gosia158
09.10.08, 23:07
Witam,
mam pytanie dotyczace mojego synka:
urodzil sie a w styczniu 2003 roku, czyli ma ponad piec i pol roku
urodzil sie we wloszech,ja jestem Polka a jego tata Wlochem od
urodzenia slyszal jezyk otoczenia . wlsoki, a ode mnie polski.
zaczal mowic obydwoma jezykami, w roznych okresach lepiej po wlosku
lub polsku, w wieku okoo 3 lat potrafil dobrze i poprawnie rozmawiac
w obydwu,
okolo 4 roku zycia troche zaczal sie jakac, byo to przejsciowe,
jakanie wystepowalo przez kilka tygodni, potem zupelnie zanikalo,
pozniej znow wracalo.
rok temu wyjechalismy na stale do holandii. moj synek zaczal chodzic
do holenderskiego przedszkola-szkoly,
minal rok, i teraz potrafi bez wiekszeych trudnosci porozumiec sie
po holendersku, zna wiele slow, panie w szkole sa zadowolone z jego
postepow, rozwiazuje testy przeznaczone dla dzieci holenderskich i
otrzymuje wyniki w normie dla dzieci holenderskich w jego wieku,
ale jakanie ciagle jest , przejsciowo, ale czasem dosc silne,
utrudnia mu bardzo wypowiadanie sie. jakanie wystepuje raczej we
wszystkich trzech jezykach.
czy nalezaloby sie zglosic do logopedy? czy jeszcze poczekac, czy
wynika to z tego ze jest trzyjezycznym dzieckiem ? czy moze minac
samo, czy nalezy jedank leczyc?
problemem byloby znalezienie w holandii logopedy wloskiego lub
polskiego, poniewaz jego holenderski moze jeszcze nie jest na tyle
plynny aby mozna stawiac diagnoze?
prosze uprzejmie o porade, bo troche zaczynamy sie martwic
co robic, prosze o porade