE na koszt dzieci i wnukow "narzekajacych" ktore to podobno Ci "emeryci" KOCHAJA jak malo KTO (he, he)!. Niech Ich tak nie "kochaja" tylko pomysla Z CZEGO Ci szczesliwcy maja zyc i zadbac o wlasne emerytury!. To sa zelazne prawa ekonomiczne majace zastosowanie do polskich realiow zabezpieczen swiadczen spolecznych i programowa "nieswiadomosc" czy "nie przyjmowanie ich do wiadomosci" jest (dla mnie) proba robienia siebie i innych "w konia". Taka metoda mierzi mnie u Kaczynskich i S-ka, Znajomych i Przyjaciol "koniarzy" - nie rozumiem! b) polityczne porabane pomysly, maja jeszcze jeden "minus": sieka ROWNO i takich co (krotkowzrocznie) klepali sie sie po udach z radosci, ze JUZ nie musza oraz... takich jak Wodnik - gdy sie Ich "przymusowo" na spoczynek (zawodowy) wysylalo w pelni sprawnosci zawodowej, fizycznej i intelektualnej, rezygnujac pochopnie ze skarbu wieloletniego doswiadczenia zawodowego i Ich bezcennego obycia ze stresujacymi sytuacjami "awaryjnymi". O "radosci" rowniez tych ktorym "nie bardzo sie chce" choc mlodzi i sprawni - poczytac mozna wszedzie!. Szkoda, ze glos Tych dla ktorych takie (brutalne, bo droga polityczno -administracyjnych rozstrzygniec) przerwanie zawodowych losow i "kariery" jest mniej donosny i czesto ogranicza sie do indywidualnego stressu i dlugotrwalego "psychicznego dolka" u ambitnych ciagle mlodych a przymusowych emerytow. Problem dotyczy to nie tylko Polski bo w "Swiecie" duzo Organizacji spolecznych Doradcow i wysmienitych fachowcow w roli "emerytow i rencistow". W odroznieniu jednak od naszego Kraju, sa to najczesciej ludzie ktorzy jezeli nawet nie bardzo "dobrowolnie" weszli w ta role to sa w finansowej sytuacji, ze Ich na to STAC!. A to malenka, ale istotna roznica! ) pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
kanoka Re:wyjasnienie 20.01.07, 19:11 Popaye miły Z przyjemnością Ci odpiszę, ale później - teraz muszę zabierać niedopitą herbatę i zwolnić komputer na potrzeby małżonka - zmiana warty ;D. Odpowiedz Link
wodnik33 Re:wyjasnienie 20.01.07, 19:51 Masz racje Popaye, takie to juz "porąbane". Kiedyś chciałbym podyskutowac o tzw. rentach. Nie o tych chorych, dla których renta to zesłanie, to oderwanie sie od ukochanego zawodu, to nędzne życie. Ale o tych, którzy sobie takowe "załatwili". Na Podhalu takich tysiące. Pracowali we Włoszech, w Stanach, Austrii /ciekawe../.Nikt nie sprawdzał, nikt się nie dziwił, ot taka normalka. Na koniec, dla rozbawienia - autentyczne. Gdy zaczęto tworzyć białą flotę na Zalew Czorsztyński, zgłoszono sie do mnie z prośbą abym zechciał pływać u nich . Podziękowałem tłumacząc że nie mam uprawnień kapitańskich na co odrzekli że im wystarczy bosman i takiego już mają ale mechanika potrzebują. Przyjeżdżając co roku do Niedzicy, widzę stateczek i jakoś mi ciepło koło serca, no proszę mógłbym też tak. Może powinienem? Odpowiedz Link
popaye Re:wyjasnienie 20.01.07, 20:33 Wodniku,- byles w komfortowej sytuacji mozliwosci swobodnego podjecia decyzji o tym czy "chcesz" dalej pracowac i to (m/w) w zawodzie i rozstrzygnales jak uwazales za sluszne. Osobiscie, wcale sie nie dziwie, ze "tak". Dla Oficera Zeglugi Wielkiej w stopniu Chief Technical Officer (CTO)- "spacerowce" z Zalewu, niech by nawet ... Czorsztynskiego, polaczone ze sluzbowa podlegloscia ... bosmanowi (sic!) to chyba jednak za duzo "dobrego" na raz! ) Wieksza lodke motorowa (czy zaglowa) moglbys kupic lub wyczarterowac i byl Bys Kapitan bez "laski" Zeglugi Czorsztynskiej ) Prywatne "plywanie" ma jeszcze ta zalete, ze mozna byc (musi! - najczesciej) kapitanem, chief-em, bosmanem a nawet "majtkiem" w jednej osobie O karierze kuchacharza i stewart-a juz nie wspominajac ) pozdrawiam serdecznie,- pE Odpowiedz Link
wodnik33 Re:wyjasnienie 20.01.07, 21:15 Popayu, masz świętą rację. Nie byly to sprawy ambicjonalne, ale: zalew Czorsztyński jest jednak trochę mniejszy od mórz i oceanów. Zalewowy statek pasażerski jest tylko nieco większy od łodzi ratunkowych na statkach którymi pływałem. A "maszynownia" to poprostu silniczek w obudowie z blachy jak denko beczki. To było nie dla mnie. Ale własną łódką z żagielkiem i silniczkiem, to byłoby to. Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 21.01.07, 08:59 Chyba już gdzieś pisałam o lekturze związanej z zapachem i tym, jak nasz własny nos potrafi nas uwodzić i zwodzić. Dzisiaj cd tematu: "Zapach komercji Ze wszystkich pięciu naszych zmysłów węch jest uważany za najściślej związany z emocjami. Specjaliści od marketingu mają nadzieję, że związek z emocjami może skłonić nas do wybrania ich produktu zamiast produktu konkurencji." Ciekawe, czy rzeczywiście, Samsung pachnie melonem? Uwielbiam melony i ich zapach. Czy to oznacza, że pokochałabym Samsunga? portalwiedzy.onet.pl/0,18585,1385778,czasopisma.html Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 21.01.07, 09:21 Lektura niedzielna ""Radio Maryja wzorcem dla innych rozgłośni" Biskup pomocniczy diecezji łódzkiej Adam Lepa, zajmujący się naukowo mediami, uważa, że Radio Maryja było w Polsce pierwszym w Polsce radiem interaktywnym i "w dużej mierze staje się wzorcem dla innych rozgłośni". "Opinię biskup przedstawił w sobotę na konferencji "Oblicza mediów" w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, niepublicznej uczelni założonej przez o. Tadeusza Rydzyka. Bp Lepa wygłosił tam wykład "Propaganda polityczna w mediach". wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3864361.html Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 21.01.07, 09:25 Wyniki sondażu z GW SONDAŻ Czy słuchasz Radia Maryja? 81% Nie (1477) 11% Czasami (199) 9% Tak, często (156) Liczba oddanych głosów: 1832 Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 21.01.07, 09:58 Kanoko Mila,- w celu uwiarygodnienia sondazu prosze dodac moj (1833-ci!) glos! Slucham Radia Maryja - CZESTO! = (9% + 1 glos!). Z dwoch powodow: 1) moje zapotrzebowanie na rozrywke nie zna granic!. 2) jestem zachwycony profesjonalnoscia zawodowa zarowno pracujacych w Radyju dziennikarzy jak i obslugi technicznej Rozglosni - wszystko ASOLWENCI Wyższej Szkoly Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu - Rektora mgr.Rydzyka. Jak tak dalej pojdzie, Rozglosnia ta, osiagnie niedlugo stopien profesjonalizmu porownywalny z Radiowezlem Szkolnym Liceum ktore konczylem przed ca.: 40-tu laty ) pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 21.01.07, 10:44 Nasz szkolny radiowezel byl naprawde profesjonalny!! choc robili go amatorzy / uczniowie pasjonaci/ pod wodza znawcy / nauczyciela zawodu/ i jak na "tamte czasy" byl nowoczesny: a/ puszczal kominkaty o zebraniach samorzadu czy odwolanych lekcjach/ krociutkie/ b/zyczenia z dedykacja muzyczna od A dla B/ czule tych kilka dziewczyn w szkole bylo/ i najwazniejsze wtedy c/glosna, przebojowa muzyke i to rowno z dzwonkiem) RM dlugo wg mnie nie osiagnie tego poziomu, choc technicznie sa na pewno super wyposazeni- w centrum Lublina,kilka lat temu samoczynnie radio w samochodzie sie przestawialo na odbior idealnie czystego przekazu Radyja Poki nie oswiecono mnie gdzie miesci sie ich nadajnik- wierzylam w cuda, bo to samo sie dzialo i mimo szukania na skali czegokolwiek innego nie chcialo zniknac(( Mnie raczej martwi,ze Nasz dziennik zoastal w internecie uznany za "glos ludu" i wystepuje jako rownowazne zrodlo informacji/ to dopiero robi sieczke w mozgu / Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 21.01.07, 11:31 Straszne: "W Stanach Zjednoczonych, za sprawą Amerykańskiego Stowarzyszenia Specjalistów od Sprzątania styczeń okrzyknięto miesiącem porządków. Armia 4 tys. "pogromców bałaganu" uzbrojonych w przybory do notowania i worki na śmieci ruszy na odsiecz 10 tys. "ofiar bałaganu". Tyle bowiem stowarzyszenie przewiduje zgłoszeń o pomoc w porządkach wraz z nadejściem nowego roku." Na szczęście: "Jego orężem są wyniki badań, które wskazują, że biurka z wypiętrzonymi górami papierów i przedmiotów to cecha rozpoznawcza ludzi kreatywnych, o giętkich umysłach, którzy zwykle mają większe pensje od tych, którzy preferują jednostajnie uporządkowany "krajobraz biurowy". Podobnie, właściciele zabałaganionych szaf są zwykle bardziej wyluzowani, sympatyczniejsi i lepiej sprawdzają się w roli rodziców niż ci, którzy utrzymują w swoich szafach porządek. Ruch pro-bałaganiarski wypowiada na głos to, co wielu uświadamia sobie w głębi serca - ludzie nadmiernie dbali o porządek są trudni we współżyciu: to pozbawieni poczucia humoru i zarozumiali sztywniacy, którzy mają za dużo wolnego czasu." "Na koniec udziela wskazówki: prawie wszystko wygląda schludnie, jeśli ułoży się to w stos." Idę układać) Całość tutaj: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,74419,3842895.html?as=1&ias=2&startsz=x Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 21.01.07, 12:10 "Najbardziej cenną rzeczą, jaka wypływa z życia w bałaganie, jest wolny czas.... ...Springer, dokładnie i z dowcipem, ale i nie kryjąc wstydu, opisał zawartość pokoju, który nazywa "pokojem przechodnim" czyli domową biblioteczką połączoną z graciarnią. Jego żona chciałaby uporządkować pokój, żeby nadawał się na pomieszczenie do zabaw dla ich najmłodszego wnuka. Jednak Springer, pracujący na pełen etat i działający w licznych klubach i organizacjach, wolałby spędzić wolny czas na oglądaniu filmu z żoną niż na "traceniu energii na przekopywanie się przez cały ten bajzel". Nie może spełnić marzenia żony również dlatego, że, jak stwierdził, w pokoju "kryją się przedmioty o ogromnym ładunku emocjonalnym, z którymi ciężko byłoby mu się rozstać". Jeśli podejmie wyzwanie, to tylko po to, by uszczęśliwić żonę." To wybrany fragment z linka podanego przez Wedrowiec jw. Nie lubie balaganu, ktory stwarza wrazenie chaosu ale jeszcze bardziej nie lubie ludzi, dla ktorych istotne jest -"ulozone w kancik" ) Staram sie dbac o :1/lad emocjonalny ,2/zeby szybko mozna bylo zlokalizowac poszukiwana rzecz/papier i 3/zeby odpowiednie "kupki" odroznialy sie od siebie na pierwszy rzut oka)) No i plaskie do plaskiego, ale tematyczniezeby sie dalo wiecej zachomikowac. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 21.01.07, 12:29 Nazbierało mi się do czytania) Artykuły o bałaganie , o VV. i o seniorach w necie)) Popatrzyłam na swoje biurko które wykazuje niezbicie że mam giętki i kreatywny umysł, omiotłam wzrokiem mieszkanie dowodzące że jestem lużna , sympatyczna i dobrze sprawdzam się w roli rodzica więc nic nie sprzątam tylko zanurzam się w necie) Kran Chaotyczny))))) Odpowiedz Link
omeri Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 21.01.07, 13:16 Wreszcie zostal doceniony mój balagan twórczy ). Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 21.01.07, 17:06 Tragedia diwy o wielkim sercu miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35769,3862291.html Osoby wrazliwe, jak nasze forumowe Dziewczyny, gdy przeczytaja, beda "wstrzasniete" losem i sytuacja znanej niegdys piosenkarki. Sam nigdy nie bylem w Lewinie (zapewne piekna okolica!) ale, jak zawsze przypadek, sprawil iz mialem okazje p.Artystke dosc czesto spotykac w czasach "szczytu" Jej kariery (wczesne lata 70-te, tuz po Jej powrocie z USA i wystepow LasVegas) gdy zamieszkala w podwarszwskiej Magdalence. Nie miala jeszcze wtedy "cudownych objawien" i "bezposrednich kontaktow z Matka Boska" (to dopiero po paru latach!), psow tez (wtedy) miala tylko 1-ego czy 2. Byla "trudnym" sasiadem dla otoczenia wykorzystujacym na "max-a" Jej dobre kontakty z wysokiej rangi urzednikami ( w mundurach i bez) Organow "dbajacych" o nasze (wtedy) "bezpieczenstwo, lad i porzadek spoleczny" ) Nie "umiem" wykrzesic dla Jej losu wspolczucia. Niestety. Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 22.01.07, 15:53 Ćzytałam. Divy nie żałowałam, tylko psów.A głos miała niewątpliwie dobry. Szkoda, że go zmarnowała. Lewin jest, jak śpiewała Violetta, koło Kudowy. Lewina nie znam, ale w Kudowie byłam kilkakrotnie - dawno temu.Rzeczywiście, ciekawa okolica. Pamiętam wycieczki do Błędnych Skałek, Szczelińca i do Czermnej - do Kaplicy czaszek. Z przyjemnością zajrzałam na stronę uzdrowiska www.kudowa.pl/ Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 22.01.07, 09:11 Czytając nowy "Przegląd" Czy Ameryka będzie miała czarnego prezydenta? www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=swiat&name=317 "Ameryka ekscytuje się nowym politycznym meteorem, Barackiem Obamą, i spekuluje, czy może on dostać prezydencką nominację Demokratów zamiast Hillary Clinton. Ale to raczej political fiction" "Jeżeli Barack Obama na serio uważa, że uda mu się zdobyć takie poparcie w Partii Demokratycznej, by pokonać Hillary Clinton, jest naiwny. Demokraci "wyposzczeni" ośmioletnią prezydenturą Busha zrobią wszystko, aby Biały Dom odbić. Do niedawna mówiło się jeszcze, że Ameryka nie jest gotowa na czarnego prezydenta, prezydenta Żyda ani prezydenta w spódnicy. Zapewne m.in. dlatego Hillary zacisnęła zęby w 2004 r. i nie stanęła w szranki z Johnem Kerrym. Wolała poczekać. Ponieważ Kerry przegrał, tylko cztery lata, a nie osiem, jak musiałaby, gdyby wygrał i walczył o reelekcję. Czas zapracował na jej korzyść, bo Ameryka lepiej dostrzegła różnicę między Clintonem a Bushem i dziś uważa, że małżonka udanego prezydenta, jako jego sukcesorka, to już nie jakaś kosmiczna abstrakcja. Czarny prezydent w Białym Domu - mimo całej niepoprawności tej spekulacji - to dla Amerykanów abstrakcja o wiele większa. Poza tym elektorat afroamerykański do dziś twierdzi, że czarny prezydent już w Białym Domu był. Nazywał się Bill Clinton. Barack Obama, mimo koloru skóry, wcale nie jest jednoznacznie postrzegany przez murzyński elektorat jako "swój". "Znacznie bardziej prawdopodobną opcją Obamy jest obecnie zagranie wysoko, aby po pokazaniu potencjalnego poparcia zaoferować je... Hillary Clinton. Jako dobry kandydat na wiceprezydenta. Ameryka to może kraj bajkowy, ale w granicach przewidywalnych." Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 22.01.07, 18:58 Ciągle cos nowego nas zaskakuje, przeczytałem o dyskalkulii wiadomosci.onet.pl/1470193,16,item.html za szybko dowiadujemy się rzeczy, o ktorych mowi sie "jezeli o nich nie wiemy to ich nie ma". Jeszcze kilkanaście lat i okaże się ze wszystkim nam czegos brak ... Czy jest wzorzec człowieka bezulomnosciowego? Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 22.01.07, 19:33 az nie moge uwierzyc, ze to Wodnik-a wpis!. Chyba jako sygnalizacja kolejnego "kuriozum/proby wytlumaczenia" dla pokolenia leni ktorym sie nie chce matematyki (systematycznie) pouczyc. Jak Ty politechniczne studia mogles skonczyc i zachowac "zrozumienie" dla takich (he, he) ulomnosci?. Pewnie znow Alfredka, osoba golebiego serca i jak to kobieta - pelna zrozumienia dla wszelkich "nieszczesliwcow na wlasna prosbe" - nie wpisala swojego nicka przed dokonaniem wpisu ) Pan minister Giertych tez oglosil, ze jego zdaniem: " matematyki na poziomie Szkoly Sreniej NIKT (prawie) nie jest w stanie sie nauczyc!" - trza MATURY leniom i balwanom nadawac droga .... amnestii pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 22.01.07, 20:07 O nieee!!! to nie ja, przysięgam.Mnie też jest trudno zrozumieć niemożnośc "nauczenia się" matematyki. Liceum skończyłam mat-fiz, a studia typowo humanistyczne /skończyłam to za dużo powiedziane, ja tak jak pan K. bez dyplomu, ale wcale mi nie jest smutno i chyba mnie z forum nie wyrzucicie /. Matematyki, tak jak i języków obcych, nie każdy może dobrze się nauczyć.I nie jest to sprawa lenistwa.Znam przypadki młodych ludzi inteligentnych, oczytanych, pracowitych, którzy nie "dawali rady". Jest jeszcze jeden przedmiot, którego opanowanie jest dla wielu prawie niemożliwe - to CHEMIA ./tak tak wedrówko/ Jestem leworęczna i kiedyś ktoś mi powiedział: jakbyś chciała tobyś szmają nie była, leń jesteś i tyle. Dzieckiem wtedy byłam ale nigdy nie zapomnę. Wpis wodnika potraktowałam jako ironiczny ale czy kto mężczyznę zrozumie ???? A poza tym to się z Tobą zgadzam.\) Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 22.01.07, 19:34 Jest! Niestety to nie ja tylko eup.Rysio Cz.On sie na wszystkim zna, a na dodatek zna wszystkich Odpowiedz Link
maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 23.01.07, 01:11 A ja, jak mowi ulubiony prezydent, gleboko sie nie zgadzam z podsmiechowek z dyskalkuli, czy jak ja tam zwal, sa ludzie, ktorzy nie moga sie po prostu nauczyc matematyki. Mam swoja ukochana bratanice, wielce zdolna humanistke. Nie z opowiadan rodzicow wiem, ze zdolna, ale znam ja osobiscie, kilka lat temu wspolpracowalysmy, tzn. ona mi poprawiala, przeszlo to w regularna i czesta korespondencje na rozne tematy, bardzo czesto jezykoznawcze, socjologiczne. Jest inteligentna, z poczuciem humoru, bystrym okiem. Jest tez wielce uporzadkowana, solidna i zdolna. Zrobila omal w jednym terminie dwa humanistyczne wydzialy, nastepnie zostala zakwalifikowana na doktorat, a po jego zrobieniu profesor wybral ja do pracy na uczelni, nie ma 30 lat. Przydlugie? Nie szkodzi. W liceum w kazdej klasie byla tragiczna z matematyki. W trzeciej klasie dostala poprawki z matematyki i fizyki. Juz nie wiem, czy nie zdala obu, czy jednej, mimo korepetycji. W dyskusji pod w/w artykulem poglady "takie nasze": promocja leniow itd... Dlaczego uznaje sie, ze sa ludzie bez sluchu i za cene zycia nie naucza sie spiewac piosenki - bo to slychac. Dlaczego uznajemy, ze ktos nigdy nie nauczy sie rzucic pilki do kosza, albo zdobyc chociaz najnizszy pas w karate - bo to widac. A niemoznosci nauczenia sie matematyki nie umiemy ocenic, wiec po prostu sa leniwi. Bylo kilka szczesliwych lat, kiedy nie musiano na maturze zdawac matematyki, dla wielu pozwolilo to nie marnowac czasu na to co juz nigdy, a juz na pewno na takim poziomie nie bedzie im potrzebne. We wczesniejszych latach zdawanie matematyki bylo fikcja - sciagawki. Jak jest teraz - nie wiem. Przywrocono na maturze matematyke i nie mowcie, ze z powodu wysokiej technologii jest to potrzebne. Moja bratanica, absolutny tuman matematyczny jest bardzo biegla w komputerze, zajmuje sie digital fotografia, grafika komputerowa, a przebywanie z nia ze wzgledu na zalety intelektu to sama przyjemnosc. Oczywiscie sa tacy co i piekny wiersz napisza, obraz namaluja, przebiegna 100metrow w odpowiednim czasie a na dodatek z calkowaniem nie maja zadnych problemow. Ale to nie wiekszosc. Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 23.01.07, 09:33 Zgadzam się z Tobą - Maryno. Przez cały okres szkoły i na studiach(na pierwszym roku), matematyka była moja zmorą. W szkole pomagał mi mój śp Tata, absolwent klasycznego przedwojennego liceum, księgowy, człowiek iście renesansowy,ale - choleryk. Cośmy oboje wycierpieli nad tym równaniem z jedną niewiadomą,a później logarytmami, funkcjami i innymi narzędziami tortur. W dodatku, matematyczkę w ogólniaku miałam doskonałą, ale bardzo wymagającą. Maturę z matematyki zdałam o własnych siłach, na uczciwa trójkę, przez "matematykę dla biologów" (na studiach), z trudem udało mi się przepełznąć. Zawsze, kiedy trzeba cokolwiek policzyć, chwytam za kalkulator. Cóż, nie miałam i nie mam zdolności - nawet niewielkich do królowej nauk, ale niestety, nikt nigdy mi nie mówił, ze cierpię na dyskalkulię, tylko wymyślał od leni i tumanów. Cóż, moja młodość upłynęła w ciężkich i trudnych czasach ;D. A tutaj, o nowej współczesnej chorobie - affluenzie - (od ang. affluent – zamożny, majętny; influenza – grypa – przyp. Onet) wiadomosci.onet.pl/1386448,242,kioskart.html Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 23.01.07, 17:57 Ale bez tej okropnej matematyki sie nie da.... "Zasada (80/20, nazwana od nazwiska odkrywcy zasadą Pareta ) głosi, że 80 proc. osiąganych wyników wypływa tylko z 20 proc. nakładów pracy. Mimo iż może to się wydawać sprzeczne z intuicją, jest to statystyczny fakt... ... np. 20 proc. pracowników w twojej firmie lub zakładzie pracy wykonuje 80 proc. pracy. ........inne 20 proc. pracowników stwarza 80 proc. wszystkich problemów. ...tylko 20 proc. twojego czasu pracy przekłada się na 80 proc. osiąganych przez ciebie efektów. Spójrz też na swoją kolekcję ubrań w szafie - zobaczysz, że przez 80 proc. czasu nosisz tylko ok. 20 proc. z nich. ....Problem stanowi znalezienie tych 20 proc. " )) Ciekawa calosc na poczatku GW www.gazetawyborcza.pl/1,75476,3868102.html Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 23.01.07, 18:47 Dziewczyny,- Az sie dziwie, ze zadna z Was, nie poparla slusznosci wywodow "argumentem, ze np. w Polsce mozna zostac doktorem (nauk prawniczych!) czy nawet (dozywotnio!) profesorem (tychze!) na powaznym Universytecie, do tego byc w XXI Wieku Prezydentem lub premierem duzego europejskiego Kraju nie znajac ZADNEGO jezyka obcego, a swoj wlasny w stopniu hmm... "mocno ograniczonym" ) Wcale sie nie dziwie, ze "ktos" moze nie-specjalnie przepadac za matematyka. Tylko, hmmm... o czym my tu mowilismy? O PODSTAWACH, pewnym kanonie minimum: arytmetyki (1+2=?), algebry (2+x=5), geomerii (d=2r), trygonometrii (a x a + b x b = c x c) i MINI podstawy analizy mat.: y=lim f(x), x -> niesk., ale to juz do MIEDZYNARODOWEJ matury, gdzie bez zastrzezeni watpliwosci przyjma Was na studia (techniczne) na calym Swiecie - gdzie Wam sie zamarzy! CO tutaj jest "nie do pojecia" albo nie do nauczenia?. Wszystko to (ABSOLUTNIE) wymyslili ludzie w STAROZYTNOSCI (Grecy, Atrabowie) tacy co POJECIA nie mieli jak wyglada... rower, auto, odtwarzacz MP3, czy DOSKONALE Wam (Panie - wszystkie!!)- znane: mikstury na cellulitis czy mazidla na "rzesy do kolan"! ) Mozna nie lubiec, nie widziec w tym (przyszlej) "zawodowej realizacji", miec inne b. "ukochane" dziedziny przyszlej zawodowej "kariery", ale: pojac i jako-tako sie tego nauczyc nie mozna?. Co sadze o "wybitnej" Znajomej Maryny, ponoc "informatykowi" (spec. od komputerow) co to NIC policzyc bez kalkulatora "nie umie" - zmilcze Pewnie (mocno) "mloda to Osobka, bo ja, przeciez nie 90+, doskonale pamietam czasy gdy kilkorgu Osobom udawalo sie Studia (techniczne i WYZSZE) ukonczyc gdy jeszcze nawet nie myslano, ze kiedykolwiek bedzie mozna (za pare zlotych) nabyc ... kalkulator kieszonkowy. Biedne Wy "super-humanistki" (sic) co to nie zdziwia sie, gdy podczas zakupow na targu: za 45 dkg sera bialego po 5,20 zl/kg, Przekupki "zazadaja" od Nich ... 20 zl!. TRZA zaplacic Panie "doktor czy magister" bo... wyjscia nie ma (he, he) Kalkulator w domu zostal!. Moze... Giertych Wam "zwroci" - nadplate! )) eeeeh.... Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 23.01.07, 18:55 Nie lubię kalkulkulatora ale gdy niebędny używam. W pamięci liczę szybko w zakresie dodawania, dzielenia i mnożenia, natomiast z odejmowaniem trochę nie bardzo mi idzie. Chyba taka natura) "Serce mężczyzny jest odrobinę większe od serca człowieka." /z zeszytów szkolnych/ a teraz proszę o uśmiech serdeczny wszystkich do wszystkich, oooo własnie tak Odpowiedz Link
mammaja Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 23.01.07, 19:51 A ja tak bardzo lubie matematyke, troche trwalo nim sie jej nauczylam, ale jak juz sie naumiem to potem strasznie mi sie podoba,zwlaszcza to, ze wynik jest scisle okreslony, dla wszystkich taki sam, a nie "po uwazaniu".(Oczywiscie nie mowie o jakiejs wyzszej matematyce, tylko tej na poziomie liceum!).A w humanistyce wszystko jest wzgledne Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 23.01.07, 19:51 Popaye ja odróżniam matematykę od rachunków) Rachować umiem w głowie i na papierze < czym zadziwiam moje norweskie koleżankiPP > i kalkulatorem. Matematykę lubiłam i umiałam do końca szkoły podstawowej. Nawet należałam do kółka matematycznego) Jednak w szkole średniej uczęszczałam do klasy humanistycznej z rozszerzonym francuskim , matematyki miałam mało i w fatalnym wydaniu. Mam taki feler w mózgu że mogę zrozumieć matematykę ale nie mogę zapamiętać... Mój Brat , znakomity matematyk łapał się za głowę jak przynosiłam kolejne lufy mimo że podczas korepetycji z Nim nie byłam ostatnim tumanem. Podobnie było z fizyką i chemią. Lubiłam i mogłam się nauczyć ale natychmiast wszystko mi wylatywało z głowy. Brak chęci , zdolności , motywacji ? Junior ma tak ja ja a Młoda choć płeć słaba ma głowę matematyczną. Na filozofii ma kobylastą logikę, wszyscy płaczą , Ona też. Tylko potem Ona siada i wszystko rozumie z mety a koledzy , bo głównie faceci studiują filozofię nie... Natomiast jak chodzi o języki to przychodzą mi z łatwością. Ostatnio np. jakoś przypadkowo uczę się angielskiego , net mnie do tego zmusza i życie i nawet nie wiem kiedy jakoś minimum angielskiego posiadam. Nigdy nie było to dla mnie powodem do dumy , raczej rzeczą oczywistą. Poza tym czułam się gorsza bo jak można zdać maturę nie mając pojęcia o matematyce. Tylko ze po maturze mając dziurę w głowie co do przedmiotów ścisłych do dziś mimo słusznego wieku mam podstawowe wiadomości z historii , geografii , literatury na poziomie co najmniej szkoły średniej. Mój ex z doktoratem i specjalizacją i na pewno z lepszą znajomością matematyki niż ja nie odróżnia Kochanowskiego od Reja i Afryki od AzjiPP Na jego znajomość języków spuśćmy zasłonę... I nie jest wyjątkiem... Dlatego: Humaniści wszystkich krajów podnieśmy głowę i nie dajmy się terrorowi umysłów ścisłychPPP Kran)) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 23.01.07, 20:05 Tak mi przykro, że nie mogę się podłączyc... Kłopotów z podstawowymi /chemia, fizyka, matematyka/ nigdy nie miałam, nawet zdałam egzamin wstępny na chemię ale wyeliminowała mnie niewielka "dziura" w płucu. Ze znajomością języków obcych, historią, literaturą nie jest żle ale czuję , że nie mogę o sobie powiedzieć "humanistka". Trudno, to już zostanę takie ni to ni sio. Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 24.01.07, 07:15 Ciezkie jest zycie "bylego" posla A.Peczaka.../ moze nie kazdego?/ "Gdy wychodziłem z więzienia, otrzymałem 1200 złotych tzw. żelaznej kasy. Dostałem także rentę, którą przyznano mi po wypadku samochodowym. Z tych pieniędzy nie zostało już nic. Musiałem zapłacić 850 złotych kosztów sądowych mojego rozwodu, zarejestrować i ubezpieczyć moje subaru, wysłać żonie 500 złotych alimentów na syna Maciusia. Na lekarstwa i adwokatów nie mam już grosza - narzeka były baron SLD ". /fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/byly-posel-chce-zapomogi-od-sejmu,862087,2943 Odpowiedz Link
popaye Re: dyskalkulia 24.01.07, 20:43 Sprawa nie warta naszych sporow i (jak zawsze) z calym "problemem" zawedrowalismy w ... "krzaki" . Bedziemy sie teraz przelicytowywac kto jakie ma zdolnosci czy co jest przedmiotem Jego szczegolnych zainteresowan. Nie jestem matematykiem a jedyny dla mnie pozytek z tego, ze akurat podstawy matematyki nie sprawialy mnie trudnosci to fakt bo przy moim wrodzonym (nie wiem tylko po kim?) LENISTWIE i niecheci do jakiejkolwiek (systematycznej) pracy, bez specjalnego wysilku i "tyrania" z mojej strony - udawalo mnie sie np. opanowywac (zrozumiec) po raczej "mocno" pobieznym przeczytaniu wymagany do egzaminow i zaliczen material z przedmiotow ktore "zdolnym, inteligentnym i pracowitym" spedzaly sen z powiek . Takie byly czasy, a ja - taki "madry", ze studiowalem "dla rodzicow" i Ich satysfakcji, samemu nie widzac ani celu ani perspektyw pracy w zawodzie ktory usilowalem zdobyc. Bylo to nawet przyjemne bo tego mlodzienczego okresu 4,5 lat: gry nocami w brydza na zmiane z balangami w klubach (Hades i Stodola) nie odbierze mnie nikt Ponad to co "musialem", nie przepracowalem w moim (pierwszym) zawodzie ani jednego dnia i... z gory "wiedzialem", ze tak bedzie. W notce inicjujacej "dyskusje" w temacie chodzilo mnie wylacznie o wynalazek nowej, zasygnalizowanej we wpisie Wodnika - "ulomnosci": DYSKALKULIA - he, he. LEN! - bylem (i pewnie jestem) to co bede "ubieral" w kolorowe piorka swoja niechec do pracy?. NIE umiem wielu rzeczy: porzadnie na przyklad nie znam zadnych jezykow obcych (i wlasnego)z ich gramatyka, ortografia, zasadami itp. bo mnie sie NIE chcialo (moze nie musialem?) sie NAUCZYC!. Ze tego "nie mozna opanowac" nie twierdzilem NIGDY bo... to glupiego tlumaczenie!. Po co wymyslac "naukowe" okreslenia dla od lat znanego zjawiska? LENISTWO (niechec do wysilku konkretnie skierowanego!) to sie nazywa a nie (he, he) DYSKALKULIA i.. podobne. Zapewne przypadek, ze logicznosc PODSTAW matematyki, takiej z zakresu wymaganego do Matury, - "trafila" do mnie i z ciekawoscia, wieksza jak np. geografia, historia czy jezyki obce sluchalem lekcji czy nawet (!) przejrzalem troche materialow "nadobowiazkowo" z czystej ... ciekawosci i bezinteresownie (sic!). Nie mialem (poza sama matura), chyba nigdy z matematyki "piatki" bo... jak to Szkola (wtedy!), na ocene okresowa czy roczna: sama "wiedza" (he, he) nie wystarczala, oceniano jeszcze prowadzenie zeszytu (he, he) a ja w Liceum, programowo to mialem 1-en do wszystkich przedmiotow i co gorsza "programowo"! nie odrabialem nigdy prac domowych w... protescie!. Nie pamietam juz dzisiaj przeciwko "komu czy czemu" ja tak zazarcie "protestowalem", ale fakt byl faktem! - zadanych lekcji nie odrabialem i juz! ) Teraz wiem, ze bycie "protestantem" w Polsce nie poplaca, ale to WIEM - teraz Wtedy Ci od "innych wyznan" - tez nie mieli lzej ). pozdrawiam wszystkie Panie humanistki ale za to pracowite! pE Odpowiedz Link
wodnik33 Re: dyskalkulia 24.01.07, 21:16 Napisaleś: "Sprawa nie warta naszych sporow i (jak zawsze) z calym "problemem" zawedrowalismy w ... "krzaki" .". Masz racje, krzaki jeszcze bez listowia wiec zadna przyjemnosc. Panie troche sie policytowaly i bardzo dobrze.Ja tam jestem czlowiekiem zgodnym, popatrze sobie , poslucham, postoje z boku i tez sie czegos dowiem. Pozdrawiam serdecznie. A w stodole to sie swietnie tanczylo w latach 50. hehe Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 24.01.07, 09:04 Marcinkiewicz bez poparcia premiera Kaczyńskiego Rada nadzorcza rozpoczyna dziś przesłuchania kandydatów do fotela prezesa PKO BP. Politycy PiS twierdzą, że Kazimierz Marcinkiewicz przystępuje do konkursu bez poparcia premiera. Marcinkiewicz nie chciał powiedzieć, jakich pytań się spodziewa. W ogłoszeniu o konkursie rada nadzorcza PKO BP napisała, że kandydaci powinni "dawać rękojmię ostrożnego i stabilnego zarządzania bankiem", mieć wyższe wykształcenie i odpowiednie doświadczenie zawodowe. Rada, podczas rozmów z kandydatami, ma też oceniać ich wiedzę o działalności PKO BP oraz o sektorze bankowym, zasady funkcjonowania spółek handlowych, a także znajomość zasad nadzoru, audytu, kontroli finansowej i rachunkowości zarządczej. Kilku polityków PiS powiedziało nam, że premier, który początkowo zgodził się oddać Marcinkiewiczowi fotel szefa największego polskiego banku, z chwilą ogłoszenia konkursu postanowił nie ingerować w obsadę zarządu. - Marcinkiewicz przystępuje do konkursu bez parasola ochronnego premiera - zapewnia bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego." Pożyjemy, zobaczymy. Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 24.01.07, 09:04 A tutaj - całość wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3871418.html Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 24.01.07, 22:15 W swojej niechęci do Rubika nie jestem osamotniona. "Dla potrzeb tego artykułu słucham jego siedmiu płyt (piosenek z płyty "Rubikon" i trzech oratoriów: "Świętokrzyska Golgota", "Tu es Petrus" i "Psałterz wrześniowy", każde umieszczone na dwóch krążkach) i – proszę mi wybaczyć – dostaję kołowacizny mózgu i słuchu od powtarzających się nieustannie motywów i strategii. To nie jest uczucie hipnotyczne, wciągające, wprowadzające w jakiś percepcyjny trans – to jest uczucie torsyjne, powodujące skurcze trąbki Eustachiusza, wyginanie się w odwrotną stronę ślimaka w usznej małżowinie i bolesne swędzenie szarych komórek pod czerepem. Muzyka Rubika mi więc bruździ intelektualnie i biologicznie." Dobierając słowa i muzykę powoduje, że "Mamy więc tu do czynienia z moralnym szantażem – skrytykujesz Książka z Rubikiem, a wyjdziesz na hunwejbina, pozbawionego szacunku dla wiary i Jana Pawła II." Niestety ma on coraz więcej protektorów. Bardzo możnych protektorów: "Muzyka Rubika świetnie nadaje się na oprawę wszystkich możliwych świąt narodowych IV RP, na to, by nam nieustannie towarzyszyła jako ilustracja wszelakich, tak dobrych, jak i nieszczęsnych wieści ze świata w telewizorze, w szczególny sposób nadaje się też do muzycznej oprawy programów Radia Maryja księdza Rydzyka i ma szansę, by wygrać przetarg na dźwiękową oprawę elekcji kolejnego prezydenta USA i prezydenta na Kremlu, czego Rubikowi szczerze życzę dla dobra obrazu polskiej muzyki na świecie, nie tylko w Polsce." Całość tutaj muzyka.onet.pl/10172,1386904,0,1,wywiady.html Odpowiedz Link
maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 25.01.07, 02:46 Oj, lubisz sie chwalic Popaye, lubisz, ale ja tez lubie przemycic to i owo (jak nie o bratanicy, to o wnukach chociazby). Ale tez nie masz wyrozumialosci dla tych, co troche inaczej. A to juz gorzej. Dobrze , ze nie musiales pomagac swojej corce, bo byloby tak jak w przypadku Kanoki i moim. Rodzic, ktory nie moze utrzymac na wodzy nerwow, ze latorosl jest taki tuman (wg Ciebie len). Mnie ojciec doprowadzal do placzu, omal histerii, a on wtedy niewinnie pytal: dlaczego placzesz, to zaczniemy od samego poczatku - dwa dodac dwa? Absolutnie nie bylam tumanem, ale z kazdego mozna zrobic. Potem w zyciu doroslym wiele razy uczylam matematyki, swoje dzieci, dzieci nianiek do dzieci..., znajomych, a takze i tutaj. Okazalo sie, ze jestem niestety identyczna jak moj ojciec, nie moglam zrozumiec, ze ktos nie moze zrozumiec. Teraz juz moge to pojac i nie katuje tych matematycznie innych. Poza tym Popaye zle odczytales, lub nie przeczytales, co napisalam w poscie: nie pisalam o "jakiejs tam znajomej" tylko o mojej bratanicy, ktora nie konczyla studiow scislych, tylko humanistyczne i jest asystentka u prof. Miodka, a jej znajomosc komputera jest zadawajaca do jej pracy, rowniez edytorskiej, a nie do innej. Wiec nie drwij, bo nacisnales mi na odcisk rodzinny. Czemu mezczyzni tak latwo wpadaja w ton wyzszosci, oczywiscie nie wszyscy. Co do potrzeby wiedzy matematyki z zakresu ponad 6-tej klasy (slusznie zauwazyla Jan Kran - nie mylic z rachunkami) to uzytkownikom potrzebnych w wielu pracach programow komputerowych znajomosc matematyki nie jest potrzebna. Podobnie jak kasjerkom nie jest potrzebna umiejetnosc dodawania i odejmowania. Wystarczy, ze umie to menadzer, ale tez nie jestem pewna, czy jest mu to konieczne. Wlasnie przeczytalam artykul w papierowym Przekroju o przygotowaniach do 750 - lecia lokacji Krakowa. Kantate na ta okolicznosc zamowiono u p. Rubika, a w radzie programowej obchodow nie ma ani jednego muzyka, ale sa poprawne na dzisiejsze czasy autorytety. Nic nie wiem o Rubiku, ale wiem, ze Krakow bardzo stracil i traci w stosunku do innych nowoczesnych, preznych kulturalnie miast. Od mojej bratanicy, urodzonej zreszta w Krakowie. Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 25.01.07, 07:10 Zanim Popaye dzielnie odeprze atak Maryny na klate 2gr moje- najlepiej korepetycji z matematyki udziela starsze rodzenstwo ale temu starszemu najpierw musi pomoc rodzicChyba program za bogaty jak na przecietne mozliwosci uczniow, stad tyle problemow z nauka matematyki. Oczywiscie do zycia wystarczy znajomosc + i - i jakies % /na koncie/, ale chcialam zauwazyc,ze same rachunki nic nie daja jesli nie wyciaga sie z nich odpowiednich wnioskow. Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 25.01.07, 08:28 Nie czuję się ani lepsza, ani gorsza jako "matematycznie inna" (fajne określenie). O nauce i jej wpływie na ludzkie życie, najmądrzej już Tuwim napisał. Jest w jego wierszu mowa i o nielubianej przeze mnie matematyce i "uwielbianej" biologii. A jaka wypadkowa tych wszystkich nauk ? przeczytajmy gwoli przypomnienia ) Nauka Nauczyli mnie mnóstwa mądrości, Logarytmów, wzorów i formułek Z kwadracików, trójkącików i kółek Nauczyli mnie nieskończoności. Rozprawiali o cudach przyrody, Oglądałem różne tajemnice: W jednym szkiełku "życie w kropli wody", W innym zaś - "kanały na księżycu". Wiem o kuli napełnionej lodem, O bursztynie, gdy się go pociera, Wiem, że ciało pogrążone w wodę Traci tyle, ile... etcetera. Ach, wiem jeszcze, że na drugiej półkuli Słońce świeci, gdy u nas jest ciemno! Różne rzeczy do głowy mi wbili, Tumanili nauką daremną. I nic nie wiem, i nic nie rozumiem. I wciąż wierzę biednymi zmysłami, Że ci ludzie na drugiej półkuli Muszą chodzić do góry nogami. I dziś mam taką szkolną trwogę: Bóg mnie wyrwie - a stanę bez słowa ! - Panie Boże ! Odpowiadać nie mogę, Ja... wymawiam się, boli mnie głowa... Trudna lekcja. Nie mogłem od razu, Lecz nauczę się po pewnym czasie... Proszę ! Zostaw mnie na drugie życie, Jak na drugi rok w tej samej klasie." Julian Tuwim Odpowiedz Link
popaye Re: Maryno,- 25.01.07, 19:10 jezeli moje samokrytyczne i zgodne z prawda stwierdzenie, ze jestem len a w mlodosci szybko poznalem "krete" ale latwe drogi "przeplyniecia" przez zasadzki owczesnego systemu szkolnictwa - hmmmm..... Dosc pozno, ok 30-tki i przebywajac juz w realiach "normalnego Swiata" (wtedy!) - t.zn. poza owczesna Polska, poznalem rowniez "normalne" drogi i koleje zycia. W Kraju - zarowno nauka (dla wiedzy i "kariery zawodowej") jak i chodzenie do "normalnej" pracy (takiej od 8°° do 16°°) wydawalo mnie sie strata czasu i energii. Potrafilem to zreszta udowodnic, bo "umialem" i to legalnie, zarobic 5 x tyle pieniedzy niz na "etacie" i to w czasie rowniez m/w 5-cio krotnie krotszym. Co "moglem" (wtedy) zrobic z tzw. Dyplomem poprzedniczki obecnej SGH - nie napisze bo nie chce (przypadkiem) obrazic innych Absolwentow. Ile ten dyplom byl "wart" dowiedzialem sie jak probowalem znalesc prace "w zawodzie" poza Polska ) Ty Maryno masz rowniez odrobine doswiadczen (zapewne roznych od moich) w urzadzaniu sobie zycia poza Krajem. Zapewne zostalas natychmiast zasypana propozycjami niezwykle atrakcyjnej pracy a ew. chlebodawcy "bili sie o Ciebie". Zapewne rowniez Twoja bezbledna znajomosc jezyka nie wskazywala iz moglas urodzic sie i przezyc mlodosc poza Krajem osiedlenia. U mnie, niestety tak nie bylo Jezyka Kraju w ktorym (ostatecznie) osiadlem - praktycznie (poza moze 5-ma wyrazami co do ktorych wymowy, nie mowiac o pisowni - tez nie bylem pewny) - nie znalem. Gdybym (zalozmy!), "przylozyl sie" i ten jezyk "blyskawicznie" poznal (nie pozostawalo mnie nic innego jako "alternatywa" - zreszta) to moja sytuacja "zmienila sie" na tyle, ze moglem na rynku pracy "konkurowac" z ... miejscowym ANALFABETA (porozumiec sie to Oni raczej umieja!). Lupanie kamieni czy "przynies, podaj, pozamiataj albo: zerwij winogrona" do tego "na czarno" to ja (raczej) mialem w .... (powazaniu), przyznaje, za wygodny jestem. Nauka zawodu ktory by stworzyl jako/tako pewne perspektywy pracy, przy niezbyt dobrze opanowanym jezyku, do tego bez calej kulturalnej "podbudowy" (literatura, gramatyka, czynna i bierna swoboda uzywania synonimow i swobodne poruszanie sie w wieloznacznosci okreslen typowych dla jezyka - mozliwa wylacznie na podstawach sporego "oczytania" w literaturze) obcego jezyka co uwazam za warunek podstawowy by uznac iz "ZNAM jezyk", dla mnie byla JASNYM wyborem. Zdradze Ci moze "tajemnice" ale hmmm... 3 x 7 = 21 znaczy we WSZYSTKICH jezykach Swiata TO SAMO!. Wszystko inne, oparte na znanych (juz) podstawach matematycznych - TEZ!. Przy mojej "doskonalosci" jezykowej studiowanie jakiegokolwiek kierunku humanistycznego czy z zakresu tzw. nauk spolecznych (prawo, ekonomia itp.) WOGOLE nie wchodzilo w rachube bo... ja, jak sie "nauczylem" (przyznaje - szybko): spytac sie (w obcej mowie) o jakis adres, cene, godzine czy miejsce do zaparkowania auta, a i owszem - dostalem grzeczna i uprzejma odpowiedz to wcale nie znaczylo, ze ja ja ZROZUMIALEM ) Ty - takich problemow, na PEWNO nie Mialas, ale ja LEN bylem (i jestem!), a Ty: ambitna, (dobrze) nauczona i pracowita. Tym sie roznimy, wiec wybacz, ze czesto mamy rozbieze zdanie w wielu sprawach. Przy mojej, poczatkowej "mizerze" lingwistycznej "odkrylem", ze jak wezme do reki podrecznik do mechaniki czy matematyki w prawie kazdym jezyku: ROZUMIEM conajmniej polowe a WSZYSTKO w/g wspomnianego juz wyzej przeze mnie "klucza": 3 x 7 = 21! ) Dlatego hmmm... leniom i poszukiwaczom "latwej drogi" ( w zyciu) z czystym sumieniem moge polecic: chociaz matematyki sie uczcie bo to "kapital" przydatny na calym Swiecie ktory mozna wykorzystac do nauki sporej grupy zawodow - podstawy utrzymania. Zeby "wyzyc" (Zagranica)z perfekcyjnej znajomosci literatury slowianskiej to trzeba (drobiazg) nazywac sie najlepiej Czeslaw Milosz (he, he) a leniwym "slizgaczom" blizej jednak do... popayE ) pozdrawiam,- pE ps: na temat "talentu matematycznego" mojej corki - zmilcze . Nie chce rowniez wracac do stalego (w pewnym czasie) mojego przekonania i zarzutow (do Popay-owej), ze to "nie moze byc moje dziecko"! ) Balwan ten (dzieciak), w zyciu nie "podskoczyl" ponad dostateczny (czesto: na "szynach") z tego przedmiotu, a ja - wreszcie "skapitulowalem" . Nie zmienia stanu rzeczy, ze nie bylo nigdy zagrozenia powtarzania klasy itp. a z innych przedmiotow byla uczenica "dobra" a i... w odroznieniu od tatusia - pracowita, co zostalo Jej do dzisiaj. Chyba nastepny "dowod" iz moje dziecko to TO raczej nie jest ) Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 25.01.07, 07:47 Podzielam opinię, Wędrowcze. Muzyka może być lekka,łatwa i przyjemna, ale musi być dobra> Nie znam się na muzyce, ale Rubik, to dla mnie jest"muzyczka", nie muzyka. A od "Psalmu do ciebie", nadawanego w lecie na okrągło, robiło mi się niedobrze. Odpowiedz Link
kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV - dla Alfredki 25.01.07, 16:38 Czytam "Przekrój". polecam ciekawą, skłaniajaca do refleksji i nie dołująca lekturę: "Pokonani przez maszyny padliśmy w pułapkę. My, istoty, które wyewoluowały sto tysięcy lat temu, stworzyliśmy problem, z którym dziś nasze mózgi sobie nie radzą. Współczesną technikę. A miało być tak miło. Komputery, kalkulatory, automatyczne pralki i mikrofalówki miały sprawić, że życie będzie upływało na beztroskich zabawach, podczas gdy zbudowane przez nas maszyny-niewolnicy będą wykonywać wszystkie nieprzyjemne i nudne prace. Dziś, w ćwierć wieku od upowszechnienia się komputerów, 15 lat od powstania Internetu, jaki znamy, i w 5 lat od pojawienia się pierwszego iPoda, zaczynamy zdawać sobie sprawę, że coś nam nie wyszło. Coraz częściej to my stajemy się niewolnikami maszyn. entuzjazm producentów sprzętu elektronicznego sprawia, że starają się oni maksymalnie wykorzystać możliwości dawane przez technikę, przyspieszając, rozwijając i rozbudowując swój sprzęt poza granice zdrowego rozsądku i bez oglądania się na pozostających w tyle konsumentów. Tymczasem możliwości ludzkiego mózgu, jego „parametry”, niewiele się zmieniły od niemal stu tysięcy lat – co najwyżej uczymy się go lepiej wykorzystywać. Trzeba jednak pamiętać, że te półtora kilograma wodnistej galarety wyspecjalizowało się w unikaniu drapieżników i wyszukiwaniu żywności, a nie dzieleniu uwagi pomiędzy dzwoniącą komórkę, nadchodzące e-maile, piszczące, mrugające i wibrujące pudełeczka. W wyniku ewolucji, w której główną siłą napędową doboru naturalnego były skradające się drapieżniki i wyjący przedstawiciele własnego gatunku, nauczyliśmy się zwracać szczególną uwagę na to, co głośne, gwałtowne i spektakularne. Dlatego właśnie z najgłębszego skupienia łatwo wytrąca nas zajmująca cały ekran komputera reklama linii lotniczych czy ryczący spot zachęcający do zakupu jogurtu. Coraz częściej wyzwaniem staje się wpisanie nowego numeru do pamięci domowego telefonu czy włączenie w mikrofalówce funkcji rozmrażania. W zasadzie i na to znaleziono rozwiązanie – instrukcje obsługi. Tyle że nikt ich nie czyta. Potwierdzają to zarówno codzienne doświadczenia, jak i profesjonalne badania. Niezależnie od tego, jak dobrze jest napisana instrukcja, użytkownik odłoży ją na bok i sam zacznie poznawać swoje nowe urządzenie. Producenci zdają sobie z tego sprawę i starają się ratować sytuację, dokładając do większości sprzętów prościutki, ilustrowany folder pod tytułem „Szybki start”. Znajduje się tam schemat podłączenia do prądu, wskazany jest włącznik i dwie główne funkcje. A na końcu umieszczona jest żałosna prośba: „Przeczytaj instrukcję!”. Spójrzmy choćby na komórki. Służą, jak wiadomo, do dzwonienia. A właściwie służyły jeszcze pięć lat temu, bo dziś pozwalają jeszcze na robienie zdjęć, odtwarzanie filmów, przeglądanie Internetu, słuchanie muzyki, granie, przeglądanie arkuszy kalkulacyjnych. Dla e-świra to poezja." www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2653&Itemid=51 Polecam całość artykułu Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV - dla Alfredki 25.01.07, 17:01 przeczytalam ze zrozumieniem i wreszcie bez nerwów) a wszelkie instrukcje traktuję jak ... kryminał, czasami sie domyśle a czasami nie. Chciałabym niekiedy potrząsnąc tym który pisał instrukcję. Rzadko zdarza się napisana zwykłym przystępnym dla gospodyń domowych językiem) wolę sama dochodzić prawdy. Jeszcze, na szczęscie, nic przed uruchomienie nie uszkodziłam. Telefonu komórkowego nie mam ale chyba nie chciałabym używać go do czego innego niż komunikowanie się /tylko w razie konieczności/.Nie podobają mi się osobnicy z przyklejonymi aparatami do uszu albo stojący na środku chodnika i zapamiętale wtłukujący "wieści". Nie chcę być żle zrozumiana , komórka tak! jedyny środek łączności między ludżmi - nie!. A reklamom /nachalnym, głupim /- zdecydowane NIE !!! Chyba dla mnie za póżno to wszystko nadeszło. Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV - lokalnie 25.01.07, 18:44 Wczoraj uslyszalam o tym w lokalnych "wiadomosciach", pomyslalam - XXI wiek, wskazniki rosna / te co trzeba!/ albo spadaja, gospodarka pedzi, pieniadze z unijnej kasy nas zalewaja, a co sie zmienilo? Wiem - STRUKTURA wzajemnych powiazan. "W blisko 70 proc. szkół w naszym województwie nie ma nawet gabinetu pielęgniarki. Według danych sanepidu na..... 1425 ...zbadanych szkół zaledwie w ...85...przypadkach dyrektorzy placówek podpisali umowę z lekarzami rodzinnymi. Sytuacja jest zła .... Przykładem może być gmina Milanów (powiat parczewski). Są tam trzy szkoły podstawowe, gimnazjum oraz przedszkole. W żadnej z tych placówek nie pracuje lekarz rodzinny, ani stomatolog. - Ale nie można powiedzieć, by dzieci nie miały w szkołach opieki zdrowotnej. Kilka razy do roku lekarz albo dentysta przychodzą.....do szkół na pogadanki. Poza tym naprzeciwko podstawówki w Milanowie jest ośrodek zdrowia - przekonuje Anna Chomiuk, dyrektor gminnego biura obsługi szkół i przedszkoli w Milanowie. - Nie mamy pieniędzy, a często także możliwości lokalowych, aby urządzić w szkołach gabinety lekarskie i stomatologiczne - dodaje." miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,3873590.html Wiem,ze zaraz jak "sprywatyzowano" stomatologow czesto w tzw 'godzinach pracy ' w gabinetach zlokalizowanych w szkolach przyjmowano pacjentow doroslych za pieniadze i stad byl ten nacisk na liwkiwdacje, ale to byla patologia. Dlaczego nie mozna wzorem innych krajow chociazby tej stomatologicznej opieki zapewnic dzieciom w podstawowkach??? Przeciez to tylko kwestia organizacji, zasad i przestrzegania pewnych priorytetow . Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV - lokalnie 26.01.07, 11:00 Kanokę zasypało czy komputer sie rozsypał? tak czy inaczej - pusto bez prasówki. Przeczytałam o Dziwiszu /Głos Wielkopolski/. Wygląda to ma zemstę rydzykowców i Glempa za Wielgusa. Odpowiedz Link
maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV - lokalnie 26.01.07, 15:09 Ani lokalnie, ani przeczytane. Tak sie przejelam tematem matematycznym, ze przysiegam na zdrowie, przed chwila mialam sen korepetycyjny. Okropny, uczylam chlopaka, on oczywiscie mial po amerykansku tylko gladki zeszyt, nie mial linijki i nie umial narysowac osi wspolrzednych ze skala, a ja uparlam sie, zeby bylo rowno, a poza tym wogole nie mielismy porozumienia, bo we snie okazalo sie, ze nazwy trygonometryczne maja angielskie odpowiedniki, o ktorych nie mialam pojecia, nie mogl tez pojac, ze kolo ma 360 stopni, a wszelkie dalsze wyjasnienia odpadaly, bo z cyrkla wypadal mu tepy olowek a ja caly czas szukalam, czym go zaostrzyc a ja przepytywalam o katy w trojkacie i ani razu nie powtorzyl dobrze....wreszcie po dalszych udrekach wybudzilam sie. Co za ulga. Sen z typu nic nie umiem na maturze. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 26.01.07, 17:34 Miałam napisać o tym artykule jutro, ale mam bardzo przewrotny charakter, więc piszę dziś ""odwlekactwo" jest zmorą nowoczesnych społeczeństw. Z jego analizy wynika, że chroniczne odkładanie na potem unieszczęśliwia, pogarsza samopoczucie, obniża odporność, przyczynia się do kłopotów gastrycznych powoduje bezsenność i pośrednio jest jedną z ważniejszych przyczyn otyłości." Analizując wyniki badań naukowców: "Psychologowie wyróżniają trzy typy odwlekaczy: Poszukiwacz emocji. Czeka do ostatniej chwili i rzuca się w gorączkowy wir pracy. Unikacz. Boi się wszystkiego: i porażki i sukcesu. Jest niemal sparaliżowany obawą, co inni mogą o nim pomyśleć. Woli sprawiać wrażenie, że się nie dość przykłada niż że brak mu talentu. Antydecydent. Unika odpowiedzialności, więc nie podejmuje żadnych decyzji." jestem "poszukiwaczem emocji". Nie lubię być zaszufladkowane, więc ten artykuł, jak i inne w dziesiejszej GW przeczytałam nie czekajc na wielodniowe spiętrzenie się gazet. Dla chętnych całość: www.gazetawyborcza.pl/1,75476,3876649.html Odpowiedz Link
maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 26.01.07, 21:06 Jak kleli nasi dziadkowie, bardzo sympatyczny link forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=56118061&a=56118061 Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 26.01.07, 22:06 Przeczytałam, rzeczywiście można kląc i nie być wulgarnym /a/. - a żeb cie diabły na rogach taskali - ot dardanel chalierski / kresowe/ Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 30.01.07, 10:35 www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3883657.html Mam bardzo mieszane uczucia co do tego pomysłu. Jest to moim zdaniem rozwiązanie tymczasowe. Osoby z demencją potrzebują ciągłej opieki bo często nie kontrolują ile jedzą czy piją. Nie są w stanie mieszkać samodzielnie. Potrzebują żywej osoby a nie maszyny. Uważam że ten system byłby o wiele bardziej przydatny dla osób mieszkających samotnie jednak będących w pełni władz umysłowych. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 30.01.07, 11:34 Nie chciałabym mieszkać w takim mieszkaniu. Toż to koszmar, w domu żywej duszy a tu ściany do ciebie mówia, jacyś Obcy gaszą , zapalają, piszczą, ostrzegają. Przecież bedąc stara i chora , niezbyt umysłowo sprawna, bałabym sie jak dziecko. Ostatnie zdanie Janie K. świetne) oj przydałaby sie taka niania ludziom młodym nawet ale zaganianym, mającym na głowie tysiące spraw. Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj cz.XIV 30.01.07, 18:43 Maszyna jest tylko tak madra jak jej autor O ile wiele samoczynnych wlacznikow i wylacznikow - ulatwiloby kazdemu zycie, to haslo przewodnie: "dla ludzi z demencja" przekresla wg mnie logike przedsiewziecia - ten kto zapomina, zapomina wszystko czego sie nauczyl, z czasem nawet liter, nie rozumie slow, wiec komunikat: " uwaga gorace!" jest zupelnie niepotrzebny. Potrzebna jest tylko obecnosc. I najlepiej drugiego czlowieka. Im wiecej maszyny robia za nas tym wiecj my mamy czasu dla siebie Z prasowki codziennej dzis polecam rekreacyjnie "cos z zycia" na powtierdzenie,ze...w gruncie rzezczy wszyscy jestesmy podobni "Paul Wolfowitz przebywał w Turcji dwa dni. Była to jego pierwsza wizyta w tym kraju odkąd objął stanowiska prezesa Banku Światowego w czerwcu 2005 roku. W czasie swojej wizyty Wolfowitz spotkał się ze wszystkimi najważniejszymi tureckimi politykami, odwiedził również meczet Selimiye w Edirne. Wizyta w świątyni zakończyła się jednak sporą wpadką - okazało się, że strażnik światowych pieniędzy chodzi w...dziurawych skarpetkach. Wolfowitz musiał zdjąć buty, gdyż do meczetu nie można wchodzić w obuwiu." co uwidoczniono na zdjeciu) wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3885412.html Odpowiedz Link