Dodaj do ulubionych

niechęć do logopedy

16.05.12, 13:04
mam dziecko - 4 latka
mała zaczęła mówić rok temu
od miesiąca chodzimy na zajęcia do logopedy - nie wiem dokładnie jaka jest diagnoza, ale z perspektywy rodzica dziecko nie mówi wyraźnie, w momencie gdy mówi szybko otoczenie ma prawo nie rozumieć jej mowy...
tylko pierwsze spotkanie - to diagnostyczne było dla córki znośne, każde kolejne to udręka... mała nie chce ćwiczyć, wręcz mówi "to juz nudne"... wręcz potrafi odmówić podjęcia próby wykonania ćwiczenia...
w domu jestem ją jakoś w stanie przekonać do ćwiczeń - zrobiłam sobie podstawowe pomoce by chciała robić cuda z językiem (malowanie ścian, sufitu, podłogi językiem jest właśnie nudne - ona musi mieć konkret, zabawę)... w gabinecie natomiast jest kosmos sad... był już ryk kilkunastominutowy po moim wyjściu z sali, bałam się że po tamtym już ją siłą nie zaciągnę na zajęcia...
z jednej strony mam ochotę odpuścić, z drugiej wiem że sama z siebie dobrze mówiła nie będzie... dodam, że moje dziecię jest w zachowaniach dostosowane, słucha poleceń, zazwyczaj chętnie podejmuje różne aktywności - ale nie logopedyczne... do przedszkola nie chodzi;
macie jakieś rady, sugestie? co ja jako rodzic mogę zrobić, by córka miała choć minimalną motywację?
Obserwuj wątek
    • maja_sara Re: niechęć do logopedy 16.05.12, 21:45
      Moja rada jest taka: zmienić logopedę.
      Z dwóch powodów. Po pierwsze: "nie wiem dokładnie jaka jest diag
      > noza, ale z perspektywy rodzica dziecko nie mówi wyraźnie..." Jak to Pani nie wie? Logopeda nie powiedziała? Nie wyjaśniła? Nie wytłumaczyła? Plan pracy (terapii) Pani dostała? Co on zawiera? Nie ma diagnozy, Pani nie wie od logopedy co jest dziecku, to zakładam, że i planu nie ma. To wystarczający powód, by nie traktować takiej "terapii" poważnie. Pani nie wie, na czym Pani stoi. Szkoda i kasy, i czasu.
      Po drugie: dziecko się nudzi na zajęciach. Dziewczynka ma 4 lata, zaczęła mówić rok temu, a "terapia" polega na zabawie językiem i wargami? Gimnastyka buzi i języka, jest tak banalnie prosta, że po konsultacji z logopedą akurat te ćwiczenia dziecko wykonuje w domu pod okiem rodzica. Nie w gabinecie, bo nie za to Pani płaci. Gimastyka w gabinecie trwa maksimum 5 minut i jest jedynie "rozgrzewką" do dalszej pracy. A nie kwadrans!! Ja się nie dziwię, że się dzieciak nudzi.
      Proszę znaleźć takiego logopedę, który wie w czym rzecz. Takiego, który z Panią porozmawia, omówi z Panią Pani własne dziecko pod kątem logopedycznym. Postawi diagnozę, ustali ramowy plan pracy-na piśmie. Wytłumaczy celowość konkretnych aktywności, ćwiczeń, gier i zabaw. Bo terapia z dzieckiem to zabawa. Owszem, jest to zbawa, która wymaga od pacjenta trochę wysiłku, nie zawsze jest łatwo, ale to jednak zabawa, a nie nuda i nieustający płacz.
      • 09.10.2001m Re: niechęć do logopedy 16.05.12, 22:41
        dziękuję za odpowiedź
        zmiana przeszła mi przez głowę - to fakt...
        moje dziecko jest bardzo chętne do podejmowania aktywności - jak ma 100% uwagi jest wniebowzięte, pewnie jak każde inne;
        ja się właśnie zaczęłam z nią w domu bawić - zrobiłam pomoce i ona chętnie robi nawet "nudne" ćwiczenia buzi smile
        teraz pracuje na "l" - trochę mnie to dziwiło bo "l" ma dobre, gorzej z innymi rzeczami - teraz podczytałam i już rozumiem to "l";
        mała ma wyraźną awersję na zeszyt, w którym wpisywane są kolejne wyrazy - wzięłam ją na sposób i wyrazy, które można zobrazowałam i mówi je chętnie z losowanymi lub przekładanymi kartonikami... ale fakt faktem to była moja inwencja i praca...
        kilka razy pytałam panią logopedkę, jak to dalej widzi - ale usłyszałam tylko, że rodzice oczekują szybkich efektów... zaprzestałam pytać...
        dobra można zmienić logopedę - tylko jak trafić na tego dobrego??? ta osoba była polecona, miała umieć pracować z małym dzieckiem - a tu kicha sad
        boję się, że jeśli jeszcze ktoś inny do małej nie trafi to ona całkowicie mi się zniechęci sad
        sama nie dam rady bo się na tym nie znam... już wcześniej posłuchałam rady by dać dziecku samodzielnie rozwinąć mowę, poobserwować jak to się będzie zmieniać - niby rok od chwili gdy zaczęła mówić i jest ogromny progres, ale teraz trzeba ją podstymulować by miała lepszy start w przedszkolu... swoją drogą to córcia ma tak bogaty słownik i czasem i żal, że nie zawsze jej "teksty" są zrozumiałe smile
        i jak odszukać tego "dobrego" logopedę?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka